Wstęp
Niemiecka gospodarka od dłuższego czasu ma poważne problemy. Zachodni sąsiad Polski wszedł w najcięższy okres od kryzysu z 2008 roku. Dawno temu winowajcą był ogólnoświatowy kryzys finansowy. Bańka nieruchomości w USA pękając, stworzyła systemowe ryzyko dla całego sektora. W 2023 roku problemy są inne. Niemcy mają problemy głównie ze swoim przemysłem, gdy w świecie post-pandemicznym eksport usług ma się świetnie. Eksport dóbr, na czym od zawsze stali Niemcy trochę gorzej.
Do tego niemieccy politycy postanowili uzależnić swój kraj od taniej rosyjskiej energii, co miało przyśpieszyć wzrost gospodarczy. Przez wiele lat plan działał, ale wraz z wybuchem wojny oraz zniszczeniem gazociągu Nord Stream, tanią energię z Rosji trzeba było zamienić na droższą. Gospodarka Niemiec straciła trochę ze swojej konkurencyjności. Nasz zachodni sąsiad od zawsze miał bardzo silny przemysł. To na nim stoi ich eksport. Dzisiaj wysokie ceny energii elektrycznej powodują, że opłacalność produkcji mocno spadła.
Spadek realnych pensji u naszego zachodniego sąsiada
W związku z tym, że firmy naszego zachodniego sąsiada stoją przed bardzo poważnymi problemami, są zmuszone do obniżek pensji, albo co ma miejsce częściej, niepodnoszenia ich szybciej niż wynosi inflacja. W ten sposób Niemcy zaczynają zarabiać realnie coraz mniej. Obecnie siła nabywcza ich pensji spadła do poziomu z początku 2018 roku. Na poniższym wykresie widać, że tempo wzrostu pensji (a raczej jego brak) zaczęła już wyraźnie odbiegać od trendu wzrostu wynagrodzeń z lat 2010 – 2019. Być może to właśnie ten spadek i tragiczna polityka względem Rosji spowodowały, że dzisiaj w sondażach bardzo mocno rośnie radykalna, nacjonalistyczna partia AFD.
Dotychczasowy trend wzrostu średnich realnych pensji w Niemczech od 2010 roku









