Wstęp
Publiczny system opieki zdrowotnej w Polsce to od dawna studnia bez dna. Każdy rząd od dłuższego czasu dosypuje do niego gotówkę nie realizując żadnej reformy, która miałaby szansę zmienić go na lepsze. W efekcie otrzymujemy dziwny gospodarczy twór, gdzie gotówki zawsze brakuje i zawsze jest jej za mało, a jakość usług kuleje na tyle, że każdy, kto może przechodzi na system prywatny.
Problem w tym, że ekonomiczne prawo malejącej użyteczności krańcowej, w myśl którego korzyści z każdej kolejnej konsumowanej jednostki dobra maleją działa również w przypadku bezmyślnego dosypywanie gotówki tam, gdzie nie jest ona efektywnie wykorzystywana.
Dane jasno pokazują, że od pewnego momentu wydawanie każdego dodatkowego dolara na opiekę zdrowotną mają minimalny pozytywny skutek. W skrajnym wypadku, gdy wydajemy za dużo, to średni czas życia zaczyna nawet spadać. Średnia długość życia Amerykanów jest podobne do Polaków, a wydają oni na opiekę medyczną ponad 10 razy tyle, co Polacy.
Jeśli spojrzeć na zmianę oczekiwanej długości życia w latach 1970 - 2018 dla gospodarek rozwiniętych i wydatki na zdrowie na obywatela w USD, to dobrze widać, że amerykański system nie jest zbyt efektywny w tym wypadku.
Zależność między wydatkami na ochronę zdrowia, a oczekiwaną długością życia
Singapur z najbardziej efektywnym modelem?
W tej chwili za najbardziej efektywny system ochrony zdrowia wydaje się Singapur. Kosztuje ona każdego mieszkańca zaledwie 2,6 tys. dolarów rocznie, a średnia długość życia utrzymuje się na poziomie prawie 84 lat. Gospodarczy cud Singapuru funkcjonuje, jak widać również w tym przypadku. System singapurski jest mieszany.
Obywatele korzystają zarówno z usług państwowych oraz prywatnych. Biedniejsi płacą niższe składki, ale mają za to gorsze warunki zakwaterowania w szpitalu. Zarówno biedni, jak i bogaci mieszkańcy mają dostęp do tych samych lekarzy. Różni się tylko ich komfort zakwaterowania w szpitalu. Posiadanie telewizora w pokoju nie dla każdego będzie czymś niezbędnym, a mocno obniża koszt składki zdrowotnej.
Zależność między wydatkami na ochronę zdrowia, a oczekiwaną długością życia
Oczekiwana długość życia i tak rośnie
Warto zauważyć, że rozwój medycyny i tak silnie wpływa na wzrost oczekiwanej długości życia niezależnie od stanu służby zdrowia. Poniżej widać, jak zmieniła się ona dla wybranych nisko rozwiniętych w większości krajów pomiędzy 1960 (pomarańczowy), a 2020 rokiem (niebieski).
W wielu przypadkach mówimy tu o skoku o blisko 30 lat i jest to zmiana, która dokonała się zaledwie w 60 lat. Oczekiwana długość życia będzie zapewne rosnąć dalej niezależnie od nakładów na służbę zdrowia. Mimo wszystko miło byłoby jednak nie musieć czekać w kolejkach do nieprywatnego lekarza po 2 lata.
Oczekiwana długość życia dla wybranych krajów w 1960 i 2020 roku









