Wstęp
Dzisiejszy wykres perfekcyjnie obrazuje konsekwencje pompowania w amerykańską gospodarkę pieniędzy przez FED. Danych dla Europy czy Japonii niestety nie udało nam się jeszcze znaleźć, ale raczej można założyć, że wygląda to bardzo podobnie.
Już prawie 19% przedsiębiorstw w USA klasyfikuje się do tzw. "Zombie Companies". Firma "Zombie" to bezpośrednio efekt interwencji masowych banków centralnych w gospodarkę od 2010. Firmami zombie nazywa się przedsiębiorstwa, w których roczne koszty obsługi ich zadłużenia są wyższe niż ich zyski. Taka firma utrzymuje się na powierzchni wyłącznie poprzez ciągłe i regularne dalsze zadłużanie się. Bez tego nie będzie w stanie w ogóle generować dalszych przychodów, a w konsekwencji zbankrutuje.
Odsetek firm "zombie" w USA w latach 1990 - 2020
Takie firmy naturalnie są mniej produktywne od konkurentów niemających takiego problemu. Ich istnienie obniża w efekcie poziom inwestycji i zatrudnienia w bardziej produktywnych przedsiębiorstwach. Ten problem w sposób naturalny eskaluje później na całą gospodarkę.
W krótkim terminie bowiem, pompowanie gotówki w gospodarkę oraz utrzymywanie ekstremalnie niskich stóp procentowych, czyli luźna do granic polityka monetarna, pozwala takim przedsiębiorstwom przetrwać. To oczywiście łagodzi skutki ewentualnego kryzysu gospodarczego, ale w długim zapędza firmy w spiralę zadłużenia, z której później nie sposób wyjść. Jednocześnie obniża to długoterminowe tempo wzrostu gospodarczego poprzez wspieranie mniej produktywnych firm.
Jak sądzicie, jak bardzo przy obecnych pakietach pomocowych w Europie i Polsce przyrośnie nam podobnych firm Zombie?









