Wstęp
Biorąc pod uwagę otoczenie, w którym się znajdujemy stan polskiej gospodarki jest zaskakująco dobry. Nie ma to jednak absolutnie nic wspólnego z polityką. Powinienem raczej napisać, że pomimo usilnych starań wielu polityków, polska gospodarka i tak radzi sobie zaskakująco dobrze. Z czego wynika ta siła i jak się objawia?
Cała prawda o stanie polskiej gospodarki! [Merytorycznie o Giełdzie]
Silny wzrost PKB od 2019 roku
Jeszcze rok temu wiele było w Internecie głupot, o tym, jak to Polska zaraz zbankrutuje i nie będzie czego zbierać. Poniżej mamy przykład takiego wieszcza grozy, który równo rok temu zapowiadał bankructwo Polski. Na pewno łatwiej na tym zbić lajki, ale wartość dodana takich wpisów jest niestety żadna.
Tymczasem fakty są takie, że w okresie od czwartego kwartału 2019 do początku 2023, to właśnie Polska w Europie rozwijała się jako jedna z najszybszych gospodarek. Realny PKB podskoczył u nas o 11.2%. Podkreślam słowo realny, więc już po uwzględnieniu podbicia nominalnego wyniku przez inflację. W tym samym czasie realny PKB Czech spadł o 0.9%, Wielkiej Brytanii o 0.5%, Niemiec i Hiszpanii pozostał na poziomie 0, a druga w zestawieniu Dania podskoczyła „tylko” o 7.8%.
W tym imponującym wyniku nie ma żadnej zależności regionalnej, bo wspomniane Czechy są na samym dole tabeli, a i Słowacja oraz Węgry nie wyróżniają się specjalnie pozytywnie. Przypominam, że mówimy tu o łącznym wzroście realnego PKB od czwartego kwartału 2019 do końca pierwszego kwartału 2023 roku. Okres obejmuje więc aż 2.5 roku!
Realny PKB dla krajów Europy od 4Q2019 do 1Q2023
To o tyle imponujące, że Polska wciąż nie otrzymała środków z Krajowego Planu Odbudowy od Unii Europejskiej (zobacz też jakie spółki mogą zyskać na KPO). Włochy z tego tytułu otrzymały już ponad 60 mld euro. Częściowo i tak prefinansujemy projekty z KPO za pomocą PFR w myśl zasady, że jeśli Komisja Europejska wypłaci jednak Polsce pieniądze np. za kilka kwartałów, to części projektów nie udałoby się skończyć w założonym czasie.
Inwestycje ruszyły więc już dziś z osobnego worka pieniędzy, który w przyszłości ma wypełnić KPO. Nie zmienia to jednak faktu, że formalnie środków z KPO wciąż nie ma. Tymczasem pozostałe gospodarki (poza Węgrami) już je konsumują.
Niezwykle silny eksport polskiej gospodarki
Co więc napędza siłę polskiej gospodarki? Przede wszystkim mocno zdywersyfikowany eksport. O tym, jak bardzo eksport przyczynił się do rozwoju Polski pisaliśmy osobny spory materiał na bazie obszernego raportu od Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.
Eksport pozostałych krajów Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Węgry, Słowacja), czy chociażby Niemiec nie jest aż tak zdywersyfikowany. Mocno opiera się on na motoryzacji, która od czasu pandemii przez blisko dwa lata nie trzymała się najlepiej. Wpływ na to miały np. ograniczenia w dostępności półprzewodników.
Poniżej widać, jak wyglądała struktura eksportu Czech i Polski w 2021 roku. Elementy związane z motoryzacją w przypadku Czech (po lewej) sięgają blisko 17-18% całego eksportu. W przypadku Polski (po prawej) jest to wynik około 7%.
Struktura eksportu Czech i Polski w 2021 roku
Do tego poprzedni 2022 rok upływał pod znakiem potencjalnych problemów energetycznych Europy będących konsekwencją wojny. Polska w przeciwieństwie do większości EU nie była aż tak zależna energetycznie od gazu i ropy. Opierająca się na węglu energetyka nie ma co prawda przyszłości, ale w tej wyjątkowej sytuacji była dla Polski zbawienna. W porównaniu z Węgrami, Słowacją, czy Niemcami, nasz komfort był w tym wypadku o wiele większy.
Sytuacja polskiej gospodarki była w dużo lepszej sytuacji dzięki węglowi
Imponujący rachunek obrotów bieżących
Jakby tego było mało, to w porównaniu z sąsiadami mamy istotnie lepsze saldo rachunku bieżącego, do czego istotnie dokładają się usługi. Po lutym 2023 nadwyżka usługowa wzrosła do rekordowego poziomu 5,8 proc. PKB, którego nie widać jeszcze na tym wykresie.
Rachunek obrotów bieżących jako % PKB dla krajów grupy Wyszehradzkiej
Nadwyżka usługowa jest faktycznie imponująca i mocno wyróżniająca się na tle sąsiadów. Do tego trwale powiększa się od lat. Tempo wzrostu przychodów z tytułu eksportu usług utrzymuje się od długiego czasu na wyższym poziomie niż średnio na świecie. Segmenty usługowe gospodarki od zawsze są też mniej cykliczne niż przemysł czy rolnictwo.
Niezwykle silny eksport usług to wyróżnik polskiej gospodarki
Efekty są takie, że łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego mocno się poprawiło i wynosi już około minus 1% do 1.5% PKB. Wprost oznacza to, że maleje zapotrzebowanie Polski na finansowanie zewnętrzne. Te mniejsze zapotrzebowanie i tak jest ponadto zapewniane przez napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych w wysokości około 3.7% PKB.
Gospodarka trzyma się mocno
Wszystko to prowadzi do dwóch prostych wniosków. Pierwszy jest taki, że wszystko to realne powody na to, dlaczego złoty tak intensywnie umocnił się po emocjonalnej wyprzedaży przez drugi i trzeci kwartał 2022 roku i w dalszym ciągu możesz zapomnieć o tym, że dolar będzie po 6 złotych. Opisywałem to już zresztą jeszcze w listopadzie 2022 w tekście "Czy warto kupować dolary dzisiaj? To koniec wzrostów!".
Drugi jest taki, że polska gospodarka trzyma się naprawdę mocno i możesz zapomnieć o istotnej recesji nad Wisłą (zobacz też: "Recesja czeka nas w 2023 roku? Zapomnij o tym w końcu!"). Ostatnie finalne odczyty PKB za pierwszy kwartał 2023 potwierdzają, że gospodarka obroniła się eksportem, a martwiącym elementem jest jedynie spadek konsumpcji.
Dekompozycja polskiego wzrostu PKB
Tyle że pierwszy kwartał 2023 minął pod znakiem kompletnej zapaści w nastrojach konsumentów. Te jednak ostatnio mocno odbiły w całej Europie, a szczególnie w Polsce. Dlaczego? Być może to kombinacja stabilnego rynku pracy razem z dynamicznie spadającą inflacją w tempie szybszym niż jeszcze niedawno prognozowano. Do tego dochodzą obietnice nowych transferów socjalnych, a także przebąkiwania o obniżkach stóp procentowych jeszcze w tym roku.
Mocna poprawa w nastrojach konsumentów
O ile ta poprawa okaże się trwalsza od jednorazowego wystrzału, a takie jest moje bazowe założenie, to konsumpcja również przestanie negatywnie dokładać się do wzrostu PKB. Daleko tej sytuacji do tragedii i wielkiej katastrofy. Jeśli więc dalej spodziewasz się dolara po 6 złotych albo wielkiego bankructwa kraju, to w przeciągu najbliższych 12 miesięcy pozytywnie się zaskoczysz.









