Polski kosmos znowu odpala, a GPW po 13 latach uniezależnia się od Amerykanów!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

13 paź 202614 min czytania

Wstęp

W tym tygodniu Polska postanowiła zrobić wszystko sama. Saaaama. Sama chciała. GPW po trzynastu latach wyłączyła system wynajmowany od Amerykanów i włączyła własny. Tylko dwa i pół roku poślizgu, więc jak na polską inwestycję infrastrukturalną – w terminie.

Pierwszego dnia obroty były tak niskie, że Internet uznał, iż zapomniano podłączyć zagranicznych brokerów. Giełda zaprzeczyła: byli podłączeni, tylko „ostrożni”.

Creotech z kolei wysłał w kosmos własne satelity i pierwszym zdjęciem, jakie pokazał, była stocznia w chińskim Dalian z nowym lotniskowcem sfotografowanym, zanim zakryto przedziały na reaktor.

Polska spółka za 700 złotych za akcję robi zdjęcia, za które Pentagon płaci miliardy. Pozdrawiam Pekin.

Michał Sołowow po trzech latach przepychanki z Orlenem powiedział „dobra, zrobię atom sam” i zaprosił do spółki Brzoskę, Pawińskiego, chłopaków z ElevenLabs i twórców Oshee. Avengers polskiego biznesu, składka na reaktor jak na wesele, a do tego dwieście miliardów dolarów wyceny projektu.

No i był też Adam Glapiński, który, gdy Fed podnosi stopy, EBC podnosi stopy, a rynek obligacji wycenia podwyżkę w Polsce, usiadł na konferencji w trybie pełnego chillu i powiedział, że on SAM podwyżek nie przewiduje. I wiecie co? Ma rację.

Będzie naprawdę ciekawie. Lecimy.

Polski kosmos znowu odpala, a GPW po 13 latach uniezależnia się od Amerykanów!

RPP utrzymuje stopy na 3,75%. Glapiński wskazuje rząd

Rada Polityki Pieniężnej zostawiła stopy procentowe bez zmian, a stopa referencyjna NBP dalej wynosi 3,75%. Tego spodziewali się wszyscy, więc więcej emocji dawała konferencja prezesa Adama Glapińskiego. Wrześniowa inflacja w Polsce skoczyła do 4% i po czternastu miesiącach w normie znów wyszła ponad górną granicę celu NBP, coś trzeba było więc zajawić.

Tydzień temu mówiłem Wam, że moim zdaniem RPP nie będzie miała wystarczających argumentów za podwyżkami stóp procentowych. Po konferencji NBP z 8 października nadal tak uważam. Zapytany wprost o podwyżkę w listopadzie Glapiński odpowiedział, że jest możliwa, „chociaż tego nie przewiduję”.

Kogo prezes NBP obwinia za wyższą inflację na poziomie 4% we wrześniu? Rząd. Czemu? Program CPN, czyli obniżony VAT i akcyza na paliwa, skończył się z końcem sierpnia i przez cały wrzesień kierowcy płacili pełne podatki. Paliwa na stacjach były przez to wyjątkowo drogie i to one podbiły inflację do 4%.

Od 3 października jednak rząd uruchomił dodatkowy program osłonowy CPN po raz trzeci. VAT na paliwa spadł z 23% do 8%, a akcyza do minimum, na jakie pozwala Unia Europejska. Paliwa tanieją więc z dnia na dzień i dlatego według Glapińskiego inflacja może wrócić do celu już w październiku. Taka wahliwość inflacji związana ze zmiennym składnikiem, jakim są ceny paliw, to już sama w sobie wystarczający powód, aby nic nie podnosić.

Prezes podkreślał też, że droższe paliwa na razie słabo przekładają się na inne ceny. Rada ma więc kolejny argument, żeby poczekać.

Haczyk? CPN obowiązuje tylko do końca grudnia. Nikt nie wie, czy rząd przedłuży go w styczniu, a jeśli nie, to paliwa ponownie podrożeją z dnia na dzień i inflacja odbije razem z nimi. Glapiński przyznał wprost, że tu nie pomoże Radzie żaden model. Krótkoterminową ścieżkę inflacji w Polsce w dużej mierze pisze dziś de facto minister finansów, decydując o podatkach na paliwa, oraz prezydent, który to albo podpisuje, albo nie.

Rynek widzi jednak ścieżkę stóp procentowych inaczej, niż deklaruje to Glapiński. Inwestorzy, którzy zakładają się o przyszłe stopy, wyceniają jedną, a nawet dwie podwyżki w ciągu najbliższych miesięcy. Spór o to rozstrzygnie listopadowa projekcja inflacji NBP, z którą Rada usiądzie do stołu 3 i 4 listopada.

Adam Glapiński potrafi być jednak mocno kontrariański wobec globalnych trendów i tego, co stara się na Radzie wymusić rynek finansowy.

Fed podnosi stopy, EBC podnosi stopy, rynek obligacji wycenia podwyżkę stóp, a Glapiński pełna chillera i mówi, że podwyżki nie przewiduje. Ja to serio szanuję. Mało tego, nawet zgadzam się z tą postawą. Podwyżka stóp jest zbędna, bo inflacja to wynik szoku naftowego, a nie przegrzanej gospodarki. Zresztą wielokrotnie podkreślałem, że jakby z Adama Glapińskiego wyciąć ten cały rubaszno-wujowy styl, to patrząc po czasie, jego decyzje monetarne były naprawdę trafione.

WATS na GPW: nowy system giełdowy po 13 latach

Ostatni tydzień od 5 października był też pierwszym z kompletnie nowym systemem na GPW. Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie po 13 latach wyłączyła system transakcyjny UTP i przełączyła się na WATS. Do tej pory GPW wynajmowała system od NYSE Technologies, a WATS jest pierwszym systemem transakcyjnym, który zbudowała sama.

Sam start przekładano tyle razy, że przestałem liczyć. Pierwotnie WATS miał ruszyć w pierwszym kwartale 2024, potem 10 listopada 2025, potem 6 lipca 2026. Ruszył ponad dwa i pół roku po pierwszym terminie.

Pierwszego dnia awarii nie było i sesji nikt nie przerwał. Rano obroty były jednak na tyle niskie, że na X posypały się memy o zagranicznych brokerach, których zapomniano podłączyć. Giełda tłumaczyła, że byli podłączeni, tylko byli ostrożni. Do 15:00 pierwszego dnia obroty na spółkach z indeksu WIG wyniosły około 1 mld zł, gdzie średnia z 3 ostatnich miesięcy to ponad 2,5 mld zł. Pod koniec sesji rynek nadrobił część tej straty.

Jakieś tam poszczególne wtopy, które były, okazały się minimalne. A to użytkownicy aplikacji Aliora na Androidzie przez chwilę oglądali notowania indeksów z sesji testowej, a to jakieś inne aplikacje maklerskie chwilowo nie działały, ale ogólnie migrację na nowy system WATS można uznać za sukces.

System WATS: zmiany w zleceniach i aukcjach GPW

Największą zmianę inwestorzy indywidualni odczuli gdzie indziej. Przed WATS w czasie aukcji na otwarcie i zamknięcie sesji giełdowej widać było cały arkusz zleceń, czyli wszystkie zlecenia kupna i sprzedaży z cenami. Teraz widać tylko wynik, czyli teoretyczny kurs i wolumen. Nie wiesz, czy za tym kursem stoi tysiąc drobnych zleceń, czy jedno wielkie, ani czy nie ustawia go ktoś, kto kupuje po każdej cenie. To akurat coś, co środowisko bardziej aktywnych inwestorów wolałoby zmienić. Apeluję więc do GPW, bo nie wiem, jaki jest problem z udostępnianiem tych danych, zwłaszcza że taka wiedza sporo daje.

Przed otwarciem i przed zamknięciem sesji jest aukcja. Wszyscy składają zlecenia, ale nikt jeszcze niczego nie kupuje. System na bieżąco liczy, po jakiej cenie dałoby się wymienić najwięcej akcji, gdyby aukcja skończyła się w tej sekundzie. Wystarczy więc wrzucić duże zlecenie sprzedaży z absurdalnie niskim limitem, żeby ten kurs zjechał w dół i nastraszył resztę rynku.

Tu wchodzi też druga istotna zmiana WATS. Wcześniej aukcja kończyła się o znanej z góry sekundzie, więc dało się wrzucić albo skasować duże zlecenie w ostatniej chwili i przestawić kurs zamknięcia. Tymczasem to od kursu zamknięcia zależą choćby wyceny funduszy. WATS natomiast kończy aukcję w losowym momencie w ostatnich 30 sekundach, osobno dla każdej spółki.

Kto chce straszyć resztę rynku dużymi zleceniami, musi więc wycofać zlecenie, zanim zacznie się ta loteria. Jeśli nie zdąży, zlecenie może się po prostu zrealizować po absurdalnej cenie. Dla ewentualnego manipulatora to dużo większe ryzyko. Zmiana więc na plus.

Do tego dochodzą też inne parametry nowego systemu GPW. WATS ma docelowo obsługiwać 100 tys. zleceń na sekundę, pięć razy więcej niż poprzedni system UTP. Czas od wysłania zlecenia do potwierdzenia spada z 650 do 50 mikrosekund. Wszystko dzieje się więc trzynaście razy szybciej. To parametry ważne głównie dla animatorów rynku i dużych graczy, którzy dostarczają płynność, a szybki rynek przyciąga ich więcej, więc z czasem na GPW powinno być łatwiej kupić i sprzedać akcje po trochę lepszej cenie, czyli przy mniejszym spreadzie.

Do tego giełda przestała też w efekcie płacić za licencję i czekać, aż zagraniczny dostawca coś zmieni. Nowe produkty, na przykład opcje na akcje, może teraz wprowadzać sama i szybciej, a w przyszłości może swój system sprzedawać innym giełdom. Czy więc w ogólnym rozrachunku zmiana jest dobra? Tak, tak i jeszcze raz tak.

Bardzo mnie w efekcie cieszy ciągła obecność akcji GPW w moim portfelu emerytalnym, jaki prowadzony jest w XTB. Został on dla was założony publicznie niemal równo rok temu. Wynik to na dziś +64%, także pozdrawiam i przesyłam serduszka dla wszystkich męczydup.

W samym portfelu po dopłacie wrześniowej i październikowej nazbierało się obecnie dodatkowe 5000 zł, które już nie powinno leżeć odłogiem.

Zdecydowałem więc sobie za całość dokupić do portfela SpaceX, bo nie wiem, czy można mieć lepszą spółkę „emerytalną” na długi termin.

Creotech i Scanway: czy kończy się korekta akcji?

Podobnie do mojego portfela, dobry tydzień mają też za sobą spółki kosmiczne z GPW. Od 1 października akcje Creotech podrożały o ponad 11%, a Scanway o prawie 12%. Tym razem kursy ciągną wykonane zadania.

Creotech buduje satelity i elektronikę kosmiczną i jest dziś największym producentem technologii kosmicznych w Polsce. Scanway robi teleskopy i kamery, które montuje się na satelitach obserwujących Ziemię.

W przypadku Creotecha 1 października rakieta Falcon 9 wyniosła na orbitę trzy kolejne satelity systemu Mikroglob, który spółka buduje dla wojska. Razem z pierwszym, wysłanym w lipcu, cała czwórka jest już w kosmosie, 21 miesięcy po podpisaniu umowy. Dzień później spółka nawiązała łączność ze wszystkimi trzema.

W poniedziałek Creotech pokazał też pierwsze zdjęcia satelitarne. Lotnisko w Los Angeles, Nowy Orlean w podczerwieni i stocznia w chińskim Dalian, gdzie powstaje kolejny chiński lotniskowiec. Widać na nich przedziały pod reaktor, zanim zakryje je pokład. Jak na satelitę, który dopiero przechodzi odbiory i kalibrację, to bardzo mocna wizytówka.

W spółkach kosmicznych największe ryzyko jest zawsze takie samo. Coś nie poleci albo nie zadziała. Tutaj została już tylko kalibracja i przekazanie systemu dla wojska, a projekt ma się zamknąć do końca marca 2027. Jak na razie i poleciało, i działa.

Scanway też ma swój moment. Podpisał z europejskim klientem, którego nazwy nie zdradził, umowę na 14 teleskopów za 3,7 mln euro, z opcją na kolejne dziesięć. To drugi największy kontrakt w historii spółki, a z opcją wart mniej więcej tyle, co całe przychody za 2025 rok.

Tym samym Scanway wchodzi w produkcję seryjną. Do tej pory każdy instrument był projektem szytym na miarę. Teraz spółka zrobi czternaście takich samych, a to zupełnie inny biznes pod kątem kosztów. Jednocześnie w środę Nara Space potwierdziła, że instrument Scanwaya do wykrywania metanu działa na orbicie.

Czy to więc koniec korekty w sektorze kosmicznym na GPW? Creotech na szczycie pod koniec maja kosztował 1038 zł, a pod koniec lipca już 650 zł, czyli o 37% mniej. Scanway spadł jeszcze mocniej, z 460 zł w kwietniu do 240 zł na początku września, prawie o połowę. Od dołków oba odbiły o mniej więcej jedną trzecią, wciąż będąc wyraźnie pod szczytami. Do czasu.

Mój wniosek jest taki, że nosem czuję, że najgorsze w sektorze kosmicznym minęło. Do tego dochodzi też szersze, branżowe tło. W tym tygodniu BGK uruchomił nowy fundusz, Vinci Space Tech Fund, z 500 mln zł, które mają zostać zainwestowane w polskie firmy kosmiczne. Od 10 do 100 mln zł na spółkę. Fundusz celuje raczej w spółki prywatne, więc Creotechowi czy Scanwayowi pieniędzy wprost nie da, ale to pokazuje, że państwo coraz mocniej widzi w polskim sektorze kosmicznym szansę dla naszej gospodarki, którą warto pielęgnować. I to dobrze.

Fundusz ma celować bardziej w firmy na etapie wzrostu, a nie start-upu, czyli w takie, które już mają sprawdzony produkt. To też dobra wiadomość, bo właśnie na tym etapie w polskim ekosystemie brakuje pieniędzy. Inwestorów start-upowych mamy znacznie więcej niż inwestorów wzrostowych na rynku prywatnym.

Obligacje Ghelamco zawieszone na GPW Catalyst

To teraz do tej ekstazy radości czas dorzucić trochę badziewia dla równowagi. Wszystkie siedem serii obligacji Ghelamco Invest zniknęło z notowań na GPW Catalyst. W przypadku dwóch serii stało się to na żądanie KNF. Bezpośredni powód brzmi niewinnie, bo spółka nie zdążyła z raportem półrocznym. Gdyby jednak chodziło tylko o spóźniony raport, to nie byłoby o czym mówić.

Ghelamco to belgijski deweloper biurowców, który postawił w Warszawie między innymi Warsaw Spire i The Bridge. W Polsce od lat finansuje się obligacjami, a część serii trafiła w ofercie publicznej także do osób prywatnych. Największa seria obligacji, warta 405 mln zł, ma być wykupiona w marcu 2027, czyli całkiem niedługo.

Co jest więc nie tak? Po pierwsze sprzedaż The Bridge razem z sąsiednią Belloną, która miała ratować płynność finansową dewelopera. Spółka zapowiadała 260 mln euro, wyszło 240 mln, czyli około 8% mniej. Do tego pieniądze ze sprzedaży projektu Groen Lawendowa, które według warunków emisji najpierw miały spłacić pożyczki od Ghelamco Invest, trafiły do innych wierzycieli.

Wyobraźcie sobie, że pożyczacie komuś pieniądze pod warunkiem, że ze sprzedaży mieszkania najpierw odda Wam. On sprzedaje mieszkanie, spłaca kogoś innego, a Wam mówi o tym po fakcie. Tak to wygląda, bo spółka sama przyznała, że nie poinformowała obligatariuszy od razu.

Rynek wyciągnął wnioski jeszcze przed samym zawieszeniem handlu obligacjami na Catalyst. Obligacje Ghelamco Invest kosztowały od 57 do 76% nominału. Największa seria pod koniec czerwca była wyceniana na około 85%, a pod koniec września już na niespełna 74%. To nie są ceny papierów, przy których ktoś spokojnie czeka na wykup.

Kto na tym traci? Według danych na koniec czerwca fundusze inwestycyjne miały blisko 424 mln zł obligacji trzech spółek z grupy Ghelamco. Ponad 90% z tego, czyli około 383 mln zł, siedziało w funduszach PKO TFI.

No cóż… szkoda, że nie oglądały odcinka na kanale z maja 2025, gdzie przestrzegaliśmy, że Ghelamco ma wszystko, co potrzeba, żeby się wywalić. No to się wywala.

Największe pozycje miały PKO Obligacji Uniwersalny, z ponad 91 mln zł, oraz dwa fundusze z obligacjami skarbowymi w nazwie, średnioterminowy z blisko 71 mln zł i krótkoterminowy z ponad 44 mln zł. Klient, który wybiera fundusz skarbowy, ma w głowie obligacje państwa, a nie papiery dewelopera wyceniane na dwie trzecie nominału.

Żeby była jasność, nikt tu nie straci połowy oszczędności. W tych funduszach Ghelamco to mniej niż 1% aktywów, więc nawet mocna przecena ruszy wyceną funduszu o ułamki procenta. Mimo wszystko ciekawe papiery można, jak widać, znaleźć w takim funduszu.

Co dalej? Ghelamco obiecało opublikować raport do 14 października. Jeśli raport nie pojawi się na czas albo pokaże, że ze sprzedaży biurowców do obligatariuszy trafi niewiele, to po wznowieniu notowań ceny będą jeszcze niższe. Ja mimo wszystko po te obligacje bym nie sięgał, bo problemy dewelopera ciągną się już zbyt długo, żeby zaklasyfikować je jako prosty zakład na krótkotrwałą panikę.

Sołowow, Orlen i polskie reaktory jądrowe SMR

A na sam koniec nowość o polskim atomie! Michał Sołowow, najbogatszy Polak i właściciel Synthosu, zakończył prawie trzyletnią przepychankę z Orlenem o małe reaktory jądrowe. Orlen oficjalnego komunikatu nie wydał, ale kilka dni wcześniej prezes Orlenu Ireneusz Fąfara mówił, że do rozstrzygnięcia zostały dwie, trzy sprawy.

Dla przypomnienia, w 2022 roku Orlen i Synthos założyły po połowie spółkę Orlen Synthos Green Energy. Synthos wniósł prawa do amerykańsko-japońskiej technologii reaktora atomowego BWRX-300, Orlen wniósł pieniądze i lokalizacje. Plan zakładał flotę małych reaktorów modułowych SMR, które z powtarzalnych modułów zasilą przemysł i sieć.

Na czym ten projekt ma właściwie zarabiać? Reaktor BWRX-300 zaprojektował amerykański koncern GE Vernova razem z japońskim Hitachi i to oni go dostarczają. Sołowow kupuje więc gotową technologię, stawia elektrownie i sprzedaje z nich prąd, głównie przemysłowi, takiemu jak zakłady Orlenu we Włocławku, a resztę do sieci. Do tego ma 17% udziałów w prawach do tej technologii na świecie i wyłączność na Europę Wschodnią, więc ma też zarabiać na reaktorach, które powstaną w regionie.

Po założeniu spółki w 2022 roku przyszły wybory w 2023 roku, nowe władze Orlenu i prawie trzy lata sporu o to, kto tu rządzi. Najgoręcej było wokół pierwszego reaktora we Włocławku. Orlen chciał mieć nad nim większą kontrolę, skoro miał go finansować. Sołowow mówił publicznie, że żałuje wejścia w spółkę z Orlenem, bo bez niego reaktory powstawałyby szybciej.

Na czym stanęło? Orlen będzie inwestorem tylko w dwóch, maksymalnie sześciu reaktorach. To mało, jeśli wiecie, że należąca do Sołowowa spółka Synthos Green Energy ma decyzje zasadnicze dla 26 reaktorów w sześciu lokalizacjach. Mówiąc krótko, Orlen bierze mały kawałek, a resztę floty Sołowow buduje już po swojemu. Pierwszy reaktor ma ruszyć około 2032 roku.

Dla akcjonariuszy Orlenu to wcale nie jest zła wiadomość. Spółka ma już dość wydatków inwestycyjnych. Jest tu jeszcze drugi wątek. Sołowow w zamian za Orlen ściągnął do projektu innych inwestorów, czyli ludzi, których zna każdy, kto czyta polską prasę biznesową.

Rafał Brzoska z InPostu, Krzysztof Pawiński z Maspeksu, Mati Staniszewski z ElevenLabs, Michał Brański z WP i twórcy Oshee. Ich wkład w projekt SMR może sięgnąć pół miliarda złotych.

Do tego dochodzą inwestorzy strategiczni. Zebrano już 400 mln euro, z czego 100 mln wyłożył sam dostawca technologii, czyli amerykański GE Vernova. Do końca roku ma być 800 mln euro, co starczy na półtora do dwóch lat działania. A potem będą potrzebne kolejne rundy finansowania, bo Sołowow wycenia cały projekt nawet na 200 mld dolarów.

Te pieniądze starczą na rozruch, ale na dziesiątki reaktorów potrzeba wielokrotnie więcej. Sołowow mówi to zresztą otwarcie, że bez prywatnego kapitału i późniejszego długu tego projektu nie ma. Dlatego naturalnym krokiem ma być debiut giełdowy, około 2028 roku.

Liczę, że Synthos Green Energy pojawi się na GPW, bo takiej spółki na naszej giełdzie nie ma, a SMR-y to bardzo gorący temat inwestycyjny, tym ciekawszy, że w gronie inwestorów zbiera całą śmietankę polskiego biznesu.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 05.10.2026 – 11.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

12 paź 2026
Brazylia rośnie_ SpaceX na kredyt_

SpaceX znowu potrzebuje kasy? 40 mld USD długu na chipy, a jedna giełda oszalała!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

12 paź 2026
Orlen +200%_ Czy to już szczyt_
Spółki i sektory

Orlen ma przed sobą świetne lata. Jego akcje już niekoniecznie!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

12 paź 2026
Zarobiłem 250% — Mój błąd

Straciłem 100% w kilka dni. Moje najgorsze błędy na giełdzie!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

12 paź 2026
komentarz rynkowy 11 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Czy wysokie rentowności zatrzymają hossę AI?

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

11 paź 2026
Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Popularne
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy