Rynki na żywo.

(1379)
Szybkie filtry:

Meta zbudowała pierwszego humanoidalnego robota

Meta coraz mocniej wchodzi w robotykę humanoidalną. Jak donosi The Information, spółka we współpracy z chińskim Fourier zbudowała już pierwszego humanoidalnego robota, a obecnie pracuje nad jego drugą wersją.

Robot, wewnętrznie nazywany Max, powstał w zaledwie trzy miesiące. Ma około 150 cm wzrostu, waży 48 kg i wykorzystuje procesor NVIDIA Jetson Thor. Potrafi naśladować mimikę twarzy, reagować na głos i gesty, a dzięki dłoniom z pięcioma palcami podnosić niewielkie przedmioty. Meta pracuje już nad Max 2, który ma otrzymać sprawniejsze dłonie, dodatkowe czujniki pozwalające poruszać się po schodach oraz wbudowany projektor.

Najciekawsze jest jednak to, jak Meta widzi przyszłość tego projektu. Humanoidalne roboty mają docelowo stać się fizycznym przedłużeniem agenta AI Muse, o którym pisałem wam wielokrotnie. Innymi słowy, zamiast ograniczać się do wykonywania zadań na komputerze czy telefonie, agent mógłby w przyszłości wykonywać również fizyczne czynności w naszym domu. To oczywiście znacznie trudniejszy problem technologiczny, ale też potencjalnie zupełnie nowy rynek, którym jak widać Meta również jest zainteresowana.

Spółka zaczęła już rekrutować w Chinach inżynierów, którzy mają pomóc przejść od prototypów do ewentualnej produkcji masowej. Na razie jednak Meta podkreśla, że roboty służą wyłącznie do wewnętrznych badań i nie ma żadnego ogłoszonego terminu wprowadzenia ich na rynek.

Z perspektywy inwestycyjnej nie przypisywałbym temu projektowi jeszcze żadnej istotnej wartości i patrzyłbym na niego bardziej przez pryzmat ciekawostki.

Meta coraz mocniej wchodzi w robotykę humanoidalną. Jak donosi The Information, spółka we współpracy z chińskim Fourier zbudowała już pierwszego humanoidalnego robota, a obecnie pracuje nad jego drugą wersją.

Robot, wewnętrznie nazywany Max, powstał w zaledwie trzy miesiące. Ma około 150 cm wzrostu, waży 48 kg i wykorzystuje procesor NVIDIA Jetson Thor. Potrafi naśladować mimikę twarzy, reagować na głos i gesty, a dzięki dłoniom z pięcioma palcami podnosić niewielkie przedmioty. Meta pracuje już nad Max 2, który ma otrzymać sprawniejsze dłonie, dodatkowe czujniki pozwalające poruszać się po schodach oraz wbudowany projektor.

Najciekawsze jest jednak to, jak Meta widzi przyszłość tego projektu. Humanoidalne roboty mają docelowo stać się fizycznym przedłużeniem agenta AI Muse, o którym pisałem wam wielokrotnie. Innymi słowy, zamiast ograniczać się do wykonywania zadań na komputerze czy telefonie, agent mógłby w przyszłości wykonywać również fizyczne czynności w naszym domu. To oczywiście znacznie trudniejszy problem technologiczny, ale też potencjalnie zupełnie nowy rynek, którym jak widać Meta również jest zainteresowana.

Spółka zaczęła już rekrutować w Chinach inżynierów, którzy mają pomóc przejść od prototypów do ewentualnej produkcji masowej. Na razie jednak Meta podkreśla, że roboty służą wyłącznie do wewnętrznych badań i nie ma żadnego ogłoszonego terminu wprowadzenia ich na rynek.

Z perspektywy inwestycyjnej nie przypisywałbym temu projektowi jeszcze żadnej istotnej wartości i patrzyłbym na niego bardziej przez pryzmat ciekawostki.

18 minut temu

Likwidacja pozycji spekulacyjnych na rynku złota przyspiesza

Tytułem uzupełnienia do poprzedniego wpisu.

Największy amerykański fundusz ETF oparty na fizycznym złocie, SPDR Gold Shares, odnotował w październiku odpływ kapitału rzędu 1,8 mld USD. Był to największy miesięczny odpływ od czerwca i jednocześnie trzeci co do wielkości miesięczny odpływ od lutego 2024 roku. Od początku roku z ETF-u wycofano 3,8 mld USD, co oznacza, że ​​fundusz jest na drodze do pierwszego rocznego odpływu kapitału od 2023 roku.

Dla porównania, w 2025 roku do funduszu napłynęło 23,0 mld USD, co stanowiło rekordowy roczny wynik w historii. Tymczasem w minionym tygodniu inwestorzy wycofali 1,5 mld USD z funduszy inwestujących w złoto i inne metale szlachetne i był to drugi tygodniowy odpływ w ciągu ostatnich 7 tygodni. Przepływy kapitału związane ze złotem charakteryzują się obecnie dużą zmiennością.

Tytułem uzupełnienia do poprzedniego wpisu.

Największy amerykański fundusz ETF oparty na fizycznym złocie, SPDR Gold Shares, odnotował w październiku odpływ kapitału rzędu 1,8 mld USD. Był to największy miesięczny odpływ od czerwca i jednocześnie trzeci co do wielkości miesięczny odpływ od lutego 2024 roku. Od początku roku z ETF-u wycofano 3,8 mld USD, co oznacza, że ​​fundusz jest na drodze do pierwszego rocznego odpływu kapitału od 2023 roku.

Dla porównania, w 2025 roku do funduszu napłynęło 23,0 mld USD, co stanowiło rekordowy roczny wynik w historii. Tymczasem w minionym tygodniu inwestorzy wycofali 1,5 mld USD z funduszy inwestujących w złoto i inne metale szlachetne i był to drugi tygodniowy odpływ w ciągu ostatnich 7 tygodni. Przepływy kapitału związane ze złotem charakteryzują się obecnie dużą zmiennością.

35 minut temu

Anthropic coraz bliżej IPO. Japonia wchodzi do gry, ale najważniejszej liczby wciąż nie znamy

W ostatnich trzech dniach pojawiło się kilka ciekawych informacji dotyczących nadchodzącego debiutu Anthropic. Najważniejsza jest dzisiejsza wiadomość z Japonii, która pokazuje, że przygotowania do IPO postępują zgodnie z planem. Jednocześnie coraz więcej uwagi inwestorów przyciągają dwie kwestie, o których pisałem już w komentarzu z 26 października. Chodzi o tempo wzrostu przychodów w październiku oraz gigantyczne zobowiązania związane z mocą obliczeniową.

W ostatnich trzech dniach pojawiło się kilka ciekawych informacji dotyczących nadchodzącego debiutu Anthropic. Najważniejsza jest dzisiejsza wiadomość z Japonii, która pokazuje, że przygotowania do IPO postępują zgodnie z planem. Jednocześnie coraz więcej uwagi inwestorów przyciągają dwie kwestie, o których pisałem już w komentarzu z 26 października. Chodzi o tempo wzrostu przychodów w październiku oraz gigantyczne zobowiązania związane z mocą obliczeniową.

Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium

W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.

Dostęp już od 75 zł miesięcznie.

44 minuty temu

Słabe odbicie na złocie po październikowym załamaniu

Po tym jak w piątek padło kluczowe w średnim terminie wsparcie w rejonie 4000 USD za uncję, dziś ceny złota obijają przekraczając w poprzednich godzinach w górę poziom 3900 USD. Zapewne do zakupów skłoniła część inwestorów poszukujących dołka znacząca przecena, jaką przyniósł październik z największym miesięcznym spadkiem od 2008 roku oraz dzisiejsze osłabienie dolara.

Złoto odrobiło jednak tylko bardzo niewielką część strat z piątku. po tym jak jego cena spadła o 3,7%, osiągając najniższy poziom od roku. Inwestorzy, wykorzystując niższe wyceny, doprowadzili do wzrostu notowań zaledwie o 0,7%, dzięki czemu cena zbliżyła się do poziomu 3900 USD za uncję. Złoto pozostaje podatne na skutki wyprzedaży na szerszym rynku akcji. Niedawne spadki notowań spółek technologicznych skłoniły inwestorów do sprzedaży kruszcu, aby pokryć straty w innych częściach swoich portfeli.

Wysokie rentowności obligacji stają się dla złota coraz trudniejszą przeszkodą, a odporna amerykańska konsumpcja świadczy o utrzymującej się sile gospodarki. Wyższe rentowności oraz silniejszy dolar ograniczą dalsze wzrosty w krótkim terminie. Może to prowadzić do konsolidacji cen złota w okolicach 4000 dolarów za uncję, ale równie dobrze do pogłębienia spadków poniżej tego poziomu, zanim pojawi się trwalsze ożywienie.

W przypadku kontynuacji przeceny jej celu trzeba będzie szukać na poziomie długoterminowych wsparć np. w strefie konsolidacji kwiecień – sierpień 2025 roku. Na tę chwilę takie poziomy wydają się niemożliwe, ale kto 9-10 miesięcy temu dałby wiarę, że wrócimy poniżej 4000 USD?

Po tym jak w piątek padło kluczowe w średnim terminie wsparcie w rejonie 4000 USD za uncję, dziś ceny złota obijają przekraczając w poprzednich godzinach w górę poziom 3900 USD. Zapewne do zakupów skłoniła część inwestorów poszukujących dołka znacząca przecena, jaką przyniósł październik z największym miesięcznym spadkiem od 2008 roku oraz dzisiejsze osłabienie dolara.

Złoto odrobiło jednak tylko bardzo niewielką część strat z piątku. po tym jak jego cena spadła o 3,7%, osiągając najniższy poziom od roku. Inwestorzy, wykorzystując niższe wyceny, doprowadzili do wzrostu notowań zaledwie o 0,7%, dzięki czemu cena zbliżyła się do poziomu 3900 USD za uncję. Złoto pozostaje podatne na skutki wyprzedaży na szerszym rynku akcji. Niedawne spadki notowań spółek technologicznych skłoniły inwestorów do sprzedaży kruszcu, aby pokryć straty w innych częściach swoich portfeli.

Wysokie rentowności obligacji stają się dla złota coraz trudniejszą przeszkodą, a odporna amerykańska konsumpcja świadczy o utrzymującej się sile gospodarki. Wyższe rentowności oraz silniejszy dolar ograniczą dalsze wzrosty w krótkim terminie. Może to prowadzić do konsolidacji cen złota w okolicach 4000 dolarów za uncję, ale równie dobrze do pogłębienia spadków poniżej tego poziomu, zanim pojawi się trwalsze ożywienie.

W przypadku kontynuacji przeceny jej celu trzeba będzie szukać na poziomie długoterminowych wsparć np. w strefie konsolidacji kwiecień – sierpień 2025 roku. Na tę chwilę takie poziomy wydają się niemożliwe, ale kto 9-10 miesięcy temu dałby wiarę, że wrócimy poniżej 4000 USD?

55 minut temu

Orlen zaciąga hamulec po dotarciu do wsparcia

Przewaga spadków w gronie blue chips (ilościowa i jakościowa) sprawia, że WIG20 traci ok. 0,5% i poza pojedynczym tickiem sprzed godziny cały czas pozostaje pod kreską. Tymczasem Orlen rośnie ponad 1% i bardzo dobrze, gdyż dzięki temu wzrostowi jest dziś najważniejszym amortyzatorem dla spadającego benchmarku.

Kurs akcji płockiego koncernu ma za sobą trudny tydzień z pięcioma kolejnymi sesjami spadkowymi. W konsekwencji w piątek dotarliśmy do wsparcia w rejonie 145 zł, które nie zostało jednak naruszone. Dziś byki próbują mocniej zaciągnąć hamulec i dla bezpieczeństwa wycofać się nieco w górę. Na ile ta obrona okaże się skuteczna przekonamy się później. Na razie jest jednak bardzo potrzebna i przychodzi w samą porę.

1 godzinę temu

Amerykańska ropa poniżej 100 USD po doniesieniach o dyplomatycznych wysiłkach USA i Iranu

Ceny ropy wyraźnie spadły w związku z doniesieniami, że zarówno USA, jak i Iran poszukują rozwiązań dyplomatycznych, które pozwoliłyby zakończyć konflikt na Bliskim Wschodzie. Kontrakty terminowe na międzynarodowy wzorzec ropy Brent z dostawą w styczniu potaniały o 4,1%, do poziomu 108,74 USD za baryłkę. Z kolei cena amerykańskiej ropy WTI w kontraktach na grudzień spadła o 4,2%, do 99,80 USD za baryłkę.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio stwierdził, że Donald Trump woli unikać użycia siły militarnej i chciałby rozwiązać konflikt z Iranem na drodze dyplomatycznej. Jak podaje Al Jazeera, władze Iranu również zasygnalizowały, że porozumienie pozostaje możliwe – co wynika z dwudniowych rozmów prowadzonych przy pośrednictwie Kataru – pod warunkiem, że żądania zostaną w wymierny sposób zrealizowane.

Ceny ropy wyraźnie spadły w związku z doniesieniami, że zarówno USA, jak i Iran poszukują rozwiązań dyplomatycznych, które pozwoliłyby zakończyć konflikt na Bliskim Wschodzie. Kontrakty terminowe na międzynarodowy wzorzec ropy Brent z dostawą w styczniu potaniały o 4,1%, do poziomu 108,74 USD za baryłkę. Z kolei cena amerykańskiej ropy WTI w kontraktach na grudzień spadła o 4,2%, do 99,80 USD za baryłkę.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio stwierdził, że Donald Trump woli unikać użycia siły militarnej i chciałby rozwiązać konflikt z Iranem na drodze dyplomatycznej. Jak podaje Al Jazeera, władze Iranu również zasygnalizowały, że porozumienie pozostaje możliwe – co wynika z dwudniowych rozmów prowadzonych przy pośrednictwie Kataru – pod warunkiem, że żądania zostaną w wymierny sposób zrealizowane.

2 godziny temu

Nadchodzi kosztowna zima w Europie

Niemcy zmagają się z drastycznym wzrostem kosztów energii elektrycznej. W środę cena energii w obrocie krótkoterminowym (z dostawą na kolejny dzień) osiągnęła 315 euro/MWh – to najwyższy poziom od 2024 roku. Energia z dostawą w przyszłym roku kosztuje 163 euro/MWh, czyli najwyżej od 2023 roku. Przekłada się to na cenę 16,3 centa/kWh, do której należy doliczyć około 22 centy podatków i opłat. W efekcie gospodarstwa domowe muszą liczyć się z kosztem rzędu 38 centów/kWh.

Z kolei ceny gazu powróciły do ​​poziomów z kryzysowego grudnia 2022 roku, a stan zapełnienia magazynów jest niepokojąco niski. W zeszłym tygodniu hurtowa cena gazu osiągnęła 100 euro/MWh. Magazyny są wypełnione zaledwie w ok. 62% – to najniższy poziom o tej porze roku od momentu rozpoczęcia prowadzenia statystyk w 2009 roku i wynik znacznie poniżej pierwotnie założonego celu 70% na dzień 1 listopada.

Niemcy zmagają się z drastycznym wzrostem kosztów energii elektrycznej. W środę cena energii w obrocie krótkoterminowym (z dostawą na kolejny dzień) osiągnęła 315 euro/MWh – to najwyższy poziom od 2024 roku. Energia z dostawą w przyszłym roku kosztuje 163 euro/MWh, czyli najwyżej od 2023 roku. Przekłada się to na cenę 16,3 centa/kWh, do której należy doliczyć około 22 centy podatków i opłat. W efekcie gospodarstwa domowe muszą liczyć się z kosztem rzędu 38 centów/kWh.

Z kolei ceny gazu powróciły do ​​poziomów z kryzysowego grudnia 2022 roku, a stan zapełnienia magazynów jest niepokojąco niski. W zeszłym tygodniu hurtowa cena gazu osiągnęła 100 euro/MWh. Magazyny są wypełnione zaledwie w ok. 62% – to najniższy poziom o tej porze roku od momentu rozpoczęcia prowadzenia statystyk w 2009 roku i wynik znacznie poniżej pierwotnie założonego celu 70% na dzień 1 listopada.

2 godziny temu

Banki w delikatnym zawieszeniu

Piątkowa sesja przyniosła silne spadki w sektorze bankowym, kiedy benchmark WIG-Banki stracił na wartości aż 3,4%. Dziś na razie aż tak źle nie jest, ale spadek o kolejne 1,5% dowodzi, że banki są głównym hamulcowym w gronie blue chips.

Na wykresie dziennym mamy taki stan zawieszenia. Sektor jest obecnie słabszy względem całego rynku, o czym świadczy fakt, iż ostatnie podejście zakończone w czwartek nie sięgnęło szczytu i zarazem ATH w przeciwieństwie do WIG20. Obecnie kurs indeksu oscyluje wokół średniej SMA50, od dziś znów poniżej.

Piątkowa sesja przyniosła silne spadki w sektorze bankowym, kiedy benchmark WIG-Banki stracił na wartości aż 3,4%. Dziś na razie aż tak źle nie jest, ale spadek o kolejne 1,5% dowodzi, że banki są głównym hamulcowym w gronie blue chips.

Na wykresie dziennym mamy taki stan zawieszenia. Sektor jest obecnie słabszy względem całego rynku, o czym świadczy fakt, iż ostatnie podejście zakończone w czwartek nie sięgnęło szczytu i zarazem ATH w przeciwieństwie do WIG20. Obecnie kurs indeksu oscyluje wokół średniej SMA50, od dziś znów poniżej.

3 godziny temu

Mocny odczyt PMI dla przemysłu strefy euro

Kolejny solidny odczyt wskaźnika PMI (52,7 pkt., oczekiwano 52,4 pkt.) potwierdza najdłuższy od ponad czterech lat okres wzrostu w sektorze produkcyjnym strefy euro. Utrzymująca się od lutego tendencja wzrostowa świadczy o dużej odporności tego sektora, który musiał mierzyć się z wieloma przeciwnościami – od ceł po konflikty na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie – a zwłaszcza z gwałtownym wzrostem kosztów i problemami w łańcuchach dostaw, jakie one wywołały.

Z drugiej strony, zwiększone wydatki na obronność, gromadzenie zapasów w celach asekuracyjnych, dywersyfikacja działań oraz zmiany w strukturze handlu wymuszone przez amerykańskie cła stworzyły dla wielu producentów nowe możliwości rozwoju.

Wzrost ten nie ma jednak charakteru powszechnego; trudności nadal odczuwają zwłaszcza producenci we Francji i we Włoszech, przy czym w przypadku Francji sytuację dodatkowo komplikuje niepewność na krajowej scenie politycznej.

Co więcej, październikowy, gwałtowny wzrost kosztów produkcji – jeden z najwyższych od czterech lat, wynikający z drożejącej energii oraz zatorów w dostawach – zwiększa presję na Europejski Bank Centralny (EBC), by w nadchodzących miesiącach kontynuował podwyżki stóp procentowych. Dla przedsiębiorstw stanowi to kolejne poważne wyzwanie.

Kolejny solidny odczyt wskaźnika PMI (52,7 pkt., oczekiwano 52,4 pkt.) potwierdza najdłuższy od ponad czterech lat okres wzrostu w sektorze produkcyjnym strefy euro. Utrzymująca się od lutego tendencja wzrostowa świadczy o dużej odporności tego sektora, który musiał mierzyć się z wieloma przeciwnościami – od ceł po konflikty na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie – a zwłaszcza z gwałtownym wzrostem kosztów i problemami w łańcuchach dostaw, jakie one wywołały.

Z drugiej strony, zwiększone wydatki na obronność, gromadzenie zapasów w celach asekuracyjnych, dywersyfikacja działań oraz zmiany w strukturze handlu wymuszone przez amerykańskie cła stworzyły dla wielu producentów nowe możliwości rozwoju.

Wzrost ten nie ma jednak charakteru powszechnego; trudności nadal odczuwają zwłaszcza producenci we Francji i we Włoszech, przy czym w przypadku Francji sytuację dodatkowo komplikuje niepewność na krajowej scenie politycznej.

Co więcej, październikowy, gwałtowny wzrost kosztów produkcji – jeden z najwyższych od czterech lat, wynikający z drożejącej energii oraz zatorów w dostawach – zwiększa presję na Europejski Bank Centralny (EBC), by w nadchodzących miesiącach kontynuował podwyżki stóp procentowych. Dla przedsiębiorstw stanowi to kolejne poważne wyzwanie.

3 godziny temu

DAX zatrzymany w strefie oporu

Bardzo spokojny poranek mamy dziś we Frankfurcie. Pomimo słabych danych o wrześniowej sprzedaży detalicznej w Niemczech giełda trzyma się stabilnie. DAX jest w prawdzie na minusie, ale zaledwie 0,1%, co można uznać za coś w rodzaju „błędu statystycznego”.

Kurs głównego benchmarku do czwartku zachowywał się bardzo dobrze. Przed ostatnią prostą bykom udało się zamknąć powyżej lokalnej strefy oporu 25.800-25.900 pkt. Piątek przyniósł jednak cofnięcie. Poziomu ten zatrzymał stronę popytową, a DAX ugrzęzł w przywołanej strefie. Dzisiejsza neutralna póki co sesji nie wyjaśnia sytuacji.

Bardzo spokojny poranek mamy dziś we Frankfurcie. Pomimo słabych danych o wrześniowej sprzedaży detalicznej w Niemczech giełda trzyma się stabilnie. DAX jest w prawdzie na minusie, ale zaledwie 0,1%, co można uznać za coś w rodzaju „błędu statystycznego”.

Kurs głównego benchmarku do czwartku zachowywał się bardzo dobrze. Przed ostatnią prostą bykom udało się zamknąć powyżej lokalnej strefy oporu 25.800-25.900 pkt. Piątek przyniósł jednak cofnięcie. Poziomu ten zatrzymał stronę popytową, a DAX ugrzęzł w przywołanej strefie. Dzisiejsza neutralna póki co sesji nie wyjaśnia sytuacji.

3 godziny temu

WIG20 lekko cofnięty w pierwszej fazie sesji

Pierwsze takty sesji kasowej na GPW przyniosły niewielkie osłabienie GPW. Po nieprzyjemnym piątku WIG20 tracił w pierwszych minutach handlu ok. 0,2%. To niewielkie cofnięcie na tym etapie można było uznać za efekt zewnętrzny, bowiem kierunek i skala ruchu skorelowane były z indeksem DAX.

Kolejne minuty przynoszą jednak pogłębienie cofnięcia do -0,6%, co wygląda już mniej sympatycznie, ale wciąż jeszcze w miarę spokojnie.

W gronie blue chips ponownie najwięcej tracą banki, szczególnie Erste i PKO BP (po 3%), a także Pekao (-2,7%). Ponad 1% wzrost Allegro i Dino tylko w nieznacznym stopniu amortyzuje cofnięcie sektora finansowego.

Na wykresie dziennym WIG20 kolejny spadek sprowadza już kurs głównego benchmarku zbliżył się do swojej rosnącej średniej 50-dniowej, jednak jeszcze jej nie dotknął. Układ lokalnych górek i dołków pozostaje charakterystyczny dla hossy. Technicznych sygnał zmiany trendu nie ma.

Pierwsze takty sesji kasowej na GPW przyniosły niewielkie osłabienie GPW. Po nieprzyjemnym piątku WIG20 tracił w pierwszych minutach handlu ok. 0,2%. To niewielkie cofnięcie na tym etapie można było uznać za efekt zewnętrzny, bowiem kierunek i skala ruchu skorelowane były z indeksem DAX.

Kolejne minuty przynoszą jednak pogłębienie cofnięcia do -0,6%, co wygląda już mniej sympatycznie, ale wciąż jeszcze w miarę spokojnie.

W gronie blue chips ponownie najwięcej tracą banki, szczególnie Erste i PKO BP (po 3%), a także Pekao (-2,7%). Ponad 1% wzrost Allegro i Dino tylko w nieznacznym stopniu amortyzuje cofnięcie sektora finansowego.

Na wykresie dziennym WIG20 kolejny spadek sprowadza już kurs głównego benchmarku zbliżył się do swojej rosnącej średniej 50-dniowej, jednak jeszcze jej nie dotknął. Układ lokalnych górek i dołków pozostaje charakterystyczny dla hossy. Technicznych sygnał zmiany trendu nie ma.

3 godziny temu

PMI dla polskiego przemysłu rośnie do poziomu równowagi

Warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym ustabilizowały się w październiku, a wskaźnik PMI wzrósł do 50,0 pkt, osiągając najwyższy poziom od 18 miesięcy. Najnowszy odczyt był również czwartym co do wielkości wynikiem odnotowanym w ciągu ostatnich czterech i pół roku.

Najnowszy wzrost głównego wskaźnika odzwierciedlał wolniejszy spadek liczby nowych zamówień, produkcję bliską stabilizacji oraz wzrost zatrudnienia. Popyt wspierał wzrost eksportu w ciągu miesiąca, a odpowiedni subindeks osiągnął trzeci co do wielkości poziom od lutego 2022 r.

Producenci nadal zwiększali zapasy środków produkcji, odnotowując trzeci z rzędu wzrost, co stanowi najdłuższy trend zwyżkowy od pierwszej połowy 2022 r. Mniej pozytywnym sygnałem było osłabienie dwunastomiesięcznych perspektyw oraz gwałtowne przyspieszenie inflacji cen środków produkcji do najwyższego poziomu od czerwca.

Warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym ustabilizowały się w październiku, a wskaźnik PMI wzrósł do 50,0 pkt, osiągając najwyższy poziom od 18 miesięcy. Najnowszy odczyt był również czwartym co do wielkości wynikiem odnotowanym w ciągu ostatnich czterech i pół roku.

Najnowszy wzrost głównego wskaźnika odzwierciedlał wolniejszy spadek liczby nowych zamówień, produkcję bliską stabilizacji oraz wzrost zatrudnienia. Popyt wspierał wzrost eksportu w ciągu miesiąca, a odpowiedni subindeks osiągnął trzeci co do wielkości poziom od lutego 2022 r.

Producenci nadal zwiększali zapasy środków produkcji, odnotowując trzeci z rzędu wzrost, co stanowi najdłuższy trend zwyżkowy od pierwszej połowy 2022 r. Mniej pozytywnym sygnałem było osłabienie dwunastomiesięcznych perspektyw oraz gwałtowne przyspieszenie inflacji cen środków produkcji do najwyższego poziomu od czerwca.

4 godziny temu

Brak wyraźnego kierunku o poranku w Europie

Pierwsza listopadowa sesja w Azji przyniosła mieszane wyniki głównych benchmarków. Większe wyróżnienie zanotowały jednak te, których wartości rosły. Chodzi m.in. o Kospi, który zyskał 2,2%. Słabiej radził sobie tym razem Nikkei 225.

Kontrakty terminowe w USA rosną spadkowym tygodniu na Wall Street. Inwestorzy przygotowują się na intensywny tydzień pełen wyników spółek, danych o zatrudnieniu oraz w obliczu nadchodzących wyborów środka kadencji.

W Europie poranna atmosfera jest słabsza. Kontrakty na DAX tracą 0,2%, a ich francuskie odpowiedniki spadają 0,4%. U nas po słabej sesji piątkowej kontrakty na WIG20 trzymają poziom neutralny po pierwszych minutach wstępnego handlu.

Na wykresie godzinowym kurs FW20Z2620 zaszedł na moment do poziomu 4200 pkt., czyli najniżej od wtorkowego przedpołudnia. Jesteśmy poniżej 200-godzinowej średniej SMA200 i otwarty pozostaje pytanie, czy uda się wrócić powyżej. Będzie to zależało nie tylko od tego, jak rozwinie się sesja na głównych rynkach, ale również od wpływu bieżących wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego na atmosferę w trakcie sesji kasowej.

Pierwsza listopadowa sesja w Azji przyniosła mieszane wyniki głównych benchmarków. Większe wyróżnienie zanotowały jednak te, których wartości rosły. Chodzi m.in. o Kospi, który zyskał 2,2%. Słabiej radził sobie tym razem Nikkei 225.

Kontrakty terminowe w USA rosną spadkowym tygodniu na Wall Street. Inwestorzy przygotowują się na intensywny tydzień pełen wyników spółek, danych o zatrudnieniu oraz w obliczu nadchodzących wyborów środka kadencji.

W Europie poranna atmosfera jest słabsza. Kontrakty na DAX tracą 0,2%, a ich francuskie odpowiedniki spadają 0,4%. U nas po słabej sesji piątkowej kontrakty na WIG20 trzymają poziom neutralny po pierwszych minutach wstępnego handlu.

Na wykresie godzinowym kurs FW20Z2620 zaszedł na moment do poziomu 4200 pkt., czyli najniżej od wtorkowego przedpołudnia. Jesteśmy poniżej 200-godzinowej średniej SMA200 i otwarty pozostaje pytanie, czy uda się wrócić powyżej. Będzie to zależało nie tylko od tego, jak rozwinie się sesja na głównych rynkach, ale również od wpływu bieżących wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego na atmosferę w trakcie sesji kasowej.

4 godziny temu

Kalendarz wyników spółek w USA na pierwszy tydzień listopada

Kalendarz spółek w USA na pierwszy tydzień listopada wygląda solidnie. Już dziś po sesji swoimi osiągnięciami pochwali się Apple. Po jutrzejszej sesji do gry wchodzi AMD. W środę m.in. Novo Nordisk oraz Qualcomm, a w czwartek ConocoPhillips. Tydzień zakończą raporty McDonald’s oraz Berkshire Hathaway.

Kalendarz spółek w USA na pierwszy tydzień listopada wygląda solidnie. Już dziś po sesji swoimi osiągnięciami pochwali się Apple. Po jutrzejszej sesji do gry wchodzi AMD. W środę m.in. Novo Nordisk oraz Qualcomm, a w czwartek ConocoPhillips. Tydzień zakończą raporty McDonald’s oraz Berkshire Hathaway.

5 godzin temu

Sprzedaż detaliczna w Niemczech grubo poniżej oczekiwań

Sprzedaż detaliczna u naszych zachodnich sąsiadów skurczyła się we wrześniu o 2% w ujęciu miesięcznym wobec oczekiwanego wzrostu o 0,4% m/m. W ujęciu rocznym mamy z kolei cofnięcie o 2,3% i jest to najsłabszy odczyt od września 2023 roku.

Sprzedaż detaliczna u naszych zachodnich sąsiadów skurczyła się we wrześniu o 2% w ujęciu miesięcznym wobec oczekiwanego wzrostu o 0,4% m/m. W ujęciu rocznym mamy z kolei cofnięcie o 2,3% i jest to najsłabszy odczyt od września 2023 roku.

5 godzin temu

Makro – poniedziałek

Dzisiejszy kalendarz makro jest wyjątkowo obfity jak na poniedziałek. Wynika to z faktu, że mamy pierwszy roboczy dzień miesiąca, kiedy tradycyjnie publikowane są odczyty indeksów PMI/ISM dla przemysłu. Najważniejsze zatem dziś dane to:

Indeksy PMI dla przemysłu (cały dzień)

Sprzedaż detaliczna z Niemiec za wrzesień (08:00)

Indeks ISM dla przemysłu w USA (16:00)

Dzisiejszy kalendarz makro jest wyjątkowo obfity jak na poniedziałek. Wynika to z faktu, że mamy pierwszy roboczy dzień miesiąca, kiedy tradycyjnie publikowane są odczyty indeksów PMI/ISM dla przemysłu. Najważniejsze zatem dziś dane to:

Indeksy PMI dla przemysłu (cały dzień)

Sprzedaż detaliczna z Niemiec za wrzesień (08:00)

Indeks ISM dla przemysłu w USA (16:00)

5 godzin temu

Smutna końcówka całkiem udanego tygodnia na GPW

O dzisiejszej sesji najchętniej wolelibyśmy zapomnieć. Po czterech kolejnych byczych sesjach ostatni akord tygodnia i zarazem miesiąca okazał się zimnym prysznicem. WIG20 stracił w ciągu dnia 2,4%, czyli najwięcej od 24 czerwca. W skali całego tygodnia jesteśmy jednak 0,33% na plusie, a październik podsumowujemy zaledwie 0,02% pod kreską.

Dużym problemem dla byków w skali globalnej jest dziś rynek technologiczny w USA. Spadek indeksu Nasdaq 100 o blisko 4% przypomina klasyczne załamanie rynku i pęknięcie bańki, za czy stoją rozczarowujące wyniki amerykańskich big techów. Początek listopad odpowie na pytanie jak to się wszystko skończy, natomiast na dziś sprawy idą w złym kierunku i wygląd to po prostu źle.

U nas ciężarów w gronie blue chips też nie brakowało. Indeks WIG20 ciągnięty był w dół głównie przez KGHM oraz bankowe trio PKO BP, Erste oraz Pekao. Pierwszy cierpiał m.in. przez wczorajszy potężny wstrząs w jednym z zakładów górniczych. Na bankach mieliśmy z kolei realizację niemałych wypracowanych podczas czterech poprzednich sesji.

Rynek jako całość zaliczył solidny cios, jednak w średnim terminie nadal wygląda dobrze. Kurs głównego benchmarku na razie trzyma się powyżej rosnących średnich SMA50 oraz SMA200 i nie myśli schodzić poniżej nich. Niepokoić mogą jedynie negatywne dywergencje miedzy kursem, a oscylatorami impetu, ale to jeszcze nie jest sygnał do ewakuacji, a jedynie ostrzeżenie.

O dzisiejszej sesji najchętniej wolelibyśmy zapomnieć. Po czterech kolejnych byczych sesjach ostatni akord tygodnia i zarazem miesiąca okazał się zimnym prysznicem. WIG20 stracił w ciągu dnia 2,4%, czyli najwięcej od 24 czerwca. W skali całego tygodnia jesteśmy jednak 0,33% na plusie, a październik podsumowujemy zaledwie 0,02% pod kreską.

Dużym problemem dla byków w skali globalnej jest dziś rynek technologiczny w USA. Spadek indeksu Nasdaq 100 o blisko 4% przypomina klasyczne załamanie rynku i pęknięcie bańki, za czy stoją rozczarowujące wyniki amerykańskich big techów. Początek listopad odpowie na pytanie jak to się wszystko skończy, natomiast na dziś sprawy idą w złym kierunku i wygląd to po prostu źle.

U nas ciężarów w gronie blue chips też nie brakowało. Indeks WIG20 ciągnięty był w dół głównie przez KGHM oraz bankowe trio PKO BP, Erste oraz Pekao. Pierwszy cierpiał m.in. przez wczorajszy potężny wstrząs w jednym z zakładów górniczych. Na bankach mieliśmy z kolei realizację niemałych wypracowanych podczas czterech poprzednich sesji.

Rynek jako całość zaliczył solidny cios, jednak w średnim terminie nadal wygląda dobrze. Kurs głównego benchmarku na razie trzyma się powyżej rosnących średnich SMA50 oraz SMA200 i nie myśli schodzić poniżej nich. Niepokoić mogą jedynie negatywne dywergencje miedzy kursem, a oscylatorami impetu, ale to jeszcze nie jest sygnał do ewakuacji, a jedynie ostrzeżenie.

pt. 17:45

Indeks Chicago PMI lekko poniżej oczekiwań

Indeks Chicago PMI w Stanach Zjednoczonych spadł w październiku 2026 roku do poziomu 55,30 pkt. z 58,80 pkt we wrześniu. Rynek oczekiwał spadku wskaźnika do 56 pkt.

Indeks Chicago PMI w Stanach Zjednoczonych spadł w październiku 2026 roku do poziomu 55,30 pkt. z 58,80 pkt we wrześniu. Rynek oczekiwał spadku wskaźnika do 56 pkt.

pt. 15:15

Alior mocno uderzony w rejonie oporu

Dzisiejsza sesja dla sektora bankowego na GPW jest absolutną porażką byków, które dominowały na parkiecie od początku tygodnia. Jednym z większych przegranych jest natomiast Alior. Kurs akcji tego banku traci na godzinę przed końcowym fixingiem ponad 6%, co nie zdarzyło mu się od sierpnia 2025 roku.

Dodatkowo obserwujemy gwałtowne cofnięcie kursu z poziomu zbliżonego do oporu w rejonie 144 zł będącego jednocześnie górnym ograniczeniem konsolidacji, w której pozostajemy od czerwca. W tej sytuacji nadzieją pozostaje wsparcie w okolicach 129 zł, które – miejmy nadzieję – wytrzyma obecną presję strony podażowej.

Dzisiejsza sesja dla sektora bankowego na GPW jest absolutną porażką byków, które dominowały na parkiecie od początku tygodnia. Jednym z większych przegranych jest natomiast Alior. Kurs akcji tego banku traci na godzinę przed końcowym fixingiem ponad 6%, co nie zdarzyło mu się od sierpnia 2025 roku.

Dodatkowo obserwujemy gwałtowne cofnięcie kursu z poziomu zbliżonego do oporu w rejonie 144 zł będącego jednocześnie górnym ograniczeniem konsolidacji, w której pozostajemy od czerwca. W tej sytuacji nadzieją pozostaje wsparcie w okolicach 129 zł, które – miejmy nadzieję – wytrzyma obecną presję strony podażowej.

pt. 14:55

Inflacja CPI z Niemiec również zaskakuje pozytywnie

Według wstępnych szacunków, roczna stopa inflacji w Niemczech spadła w październiku 2026 roku do 2,8% – z poziomu 3,3% we wrześniu, który był najwyższym wynikiem od blisko trzech lat. Rezultat ten okazał się niższy od oczekiwań rynkowych, które zakładały 3,0%.

Spadek ten zbiegł się w czasie z wprowadzeniem na początku października tymczasowej obniżki podatków od paliw (obowiązującej do końca roku), co przyczyniło się do niewielkiego obniżenia cen paliw.

Wyhamował również wzrost cen energii (12,2% wobec 14,9% we wrześniu) oraz usług (2,5% wobec 2,7%), podczas gdy inflacja cen żywności pozostała na niezmienionym poziomie 0,4%.

Inflacja bazowa, nieuwzględniająca cen energii oraz nieprzetworzonej żywności, obniżyła się z 2,4% do 2,1%. Jednocześnie zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych (według metodologii UE) spadł – bardziej niż przewidywano – do poziomu 2,8%, pozostając jednak powyżej celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego, wynoszącego 2%.

Według wstępnych szacunków, roczna stopa inflacji w Niemczech spadła w październiku 2026 roku do 2,8% – z poziomu 3,3% we wrześniu, który był najwyższym wynikiem od blisko trzech lat. Rezultat ten okazał się niższy od oczekiwań rynkowych, które zakładały 3,0%.

Spadek ten zbiegł się w czasie z wprowadzeniem na początku października tymczasowej obniżki podatków od paliw (obowiązującej do końca roku), co przyczyniło się do niewielkiego obniżenia cen paliw.

Wyhamował również wzrost cen energii (12,2% wobec 14,9% we wrześniu) oraz usług (2,5% wobec 2,7%), podczas gdy inflacja cen żywności pozostała na niezmienionym poziomie 0,4%.

Inflacja bazowa, nieuwzględniająca cen energii oraz nieprzetworzonej żywności, obniżyła się z 2,4% do 2,1%. Jednocześnie zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych (według metodologii UE) spadł – bardziej niż przewidywano – do poziomu 2,8%, pozostając jednak powyżej celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego, wynoszącego 2%.

pt. 14:23

Pogrom na Cyfrowym Polsacie przedłużony

Dawno na naszej giełdzie nie widzieliśmy podobnej katastrofy na spółce o kapitalizacji rozmiarów Cyfrowego Polsatu. W ciągu dwóch sesji spadła ona o blisko 29%, co jest jednym z najbardziej niechlubnych rekordów na GPW.

Powodem są m.in. słowa wypowiedziane podczas wczorajszej konferencji prasowej CFO Anny Miller-Pytlak, że "Free Cash Flow na pewno będzie pod presją w 2027 roku i to podobnie jak EBITDA, tutaj spodziewamy się, że to będzie istotny spadek, natomiast w kolejnych latach on się będzie już istotnie odbudowywać, także tutaj będziemy podążać bardziej ścieżką EBITDA".

Technika nie w tym momencie żadnego znaczenia. Liczą się korekty wyceny spółki widoczne w arkuszach kalkulacyjnych w zależności od przyjętych założeń.

Dawno na naszej giełdzie nie widzieliśmy podobnej katastrofy na spółce o kapitalizacji rozmiarów Cyfrowego Polsatu. W ciągu dwóch sesji spadła ona o blisko 29%, co jest jednym z najbardziej niechlubnych rekordów na GPW.

Powodem są m.in. słowa wypowiedziane podczas wczorajszej konferencji prasowej CFO Anny Miller-Pytlak, że "Free Cash Flow na pewno będzie pod presją w 2027 roku i to podobnie jak EBITDA, tutaj spodziewamy się, że to będzie istotny spadek, natomiast w kolejnych latach on się będzie już istotnie odbudowywać, także tutaj będziemy podążać bardziej ścieżką EBITDA".

Technika nie w tym momencie żadnego znaczenia. Liczą się korekty wyceny spółki widoczne w arkuszach kalkulacyjnych w zależności od przyjętych założeń.

pt. 14:02

Złoto przełamuje wsparcie w rejonie 4000 dolarów

Wygląda na to, że na metalach szlachetnych możemy mieć przełom. Okazuje się bowiem, że złoto spada wyraźnie poniżej technicznego i psychologicznego wsparcia w rejonie 4000 dolarów za uncję trojańską, w miarę jak presja na sprzedaż w sektorze technologicznym i na rynku kryptowalut rozprzestrzenia się dalej.

Jednocześnie srebro spada poniżej 50 dolarów za uncję po raz pierwszy od listopada 2025 roku.

Wygląda na to, że na metalach szlachetnych możemy mieć przełom. Okazuje się bowiem, że złoto spada wyraźnie poniżej technicznego i psychologicznego wsparcia w rejonie 4000 dolarów za uncję trojańską, w miarę jak presja na sprzedaż w sektorze technologicznym i na rynku kryptowalut rozprzestrzenia się dalej.

Jednocześnie srebro spada poniżej 50 dolarów za uncję po raz pierwszy od listopada 2025 roku.

pt. 13:40

Amerykańskie big techy znacznie tracą po wynikach finansowych

Amazon – spadek o 7% w handlu przedsesyjnym po wynikach poniżej oczekiwań w zakresie przychodów i zysku na akcję (EPS).

Intel – spadek o 26% w handlu przedsesyjnym po przedstawieniu katastrofalnych prognoz dotyczących przychodów i zysku na akcję (EPS).

Alphabet – spadek o 13% w czwartek po wynikach poniżej oczekiwań; był to najgorszy dzień w historii spółki – gorszy nawet niż podczas upadku Lehman Brothers w 2008 roku czy krachu w 2020 roku.

Meta – spadek o ponad 10% od czasu publikacji wyników w zeszłym tygodniu, co wynika z rosnących wydatków na sztuczną inteligencję (AI) oraz pogarszających się przepływów pieniężnych.

Nvidia – spadek o ponad 2% w handlu przedsesyjnym, gdyż wśród inwestorów powracają obawy o zwrot z inwestycji w sztuczną inteligencję.

Spółki te odpowiadają za około 19% kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500, co ma ogromne znaczenie.

Amazon – spadek o 7% w handlu przedsesyjnym po wynikach poniżej oczekiwań w zakresie przychodów i zysku na akcję (EPS).

Intel – spadek o 26% w handlu przedsesyjnym po przedstawieniu katastrofalnych prognoz dotyczących przychodów i zysku na akcję (EPS).

Alphabet – spadek o 13% w czwartek po wynikach poniżej oczekiwań; był to najgorszy dzień w historii spółki – gorszy nawet niż podczas upadku Lehman Brothers w 2008 roku czy krachu w 2020 roku.

Meta – spadek o ponad 10% od czasu publikacji wyników w zeszłym tygodniu, co wynika z rosnących wydatków na sztuczną inteligencję (AI) oraz pogarszających się przepływów pieniężnych.

Nvidia – spadek o ponad 2% w handlu przedsesyjnym, gdyż wśród inwestorów powracają obawy o zwrot z inwestycji w sztuczną inteligencję.

Spółki te odpowiadają za około 19% kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500, co ma ogromne znaczenie.

pt. 12:44

Francja najgorszym rynkiem dłużnych obligacji skarbowych w 2026 roku

Od początku roku francuskie obligacje skarbowe straciły na wartości 5,5%, osiągając gorsze wyniki niż papiery dłużne USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii czy szerzej – strefy euro. Sytuacja ta ma miejsce w momencie, gdy rentowność 10-letnich francuskich obligacji skarbowych po raz pierwszy od 2002 roku osiągnęła poziom 5% i obecnie oscyluje wokół 4,93%. W rezultacie spread (różnica w rentowności) wobec niemieckich obligacji skarbowych (Bundów) wzrósł do 1,78 punktu procentowego – najwyższego poziomu od końca 2011 roku, czyli okresu kryzysu zadłużenia w strefie euro.

Jednocześnie dług publiczny Francji wynosi 3,6 biliona euro, co stanowi 119% PKB. Około 60% tego zadłużenia znajduje się w rękach inwestorów zagranicznych, co sprawia, że ​​ewentualne napięcia na rynku mogłyby mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż miało to miejsce podczas kryzysu zadłużeniowego w Grecji.

Co więcej, perspektywy fiskalne ulegają pogorszeniu. Rząd wycofał się z celu ograniczenia deficytu do 5% PKB i obecnie prognozuje jego poziom na 5,4% w 2026 roku. Jednocześnie wydatki publiczne stanowią już 57% PKB – jest to drugi najwyższy wskaźnik w Europie.

Paraliż polityczny, rosnące koszty emerytur i opieki zdrowotnej oraz ograniczone możliwości dalszego podnoszenia podatków sprawiają, że cięcia wydatków stają się coraz trudniejsze. W efekcie inwestorzy mają niewielkie zaufanie do tego, czy istnieje wiarygodna ścieżka prowadząca do konsolidacji fiskalnej. Nic nie wskazuje na to, by zawirowania fiskalne we Francji miały wkrótce ustąpić.

Od początku roku francuskie obligacje skarbowe straciły na wartości 5,5%, osiągając gorsze wyniki niż papiery dłużne USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii czy szerzej – strefy euro. Sytuacja ta ma miejsce w momencie, gdy rentowność 10-letnich francuskich obligacji skarbowych po raz pierwszy od 2002 roku osiągnęła poziom 5% i obecnie oscyluje wokół 4,93%. W rezultacie spread (różnica w rentowności) wobec niemieckich obligacji skarbowych (Bundów) wzrósł do 1,78 punktu procentowego – najwyższego poziomu od końca 2011 roku, czyli okresu kryzysu zadłużenia w strefie euro.

Jednocześnie dług publiczny Francji wynosi 3,6 biliona euro, co stanowi 119% PKB. Około 60% tego zadłużenia znajduje się w rękach inwestorów zagranicznych, co sprawia, że ​​ewentualne napięcia na rynku mogłyby mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż miało to miejsce podczas kryzysu zadłużeniowego w Grecji.

Co więcej, perspektywy fiskalne ulegają pogorszeniu. Rząd wycofał się z celu ograniczenia deficytu do 5% PKB i obecnie prognozuje jego poziom na 5,4% w 2026 roku. Jednocześnie wydatki publiczne stanowią już 57% PKB – jest to drugi najwyższy wskaźnik w Europie.

Paraliż polityczny, rosnące koszty emerytur i opieki zdrowotnej oraz ograniczone możliwości dalszego podnoszenia podatków sprawiają, że cięcia wydatków stają się coraz trudniejsze. W efekcie inwestorzy mają niewielkie zaufanie do tego, czy istnieje wiarygodna ścieżka prowadząca do konsolidacji fiskalnej. Nic nie wskazuje na to, by zawirowania fiskalne we Francji miały wkrótce ustąpić.

pt. 11:43