Polska inflacja wraca do celu, ale przemysł wygląda fatalnie. O co tu chodzi?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

08 lip 202612 min czytania

Wstęp

W tym tygodniu polska gospodarka wysłała dwa kompletnie sprzeczne sygnały. Z jednej strony inflacja w Polsce spadła do 2,5%, prosto w cel inflacyjny NBP, lepiej niż ktokolwiek się spodziewał, czyli teoretycznie mamy powód do świętowania. Z drugiej strony wskaźnik nastrojów w przemyśle runął tak nisko, że wyglądał jak zapowiedź recesji. Więc jak to w końcu jest? Gospodarka kwitnie czy się sypie?

Odpowiedź na to pozorne przeczenie jest fascynująca i mówi o polskim przemyśle więcej niż jakikolwiek pojedynczy wykres. Bo pod spodem dzieje się coś, co ekonomiści nazywają kreatywną destrukcją, w skali niewidzianej u nas od lat. Jedne branże się zwijają, inne eksplodują, a stary sposób mierzenia gospodarki przestaje za tym nadążać.

A to dopiero początek Przeglądu, bo tydzień był gęsty. Wytłumaczę, czemu fatalny odczyt polskiego przemysłu jest mylący, opowiem o kosmicznym Scanwayu, dziwnej roszadzie Woodpeckera i o spektakularnym upadku fintechu, który działał w Polsce ponad dwadzieścia lat. Lecimy.

Polska inflacja wraca do celu, ale przemysł wygląda fatalnie. O co tu chodzi?

Inflacja w Polsce spadła do 2,5% w czerwcu 2026

Inflacja w Polsce znowu zaskakuje pozytywnie! W czerwcu spadła do 2,5% w ujęciu rocznym. To drugi miesiąc z rzędu, kiedy odczyt wypada poniżej oczekiwań, bo konsensus zakładał 2,8%. Jeszcze w maju inflacja wynosiła 3,1%. Dane poprawiają się szybciej, niż ktokolwiek prognozował jeszcze kilka tygodni temu.

Za niespodziankę odpowiadają przede wszystkim kategorie najbardziej zmienne. Paliwa potaniały względem maja o ponad 7%. Od połowy czerwca przywrócono standardową stawkę akcyzy na paliwa, a od lipca wróciła podstawowa stawka VAT 23%. To też koniec obowiązywania administracyjnych cen maksymalnych. To podbije ceny na stacjach. Równolegle jednak mamy dalej silny spadek cen ropy naftowej na światowych rynkach. Ten lipcowy efekt podwyżek podatkowych powinien więc być znacznie mniejszy, niż zakładano.

Żywność również nie generuje presji, ceny były o 0,7% niższe niż rok temu. To kontynuacja trendu z maja, kiedy zobaczyliśmy wyjątkowo silny, niespotykany od lat sezonowy spadek. Niskie ceny surowców rolnych i korzystne warunki podażowe utrzymują tę kategorię pod kontrolą.

Jedynym elementem, który psuje obraz, jest inflacja bazowa. Utrzymuje się na podwyższonym poziomie około 3% rocznie i pozostaje jedynym argumentem za tym, żeby RPP trzymała stopy procentowe bez zmian. Jeśli usunąć inflację bazową z horyzontu, polski obraz cenowy wygląda wręcz super.

Co z tego wynika dla stóp procentowych? W lipcu NBP opublikuje nową projekcję inflacji. Powinna uwzględniać poprawę sytuacji na rynku ropy, choć RPP pewnie utrzyma strategię czekania i obserwacji danych w swoim przekazie. Mimo wszystko na horyzoncie widać już powrót do obniżek stóp procentowych w Polsce.

Spójrzmy na to szerzej. Jeszcze niedawno, kiedy ropa szła w górę, rynek zaczął wyceniać scenariusz podwyżek stóp. Narracja brzmiała: kryzys paliwowy, inflacja wraca, zacieśnianie nieuchronne. Minęły dosłownie tygodnie i mamy inflację dokładnie w celu NBP na 2,5%. Za chwilę wrócimy do rozmów o obniżkach stóp, nie o podwyżkach. Zwrot narracji o 180 stopni w ciągu dwóch miesięcy. Dobrze to ilustruje, jak ryzykowne jest budowanie strategii inwestycyjnej na krótkoterminowych odczytach.

PMI dla polskiego przemysłu spadł do 46,1 pkt

I mając ten wniosek z tyłu głowy, zerknijmy teraz na dane o polskim przemyśle. Czerwcowy odczyt PMI dla polskiego przemysłu zaskoczył z kolei mega negatywnie i spadł z 49,4 do 46,1 punktu, znacznie poniżej oczekiwań i wbrew temu, co pokazywały inne wskaźniki koniunktury. PMI, czyli indeks menedżerów logistyki, to popularny barometr nastrojów w przemyśle, a odczyty poniżej 50 punktów sygnalizują kurczenie się sektora. Na pierwszy rzut oka 46,1 wygląda więc alarmująco.

Pochylmy się więc nad tym głębiej. Po pierwsze, sezonowość. W ostatnich latach PMI w Polsce wykazuje specyficzny wzorzec, spada w połowie roku i rośnie jesienią. Czerwcowy dołek wpisuje się w ten schemat, który zauważyli już jakiś czas temu analitycy.

Po drugie, odczyt stoi w wyraźnej sprzeczności z danymi GUS, który raportuje wzrost produkcji przemysłowej o 4% rok do roku, oraz z odczytami PMI dla innych krajów europejskich.

Skąd ten rozjazd? Odpowiedź kryje się w strukturze polskiego przemysłu, a raczej w tym, jak głęboko ta struktura się zmienia. Mamy do czynienia z czymś, co ekonomiści nazywają kreatywną destrukcją i to w skali niewidzianej od lat. Zróżnicowanie dynamiki między poszczególnymi branżami jest najwyższe od 2010 roku, odkąd dostępne są porównywalne dane. Część sektorów rośnie szybko, część równie szybko spada.

W efekcie mimo tego, że zagregowany obraz PMI pokazuje spadek, to może się okazać, że po prostu próba ankietowanych menedżerów jest mało reprezentatywna, bo jest w niej więcej menedżerów z tych branż, które akurat mają się słabo, a brakuje przedstawicieli tych firm, które rosną szybko jak nigdy dotąd. Skąd takie podejrzenia? Ano stąd, że w ankiecie PMI w Polsce bierze udział tylko 250 przedsiębiorców.

Które branże polskiego przemysłu rosną, a które tracą?

Branże, które przez lata były filarami polskiego eksportu, faktycznie nie mają się ostatnio najlepiej. Motoryzacja kurczy się o 4,4% rocznie, meblarstwo aż o 7,1%. Te sektory są duszone jednocześnie przez trzy siły: słaby popyt konsumencki w Unii Europejskiej, rosnącą konkurencję cenową z Chin, Turcji i Indii oraz erozję własnej konkurencyjności cenowej spowodowaną wzrostem płac w Polsce.

Ten ostatni czynnik jest dwuznaczny, wyższe płace to lepsza konsumpcja krajowa, ale gorsze warunki dla eksporterów opierających się na taniej, pracochłonnej produkcji.

Jest też jednak sporo po stronie wzrostów. Najszybciej rośnie sektor produkcji sprzętu transportowego, czyli tabor kolejowy, statki, samoloty. Popyt napędzają elektryfikacja transportu, duże inwestycje kolejowe i potrzeby sektora obronnego. Bardzo szybko rozwija się gospodarka odpadami, napędzana budową gospodarki obiegu zamkniętego, czyli zwiększonym wykorzystaniem surowców z odzysku, co dla Unii Europejskiej pozbawionej istotnych zasobów surowcowych ma krytyczne znaczenie. Produkcja komputerów i urządzeń pomiarowych rośnie dzięki cyfryzacji i transformacji energetycznej. Dobrze ma się sektor maszyn i urządzeń.

To obrazek gospodarki, która przechodzi sporą zmianę. Tradycyjne sektory eksportowe tracą, ale ich miejsce zajmują branże napędzane transformacjami: energetyczną, cyfrową i obronną. Polski przemysł wykazuje zaskakująco wysoką elastyczność i rośniemy znacznie szybciej niż większość krajów UE.

Przy tak głębokich zmianach strukturalnych indeks oparty na ankietach 250 menedżerów traci zdolność oddawania rzeczywistego stanu przemysłu. Próba badawcza, z natury ograniczona, nie nadąża za gospodarką, która staje się coraz bardziej niejednorodna. Nie oznacza to, że PMI jest bezwartościowy, ale trzeba go interpretować razem z twardymi danymi o produkcji, a nie zamiast nich.

Dobrym przykładem takiego nowoczesnego polskiego przemysłu będzie chociażby sektor kosmiczny.

Scanway pozyskał 60,6 mln zł z emisji akcji

Scanway, polska spółka kosmiczna notowana od niedawna na głównym rynku GPW, zakończył przyspieszoną budowę księgi popytu, czyli ABB, i pozyskał 60,6 mln zł z emisji nowych akcji. Cena została ustalona na 290 zł za akcję, a zainteresowanie inwestorów znacząco przewyższyło liczbę oferowanych papierów.

Emisja może służyć dwóm fundamentalnie różnym celom. Może być ratunkowa, kiedy firma potrzebuje gotówki, bo inaczej nie przetrwa, i jest gotowa sprzedać akcje nawet po niskiej cenie. Może być też oportunistyczna, czyli firma wykorzystuje moment, w którym jej akcje są wysoko wyceniane, żeby pozyskać dużo kapitału przy relatywnie małym rozwodnieniu dotychczasowych akcjonariuszy. Scanway jednoznacznie wpisuje się w ten drugi scenariusz. To pierwsza oferta spółki po przeniesieniu notowań z NewConnect na główny rynek GPW, przeprowadzona przy dużym popycie instytucjonalnym i wielokrotnym pokryciu księgi, a jednocześnie przy bardzo atrakcyjnych wycenach z perspektywy spółki.

Pozyskane środki mają zostać wykorzystane na rozwój działalności, żeby wykorzystać okres, kiedy kosmos staje się oczkiem w głowie polityków.

Około 30% środków trafi na skalowanie produkcji i rozwój teleskopów bardzo wysokiej rozdzielczości. Kolejne 20% pójdzie na produkty dla segmentu obronnego i modelu Data-as-a-Service, gdzie spółka widzi rosnące zapotrzebowanie, szczególnie na systemy świadomości sytuacyjnej w przestrzeni kosmicznej oraz inspekcji satelitów na orbicie.

W DaaS chodzi o to, że Scanway robi instrumenty optyczne dla satelitów. Spółka planuje wejść w nowy model biznesowy, gdzie nie tylko zarabia na sprzedaży tych instrumentów optycznych, ale też na sprzedaży zdjęć i analizie tych zdjęć, które te instrumenty optyczne wykonują w kosmosie. To otwiera spółce drogę do powtarzalnego modelu biznesowego, gdzie klient nie płaci raz za teleskop, ale płaci powtarzalne opłaty miesięczne za dostęp do danych obserwacyjnych z kosmosu. Możliwy efekt zmniejsza cykliczność biznesu, poprawia widoczność przychodów i pozytywnie wpływa na wycenę firmy.

Dalsze 20% środków trafi na integrację pionową, czyli możliwość budowy jak największej liczby komponentów wewnątrz organizacji, żeby ograniczyć liczbę podwykonawców. Kolejne 20% na kapitał obrotowy niezbędny przy długich cyklach realizacji projektów kosmicznych. Tutaj chodzi o to, że spółka, biorąc duży kontrakt, musi przez długi czas wydawać pieniądze na jego realizację, a zapłatę zgarnia dopiero na końcu. Taki typ działalności generuje ryzyko dla płynności finansowej, dlatego firma chce mieć poduszkę finansową. Ostatnie 10% idzie na wzrost zatrudnienia, w tym rekrutację specjalistów na rynkach zagranicznych, przede wszystkim w USA.

Spółka deklaruje pipeline projektów na poziomie 500-700 mln zł. To równowartość zapytań i postępowań przetargowych na różnych etapach. Strategia na lata 2026-2028 zakładała systematyczny wzrost zamówień, ale zarząd twierdzi, że popyt rośnie szybciej niż zakładano.

Warto jednak odnotować, że cała transakcja była mieszana. To znaczy, że poza częścią, która wygenerowała gotówkę dla spółki, akcje sprzedawali też członkowie zarządu, a wpływy z tej części trafiły do ich kieszeni, nie do spółki.

Scanway poprzez tę emisję wpisuje się w szerszy trend widoczny na polskim rynku kosmicznym. Jakiś czas temu podobną drogą poszedł Creotech, również przeprowadzając emisję przy wysokich wycenach. Polskie spółki kosmiczne korzystają ewidentnie z momentu, kiedy sektor jest modny, wyceny podwyższone, a inwestorzy instytucjonalni chętnie alokują kapitał w sektor.

Woodpecker.co wydziela spółkę Woodpecker AI

Z martwych przebudziła się też inna polska spółka okołotechnologiczna. Woodpecker.co, wrocławska spółka technologiczna notowana na GPW, ogłosił podział przez wyodrębnienie. O co chodzi? Ze spółki matki zostanie wydzielona cała działalność produktowa, czyli kod źródłowy, platforma, zespół deweloperski, klienci, sprzedaż, marketing oraz obsługa klienta i przeniesiona do nowo utworzonej spółki o nazwie Woodpecker AI. To będzie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, w 100% kontrolowana przez Woodpecker.co.

Podział przez wyodrębnienie różni się od podziału przez wydzielenie. W tym przypadku udziały nowej spółki obejmuje firma matka, a nie akcjonariusze. Akcjonariusze Woodpecker.co nie dostaną bezpośrednio udziałów w Woodpecker AI. Ich ekspozycja na nową spółkę jest pośrednia, przez posiadanie akcji spółki matki, która jest jedynym właścicielem nowego podmiotu.

Co zostaje w starej spółce? Funkcje korporacyjne, które plan podziału określa jako Head Office: relacje inwestorskie, obowiązki emitenta, finanse, HR, compliance, obsługa organów spółki. Woodpecker.co pozostaje spółką publiczną notowaną na GPW, ale po wyodrębnieniu będzie przede wszystkim spółką holdingową, czyli właścicielem Woodpecker AI.

I właściwie to wszystko brzmi jak jakaś mało interesująca roszada, która nie ma wpływu na działalność firmy, więc pytanie, czemu rynek zareagował na tę informację wystrzałem kursu o nawet 13% na jednej sesji?

Według spółki, wydzielona firma operacyjna to gotowa struktura pod ewentualne pozyskanie inwestora strategicznego, partnera branżowego albo finansowanie zewnętrzne. Sam plan podziału wprost wspomina o stworzeniu elastycznej struktury ułatwiającej dalsze decyzje strategiczne w zakresie finansowania i rozwoju.

Kontekst ma tu duże znaczenie. Woodpecker.co od dłuższego czasu mierzy się ze spadkiem przychodów, presją na bazę klientów i rosnącą konkurencją na rynku narzędzi do automatyzacji sprzedaży, cold email, outbound sales, lead generation. Rynek tych narzędzi zmienia się błyskawicznie, szczególnie pod wpływem sztucznej inteligencji. Wyodrębnienie działalności produktowej do osobnej spółki z „AI” w nazwie to sygnał, że zarząd chce skoncentrować zasoby na transformacji produktu i być może otworzyć drzwi dla zewnętrznego kapitału na ten cel. Mówiąc wprost: spółka jest w kryzysie i zmienia strukturę, żeby ułatwić sobie znalezienie inwestora, który wyciągnie ją z tarapatów.

Warto jednak zachować ostrożność. Reorganizacja korporacyjna sama w sobie nie naprawia spadających przychodów ani nie odpowiada na pytanie, czy produkt Woodpeckera wygra rywalizację z konkurentami. Prawdziwa wartość Woodpecker AI będzie zależeć od tego, czy uda się zatrzymać odpływ klientów i skutecznie wdrożyć nowe funkcjonalności oparte na AI, czy zakończy się tylko wpisaniem „AI” do nazwy.

KNF cofnęła licencję mPay 25 czerwca 2026

A na sam koniec jeszcze historia upadku mPay. Komisja Nadzoru Finansowego cofnęła oficjalnie spółce zezwolenie na świadczenie usług płatniczych. Decyzja zapadła 25 czerwca i ma rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że mPay z chwilą jej otrzymania musi zaprzestać realizacji transakcji kartowych, przelewów i przekazów pieniężnych. Firma ma czas do 30 września 2026 roku na rozwiązanie umów z kontrahentami i umożliwienie klientom wypłaty środków z rachunków płatniczych.

Na reakcję rynku długo nie trzeba było czekać. Notowane na NewConnect akcje mPay w poniedziałek traciły w pewnym momencie ponad 46%, żeby dzień zakończyć ze spadkiem rzędu 36%. Teoretyczny kurs otwarcia wskazywał na przecenę przekraczającą 50%. Dla spółki, która jeszcze kilka lat temu aspirowała do roli szerokiej platformy fintechowej, to symboliczny koniec pewnej drogi.

Żeby zrozumieć, jak do tego doszło, trzeba cofnąć się o dwa lata. Problemy mPay z wywiązywaniem się z umów z miastami zaczęły się już w 2024 roku. Bielsko-Biała zrezygnowała z usług biletów mobilnych mPay w maju tego roku, powołując się na naruszenie postanowień umowy. Wcześniej taką decyzję podjęły Olsztyn, Olkusz, Rybnik i Biała Podlaska. W listopadzie 2024 roku MPK Częstochowa zablokowało sprzedaż biletów przez aplikację mPay. Potem domino przyspieszyło, od lipca 2025 roku Kraków przestał honorować opłaty parkingowe przez mPay, w listopadzie umowy wypowiedziały Warszawa i Gdańsk, a kilka dni temu PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście zakończyła sprzedaż biletów przez tę aplikację. Od lipca 2026 roku z usług zrezygnował też Głogów.

Równolegle z utratą klientów samorządowych piętrzył się problem z nadzorcą. W kwietniu 2024 roku KNF złożyła zawiadomienie do organów ścigania o podejrzeniu manipulacji w obrocie akcjami mPay. Nadzór wskazywał na publikowanie pozytywnych informacji mogących wprowadzać inwestorów w błąd co do rzeczywistej wartości spółki oraz na skoordynowaną sprzedaż akcji po zawyżonej cenie. W marcu 2026 roku GPW zawiesiła obrót akcjami mPay na NewConnect, bo spółka nie opublikowała raportu finansowego za 2025 rok w wymaganym terminie.

I tutaj dochodzimy do paradoksu mPay. Podczas gdy fundamenty firmy kruszyły się od środka, zarząd konsekwentnie rozszerzał ofertę. Współpraca z Visą i PlanetPay, karta debetowa, pożyczki online, ubezpieczenia. Na początku 2024 roku ambasadorem marki został Jakub Błaszczykowski. Podpisywano listy intencyjne z ukraińskimi bankami, Universal Bankiem i MTB Bankiem, żeby oferować szybkie przelewy dla obywateli Ukrainy. Strategia brzmiała ambitnie, ale brakowało w niej jednego elementu: wywiązywania się z podstawowych zobowiązań wobec klientów.

mPay działał na rynku od 2003 roku, ponad dwie dekady. Był najdłużej funkcjonującym systemem płatności mobilnych w Polsce, miał 1,7 miliona użytkowników. Cofnięcie licencji KNF to kulminacja problemów, które narastały latami. Firma, która nie potrafiła utrzymać umów z miejskimi przewoźnikami, próbowała jednocześnie budować cały ekosystem finansowy. No jak widać… nie pykło.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Pół miliarda kary dla polskiej spółki, a Moody’s tnie rating Polski. Co naprawdę ma znaczenie
Popularne
Serie tematyczne

Pół miliarda kary dla polskiej spółki, a Moody’s tnie rating Polski. Co naprawdę ma znaczenie?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

29 wrz 2026
Fed podnosi stopy, Nasdaq rośnie - tak, to normalne. Intel trafi do mojego portfela
Popularne
Serie tematyczne

Fed podnosi stopy, Nasdaq rośnie - tak, to normalne. Intel trafi do mojego portfela?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

21 wrz 2026
AI weszła na nowy poziom. OpenAI, Meta i Nvidia właśnie pokazują, co będzie dalej
Popularne
Serie tematyczne

AI weszła na nowy poziom. OpenAI, Meta i Nvidia właśnie pokazują, co będzie dalej

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

15 wrz 2026
Miały być obniżki stóp w Polsce, a teraz mowa o podwyżkach. GPW dostanie nową gwiazdę
Popularne
Serie tematyczne

Miały być obniżki stóp w Polsce, a teraz mowa o podwyżkach. GPW dostanie nową gwiazdę?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

15 wrz 2026
Cła uderzają w InPost, a cyber_Folks tnie 50% etatów mimo świetnych wyników!
Popularne
Serie tematyczne

Cła uderzają w InPost, a cyber_Folks tnie 50% etatów mimo świetnych wyników!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 wrz 2026
Znam kolejne wąskie gardło AI. Mój portfel jest już na to gotowy, a software wraca do gry!
Popularne
Serie tematyczne

Znam kolejne wąskie gardło AI. Mój portfel jest już na to gotowy, a software wraca do gry!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 wrz 2026
Rynek sprzedaje CD Projekt. Ja dokupuję. Dino rośnie po słabych wynikach!
Serie tematyczne

Rynek sprzedaje CD Projekt. Ja dokupuję. Dino rośnie po słabych wynikach!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 wrz 2026
Nvidia znowu szokuje wynikami. Czy rynek przegapił odbicie SaaS
Serie tematyczne

Nvidia znowu szokuje wynikami. Czy rynek przegapił odbicie SaaS?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 wrz 2026
Zobacz centrum wiedzy