Wstęp
Większość inwestorów posługuje się podstawowymi wskaźnikami, jak cena do zysku, czy cena do przychodów. Jednak inwestycyjny świat zdążył wypracować znacznie więcej mierników wyceny. Jednym z ciekawszych jest wskaźnik CAPE. Został on opracowany przez ekonomistę Roberta Shillera i jest powszechnie stosowany jako miara długoterminowej wartości rynków.
CAPE jest obliczany poprzez podzielenie aktualnej ceny rynkowej indeksu akcji przez średnią inflacyjnie skorygowaną zyskowność spółek w okresie ostatnich 10 lat. W odróżnieniu od standardowego wskaźnika cena-zysk (P/E ratio), który uwzględnia tylko ostatni rok zysków, CAPE wykorzystuje długoterminowy okres i koryguje go o inflację, co ma na celu zniwelowanie skokowych fluktuacji cyklicznych.
Wskaźnik CAPE jest wykorzystywany jako narzędzie do oceny bieżącej wyceny rynków akcji. Wysokie wartości CAPE sugerują, że rynek jest przewartościowany i istnieje większe ryzyko korekty cenowej lub spadku. Niskie wartości CAPE mogą wskazywać na potencjalne okazje inwestycyjne. Wskaźnik jest często stosowany do porównywania wyceny rynków akcji różnych krajów. Daje on inwestorom perspektywę długoterminowej wartości i pozwala porównać, czy dany rynek jest bardziej przewartościowany lub niedowartościowany w porównaniu do innych.
Wartości wskaźnika CAPE dla poszczególnych krajów
CAPE nie nadaje się za bardzo do analizowania potencjału inwestycyjnego konkretnych spółek. Sprawdza się jednak świetnie przy analizie całych indeksów czy regionów geograficznych i krajów. Na dużych zbiorach danych wskaźnik świetnie jest w stanie ocenić fakt przewartościowania lub niedowartościowania rynku.
Inwestorów powinny zawsze najbardziej interesować wartości względne. Nie powinniśmy porównywać ze sobą wyceny giełdy rosyjskiej i np. amerykańskiej. Na dziś najtańszymi rynkami według wskaźnika CAPE są
- Polska - CAPE ok. 8.5
- Turcja - CAPE ok. 9.0
- Singapur - CAPE ok. 14.0
- Chiny - CAPE ok. 11.0
Same w sobie te wartości nie są jeszcze najważniejsze, ale w odniesieniu do swoich wieloletnich średnich już tak. Polskie akcje są np. wciąż aż 34% tańsze niż wieloletnia średnia, a chińskie tańsze o 20%. Całkiem porządne dyskonto. Kraje te mogą być obecnie jednym z ciekawszych miejsc do inwestycji.
Obecne niskie wskaźniki CAPE zawsze mają jednak swoje uzasadnienie. Polska ma problem z wojną za wschodnią granicą, Turcja ryzyko wystąpienia hiperinflacji, Singapur cierpi wzroście napięcia wokół morza południowochińskiego, a Chiny gospodarkę walczącą o odbicie po lockdownach.
Rynki co do których inwestorzy mają najmniej wątpliwości
Wspomniane kraje inwestorzy traktują z największą rezerwą, a które rynki mają najbardziej wymagające wyceny? Okazuje się, że są nimi USA, Holandia i Indie. Tak kształtował się CAPE tych giełd na przestrzeni lat. Spośród trzech państw, to Holandia wydaje się najbardziej przewartościowana. Dobrze widać jednak, że CAPE jest w stanie testować górne ograniczenia przez wiele lat. Prędzej czy później wyceny normują się, a kapitał przepływa na tańsze rynki.
Historyczny CAPE dla USA (na niebiesko), Indii (na brązowo) i Holandii









