Marcin Iwuć próbował mnie skompromitować? Sprawdzam, jak jest naprawdę!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

30 cze 20268 min czytania

Wstęp

Przez ostatnie kilka dni po sieci krąży kilkunastosekundowy wycinek debaty z Kongresu Zero, który kompromituje CYMCOLA. Marcin Iwuć miał jednym zdaniem udowodnić, że inwestowanie aktywne przegrywa z S&P 500. No cóż… sprawdźmy to.

Na scenie nie ma czasem jak odpowiedzieć. Rozmowa trwa dalej, prowadzący ponagla, a publiczność czeka, więc trzeba przejść dalej, ale skoro już ten fragment postanowił sobie żyć własnym życiem, to rozłóżmy go sobie na kawałki i zobaczmy, jak łatwo prostym fragmentem i chwytliwą narracją wyrywać wszystko z kontekstu.

Zaskakuje mnie to, tym bardziej, że mówimy o osobie z doświadczeniem w TFI i wysokimi kwalifikacjami zawodowymi w finansach. Trzy błędy metodologiczne w tak krótkiej wypowiedzi? Imponujące.

Idźmy po kolei.

Marcin Iwuć próbował mnie skompromitować? Sprawdzam, jak jest naprawdę!

Losowy portfel pod tezę i pierwszy błąd metodologiczny

  1. Wybrałeś sobie losowy portfel pasujący do Twojej hipotezy. Dlaczego losowy? Bo taki, który nigdy nie miał i nie ma bić żadnego indeksu giełdowego. Jest to literalnie opisane w założeniach danego portfela inwestycyjnego.

Marcin pracował w TFI, więc doskonale wie, że różne fundusze inwestycyjne mają różne założenia do realizacji i sukcesem konkretnego funduszu jest realizacja przyjętych na starcie założeń. Sprawdźmy więc te założenia.

Moje prywatne portfele rozdzielone są na trzy następujące cele opisane jasno na stronie.

  1. Portfel „bezpieczny”, który ma w długim terminie bić inflację o średnio 2–3 pp rocznie.
  2. Portfel „agresywny”, którego celem jest w długim terminie bić solidnie wszystkie największe indeksy.
  3. Portfel, do którego odniósł się Marcin, którego celem jest osiąganie konkretnego długoterminowego CAGR zdefiniowanego tutaj jako 16% średniorocznie.

W zasadzie to podział trójportfeli spójny z promowaną przez Marcina filozofią trzech portfeli w napisanej przez niego książce.

Teraz ciekawostka. Każdy z portfeli, które wymieniłem, spełnia swoje założenia przyjęte lata temu.

Bezpieczny z benchmarkiem inflacji? +89% w 6,5 roku przy skumulowanej inflacji rzędu +52%. Cel osiągnięty.

Agresywny z benchmarkiem… dowolnym? +650% od września 2021 roku. Cel osiągnięty.

Wybrany przez Marcina? CAGR mierzony metodą MWR = +19,6%. CAGR mierzony metodą TWR = +14,2%. To stopy zwrotu średnioroczne. Nie będziemy tutaj robić wykładu o tym, czym różni się MWR od TWR. MWR odpowiada na pytanie: „Ile zarobiłem na swoim kapitale, biorąc pod uwagę moje wpłaty i wypłaty?”. Jeśli chce się oceniać, czy jako inwestor realnie zarobiono 16% rocznie na swoich pieniądzach… to patrzymy na MWR. Ja tam widzę +19,6%. Cel więc osiągnięty.

Publiczne portfele inwestycyjne i realne wyniki

Narracja by się trochę rozjechała, gdybyśmy robili fact checking na żywo, prawda? Spójrzmy sobie jeszcze na portfele pokazywane publicznie. Tutaj prowadzone są dwa, których zdefiniowanym celem jest bicie benchmarku indeksowego.

Portfel agresywny Freedom24, gdzie benchmarkiem jest stricte S&P 500. Wynik? Lepszy dwukrotnie od S&P 500.

Portfel ETF kwartalny, gdzie benchmarkiem jest MSCI ACWI. Wynik? Analogicznie dobry.

Marcin chciał udowodnić wyższość pasywnego inwestowania, ale nie zapytał o wyniki. Nie zapytał o portfel, którego celem jest pobić S&P 500. Wybrał sobie jeden portfel pod konkretną tezę.

Co ciekawe, wybrał portfel inwestujący globalnie, a nie w akcje wyłącznie USA oraz taki, którego celem od pierwszego dnia nigdy nie było pobić amerykańskie indeksy.

Od osoby, która zawodowo od lat porównuje produkty finansowe jako usługę dla swoich odbiorców, oczekiwałbym jednak większej staranności przy porównywaniu takich produktów do debaty.

Benchmark, S&P 500 i problem złego porównania

I tu przechodzimy do drugiego problemu. Kompletnego niezrozumienia benchmarku. Nie sądzę, że Marcin odważyłby się na porównywanie funduszu akcji europejskich z NASDAQ albo funduszu obligacji z Bitcoinem. Przynajmniej mam taką nadzieję, że by się nie odważył. Portfel, do którego wybrał się odnieść, jest portfelem inwestującym w:

  1. Akcje z GPW
  2. Spółki europejskie
  3. Spółki amerykańskie
  4. Obligacje
  5. Czasem nawet surowce

Abstrahując już nawet od celu portfela, którym nie jest bicie benchmarku, tylko konkretna stopa zwrotu, to porównajmy go w takim razie do indeksów ogólnoświatowych. Total World Stock? Też nie pasowałoby do hipotezy, bo mamy 120% vs 90%.

Rzucanie jako benchmarku dla jakiegokolwiek inwestora S&P 500 Total Return jest wybitnym brakiem praktyki inwestycyjnej. Wiecie dlaczego? Bo to nieinwestowalny twór. Nie możecie sobie zainwestować w S&P 500 Total Return. Możecie sobie zainwestować co najwyżej w fundusz ETF, który ma odzwierciedlać S&P 500. Globalnie tworzony portfel, którego celem nie jest i nie będzie pobić inwestowalnego S&P 500… i tak je bije. Twoje porównanie, Marcin, nie wytrzymuje zderzenia z faktami.

Jestem pewien, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że różne portfele są konstruowane do osiągania różnych celów, a jednak udało Ci się pomieszać dwa zupełnie różne pytania.

Pytanie pierwsze brzmi: czy konkretny portfel, o konkretnym celu, w konkretnym okresie pobił konkretny benchmark?

Pytanie drugie brzmi: czy aktywne inwestowanie jako takie ma sens?

Próbowałeś odpowiedzieć na drugie pytanie, szukając odpowiedzi na pierwsze. Skrót myślowy, który ma się kliknąć. Sprytnie i pewnie by wyszło, gdybym nie miał platformy do takiego go wyjaśnienia.

Aktywne inwestowanie a ocena konkretnej strategii

Pomieszałeś dwa różne światy. Świat oceny konkretnej strategii inwestycyjnej i świat dyskusji o aktywnym inwestowaniu. To jest przykład argumentacji, którą od lat słyszymy przeciwko aktywnemu inwestowaniu. Tak naprawdę nie chodzi tutaj o mnie. Chodzi o pewien sposób argumentowania przeciwko aktywnemu inwestowaniu. Ja jestem tylko przykładem użytym w tej narracji.

Marcin wziął jeden portfel, jeden okres, jeden źle dobrany benchmark i zasugerował, że tym samym zamyka temat aktywnego inwestowania. Nie zamyka. To w zasadzie nawet nie otwiera tematu, bo cała „analiza” zaczyna się od błędnego założenia.

Gdybyśmy chcieli uczciwie sprawdzać aktywne inwestowanie, to trzeba byłoby sprawdzić portfele, które deklarują taki cel. Takie zresztą już wam pokazałem. Wnioski można sobie wyciągnąć samodzielnie.

Prowadzenie takich portfeli to zupełnie inny sport niż napisanie książki o inwestowaniu i powiedzenie ludziom, żeby „nie kombinowali”. W takich portfelach każda decyzja zostaje na zawsze zapisana, a strategii nie ocenia się po latach, lecz na żywo, a to kusi do takiego cherry-pickingu, jaki widzieliśmy.

Nie mówię tego nawet z pogardą. Dla wielu osób ETF-y są świetnym rozwiązaniem. Ja sam wielokrotnie powtarzam, że najlepsza strategia dla większości to Core-Satellite. ETF-owa baza i domieszka aktywnego inwestowania, ale to, co Ty robisz, to trochę tak, jakby osoba od lat jedząca catering dietetyczny tłumaczyła kucharzowi, że gotowanie nie ma sensu, bo przecież pudełka też działają. No działają, ale to nie znaczy, że nikt nie powinien gotować sam. Jeśli lubisz catering, to spoko, ale nie pouczaj kucharza, jak gotować.

ETF-y, obligacje i prosta narracja dla inwestorów

Marcin od lat promuje bardzo prostą filozofię: ETF-y, obligacje, nie kombinuj, trzymaj się planu. To jest spójne, łatwe do komunikacji i medialnie skuteczne.

Innymi słowy, Marcin jest jeżem. Jeżem z jednej z moich ulubionych książek „Superprognozowanie”.

Isaiah Berlin napisał kiedyś, że „Lis wie wiele rzeczy, a jeż wie jedną wielką rzecz”. Philip Tetlock, autor tejże książki „Superprognozowanie”, pokazał później, że w prognozowaniu jeże często wypadają dużo gorzej od lisów, bo cały skomplikowany świat przepychają przez jeden dominujący w ich głowie filtr.

Jednocześnie jeże są często bardziej rozpoznawalnymi ekspertami medialnymi. Nie dlatego, że lepiej przewidują przyszłość. Wręcz przeciwnie. Dlatego, że mówią prościej. Problem polega na tym, że rynki finansowe nie nagradzają prostych narracji. Nagradzają dostosowywanie się do rzeczywistości.

Masz jedną wielką ideę dla ludzi. Pasywnie. ETF-y. Obligacje. Nie kombinować. Dla części ludzi to pewnie będzie dobre. Problem zaczyna się wtedy, gdy z dobrej rady dla przeciętnego inwestora robi się religię.

Profil ryzyka, alokacja i koszt utraconych możliwości

Prawda jest taka, że 20-latek, 35-latek, przedsiębiorca, osoba z wysokimi dochodami, inwestor z dużą poduszką finansową i emeryt nie mają tego samego profilu ryzyka. Nie powinni mieć tego samego portfela. Nie powinni być oceniani tym samym benchmarkiem i nie powinni słyszeć tej samej odpowiedzi na każde pytanie o inwestowaniu.

Historia ostatnich kilku lat pokazała, że bardzo konserwatywna alokacja oznaczała dla wielu inwestorów ogromny koszt utraconych możliwości. Uczciwie warto więc zapytać, ile realnego upside’u stracili przez to odbiorcy takich treści?

Bardzo łatwo mówi się potem „chroniłem ludzi przed ryzykiem”. Tylko że ryzykiem dla młodego inwestora nie jest spadek portfela o 40%. Ryzykiem jest też to, że przez dekadę będzie miał za mało ekspozycji na aktywa, które realnie budują majątek.

Ryzyko to nie jest tylko obsunięcie wyceny. Ryzyko to również niedowiezienie celu, zbyt konserwatywna alokacja i trzymanie młodych ludzi za rękę tak mocno, że przestają zarabiać pieniądze wtedy, kiedy powinni budować kapitał najagresywniej.

Cherry-picking zamiast rzetelnej analizy

Nie mam problemu z tym, że Marcin inwestuje pasywnie ani z tym, że promuje ETF-y. Jednak z tym, że człowiek, który zbudował markę na rzetelności finansowej, wychodzi na scenę, robi cherry-picking bez kontekstu, a potem porównuje gruszki z jabłkami, wybierając złe benchmarki i robi z tego efektowne „ja wiem”, to jednak mam problem.

Teraz ja też wiem i wy wiecie, że to nie była żadna analiza. Nie było tu żadnego researchu. Nie był to nawet poprawny punkt odniesienia. Był z tego za to świetny przykład tego, jak jednym zdaniem można stworzyć bardzo atrakcyjną, ale kompletnie mylącą narrację pod publiczkę.

A teraz REKLAMY!

Przede wszystkim - cieszę się, że Marcin w ogóle o tym wszystkim powiedział, bo to oznacza, że pewnie musi płacić abonament za DNA Premium, skoro w ogóle miał takie informacje. Nie dziwi mnie to, bo podobnie płaci go obecnie ponad 5600 innych osób, które widzą w tym wartość.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
Te książki o inwestowaniu poleca prawie każdy. Nie czytaj ich!
Strategie i edukacja

Te książki o inwestowaniu poleca prawie każdy. Nie czytaj ich!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

28 wrz 2026
Te 5 rzeczy robi prawie każdy inwestor. Ja przestałem i inwestuję lepiej
Popularne
Strategie i edukacja

Te 5 rzeczy robi prawie każdy inwestor. Ja przestałem i inwestuję lepiej

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

21 wrz 2026
Buffett nie miał żadnych supermocy. Na czym naprawdę zbudował swoją legendę
Popularne
Strategie i edukacja

Buffett nie miał żadnych supermocy. Na czym naprawdę zbudował swoją legendę?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

19 wrz 2026
okładka przewodnik
PremiumPopularne
Strategie i edukacja

Kompletny przewodnik inwestycyjny po rynku infrastruktury AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

18 wrz 2026
Michael Burry znowu przewiduje wielki krach. Jego własny portfel często mówi coś innego
Popularne
Strategie i edukacja

Michael Burry znowu przewiduje wielki krach. Jego własny portfel często mówi coś innego

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

15 wrz 2026
177 miliardów dolarów, które mogą pogłębić krach. Sprawdziliśmy to.
Strategie i edukacja

177 miliardów dolarów, które mogą pogłębić krach. Sprawdziliśmy to.

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

14 wrz 2026
Skąd bierze się cena akcji
PremiumPopularne
Strategie i edukacja

Skąd naprawdę bierze się cena akcji? Mechanika rynku, której nie widać

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

09 wrz 2026
Zobacz centrum wiedzy