Czy „nic nierobienie” może być w cenie? Czyli o funduszach ETF słów kilka - DNA Rynków

Czy „nic nierobienie” może być w cenie? Czyli o funduszach ETF słów kilka

Jak zarobić na giełdzie? Czy można pokonać rynek? Jak mieć skuteczność odnośnie rynkowych prognoz większą niż rzut monetą? Większość z nas odpowiadając na te pytania ma przed oczami analityka giełdowego otoczonego murem 8 monitorów albo Warrena Buffeta. Niestety, fakty mówią same za siebie.

Inwestorze, inwestorko! Nie idźcie tą drogą!

Zgodnie z raportem SPIVA US Scorecard fundusze inwestycyjne inwestujące w akcje dużych firm w USA na przestrzeni 10 lat odnotowują wyniki lepsze niż indeks S&P 500 w… ok. 18% przypadków. Co więcej, dla okresu 20 lat średnioroczny zwrot dla przeciętnego inwestora wynosi 2,6%. Dla porównania – indeksu S&P 500: 7,2%. Czyli ktoś, kto kupił po jednej akcji każdej ze spółek S&P 500 i zapomniał o nich na 20 lat, finalnie zarobił więcej, niż zarządzający, który codziennie czyta Financial Times.

20-letnie zannualizowane stopy zwrotu z podziałem na klasy aktywów w okresie 1998 – 2017
20-letnie zannualizowane stopy zwrotu z podziałem na klasy aktywów w okresie 1998 - 2017
Źródło: J.P. Morgan Asset Management; Dalbar Inc.

Nasuwają się więc pytania: Po co ponosić wysokie koszty opłat za zarządzanie i robić żmudne analizy giełdowe? Skoro w 82% przypadków wystarczyłoby kupić akcje identycznie jakie wchodzą w skład głównego indeksu giełdowego (np. WIG20) i wyjechać pod palmy (albo w Bieszczady), a po roku cieszyć się wypracowanym zyskiem wyższym większość aktywnie zarządzanych funduszy. W dużym uproszczeniu z tego właśnie założenia wyszli pomysłodawcy i twórcy funduszy ETF.

Zobacz także: najnowszy odcinek DNA Rynków

Czym są i jak działają fundusze ETF?

Główną różnicą pomiędzy funduszem typu ETF (Exchange Traded Fund), a pozostałymi funduszami jest jego cel inwestycyjny. Ma on wiernie naśladować, a nie pokonywać wyniki wybranego benchmarku. Może nim być indeks giełdowy zawierający np.: akcje, jak WIG20 lub S&P 500, obligacje (10 letnie Skarbu Państwa) lub towary (złoto, ropa naftowa). Fundusze ETF replikują dany indeks stosując jedną z 3 poniższych metod:

  • Pełnej replikacji (full replication) – fundusz kupuje akcje i stara się utrzymywać udziały poszczególnych akcji w takich samych proporcjach jakie stanowią one w wybranym indeksie.
  • Reprezentatywnej próbki, w której fundusz wybiera próbę akcji reprezentatywnych dla indeksu.
  • Syntetycznej replikacji, w której fundusz ETF zawiera umowę, z jednym lub wieloma kontrahentami, na mocy której fundusz przekazuje zwrot z ustalonego portfela papierów wartościowych, a w zamian otrzymuje zwrot z indeksu (tzw. SWAP).

Niezależnie od wybranej metody, fundusz ETF zarządzany jest w sposób pasywny, na zasadzie „kup aktywa i reaguj tylko na zmiany w indeksie”. Nie ma konieczności ciągłych zmian portfela, jak w przypadku standardowych funduszy, które znamy.

Niewielka liczba zawieranych transakcji oraz brak analiz inwestycji znacznie wpływa na obniżenie kosztów zarządzania. Prosta konstrukcja i niskie koszty sprawiają, że ETF-y szybko zyskują przychylność inwestorów.

Napływy i odpływy kapitału do funduszy inwestycyjnych (mld USD)
Napływy i odpływy kapitału do funduszy inwestycyjnych (mld USD)
Źródło: https://thejanusobserver.com/

Napływy kapitału do funduszy ETF w styczniu 2018 r. osiągnęły rekordową wysokość blisko 50 mld USD. Stanowi to niemal 5 krotny wzrost w stosunku do stycznia 2017. Skoro obserwujemy tak dynamiczny rozwój funduszy ETF, warto powiedzieć, kiedy i od czego zaczęła się ich historia.

Nie tak dawno temu w odległej Ameryce, czyli krótka historia ETF

29 lat temu za Wielką Wodą (a jeśli „The Donald” dopnie swego, to już niedługo za wielkim murem) grupa ambitnych bankierów z Nowego Jorku wpadła na pewien nowatorski pomysł. Zamiast szukać mitycznego Eldorado w odległej Amazonii, narażając się przy okazji na spotkanie kolegów Pablo Escobara, postanowili stworzyć je na swoim rodzimym Wall Street. Założenie było proste. Skoro aktywnie zarządzając swoimi inwestycjami i tak przegrywają z rynkiem, to może bardziej opłaci się… nie robić nic. Prawie nic. Może wystarczy nabyć takie same udziały akcji każdej ze spółek jak w indeksie S&P 500, stworzyć z nich fundusz inwestycyjny i wejść z nim na giełdę? Można zaoferować konkurencyjne ceny dzięki znacznie niższym opłatom za zarządzanie. W taki oto sposób w 1989r. na American Stock Exchange narodził się pierwszy fundusz ETF o nazwie Index Participation Share, replikujący wyniki indeksu S&P 500. Pomysł biznesowy szybko dotarł do fanów hokeja zza północnej granicy i już niedługo na parkiecie kanadyjskiej giełdy znaleźć można było ETF Toronto 35 Index Participation units (TIPs).

Po pojawieniu się SPDR S&P500 – popularnie zwanego „pająkiem” (spider) i będącego obecnie największym ETF na świecie o aktywach ponad 255 mld USD, zmiany zaczęły postępować szybko. Popularność funduszy ETF na światowych rynkach rozwijała się w błyskawicznym tempie, by w lipcu 2018r. osiągnąć liczbę ponad 5600 funduszy ETF o łącznej sumie aktywów bliskiej 5 bilionom dolarów! Zainteresowanych dłuższą historią funduszy ETF odsyłam tutaj.

Wartość aktywów i liczba funduszy ETF

Źródło: https://etfgi.com

Polska również dokłada swoją złotówkę do 5 bilionów USD

22 września 2010 r. na GPW miał miejsce debiut pierwszego funduszu ETF – Lyxor ETF WIG20, który odwzorowywał wyniki indeksu skupiającego 20 największych spółek z warszawskiego parkietu. Pół roku później dołączyły do niego Lyxor S&P 500 UCITS oraz Lyxor DAX (DR) UCITS ETF, oparte odpowiednio o indeksy S&P 500 Net Total Return Index oraz niemiecki DAX. Jednak w tej beczce miodu znajdzie się też inwestycyjna łyżka dziegciu. Wspomniane fundusze ETF nie maja żadnych polskich akcji. Stanowią one mikro-produkt przy skali swoich właścicieli, a należą do grupy Lyxor Asset Management, spółki będącą częścią francuskiej Société Générale Corporate and Investment Bank. Jednak od 2019 roku los wreszcie się do nas uśmiechnął i z dumą mogliśmy przywitać na GPW…

Pierwszy Polski Fundusz ETF!

7 stycznia br. na warszawskim parkiecie pojawił się pierwszy polski fundusz ETF – Beta ETF WIG20TR oparty o indeks WIG 20 TR (Total Return). Indeks WIG20TR w odróżnieniu od swojego „brata bliźniaka” WIG 20 uwzględnia zyski z dywidend oraz prawa poboru. W efekcie przekłada się to na lepsze wyniki funduszu ETF niż gdyby replikował WIG20. To, jaka będzie przyszłość naszego polskiego pioniera jest najbardziej uzależnione od trendów na polskiej giełdzie i wzrostu popularności wśród inwestorów. A jak radzą sobie wspomniane fundusze Lyxor?

Wyniki 3 zagranicznych funduszy ETF notowanych na GPW
Nazwa funduszu Wartość zarządzanych aktywów Zwrot za 1 rok Zwrot za 3 lata Zwrot za 5 lat
Lyxor S&P 500 UCITS 36,3 mld PLN 16,29% 41,27% 103,8%
Lyxor DAX (DR) UCITS 3,55 mld PLN -2,34% 15,98% 22,13%
Lyxor WIG20 UCITS 0,124 mld PLN 0,98% 29,03% 4,82%
Źródło: https://www.lyxoretf.pl

Lyxor S&P 500 UCITS jest liderem zestawienia pod względem zarówno wielkości aktywów, jak i osiąganych wyników, pozwalając inwestorom podwoić swój kapitał w okresie minionych 5 lat. Z kolei Lyxor WIG 20 UCITS ETF osiągnął w tym samym okresie średnioroczny zwrot porównywalny z oprocentowaniem marnej lokaty bankowej, która przez 5 lat da niecałe 5%.

Swoje chwalimy – cudzego nie znamy? Nic podobnego Na tle światowych konkurentów Polska prezentuje się całkiem dobrze…

Wyniki 3 największych światowych funduszy ETF
Nazwa funduszu Wartość zarządzanych aktywów Zwrot za 1 rok Zwrot za 3 lata Zwrot za 5 lat
SPDR S&P 500 ETF 975,91 mld PLN 2,73% 45,59% 61,36%
iShares Core S&P 500 ETF 604,11 mld PLN 2,90% 45,34% 61,26%
Vanguard Total Stock Market ETF 407,08 mld PLN 2,52% 46,58% 57,92%
Źródło: https://etfdb.com

Pod względem stóp zwrotu fundusz ETF Lyxor S&P 500 UCITS może walczyć ze światową konkurencją. Pod względem wartości zarządzanych aktywów… No cóż, uznajmy, że dopiero niedawno dołączyliśmy do grona krajów rozwiniętych, więc potrzebujemy trochę czasu, by dogonić te bardziej doświadczone.

Warto zwrócić uwagę na stopy zwrotu ETF-ów z pierwszych miejsc obu tabel. Oba mają w nazwie S&P 500. Można byłoby więc zakładać, że oba powinny replikować wyniki tego samego indeksu. Natomiast w 5-letnim okresie SPDR odnotował wzrost w wysokości 61,36%, a Lyxor 103,80%. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o… pieniądze. A konkretniej o walutę.

Inwestując w aktywa notowane na zagranicznych giełdach należy pamiętać nie tylko o wyższych kosztach, ale również o ewentualnych zyskach lub stratach możliwych do poniesienia w wyniku różnic kursowych. Fundusze ETF bazujące na – w tym przypadku – indeksie amerykańskim, nabywają udziały w dolarach. Wyniki 3 największych światowych funduszy ETF odnoszą się do inwestora amerykańskiego inwestującego właśnie w tej walucie. Z kolei wyniki Lyxor S&P 500 UCITS odnoszą się do polskiego inwestora, inwestującego w złotówkach. W prezentowanym okresie dolar umocnił się w stosunku do złotego o blisko 25%, co zapewniło inwestorowi znad Wisły dodatkową „premię” wpływającą na stan jego portfela.

Powyższa sytuacja stanowi przykład pozytywnego wpływu różnic kursowych na inwestycję. Jaki z kolei może być negatywny – wystarczy przypomnieć sobie sprawę tzw. „Frankowiczów”.

Jak można zainwestować w fundusz ETF?

Na szczęście polski inwestor ma do wyboru więcej niż 4 fundusze ETF notowane na GPW. Ofertę z całego świata można uzyskać w domach maklerskich. Spośród najciekawszych warto wymienić:

  • DM Boś Banku – ponad 130 funduszy ETF
  • DM mBanku – ponad 110 funduszy
  • DM Santander – ponad 100 funduszy

Pokaźny wachlarz oferuje ponadto CDM PEKAO. Do rozpoczęcia inwestowania, należy założyć w wybranym przez nas banku rachunek maklerski. Fundusze ETF znajdujące się w ofercie polskich domów maklerskich notowane są najczęściej na giełdach amerykańskich (NYSE i NASDAQ), niemieckiej Deutsche Börse oraz na brytyjskiej London Stock Exchange. Inwestując swoje pieniądze w aktywa notowane za granicą musimy się jednak liczyć ze znacznie wyższymi kosztami, niż ma to miejsce na GPW. Najczęściej prowizja wynosi 0,29% kwoty transakcji, ale nie mniej niż 38zł. Ponadto należy liczyć się z kosztami przewalutowania.

Rodzi się więc pytanie – czy warto? Jakie są zatem główne zalety i wady inwestowania w fundusze ETF? Jeżeli po przeczytaniu powyższego tekstu potrzebujesz syntetycznego zestawienia, które ułatwi Ci podjąć decyzję – bez obaw!

Ukaże się ono już za tydzień!

Do zarobienia!
Maciej Kietliński



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Maciej KietlińskiMaciej Kietliński - makler papierów wartościowych lic. nr 3261, doktorant SGH. Od ponad 10 lat aktywny inwestor giełdowy.
Slider
Slider

Ankieta

Co zrobisz po likwidacji OFE?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

10 powodów, dlaczego warto inwestować w fundusze ETF.


Podróże po światowych giełdach | Sri Lanka


Długość sukienki miarą kryzysu - Hemline Index


Podróże po światowych giełdach | Tajlandia


Jak dobrze, że jest źle


Wskaźnik gospodarczy DNA Rynków - kwiecień 2019


Slider
Slider

Polecane wpisy

Bezrobocie - miara, która nigdy nie rośnie!


Jakie możliwości ma Twój portfel, gdy ma 10 tysięcy, 100 tysięcy lub milion złotych | Webinar


28 lat Giełdy Papierów Wartościowych


Nie wszystko złoto, co ma lewar, czyli kto zarabia, a kto traci na rynku Forex. I ile?


Millenialsi wolą kawę od emerytury?


Wskaźnik gospodarczy DNA Rynków - kwiecień 2019