Czerwiec 2021 i historyczne rekordy WIG – rynkowa piguła

Redakcja Dna Rynkow

Redakcja Dna Rynkow

06 lip 20217 min czytania

Wstęp

Czerwiec, miesiąc niecieszący się wśród inwestorów zbyt dobrą sławą, w tym roku sprawił im miłą niespodziankę. Co prawda główne indeksy na GPW minimalnie zniżkowały, ale nie sposób nie odnotować historycznego rekordu WIG, na który czekaliśmy ponad trzy lata.

Rekord WIG i trochę niedosytu

Po majowym, sięgającym w przypadku naszego indeksu szerokiego rynku 9 proc. wzroście, czerwcowy spadek o 0,3 proc. można uznać za symboliczny i się nim specjalnie nie przejmować. Jednak osiągnięcie przez WIG historycznego rekordu, z pewnością zasługuje na otwarcie szampana. Tym samym bowiem dołączyliśmy do światowego grona giełdowych rekordzistów, choć chciałoby się, by nasza reprezentacja liczyła w tej kategorii większą liczbę zawodników. O rozczarowaniu można mówić w przypadku wskaźnika najmniejszych spółek, o którym do niedawna mówiło się jako o niemal pewnym kandydacie do pierwszego miejsca na podium. To się jednak nie udało, choć dynamika wzrostu sWIG80 jest wciąż imponująca. Myślę, że spokojnie można liczyć na ustanowienie przez sWIG80 maksimum w kolejnych miesiącach.

Niedosyt można czuć także w odniesieniu do segmentu średnich firm, którego indeks zniżkował o ponad 1,5 proc. Zaliczał także nieudany atak na lokalny szczyt ze stycznia 2018 r., a 5000 punktów okazało się poziomem nie do pokonania dla byków, przynajmniej w tej fazie. Z punktu widzenia analizy technicznej należałoby się spodziewać spadkowej korekty. Dość podobnie wygląda sytuacja w przypadku WIG20, który zatrzymał się przy szczycie z listopada 2019 r. Generalnie czerwiec zapowiadał się jako miesiąc dość udany dla posiadaczy akcji, a o słabszych ostatecznych wynikach zadecydowały spadki z ostatnich dni. Atmosferę psuło pogorszenie się nastrojów wokół rynków wschodzących oraz osłabienie złotego. W tej ostatniej kwestii sięgający prawie 4,5 proc. czerwcowy spadek WIG20 przeliczonego na dolary mówi wiele o postrzeganiu naszego rynku przez inwestorów zagranicznych. Do 18 czerwca dolar podrożał o prawie 20 groszy, czyli o ponad 5 proc., obniżając w ten sposób zyski dewizowych „turystów” odwiedzających warszawską giełdę.

Przeglądając akcje spółek, nie sposób nie zauważyć małego przełomu na akcjach CD Projektu, które w czerwcu podrożały o prawie 23 proc. O powrocie do niedawnej świetności wciąż można jedynie pomarzyć, ale odmiana nastawienia inwestorów jest znacząca. To efekt kilku czynników, w tym zapowiedzi wznowienia sprzedaży Cyberpunka 2077 przez PlayStation Store. Ponadto spośród czterech funduszy grających na spadki akcjami CD Projektu w czerwcu jeden „wymiękł”, uznając najwyraźniej, że taka strategia traci sens. Trudno też nie dostrzec rekordu walorów LPP, które podrożały w minionym miesiącu o prawie 15 proc., kontynuując rajd rozpoczęty jeszcze w lutym. Także papiery Allegro zdają się wracać do łask, zwyżkując o niemal 14 proc.

Tuż za podium znalazły się akcje Asseco i Mercatora. Zestaw liderów sugeruje powrót zainteresowania inwestorów nowszymi i „lżejszymi” technologiami. Po drugiej stronie znalazły się za to wyraźnie zniżkujące akcje firm energetycznych, banków oraz KGHM. Zmianę zainteresowań potwierdza także obserwacja zachowania indeksów branżowych. W tej kategorii czerwcowym wyróżniały się zwyżkujące o prawie 7 proc. WIG Games, rosnący o ponad 8 proc. WIG Odzież i zyskujący niemal 9 proc. WIG Informatyka. Outsiderzy to tracący prawie 6 proc. WIG Górnictwo, zniżkujący o ponad 4 proc. WIG Energia i spadający o 5 proc. WIG Banki. Szczególnie zastanawiające jest osłabienie przedstawicieli sektora finansowego, w kontekście lekko uchylonej przez Komisję Nadzoru Finansowego furtki umożliwiającej wypłatę dywidendy oraz przybliżającej się perspektywy podwyżek stóp procentowych.

Uwaga na stopy procentowe!

Zasadniczą kwestią, która absorbowała w czerwcu uwagę inwestorów i wpływała na sytuację we wszystkich sektorach rynku, była na razie majacząca na horyzoncie, ale coraz bardziej realna perspektywa zmiany polityki pieniężnej. Do tej pory luz monetarny był głównym czynnikiem podsycającym optymizm i napędzającym hossę. Ewentualna normalizacja działań banków centralnych ten optymizm nieco pewnie utemperuje. Z tego wywodu na razie należy podkreślić wyraz „ewentualna”. Ziarno niepokoju zostało jednak zasiane. Za stopniowym zaostrzaniem polityki monetarnej przemawiają dwa czynniki.

Pierwszy to nasilające się zjawiska inflacyjne, a drugi to wysoka dynamika wzrostu gospodarki. Banki centralne marzyły o wyższej inflacji od 2008 r. No i się doczekały. Polska jest jednym z liderów tego zjawiska. W maju wskaźnik wzrostu cen detalicznych sięgnął 4,7 proc., a więc był najwyższy od ponad roku, a właściwie osiągnął poziom typowy dla lat 2011-2012. Warto przypomnieć, że wówczas podstawowa stopa procentowa NBP sięgała od 3,75 do 4,75 proc., a dynamika rozwoju gospodarki wynosiła od 4,8 do 5,3 proc. Teraz inflacja wynosi 4,7 proc., wzrost PKB na ten rok szacowany jest na 5-5,3 proc., a stopa referencyjna wynosi 0,1 proc. Ten ostatni parametr zdecydowanie więc odbiega od tradycyjnego „wzorca”. W efekcie, w dotychczasowej konsekwentnej komunikacji Rady Polityki Pieniężnej, a głównie jej przewodniczącego Adama Glapińskiego, pojawiły się nowe wątki.

Choć jako scenariusz podstawowy nadal obowiązuje utrzymanie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie do końca kadencji RPP, to jednak prezes Glapiński nie odżegnuje się już od zmiany polityki pieniężnej, gdy zajdą uzasadnione do tego okoliczności. Sformułowanie dość enigmatyczne, ale to jednak coś nowego. Prawdopodobnie chodzi o to, że jeśli inflacja nie zelżeje, a dynamika PKB będzie wysoka, to stopy pójdą w górę, a wcześniej rzecz jasna, ograniczany będzie program skupu obligacji przez NBP. Te „sensacyjne” doniesienia nie spowodowały na razie poważniejszych reakcji na polskim rynku finansowym. Można wręcz powiedzieć, że zostały zignorowane. Złoty się osłabił, choć logika wskazywałaby, że powinien być mocniejszy, a rentowność obligacji skarbowych poszła w dół, choć na zdrowy rozum powinna wzrosnąć.

Wyjaśnienia tych „anomalii” należy szukać za oceanem. Nikt nie ma przecież wątpliwości, że Fed ma nieco większą moc sprawczą względem wydarzeń na globalnym rynku finansowym i w jego okolicach. Pod wieloma względami można dostrzec analogie między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Do niedawna rezerwa federalna z Jerome Powellem na czele, twardo i jednoznacznie deklarowała, że przed 2023 r. żadnych istotnych zmian w polityce pieniężnej nie będzie. W ostatnich tygodniach ta dialektyka także zaczęła ulegać zmianie, choć na razie trudno o jednoznaczne wskazania. Pierwszy mały wyłom we wspomnianej konsekwentnej komunikacji dotyczącej amerykańskiej polityki monetarnej uczyniła obecna sekretarz skarbu, była szefowa Fed, Janet Yellen. W wywiadzie udzielonym agencji Bloomberg na początku czerwca stwierdziła ona, że wyższe stopy procentowe byłyby dobrym rozwiązaniem, a inflacja może w tym roku sięgnąć 3 proc.

Obawy przed negatywnymi reakcjami rynków sprawiły, że szybko pojawiły się deklaracje łagodzące wymowę tych wypowiedzi, także ze strony obecnych członków Fed. Jednak czerwcowe posiedzenie komitetu otwartego rynku częściowo potwierdziło, że zmiana polityki pieniężnej może nastąpić szybciej, niż się tego spodziewano. Projekcje przedstawicieli Fed sygnalizują, że już w 2023 r. możliwe są dwie podwyżki stóp procentowych, a więc ograniczania programu skupu aktywów powinny nastąpić już niedługo. Deklarowana przez amerykańskie władze monetarne tolerancja względem średnioterminowego poziomu inflacji ma swoje granice, widząc że bieżąca inflacja w USA podskoczyła do 5 proc., a PKB rośnie o 6,4 proc. Właściwie jedynym czynnikiem wstrzymującym wspomnianą zmianę w polityce pieniężnej jest sytuacja na amerykańskim rynku pracy, wciąż daleka od stanu pełnego zatrudnienia.

Reakcje rynków finansowych na te rewelacje nie były jednoznaczne. Zgodnie z rynkową logiką wyraźnie umocniła się amerykańska waluta. Dollar Index wzrósł o 3 proc., do poziomu najwyższego od trzech miesięcy. Rentowność obligacji skarbowych jednak się obniżyła, a optymizm utrzymał się również wśród inwestorów na Wall Street. Indeksy biły kolejne historyczne rekordy. Nasdaq Composite zyskał w czerwcu aż 5,5 proc. O ponad 2 proc. w górę poszedł S&P500, jedynie przemysłowy Dow Jones zaliczył symboliczną zniżkę. Na głównych giełdach europejskich sytuacja była zróżnicowana bo niespełna 1 proc. zwyżkowały indeksy we Frankfurcie i Paryżu, zaś londyński FTSE 250 tracił niemal 1,5 proc. W przypadku tego ostatniego swoje zrobiła inwazja wersji Delta koronawirusa. Umocnienie dolara na razie nie wywarło zbyt negatywnego wpływu na rynkach wschodzących, co może zaskakiwać. Pytanie tylko jak długo?

Do zarobienia!
Roman DźWIG

Redakcja Dna Rynkow

Redakcja Dna Rynkow

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Złoto i srebro w rafinerii
Popularne
Rynki i makro

Złoto czy srebro? Większość inwestorów nie rozumie różnicy!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

07 paź 2026
brazylia
PremiumPopularne
Rynki i makro

Brazylijskie akcje eksplodowały po wyborach. Czy to dopiero początek?

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

05 paź 2026
Złoto spadło 30% od szczytu. Najgorsze już minęło
Popularne
Rynki i makro

Złoto spadło 30% od szczytu. Najgorsze już minęło?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

28 wrz 2026
Brexit miał ograniczyć imigrację Efekt jest odwrotny, a przestępczość bije rekordy!
Popularne
Rynki i makro

Brexit miał ograniczyć imigrację? Efekt jest odwrotny, a przestępczość bije rekordy!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

23 wrz 2026
10% szans, że AI zniszczy świat Ta panika to polityczna ustawka!
Popularne
Rynki i makro

10% szans, że AI zniszczy świat? Ta panika to polityczna ustawka!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

18 wrz 2026
Wszyscy boja się katastrofy demograficznej. Ja patrzę na nią zupełnie inczaej
Popularne
Rynki i makro

Wszyscy boją się katastrofy demograficznej. Ja patrzę na nią zupełnie inaczej

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

14 wrz 2026
Koniec gospodarki tylko dla bogatych. Giełda jeszcze tego nie widzi
Popularne
Rynki i makro

Koniec gospodarki tylko dla bogatych? Giełda jeszcze tego nie widzi

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

28 sie 2026
Pracy jest coraz więcej. Dlaczego młodzi nie mogą jej znaleźć
Popularne
Rynki i makro

Pracy jest coraz więcej. Dlaczego młodzi nie mogą jej znaleźć?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

27 sie 2026
Fed podniesie stopy i zabije hossę! Dane mówią coś innego
Rynki i makro

Fed podniesie stopy i zabije hossę? Dane mówią coś innego

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

21 sie 2026
Zobacz centrum wiedzy