Wstęp
W poprzedniej dużej analizie Blocka po 3Q'26 (https://dnarynkow.pl/omowienie-hipotezy-block-po-wynikach-3q-i-investor-day/) pisałem, że ta historia zaczyna wreszcie wyglądać jak coś więcej niż zbiór przypadkowych zainteresowań Jacka Dorseya. Square po jednej stronie, Cash App po drugiej, Afterpay jako pomost, do tego własny scoring, Bitcoin gdzieś w tle i AI, które miało skleić wszystko w jeden system.
To fundament całej obecnej hipotezy. Block miał przestać być dwiema aplikacjami i budować własną pełną sieć, gdzie sprzedający, konsument, płatność, kredyt, dane są wewnątrz jednego ekosystemu.
Potem po Q4’25 doszedł do tego nowy element. Dorsey zwolnił ponad 40% pracowników i opakował to historią o niewiarygodnym wzroście produktywności dzięki AI. Wtedy napisałem dość jednoznacznie, że z tym „AI pozwoliło wyrzucić 40% ludzi” nie zamierzam przesadnie płynąć.
Block przez lata miał problem z przesadzonym zatrudnieniem i kosztami z tego tytułu, więc sporą część tych zwolnień traktowałem po prostu jako naprawianie wcześniejszych błędów. Poprawa zarządzania kosztami, może być jednak paradoksalnie ważniejszą rzeczą dla wyceny spółki niż nawet poprawa przychodów. Block przez lata handlował się z „dyskontem Dorseya”. Świetne produkty, ogromne aktywa, ale zarządzanie wyglądające, jakby CEO spełniał swoje marzenia, a nie zarządzał firmą.
Teraz mamy 2Q’26. Minęło prawie pół roku od reorganizacji. Wystarczająco długo, żeby zacząć pytać, czy firma po wycięciu prawie połowy organizacji faktycznie działa lepiej.
Odpowiedź po tym kwartale brzmi....









