Wstęp
Polityczne interwencje i mieszanie się do polityki przez banki centralne zwiększa inflację. Do takiego wniosku doszedł autor badania wzajemnych interakcji, jakie zachodziły między administracją prezydencką w USA, a kierownictwem Rezerwy Federalnej. Pod lupę wziął ponad 80 lat historii wywierania wpływu polityków na Fed.
Ekonomista Thomas Drechsel z Uniwersytetu Maryland wziął na tapet amerykański Fed, najbardziej znany na świecie bank centralny. Wykonał mozolne badanie, zbierając dane dotyczące Fed od roku 1933 do 2016. Sprawdzał nie to, czy w ogóle miała miejsce ingerencja polityków, ale jak silna była i jak silne miała konsekwencje.
Każdy szef Banku Centralnego może w końcu nie wytrzymać presji i ulec ich żądaniom czy namowom polityków. Tak było zwłaszcza w przypadku jednego z najgorszych i jednocześnie najmniej odpornych na polityczną presję, szefa Fed Arthura Burnsa. Stał on na czele amerykańskiego banku centralnego w latach 1970-1978. To jego kadencja doprowadziła do utrwalenia dwucyfrowej inflacji w Stanach Zjednoczonych.
Dał sobie wejść prezydentowi Nixonowi na głowę i z czasem pod wpływem jego nacisków utrzymywał sztucznie zaniżone stopy procentowe. To za jego kadencji realne stopy procentowe były najbardziej ujemne. Stany w kolejnych latach płaciły za te błędy bardzo poważną cenę.
Inflacja w USA w latach 1944 - 2020
Presja polityczna podnosi inflację
Badacz Drechsel zbudował zbiór danych o osobistych interakcjach między prezydentami USA a urzędnikami Rezerwy Federalnej w latach 1933-2016. Wyodrębnił też inne polityczne osobiste kontakty, które nie miały innego uzasadnienia. Wyniki badań Drechsela jasno pokazują, że „presja polityczna silnie i trwale podnosi inflację i oczekiwania inflacyjne”.
Podobny wniosek, choć w badaniu znacznie węższego współczesnego wycinka z działania Fed przedstawili w 2020 roku ekonomiści badający wpływ nacisków z czasów prezydentury Donalda Trumpa, gdy ten otwarcie skrytykował Rezerwę Federalną. Badania wykazały, że jego presja wpływała na oczekiwania rynkowe dotyczące polityki pieniężnej.
Prezydenci USA posortowani według liczby interakcji z szefami FED (wykres na górze) i Prezesi FED oraz czas ich interakcji z prezydentami (wykres na dole)
W dokumentach archiwalnych znalazł ponad 800 osobistych interakcji prezydentów z urzędnikami Fed. Średni czas takiej rozmowy wynosi aż 53 minuty. To pokazuje, że zwykle nie była to raczej tylko towarzyska wymiana uprzejmości – takich niezobowiązujących rozmów było zaledwie około 16 proc.
Tylko 16 proc. tych interakcji miało miejsce w sytuacjach towarzyskich, np. przy kolacji. 36 proc. interakcji ma charakter indywidualny, 11 proc. miało miejsce w weekendy. Aż 92 proc. kontaktów dotyczyło szefa Fed.
Przykład źródła danych - harmonogram prezydenta Jimmy'ego Cartera z 19 lipca
Przykład Nixona pokazuje jak destrukcyjny wpływ może mieć polityk na Fed
W swoim artykule Drechsel opisuje ten ciekawy przypadek relacji Nixon – Burns. Prezydent Nixon kontaktował się z urzędnikami Fed aż 160 razy, zdecydowanie najczęściej ze wszystkich prezydentów USA.
Pragnąc zostać ponownie wybranym w 1972 r., Richard Nixon naciskał na szefa Fed Arthura Burnsa, aby w 1971 r. złagodził politykę pieniężną. Burns, republikanin i przyjaciel Nixona, podobno uległ naciskom Nixona. Przykładowa rozmowa telefoniczna między Nixonem a George'em Shultzem, doradcą ekonomicznym Nixona z 24 grudnia 1971 brzmiała:
Nixon: "Czy uważasz, że jeśli chodzi o Arthura i podaż pieniądza...? udało nam się to osiągnąć? Mam na myśli mój wpływ na niego, o to naprawdę pytam".
Shultz: "Tak. Wiesz, powiedział, że głosowali za zwiększeniem [podaży pieniądza]".
Nixon i jego doradcy uzyskali od Burnsa w końcu zobowiązanie do zwiększenia wzrostu podaży pieniądza, tj. do złagodzenia polityki pieniężnej.
Roczna liczba interakcja prezydentów USA z szefami FED-u – dane za niemal ostatnie 100 lat
Presja na łagodzenie przez Fed polityki pieniężnej w sposób inflacjogenny stanowiło, zdaniem Drechsela, główny czynnik przyczyniający się do gwałtownego wzrostu interakcji między prezydentem a Rezerwą Federalną pod koniec 1971 roku.
17 spotkań Nixona na kwartał pod koniec 1971 roku doprowadziło, zdaniem badacza, do złagodzenia polityki pieniężnej; po kilku kwartałach stopa procentowa została obniżona o około 100 punktów bazowych. Reakcja cen na szok była stopniowa, ale stała. Po czterech latach ich poziom był wyższy o 5 proc.
Szacunki sugerują, że wywieranie presji politycznej w połowie tak dużej, jak zrobił to Nixon w sześć miesięcy, w 1971 roku trwale zwiększyło poziom cen w USA o ponad 8%.
Wykres pokazujący poziom realnych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych









