Wstęp
Bessa na rynkach trwa w najlepsze, a indeksy kontynuują serię najgorszej pierwszej połowy roku od dekad. W pierwszej fazie dostaliśmy silną przecenę na spółkach technologicznych, później dołączył do nich sektor finansowy, a teraz rynek zorientował się, że detaliści tacy jak chociażby Walmart również są abstrakcyjnie, jak na swój biznes i w porównaniu do innych, wycenieni. Po publikacji ostatnich wyników Walmart zaliczył najgorsze dwie sesje od blisko 35 lat. 17 maja zobaczyliśmy spadek o 11.4%, a dzień później o kolejne 6.8%.
Prawie 20% przeceny w dwa dni na akcji sieci sklepów faktycznie może robić wrażenie, ale jeśli się nad tym głębiej zastanowić, to... czy na pewno je robi? Doszliśmy na rynku do sytuacji, gdy Google był (przed tymi spadkami) wyceniony wskaźnikowo NIŻEJ niż Walmart. Mieliśmy też moment, gdzie wycena wskaźnikowa Apple była niższa niż Walmarta. Patrząc nawet ogółem na szeroko rozumiany światowy sektor technologiczny i światowy sektor właśnie "consumer staples", to okazuje się, że wskaźnikowo są one dziś wycenione praktycznie tak samo.
Można nie lubić technologii, można uważać, że pomimo ostatnich spadków dalej jest ona przewartościowana. Nie mam z tym problemu, co osoba, to opinia, ale na pewno nikt nie ma wątpliwości, że tempo wzrostu biznesu Apple / Amazona / Google'a będzie wyższe niż tempo wzrostu Walmart / Costco czy Coca Coli. Jeśli więc nawet sektor technologiczny w obecnym środowisku potrzegamy jako wciąż przewartościowany, to sektor Consumer Staples również powinniśmy. Różnica jest tylko taka, że ten drugi jeszcze w całości się nie wykoleił. Jeśli więc miałbym szukać pomysłu na shortowanie czegoś na rynku w krótkim terminie, to zamiast Apple wybrałbym raczej Coca Cole.
Wycena za pomocą wskaźnika "Cena / Przyszły Zysk" dla sektorów World IT vs World Consumer Staples
Oglądaj też: Merytorycznie o giełdzie #002 - Najciekawsze dane tygodnia
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









