Wstęp
Cześć!
W pierwszej części tygodnia rynki zareagowały lekkim niepokojem na dane z rynku pracy opublikowane przez ADP – raport wskazywał na spadek zatrudnienia w sektorze prywatnym i pewną ostrożność firm w zatrudnianiu nowych pracowników. Zamiast oczekiwanego wzrostu o 100 tys., liczba miejsc pracy spadła o 33 tys., co było pierwszym takim przypadkiem od marca 2023 roku. Największe cięcia dotknęły sektor usług – zwłaszcza w biznesie, edukacji i ochronie zdrowia – a najmniejsze firmy ucierpiały najbardziej. Mimo to sentyment szybko się poprawił, zwłaszcza po publikacji oficjalnych danych NFP, które wypadły lepiej od oczekiwań i potwierdziły, że rynek pracy pozostaje odporny. Inwestorzy przestali więc przywiązywać wagę do sygnałów z ADP, a indeksy wróciły do wzrostów, osiągając nowe rekordy.
Raporty te jednak trochę się od siebie różnią, co zresztą widać w wynikach. Raport ADP pokazuje, ilu pracowników przybyło lub ubyło w sektorze prywatnym w USA, na podstawie danych z firm obsługiwanych przez prywatną firmę ADP. Jest szybszy, bo publikowany wcześniej niż NFP, ale często nietrafny, bo nie obejmuje całej gospodarki i opiera się na ograniczonej próbie. Z kolei NFP (Non-Farm Payrolls) to oficjalny rządowy raport, który uwzględnia znacznie szerszy zakres – zarówno sektor prywatny, jak i publiczny, z wyłączeniem rolnictwa. Jego metodologia jest bardziej solidna, dlatego właśnie inwestorzy traktują dane z NFP jako bardziej wiarygodne i to one najczęściej wpływają na ruchy rynkowe.
Tak więc ten "ważniejszy" raport z amerykańskiego rynku pracy NFP generalnie zaskoczył pozytywnie – 147 tys. nowych miejsc pracy wobec oczekiwanych 110 tys.
To jednak tylko połowa prawdy. Niemal cały wzrost pochodził z sektora publicznego i usług społecznych, a więc stąd między innymi wziął się rozstrzał z danymi ADP. W sektorze prywatnym przybyło zaledwie 74 tys. etatów – najmniej od ośmiu miesięcy. Najwięcej rekrutują szpitale, szkoły i domy opieki. Poza tym? Zatrudnianie niemal zamarło.
Choć bezrobocie pozostało niskie i lepsze od oczekiwań (4,1%), towarzyszy mu wyraźne spowolnienie: tygodniowy czas pracy się skrócił, wzrost płac osłabł (0,2% m/m i 3,7% r/r), a liczba pracowników urodzonych za granicą spada trzeci miesiąc z rzędu. Co więcej, siła robocza się kurczy – coraz więcej osób przechodzi na emeryturę lub rezygnuje z poszukiwania pracy. To już nie jest rynek pracy, który przeciętny Amerykanin odbiera jako „bardzo zdrowy”. Warto odnotować, że dane za kwiecień i maj zrewidowano w górę o łącznie 16 tys. miejsc. Ale to zbyt mało, by mówić o jakimś wielkim odwróceniu trendu.
Paradoksalnie, rynki zareagowały wzrostami, bo inwestorzy liczą, że słabnący rynek pracy pozwoli Fedowi obniżyć stopy jesienią, a jednocześnie nie zwiastuje nagłego załamania gospodarczego. Dodatkowym impulsem był przełom w relacjach handlowych między USA a Chinami.
Administracja Trumpa zdecydowała się znieść ograniczenia eksportowe na oprogramowanie do projektowania chipów (EDA), co zostało odebrane jako wyraźny sygnał deeskalacji napięć handlowych. Na tej decyzji szczególnie zyskały spółki Synopsys i Cadence – oligopoliści rynku EDA – które wcześniej były dotknięte zakazami. Kursy ich akcji wyraźnie odbiły pod koniec tygodnia. Obie firmy poinformowały, że już przywracają dostęp do swoich narzędzi w Chinach, co rynek odebrał jako pozytywny katalizator dla ich przyszłych wyników.
Jeśli chodzi o inne dane makro, to pojawiły się również czerwcowe dane PMI z USA, które dały mieszany obraz aktywności gospodarczej. Chicago PMI, silnie skorelowany z przemysłem regionu Midwest, zaskoczył negatywnie – spadł do 40,4 pkt, znacznie poniżej prognoz (42,7), co może sygnalizować lokalne osłabienie. Z kolei Manufacturing PMI i ISM Manufacturing PMI wypadły lepiej niż oczekiwano, odpowiednio 52,9 i 49 pkt. Dane usługowe są bardziej stonowane i Services PMI delikatnie rozczarował, a ISM Non-Manufacturing wzrósł do 50,8 pkt, zgodnie z konsensusem, co oznacza powrót nad granicę ekspansji (50). Ogólnie – przemysł lekko odbija, usługi wciąż trzymają się na powierzchni, ale bez wyraźnej euforii.









