Wstęp
Wśród Stowarzyszenia Amerykańskich Inwestorów Indywidualnych prowadzona jest cotygodniowa ankieta, która oddaje obecne nastroje, jakie panują wśród tego grona. Lubię patrzeć na rynek przez pryzmat sentymentu w myśl zasady, że najlepsze momenty do kupowania są wtedy, gdy większość się boi, a fakty są takie, że amerykańscy inwestorzy indywidualni rzadko kiedy bali się tak bardzo i rzadko kiedy ten strach utrzymywał się tak długo.
Poniżej będzie widać wykres indeksu S&P500 od 1988 roku do dziś. Poniżej z kolei znajdują się tygodniowe odczyty tzw. spreadu pomiędzy bykami a niedźwiedziami. Gdy odczyt dolnego indeksu wynosi 0, to oznacza, że rozkład pomiędzy byczym, a niedźwiedzim nastawieniem wynosi 50:50, a więc mamy tyle samo nastawionych negatywnie, co pozytywnie do rynku. Spread dodatni oznacza przewagę byków, a ujemny przewagę niedźwiedzi.
Ostatnie odczyty konsekwentnie od kilku tygodni utrzymują się na poziomach niższych niż minus 40 i tak niskie były tylko... dwa razy w historii całego badania od 1988 roku. Raz w kompletnym dołku globalnego kryzysu finansowego w 2009 roku, a wcześniej w kryzysie z początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Żeby było jasne - zawsze może być niżej. Zawsze może dojść do sytuacji, gdy wszyscy stają się niedźwiedziami i nie ma nikogo, kto myśli pozytywnie. Rynek od zawsze był, jest i będzie nieprzewidywalny. Obecna sytuacja w świecie makroekonomii nie jest jednak bezprecedensowa. Nie żyjemy w świecie, gdzie ludzie tracą masowo pracę, a gigantyczna recesja stoi u bram. Żadne na dziś dane takich wydarzeń nie zwiastują.
Dlatego ja dalej zamierzam być rynkowym bykiem pośród tych wszystkich rynkowych niedźwiedzi, ale jak mówił Keynes - jeśli zmienią się fakty, ja zmienię zdanie :)
Indeks S&P500 w zestawieniu ze spreadem byków i niedźwiedzi w ankiecie AAII
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk
Oglądaj też: Czy warto dziś kupować akcje? [Merytorycznie o Giełdzie]









