Rynki na żywo.
(1186)Banki topią dziś WIG20
Niewyczerpane jak na razie są pokłady akcji spółek sektora bankowego przeznaczone do sprzedaży na dzisiejszej sesji. Wśród tych, które nie tracą, znajdziemy wyłącznie walory z marginalnym udziałem w sektorowym benchmarku, takie jak: UniCredit, BOŚ, Santander czy Getin.
Nie są one przedmiotem zainteresowania dużego kapitału, więc też nie ma kto nimi sypać. Powody dzisiejszej potężnej podaży prowadzącej do sporej ok. 2,5% przeceny sektora pozostają zagadką.
Jeśli spojrzymy na wykres dzienny indeksu WIG-Banki, to wczorajsze ATH (w cenach zamknięcia) sugeruje wygrzanie rynku pod dzisiejszą wyprzedaż w ramach realizacji zysku lub z innego nieznanego powodu.
Technicznie nie ma jak na razie żadnego powodu do opuszczania rynku, zwłaszcza w pospieszny sposób. Jak dotąd wszystkie szczyty i dołki układają się na coraz wyższych poziomach, więc trend jest bezsprzecznie wzrostowy.
Niewyczerpane jak na razie są pokłady akcji spółek sektora bankowego przeznaczone do sprzedaży na dzisiejszej sesji. Wśród tych, które nie tracą, znajdziemy wyłącznie walory z marginalnym udziałem w sektorowym benchmarku, takie jak: UniCredit, BOŚ, Santander czy Getin.
Nie są one przedmiotem zainteresowania dużego kapitału, więc też nie ma kto nimi sypać. Powody dzisiejszej potężnej podaży prowadzącej do sporej ok. 2,5% przeceny sektora pozostają zagadką.
Jeśli spojrzymy na wykres dzienny indeksu WIG-Banki, to wczorajsze ATH (w cenach zamknięcia) sugeruje wygrzanie rynku pod dzisiejszą wyprzedaż w ramach realizacji zysku lub z innego nieznanego powodu.
Technicznie nie ma jak na razie żadnego powodu do opuszczania rynku, zwłaszcza w pospieszny sposób. Jak dotąd wszystkie szczyty i dołki układają się na coraz wyższych poziomach, więc trend jest bezsprzecznie wzrostowy.
Inwestorzy odchodzą od obligacji długoterminowych
Fundusze ETF oparte na bonach skarbowych przyciągnęły ponad 51 miliardów dolarów napływu od 27 lutego, najwięcej spośród wszystkich kategorii instrumentów o stałym dochodzie. W tym samym okresie fundusze ETF śledzące obligacje długoterminowe przyciągnęły zaledwie ponad 7 miliardów dolarów.
Dzieje się tak pomimo faktu, że obligacje długoterminowe oferują wyższą rentowność, wynoszącą ok. 4,7% w porównaniu do ok. 3,7% w przypadku ETF-ów opartych na bonach skarbowych. Jednak obligacje długoterminowe mogą znacząco stracić na wartości wraz ze wzrostem rentowności, podczas gdy bony skarbowe są znacznie mniej wrażliwe na zmiany rentowności.
Ryzyko to nabiera coraz większego znaczenia, gdy rentowność 30-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 70 punktów bazowych od 27 lutego, osiągając obecnie poziom z 2007 roku.
Inwestorzy wybierają niższe rentowności w zamian za niższe ryzyko.
Fundusze ETF oparte na bonach skarbowych przyciągnęły ponad 51 miliardów dolarów napływu od 27 lutego, najwięcej spośród wszystkich kategorii instrumentów o stałym dochodzie. W tym samym okresie fundusze ETF śledzące obligacje długoterminowe przyciągnęły zaledwie ponad 7 miliardów dolarów.
Dzieje się tak pomimo faktu, że obligacje długoterminowe oferują wyższą rentowność, wynoszącą ok. 4,7% w porównaniu do ok. 3,7% w przypadku ETF-ów opartych na bonach skarbowych. Jednak obligacje długoterminowe mogą znacząco stracić na wartości wraz ze wzrostem rentowności, podczas gdy bony skarbowe są znacznie mniej wrażliwe na zmiany rentowności.
Ryzyko to nabiera coraz większego znaczenia, gdy rentowność 30-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 70 punktów bazowych od 27 lutego, osiągając obecnie poziom z 2007 roku.
Inwestorzy wybierają niższe rentowności w zamian za niższe ryzyko.
Boom na chipy AI podąża niemal dokładnie za swoim historycznym scenariuszem
Akcje spółek półprzewodnikowych śledzone przez iShares Semiconductor ETF poruszały się podobnie do akcji spółek wydobywczych srebra w ciągu ostatnich 2 lat, przy czym akcje górników srebra wyprzedzały ten trend o około 4 miesiące.
Po tym jak srebrne akcje osiągnęły szczyt i spadły na początku tego roku, akcje półprzewodników odnotowały spadek o ponad 20%, co było najgorszym miesiącem od czasu globalnego kryzysu finansowego.
Część półprzewodników odbiła się o 20% w ciągu kolejnych 3 tygodni, ale to odbicie już się odwróciło, a sektor spadł o 8% w ciągu ostatniego tygodnia. Ten trend sugeruje teraz kolejne trudne 3-4 miesiące dla sektora.
Akcje spółek półprzewodnikowych śledzone przez iShares Semiconductor ETF poruszały się podobnie do akcji spółek wydobywczych srebra w ciągu ostatnich 2 lat, przy czym akcje górników srebra wyprzedzały ten trend o około 4 miesiące.
Po tym jak srebrne akcje osiągnęły szczyt i spadły na początku tego roku, akcje półprzewodników odnotowały spadek o ponad 20%, co było najgorszym miesiącem od czasu globalnego kryzysu finansowego.
Część półprzewodników odbiła się o 20% w ciągu kolejnych 3 tygodni, ale to odbicie już się odwróciło, a sektor spadł o 8% w ciągu ostatniego tygodnia. Ten trend sugeruje teraz kolejne trudne 3-4 miesiące dla sektora.
Zapowiada się bardzo mocny początek sesji na Nvidii
Po opublikowaniu rekordowych kwartalnych zysków wczorajszy handel po godzinach zakończył się sporym wzrostem kursu akcji o 4,7%. Okazuje się jednak, że był to tylko wstępny optymizm rynku. Obecnie w handlu przed sesją Nvidia rośnie już o ponad 8%.
Oznacza to, że od momentu wczorajszego opublikowania raportu kapitalizacja giganta wzrosła o ponad 400 MILIARDÓW dolarów. Nvidia tworzy historię.
Po opublikowaniu rekordowych kwartalnych zysków wczorajszy handel po godzinach zakończył się sporym wzrostem kursu akcji o 4,7%. Okazuje się jednak, że był to tylko wstępny optymizm rynku. Obecnie w handlu przed sesją Nvidia rośnie już o ponad 8%.
Oznacza to, że od momentu wczorajszego opublikowania raportu kapitalizacja giganta wzrosła o ponad 400 MILIARDÓW dolarów. Nvidia tworzy historię.
Orlen mierzy już w pierwsze wsparcie
Zła passa byków na Orlenie przedłuża się. Dopiero co w ubiegłym tygodniu byki cieszyły się z nowego ATH, a tymczasem od tamtego rekordu kurs jest już ponad 7% niżej. Walorom paliwowego potentata nie sprzyja obecny spadek cen ropy, który przyczynił się do realizacji niemałych zysków.
Szczególnie dotkliwy jest dzisiejszy spadek tworzony przez rozległy korpus czarnej świecy. Po całkiem przyzwoitym otwarciu 1,3% na plusie, obecny spadek tworzy rozczarowanie. Miejmy nadzieję, że w okolicach okolica południa rynek przystopuje. Na razie jednak sytuacja wygląda w ten sposób, że kurs akcji zmierza do przetestowania pierwszego wsparcia w rejonie 145 zł, gdzie elementem obrony jest także rosnąca średnia 50-dniowa.
Zła passa byków na Orlenie przedłuża się. Dopiero co w ubiegłym tygodniu byki cieszyły się z nowego ATH, a tymczasem od tamtego rekordu kurs jest już ponad 7% niżej. Walorom paliwowego potentata nie sprzyja obecny spadek cen ropy, który przyczynił się do realizacji niemałych zysków.
Szczególnie dotkliwy jest dzisiejszy spadek tworzony przez rozległy korpus czarnej świecy. Po całkiem przyzwoitym otwarciu 1,3% na plusie, obecny spadek tworzy rozczarowanie. Miejmy nadzieję, że w okolicach okolica południa rynek przystopuje. Na razie jednak sytuacja wygląda w ten sposób, że kurs akcji zmierza do przetestowania pierwszego wsparcia w rejonie 145 zł, gdzie elementem obrony jest także rosnąca średnia 50-dniowa.
Zasłona ciemnej chmury na PKO BP
Pierwsza nerwowa godzina sesji nie zaspokoiła apetytu niedźwiedzi. Rynek w Warszawie sypie się dalej. WIG20 traci 1,5%, do czego w głównej mierze przyczyniają się banki z wyraźną realizacją zysków. W szczególności dotyczy to tych dwóch największych z PKO BP na czele. Kurs najważniejszego komponentu spada 1,8%, podczas gdy jeszcze rano, zaraz po otwarciu rynku walor pochwalił się nowym ATH.
Obecnie sytuacja się komplikuje. Otwarcie powyżej maksimum wczorajszej białej świecy z obecnym czarnym korpusem świecy dzisiejsze, który przeslania ponad połowę wczorajszego białego tworzy formację zasłony ciemnej chmury. Co do zasady pojawia się ona na końcu fali wzrostowej i zapowiada odwrócenie trendu. Jeśli kurs akcji zejdzie jeszcze niżej, może się z tego zrobić formacja objęcia bessy o jeszcze gorszej wymowie.
Pierwsza nerwowa godzina sesji nie zaspokoiła apetytu niedźwiedzi. Rynek w Warszawie sypie się dalej. WIG20 traci 1,5%, do czego w głównej mierze przyczyniają się banki z wyraźną realizacją zysków. W szczególności dotyczy to tych dwóch największych z PKO BP na czele. Kurs najważniejszego komponentu spada 1,8%, podczas gdy jeszcze rano, zaraz po otwarciu rynku walor pochwalił się nowym ATH.
Obecnie sytuacja się komplikuje. Otwarcie powyżej maksimum wczorajszej białej świecy z obecnym czarnym korpusem świecy dzisiejsze, który przeslania ponad połowę wczorajszego białego tworzy formację zasłony ciemnej chmury. Co do zasady pojawia się ona na końcu fali wzrostowej i zapowiada odwrócenie trendu. Jeśli kurs akcji zejdzie jeszcze niżej, może się z tego zrobić formacja objęcia bessy o jeszcze gorszej wymowie.
Poziom zysków uzasadnia koncentrację amerykańskiego rynku
10 największych amerykańskich spółek odpowiada obecnie za 40% kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500, osiągając niemal najwyższy odsetek w historii. Tymczasem zyski generowane przez te 10 największych spółek stanowią obecnie rekordowe 38% całkowitych zysków indeksu S&P 500. Odsetek ten wzrósł podwójnie od bessy z 2022 roku.
Dla porównania, nie tak dawno, bo w listopadzie 2025 roku odsetek ten (generowanych zysków) wynosił około 30%, podczas gdy 10 największych spółek nadal stanowiło około 40% kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500.
W szczytowym momencie bańki internetowej w 2000 roku 10 największych spółek odpowiadało za zaledwie 15% całkowitych zysków indeksu S&P 500, jednocześnie odpowiadając za około 27% jego kapitalizacji rynkowej.
Garść akcji napędza obecnie zarówno rynek, jak i jego zyski, co jest zdrowe.
10 największych amerykańskich spółek odpowiada obecnie za 40% kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500, osiągając niemal najwyższy odsetek w historii. Tymczasem zyski generowane przez te 10 największych spółek stanowią obecnie rekordowe 38% całkowitych zysków indeksu S&P 500. Odsetek ten wzrósł podwójnie od bessy z 2022 roku.
Dla porównania, nie tak dawno, bo w listopadzie 2025 roku odsetek ten (generowanych zysków) wynosił około 30%, podczas gdy 10 największych spółek nadal stanowiło około 40% kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500.
W szczytowym momencie bańki internetowej w 2000 roku 10 największych spółek odpowiadało za zaledwie 15% całkowitych zysków indeksu S&P 500, jednocześnie odpowiadając za około 27% jego kapitalizacji rynkowej.
Garść akcji napędza obecnie zarówno rynek, jak i jego zyski, co jest zdrowe.
Krajobraz jak po bitwie po pierwszej godzinie sesji w Warszawie
Z wyższego i spokojnego otwarcia rynku, sytuacja po pierwszej bardzo nerwowej godzinie handlu zrobiła się trudna. Kontrakty na WIG20 utraciły poziom 4.000 pkt. Długa czarna świeca na wykresie godzinowym schodzi poniżej średniej SMA50 i rynek zbliża się do SMA200.
Ta ostatnia okazała się skutecznym wsparciem w ubiegłym tygodniu, ale czy tym razem będzie podobnie? Szanse na to są mniejsze, bowiem niedźwiedzie atakują z niższego poziomu, więc teoretycznie mają lepszą sytuację.
Z wyższego i spokojnego otwarcia rynku, sytuacja po pierwszej bardzo nerwowej godzinie handlu zrobiła się trudna. Kontrakty na WIG20 utraciły poziom 4.000 pkt. Długa czarna świeca na wykresie godzinowym schodzi poniżej średniej SMA50 i rynek zbliża się do SMA200.
Ta ostatnia okazała się skutecznym wsparciem w ubiegłym tygodniu, ale czy tym razem będzie podobnie? Szanse na to są mniejsze, bowiem niedźwiedzie atakują z niższego poziomu, więc teoretycznie mają lepszą sytuację.
Pełen spokój we Frankfurcie
Przed rozpoczęciem sesji kasowej rynek niemiecki rósł 0,2% czyli tyle samo co my i nie było różnicy jeśli chodzi o nastroje. Pod koniec pierwszej godziny handlu sytuacja jest jednak diametralnie inna. DAX po dodatnim otwarciu też się cofa, ale tylko do poziomu neutralnego. Widać zatem pełen spokój.
Na wykresie dziennym mogło być gorzej. Wczorajsza świeca z długim górnym cieniem wskazywała na presję strony podażowej i ryzyko głębszego obsunięcia rynku. Ten jednak tylko rezygnuje z atakowania oporu w rejonie 26.600 pkt. z zachowaniem bezpiecznej odległości od wsparcia w okolicach 25.900 pkt. wskaźniki powyżej swoich poziomów równowagi sygnalizują, że przewaga byków pozostaje stabilna.
Przed rozpoczęciem sesji kasowej rynek niemiecki rósł 0,2% czyli tyle samo co my i nie było różnicy jeśli chodzi o nastroje. Pod koniec pierwszej godziny handlu sytuacja jest jednak diametralnie inna. DAX po dodatnim otwarciu też się cofa, ale tylko do poziomu neutralnego. Widać zatem pełen spokój.
Na wykresie dziennym mogło być gorzej. Wczorajsza świeca z długim górnym cieniem wskazywała na presję strony podażowej i ryzyko głębszego obsunięcia rynku. Ten jednak tylko rezygnuje z atakowania oporu w rejonie 26.600 pkt. z zachowaniem bezpiecznej odległości od wsparcia w okolicach 25.900 pkt. wskaźniki powyżej swoich poziomów równowagi sygnalizują, że przewaga byków pozostaje stabilna.
Kruk liderem spadków po publikacji wyników
Po zakończeniu wczorajszej sesji Kruk opublikował wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2026 roku. Zysk netto wyniósł 555 mln zł, EBITDA gotówkowa 1.398 mln zł, spłaty z portfeli nabytych 2.011 mln zł a wskaźnik dług netto/EBITDA gotówkowa 2,6. Wyniki te w pełni pokrywają się z szacunkami przedstawionymi przez spółkę 11 sierpnia, więc można je uznać za neutralne.
Niestety wzrosty w trakcie kilku ostatnich sesji wskazywały, że rynek grał na podciągnięcie przed wynikami i teraz mamy dość brutalną realizację zysków. Kurs akcji cofa się z poziomu oporu w rejonie, traci 4,1% i wraca do dolnego ograniczenia konsolidacji budowanej wokół średniej SMA200. Nie widać powodów, by schodzić niżej, ale zobaczymy.
Po zakończeniu wczorajszej sesji Kruk opublikował wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2026 roku. Zysk netto wyniósł 555 mln zł, EBITDA gotówkowa 1.398 mln zł, spłaty z portfeli nabytych 2.011 mln zł a wskaźnik dług netto/EBITDA gotówkowa 2,6. Wyniki te w pełni pokrywają się z szacunkami przedstawionymi przez spółkę 11 sierpnia, więc można je uznać za neutralne.
Niestety wzrosty w trakcie kilku ostatnich sesji wskazywały, że rynek grał na podciągnięcie przed wynikami i teraz mamy dość brutalną realizację zysków. Kurs akcji cofa się z poziomu oporu w rejonie, traci 4,1% i wraca do dolnego ograniczenia konsolidacji budowanej wokół średniej SMA200. Nie widać powodów, by schodzić niżej, ale zobaczymy.
Rynek kasowy nie potwierdza początkowego nastroju kontraktów
No cóż. Pierwsze minuty po otwarciu rynku kasowego nie potwierdzają wstępnego optymizmu kontraktów, który zresztą był trochę mizerny. WIG20 otworzył się 0,01% „na plusie” i bardzo szybko schodzi 0,7% pod kreskę przy realizacji wczorajszych zysków na bankach i w ogóle przy znacznej przewadze spółek drożejących nad taniejącymi.
Na wykresie dziennym głównego indeksu na razie nic szczególnego się nie dzieje, natomiast powrót w okolice okrągłego poziomu 4.000 pkt. sugeruje, że niedźwiedzie będą chciały powalczyć o ten pułap.
No cóż. Pierwsze minuty po otwarciu rynku kasowego nie potwierdzają wstępnego optymizmu kontraktów, który zresztą był trochę mizerny. WIG20 otworzył się 0,01% „na plusie” i bardzo szybko schodzi 0,7% pod kreskę przy realizacji wczorajszych zysków na bankach i w ogóle przy znacznej przewadze spółek drożejących nad taniejącymi.
Na wykresie dziennym głównego indeksu na razie nic szczególnego się nie dzieje, natomiast powrót w okolice okrągłego poziomu 4.000 pkt. sugeruje, że niedźwiedzie będą chciały powalczyć o ten pułap.
Umiarkowanie pozytywne nastroje na rynkach
Poranek na europejskich parkietach wzrosty kontraktów terminowych na najważniejsze indeksy, w tym na DAX rzędu 0,2%. Bykom sprzyjać powinna atmosfera po publikacji wyników finansowych i prognoz podanych przez Nvidię. Efekt jest widoczny we wzrostach sektora technologicznego w Azji. Hamulcem dla wzrostów jest wczorajszy odczyt inflacji PCE ze Stanów Zjednoczonych, który pokazał, że presja cenowa pozostaje na wysokim poziomie, co podtrzymuje scenariusz zaostrzenia monetarnej Fed.
U nas kontrakty na WIG20 otworzyły się 0,2% na plusie w korespondencji do swoich odpowiedników na DAX. Na wykresie godzinowym bykom nie wystarcza to do powrotu powyżej naruszonego wczoraj oporu w rejonie 4037 pkt. Nie oznacza to na razie jakiegoś problemu. Kurs w dalszym ciągu utrzymuje się powyżej rosnących średnich. Czekamy na otwarcie rynku kasowego.
Poranek na europejskich parkietach wzrosty kontraktów terminowych na najważniejsze indeksy, w tym na DAX rzędu 0,2%. Bykom sprzyjać powinna atmosfera po publikacji wyników finansowych i prognoz podanych przez Nvidię. Efekt jest widoczny we wzrostach sektora technologicznego w Azji. Hamulcem dla wzrostów jest wczorajszy odczyt inflacji PCE ze Stanów Zjednoczonych, który pokazał, że presja cenowa pozostaje na wysokim poziomie, co podtrzymuje scenariusz zaostrzenia monetarnej Fed.
U nas kontrakty na WIG20 otworzyły się 0,2% na plusie w korespondencji do swoich odpowiedników na DAX. Na wykresie godzinowym bykom nie wystarcza to do powrotu powyżej naruszonego wczoraj oporu w rejonie 4037 pkt. Nie oznacza to na razie jakiegoś problemu. Kurs w dalszym ciągu utrzymuje się powyżej rosnących średnich. Czekamy na otwarcie rynku kasowego.
Akcje Nvidii wzrosły po ogłoszeniu wyników giganta chipów
Wydarzeniem wczorajszego dnia była m.in. publikacja wyników Nvidii za II kwartał. Spółka przedstawiła lepsze od oczekiwań wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 roku. Przychody producenta półprzewodników wzrosły rok do roku ponad dwukrotnie do 96,22 mld USD wobec 46,7 mld USD przed rokiem. Zysk na akcję w drugim kwartale wyniósł 2,22 USD po korekcie w porównaniu z szacowanymi przez rynek 2,10 dol.
Powyżej oczekiwań wypadły także prognozy na kolejny kwartał. Nvidia prognozuje sprzedaż na poziomie 108 miliardów dolarów w bieżącym kwartale, z marginesem błędu 2%. Analitycy spodziewali się prognoz na poziomie 104,2 mld USD.
Akcje spółki przed publikacją raportu spadły na zamknięciu sesji 1,6%. Pozytywne zaskoczenie doprowadziło jednak do wzrostu o 4,7% w handlu po godzinach.
Wydarzeniem wczorajszego dnia była m.in. publikacja wyników Nvidii za II kwartał. Spółka przedstawiła lepsze od oczekiwań wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 roku. Przychody producenta półprzewodników wzrosły rok do roku ponad dwukrotnie do 96,22 mld USD wobec 46,7 mld USD przed rokiem. Zysk na akcję w drugim kwartale wyniósł 2,22 USD po korekcie w porównaniu z szacowanymi przez rynek 2,10 dol.
Powyżej oczekiwań wypadły także prognozy na kolejny kwartał. Nvidia prognozuje sprzedaż na poziomie 108 miliardów dolarów w bieżącym kwartale, z marginesem błędu 2%. Analitycy spodziewali się prognoz na poziomie 104,2 mld USD.
Akcje spółki przed publikacją raportu spadły na zamknięciu sesji 1,6%. Pozytywne zaskoczenie doprowadziło jednak do wzrostu o 4,7% w handlu po godzinach.
Makro – czwartek
Czwartkowy kalendarz makro jest średnio obfity i średnio ciekawy. Najważniejszymi wydarzeniami są:
Początek sympozjum bankietów centralnych w Jackson Hole:
Protokół z lipcowego posiedzenia EBC (13:30)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów gazu ziemnego w USA wg EIA (16:30)
Po sesji na Wall Street wyniki kwartalne podaje Marvell Technology, Inc.
U nas raport za I półrocze publikuje Asseco Poland
Czwartkowy kalendarz makro jest średnio obfity i średnio ciekawy. Najważniejszymi wydarzeniami są:
Początek sympozjum bankietów centralnych w Jackson Hole:
Protokół z lipcowego posiedzenia EBC (13:30)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów gazu ziemnego w USA wg EIA (16:30)
Po sesji na Wall Street wyniki kwartalne podaje Marvell Technology, Inc.
U nas raport za I półrocze publikuje Asseco Poland
Warszawa mocniejsza od Europy i Wall Street
Za nami trzecia z rzędu wzrostowa sesja na GPW. Cieszyć może fakt, że dziś nasz rynek okazał się silniejszy od najważniejszych konkurentów, czyli od Deutsche Börse oraz od Wall Street. Główny benchmark WIG20 wrósł na zamknięciu 0,8% podczas gdy w chwili pisania tego teksu niemiecki DAX zyskiwał zaledwie 0,1%, zaś indeksy z Wall Street wyciszyły się przed publikacją wyników Nvidii – S&P500 oraz Nasdaq100 notowane były na poziomach neutralnych.
Wzrost WIG20 w dzisiejszym rozmiarze zapewniły przede wszystkim akcje banków na czele z PKO, Pekao oraz Erste. Obok sektora bankowego wsparciem dla byków były również walory PZU i LPP, a także sektor energetyczny, którego benchmark zyskał 1,5%. Podobnie jak wczoraj hamulcowym pozostał Orlen tracący 2,3% na spadkach cen ropy.
Po dzisiejszym wzroście główne warszawskie indeksy pozostają blisko swoich historycznych rekordów, a mWIG40 wyznaczył nawet nowe ATH. Sytuacja techniczna jest więc pod kontrolą byków. W przypadku WIG20 powrót kursu powyżej okrągłego poziomu 4.000 pkt. oraz spora przewaga nad rosnącymi średnimi SMA50 i SMA200 sprawia, że nie ma dyskusji z silnym średnioterminowym trendem wzrostowym.
Wydarzeniem dnia w stali globalnej była publikacja inflacji PCE w Stanach Zjednoczonych. Raport Departamentu Handlu wykazał, że roczna inflacja w USA wzrosła o 3,7% w ciągu 12 miesięcy do lipca, nieco powyżej 3,6% oczekiwanych przez analityków, podczas gdy gospodarka wzrosła o 1,5% w drugim kwartale, jak wynika z poprawionych szacunków.
Opublikowane dane pokazały, że presja cenowa pozostaje silna – a bazowa PCE utrzymuje się znacznie powyżej celu Rezerwy Federalnej na poziomie 2% – co osłabia nadzieje na krótkoterminową ulgę stóp procentowych przed spotkaniem decydentów Fed w Jackson Hole w piątek.
Wobec utrzymywania się silnej presji argumenty za podwyżką stóp procentowych przez Rezerwę Federalną nieco się wzmocniły. Kontrakty terminowe na fundusze Fed pokazały około 44% szans na podwyżkę stóp we wrześniu, w porównaniu do około 36% tuż przed publikacją danych.
Za nami trzecia z rzędu wzrostowa sesja na GPW. Cieszyć może fakt, że dziś nasz rynek okazał się silniejszy od najważniejszych konkurentów, czyli od Deutsche Börse oraz od Wall Street. Główny benchmark WIG20 wrósł na zamknięciu 0,8% podczas gdy w chwili pisania tego teksu niemiecki DAX zyskiwał zaledwie 0,1%, zaś indeksy z Wall Street wyciszyły się przed publikacją wyników Nvidii – S&P500 oraz Nasdaq100 notowane były na poziomach neutralnych.
Wzrost WIG20 w dzisiejszym rozmiarze zapewniły przede wszystkim akcje banków na czele z PKO, Pekao oraz Erste. Obok sektora bankowego wsparciem dla byków były również walory PZU i LPP, a także sektor energetyczny, którego benchmark zyskał 1,5%. Podobnie jak wczoraj hamulcowym pozostał Orlen tracący 2,3% na spadkach cen ropy.
Po dzisiejszym wzroście główne warszawskie indeksy pozostają blisko swoich historycznych rekordów, a mWIG40 wyznaczył nawet nowe ATH. Sytuacja techniczna jest więc pod kontrolą byków. W przypadku WIG20 powrót kursu powyżej okrągłego poziomu 4.000 pkt. oraz spora przewaga nad rosnącymi średnimi SMA50 i SMA200 sprawia, że nie ma dyskusji z silnym średnioterminowym trendem wzrostowym.
Wydarzeniem dnia w stali globalnej była publikacja inflacji PCE w Stanach Zjednoczonych. Raport Departamentu Handlu wykazał, że roczna inflacja w USA wzrosła o 3,7% w ciągu 12 miesięcy do lipca, nieco powyżej 3,6% oczekiwanych przez analityków, podczas gdy gospodarka wzrosła o 1,5% w drugim kwartale, jak wynika z poprawionych szacunków.
Opublikowane dane pokazały, że presja cenowa pozostaje silna – a bazowa PCE utrzymuje się znacznie powyżej celu Rezerwy Federalnej na poziomie 2% – co osłabia nadzieje na krótkoterminową ulgę stóp procentowych przed spotkaniem decydentów Fed w Jackson Hole w piątek.
Wobec utrzymywania się silnej presji argumenty za podwyżką stóp procentowych przez Rezerwę Federalną nieco się wzmocniły. Kontrakty terminowe na fundusze Fed pokazały około 44% szans na podwyżkę stóp we wrześniu, w porównaniu do około 36% tuż przed publikacją danych.
Zmiana zapasów paliw w USA poniżej oczekiwań
Zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych wzrosły o 0,10 mln baryłek w tygodniu kończącym się 21 sierpnia 2026 r. Rynek oczekiwał wzrostu o 1,9 mln brk.
Zapasy benzyny spadły o 2,54 mln brk (oczekiwano spadku o 1 mln brk)
Zapasy destylatów spadły o 2,23 mln brk (oczekiwano spadku o 1,7 mln brk)
Zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych wzrosły o 0,10 mln baryłek w tygodniu kończącym się 21 sierpnia 2026 r. Rynek oczekiwał wzrostu o 1,9 mln brk.
Zapasy benzyny spadły o 2,54 mln brk (oczekiwano spadku o 1 mln brk)
Zapasy destylatów spadły o 2,23 mln brk (oczekiwano spadku o 1,7 mln brk)
Niewielka zmienność na Wall Street. Meta nie rośnie pomimo ugody
Pierwsza godzina sesji na Wall Street wygląda niezbyt ciekawie z punktu widzenia zmienności. Główne indeksy wahają się wokół zera notując zmiany procentowe widoczne dopiero na drugim miejscu po przecinku. Między -0,8% na Nasdaq 100, +0,6% na S&P500 czy też -0,4% na Dow Industria nie ma praktycznie żadnej różnicy. Nuda.
Jedną z głośniejszych dziś spółek jest oczywiście Meta Platforms, której kurs przed sesją rósł ponad 4% po tym, jak firma zgodziła się zapłacić do 16,7 miliarda dolarów w ramach ugody w sprawie roszczeń Facebooka i Instagrama dotyczących krzywdzenia dzieci. Według szacunków zespołu prawnego Meta mogłaby w najgorszym przypadku skutkować odpowiedzialnością sięgającą nawet 1,4 biliona dolarów.
Po rozpoczęciu sesji akcje giganta spadły nawet o 1,4%. Teraz notowane są w okolicach poziomu neutralnego. Dlaczego?
Wygląda na to, że zmienność ta odzwierciedla podręcznikowy scenariusz sesji „kup plotki, sprzedaj newsy”. Ugoda była silnym katalizatorem wzrostowym przed otwarciem sesji, który wywindował Meta do sesyjnego maksimum na poziomie 593,27 USD, ale połączenie realizacji zysków, wysokiej inflacji i ogólnej ostrożności w sektorze technologicznym obniżyło kurs akcji poniżej poprzedniego zamknięcia. na poziomie 570,05 USD, utrzymując kurs na poziomie 567,88 USD i podkreślając, jak wiele niepewności wciąż otacza trajektorię wydatków Meta na sztuczną inteligencję i jej drogę powrotu do 52-tygodniowego maksimum na poziomie 790,80 USD.
Pierwsza godzina sesji na Wall Street wygląda niezbyt ciekawie z punktu widzenia zmienności. Główne indeksy wahają się wokół zera notując zmiany procentowe widoczne dopiero na drugim miejscu po przecinku. Między -0,8% na Nasdaq 100, +0,6% na S&P500 czy też -0,4% na Dow Industria nie ma praktycznie żadnej różnicy. Nuda.
Jedną z głośniejszych dziś spółek jest oczywiście Meta Platforms, której kurs przed sesją rósł ponad 4% po tym, jak firma zgodziła się zapłacić do 16,7 miliarda dolarów w ramach ugody w sprawie roszczeń Facebooka i Instagrama dotyczących krzywdzenia dzieci. Według szacunków zespołu prawnego Meta mogłaby w najgorszym przypadku skutkować odpowiedzialnością sięgającą nawet 1,4 biliona dolarów.
Po rozpoczęciu sesji akcje giganta spadły nawet o 1,4%. Teraz notowane są w okolicach poziomu neutralnego. Dlaczego?
Wygląda na to, że zmienność ta odzwierciedla podręcznikowy scenariusz sesji „kup plotki, sprzedaj newsy”. Ugoda była silnym katalizatorem wzrostowym przed otwarciem sesji, który wywindował Meta do sesyjnego maksimum na poziomie 593,27 USD, ale połączenie realizacji zysków, wysokiej inflacji i ogólnej ostrożności w sektorze technologicznym obniżyło kurs akcji poniżej poprzedniego zamknięcia. na poziomie 570,05 USD, utrzymując kurs na poziomie 567,88 USD i podkreślając, jak wiele niepewności wciąż otacza trajektorię wydatków Meta na sztuczną inteligencję i jej drogę powrotu do 52-tygodniowego maksimum na poziomie 790,80 USD.
Mniej pamięci, więcej GPU? Wnioski z raportu Mizuho
Nowa notka Mizuho, oparta między innymi na rozmowach z SemiAnalysis, pokazuje ciekawy znak zapytania wokół pamięci. Nvidia może w generacji Feynman próbować ograniczyć ilość HBM względem wcześniejszych planów, a potencjalna skala takiego "de-specu" może być duża.
Chodzi między innymi o to, że zamiast przechodzić szybko na HBM z 16 czy 20 warstwami pamięci, producenci mogą dłużej zostać przy prostszych i tańszych rozwiązaniach. Niepewne pozostaje też przez to tempo wejścia hybrid bondingu, czyli nowego sposobu łączenia tych warstw.
Google już pokazało podobny kierunek. TPU v8 ma korzystać z ośmiu warstw pamięci, zamiast automatycznie przechodzić na coraz większe i bardziej zaawansowane stosy. Innymi słowy, kolejna generacja akceleratora nie musi oznaczać kolejnego dużego skoku ilości HBM. Na pierwszy rzut oka brzmi to źle dla producentów pamięci.
Nowa notka Mizuho, oparta między innymi na rozmowach z SemiAnalysis, pokazuje ciekawy znak zapytania wokół pamięci. Nvidia może w generacji Feynman próbować ograniczyć ilość HBM względem wcześniejszych planów, a potencjalna skala takiego "de-specu" może być duża.
Chodzi między innymi o to, że zamiast przechodzić szybko na HBM z 16 czy 20 warstwami pamięci, producenci mogą dłużej zostać przy prostszych i tańszych rozwiązaniach. Niepewne pozostaje też przez to tempo wejścia hybrid bondingu, czyli nowego sposobu łączenia tych warstw.
Google już pokazało podobny kierunek. TPU v8 ma korzystać z ośmiu warstw pamięci, zamiast automatycznie przechodzić na coraz większe i bardziej zaawansowane stosy. Innymi słowy, kolejna generacja akceleratora nie musi oznaczać kolejnego dużego skoku ilości HBM. Na pierwszy rzut oka brzmi to źle dla producentów pamięci.
Lekko negatywny odbiór danych z USA
Rynki odbierają opublikowane dane makro negatywnie. Inflacja PCE zarówno w ujęciu miesięcznym jak i rocznym była 0,1% powyżej oczekiwań, a że są to dane z najwyższej półki, na które patrzy Rezerwa Federalna, wrażliwość inwestorów jest większa. Zwłaszcza przed piątkowym wystąpieniem Kevina Warsha w Jackson Hole.
Widać dobrze po rentowności obligacji o długich terminach zapadalności. Rentowność 10-latek tuż przed odczytem spadała do 4,619% wobec 4,626% wczoraj. Po danych podskoczyła do 4,66%. Z kolei rentowność obligacji trzydziestoletnich przed danymi spadła do 5,165% z 5,184 wczoraj, po czym wzrosła do 5,186%. Nie są duże zmiany, ponieważ nieduże było też odchylenie danych od oczekiwań, ale kierunek wyraźny.
Rynki odbierają opublikowane dane makro negatywnie. Inflacja PCE zarówno w ujęciu miesięcznym jak i rocznym była 0,1% powyżej oczekiwań, a że są to dane z najwyższej półki, na które patrzy Rezerwa Federalna, wrażliwość inwestorów jest większa. Zwłaszcza przed piątkowym wystąpieniem Kevina Warsha w Jackson Hole.
Widać dobrze po rentowności obligacji o długich terminach zapadalności. Rentowność 10-latek tuż przed odczytem spadała do 4,619% wobec 4,626% wczoraj. Po danych podskoczyła do 4,66%. Z kolei rentowność obligacji trzydziestoletnich przed danymi spadła do 5,165% z 5,184 wczoraj, po czym wzrosła do 5,186%. Nie są duże zmiany, ponieważ nieduże było też odchylenie danych od oczekiwań, ale kierunek wyraźny.
Globalna gorączka złota przyspiesza
Globalne fundusze ETF oparte na fizycznym złocie przyciągnęły w zeszłym tygodniu ponad 6,4 miliarda dolarów, co stanowi największy tygodniowy napływ od stycznia. Najwięcej, bo 4,4 miliarda dolarów przyciągnęły fundusze z Ameryki Północnej, następnie fundusze europejskie z 1,7 miliarda dolarów i azjatyckie z 300 milionami dolarów.
To również trzeci co do wielkości tygodniowy napływ w historii i siódmy z rzędu. W ciągu tych 7 tygodni globalne fundusze ETF oparte na złocie przyciągnęły ponad 16,4 miliarda dolarów. Tymczasem łączne aktywa w globalnych funduszach ETF opartych na złocie wzrosły w zeszłym tygodniu o 33 miliardy dolarów, osiągając 615 miliardów dolarów, najwyższy poziom od drugiego tygodnia maja.
Globalne fundusze ETF oparte na fizycznym złocie przyciągnęły w zeszłym tygodniu ponad 6,4 miliarda dolarów, co stanowi największy tygodniowy napływ od stycznia. Najwięcej, bo 4,4 miliarda dolarów przyciągnęły fundusze z Ameryki Północnej, następnie fundusze europejskie z 1,7 miliarda dolarów i azjatyckie z 300 milionami dolarów.
To również trzeci co do wielkości tygodniowy napływ w historii i siódmy z rzędu. W ciągu tych 7 tygodni globalne fundusze ETF oparte na złocie przyciągnęły ponad 16,4 miliarda dolarów. Tymczasem łączne aktywa w globalnych funduszach ETF opartych na złocie wzrosły w zeszłym tygodniu o 33 miliardy dolarów, osiągając 615 miliardów dolarów, najwyższy poziom od drugiego tygodnia maja.
Gigant software spada po wynikach ponad 10%
Intuit spada ponad 10% w handlu przedsesyjnym po wynikach, dokładając dodatkową presję na cały software. Same liczby za Q4 były nawet przyzwoite. Przychody wyniosły 4,4 mld USD, +14% r/r i powyżej konsensusu, a skorygowany EPS 4,03 USD również wyraźnie przebił oczekiwania.
Problem zaczyna się w guidance i w pewnych zdaniach wypowiedzianych na konferencji. Po 14% wzrostu przychodów w FY26 Intuit oczekuje w FY27 już tylko 9-10%. TurboTax ma rosnąć zaledwie 2-3%, Mailchimp będzie mniej więcej płaski, a guidance na pierwszy kwartał również wypadł słabiej od oczekiwań.
Skąd jeszcze wzięła się panika ciągnąca w dół cały SaaS?
Intuit spada ponad 10% w handlu przedsesyjnym po wynikach, dokładając dodatkową presję na cały software. Same liczby za Q4 były nawet przyzwoite. Przychody wyniosły 4,4 mld USD, +14% r/r i powyżej konsensusu, a skorygowany EPS 4,03 USD również wyraźnie przebił oczekiwania.
Problem zaczyna się w guidance i w pewnych zdaniach wypowiedzianych na konferencji. Po 14% wzrostu przychodów w FY26 Intuit oczekuje w FY27 już tylko 9-10%. TurboTax ma rosnąć zaledwie 2-3%, Mailchimp będzie mniej więcej płaski, a guidance na pierwszy kwartał również wypadł słabiej od oczekiwań.
Skąd jeszcze wzięła się panika ciągnąca w dół cały SaaS?
SemiAnalysis po raz kolejny podniosło prognozy dla rynku WFE
SemiAnalysis po raz kolejny podniosło prognozy dla rynku WFE na lata 2026–2028 ze względu na wyniki za Q2, które pokazały jednocześnie mocniejszy popyt i przyspieszające inwestycje w nowe moce produkcyjne.
SemiAnalysis po raz kolejny podniosło prognozy dla rynku WFE na lata 2026–2028 ze względu na wyniki za Q2, które pokazały jednocześnie mocniejszy popyt i przyspieszające inwestycje w nowe moce produkcyjne.
Mieszane dane z USA
Dane są mieszane. Na poziomie inflacji PCE mamy stagnację względem poprzedniego miesiąca, ale oczekiwano minimalny spadek w przypadku wersji Headline. Wydatki wyższe niż oczekiwano, choć słabiej poprzednio. Pozytywnie zaskakują zamówienia. Większego wpływu na rynki mieć nie powinny.
* Wydatki Amerykanów za lipiec: +0,2% m/m (prognoza +0,1%, poprzednio +0,3%)
* Inflacja PCE za lipiec: 3,7% r/r (prognoza +3,6%, poprzednio +3,7%)
* Inflacja PCE core za lipiec: 3,3% r/r (prognoza +3,3%, poprzednio +3,3%)
* Zamówienia na dobra trwałego użytku za lipiec: +1,1% m/m (prognoza +0,5%, poprzednio +0,5%)
Dane są mieszane. Na poziomie inflacji PCE mamy stagnację względem poprzedniego miesiąca, ale oczekiwano minimalny spadek w przypadku wersji Headline. Wydatki wyższe niż oczekiwano, choć słabiej poprzednio. Pozytywnie zaskakują zamówienia. Większego wpływu na rynki mieć nie powinny.
* Wydatki Amerykanów za lipiec: +0,2% m/m (prognoza +0,1%, poprzednio +0,3%)
* Inflacja PCE za lipiec: 3,7% r/r (prognoza +3,6%, poprzednio +3,7%)
* Inflacja PCE core za lipiec: 3,3% r/r (prognoza +3,3%, poprzednio +3,3%)
* Zamówienia na dobra trwałego użytku za lipiec: +1,1% m/m (prognoza +0,5%, poprzednio +0,5%)
Meta może zakończyć najgroźniejszy proces ugodą?
Meta może być blisko dogadania jednego z większych ryzyk prawnych, które wisi nad spółką. Według Bloomberga Meta i prokuratorzy generalni rozmawiali o możliwej ugodzie już w trakcie trwającego procesu w Kalifornii.
Sam proces jest dość gruby. Cztery stany, California, Colorado, Kentucky i New Jersey, zarzucają Meta m.in. świadome projektowanie Facebooka i Instagrama tak, żeby były uzależniające dla młodych użytkowników i naruszały przepisy konsumenckie. Do tego 29 stanów oskarża spółkę o zbieranie danych dzieci, o których Meta miała wiedzieć, że mają mniej niż 13 lat, bez zgody rodziców. Według pozwu część tych danych miała być później wykorzystywana również do trenowania modeli ML i generatywnego AI.
Meta oczywiście wszystko kwestionuje i podkreśla, że od lat rozwija zabezpieczenia dla dzieci. Co ciekawe, jeszcze kilka dni przed rozpoczęciem wyboru ławy przysięgłych, który ruszył 12 sierpnia, federalny sąd apelacyjny odmówił zatrzymania procesu.
Najciekawszy jest jednak timing. We wtorek kilka stanów nagle zapowiedziało konferencje prasowe dotyczące Big Tech. Prokurator generalny Nevady zapowiedział wręcz ogłoszenie „dużej ugody konsumenckiej z czołową spółką technologiczną”. Na razie nie ma potwierdzenia, że chodzi o Meta, więc nie ma co tego przesądzać, ale zbieg okoliczności jest przynajmniej ciekawy. Dla Meta ugoda byłaby pozytywna, bo zdejmowałaby część dużego prawnego ryzyka.
Meta może być blisko dogadania jednego z większych ryzyk prawnych, które wisi nad spółką. Według Bloomberga Meta i prokuratorzy generalni rozmawiali o możliwej ugodzie już w trakcie trwającego procesu w Kalifornii.
Sam proces jest dość gruby. Cztery stany, California, Colorado, Kentucky i New Jersey, zarzucają Meta m.in. świadome projektowanie Facebooka i Instagrama tak, żeby były uzależniające dla młodych użytkowników i naruszały przepisy konsumenckie. Do tego 29 stanów oskarża spółkę o zbieranie danych dzieci, o których Meta miała wiedzieć, że mają mniej niż 13 lat, bez zgody rodziców. Według pozwu część tych danych miała być później wykorzystywana również do trenowania modeli ML i generatywnego AI.
Meta oczywiście wszystko kwestionuje i podkreśla, że od lat rozwija zabezpieczenia dla dzieci. Co ciekawe, jeszcze kilka dni przed rozpoczęciem wyboru ławy przysięgłych, który ruszył 12 sierpnia, federalny sąd apelacyjny odmówił zatrzymania procesu.
Najciekawszy jest jednak timing. We wtorek kilka stanów nagle zapowiedziało konferencje prasowe dotyczące Big Tech. Prokurator generalny Nevady zapowiedział wręcz ogłoszenie „dużej ugody konsumenckiej z czołową spółką technologiczną”. Na razie nie ma potwierdzenia, że chodzi o Meta, więc nie ma co tego przesądzać, ale zbieg okoliczności jest przynajmniej ciekawy. Dla Meta ugoda byłaby pozytywna, bo zdejmowałaby część dużego prawnego ryzyka.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.