Warszawa mocniejsza od Europy i Wall Street

Warszawa mocniejsza od Europy i Wall Street

Za nami trzecia z rzędu wzrostowa sesja na GPW. Cieszyć może fakt, że dziś nasz rynek okazał się silniejszy od najważniejszych konkurentów, czyli od Deutsche Börse oraz od Wall Street. Główny benchmark WIG20 wrósł na zamknięciu 0,8% podczas gdy w chwili pisania tego teksu niemiecki DAX zyskiwał zaledwie 0,1%, zaś indeksy z Wall Street wyciszyły się przed publikacją wyników Nvidii – S&P500 oraz Nasdaq100 notowane były na poziomach neutralnych.

Wzrost WIG20 w dzisiejszym rozmiarze zapewniły przede wszystkim akcje banków na czele z PKO, Pekao oraz Erste. Obok sektora bankowego wsparciem dla byków były również walory PZU i LPP, a także sektor energetyczny, którego benchmark zyskał 1,5%. Podobnie jak wczoraj hamulcowym pozostał Orlen tracący 2,3% na spadkach cen ropy.

Po dzisiejszym wzroście główne warszawskie indeksy pozostają blisko swoich historycznych rekordów, a mWIG40 wyznaczył nawet nowe ATH. Sytuacja techniczna jest więc pod kontrolą byków. W przypadku WIG20 powrót kursu powyżej okrągłego poziomu 4.000 pkt. oraz spora przewaga nad rosnącymi średnimi SMA50 i SMA200 sprawia, że nie ma dyskusji z silnym średnioterminowym trendem wzrostowym.

Wydarzeniem dnia w stali globalnej była publikacja inflacji PCE w Stanach Zjednoczonych. Raport Departamentu Handlu wykazał, że roczna inflacja w USA wzrosła o 3,7% w ciągu 12 miesięcy do lipca, nieco powyżej 3,6% oczekiwanych przez analityków, podczas gdy gospodarka wzrosła o 1,5% w drugim kwartale, jak wynika z poprawionych szacunków.

Opublikowane dane pokazały, że presja cenowa pozostaje silna – a bazowa PCE utrzymuje się znacznie powyżej celu Rezerwy Federalnej na poziomie 2% – co osłabia nadzieje na krótkoterminową ulgę stóp procentowych przed spotkaniem decydentów Fed w Jackson Hole w piątek.

Wobec utrzymywania się silnej presji argumenty za podwyżką stóp procentowych przez Rezerwę Federalną nieco się wzmocniły. Kontrakty terminowe na fundusze Fed pokazały około 44% szans na podwyżkę stóp we wrześniu, w porównaniu do około 36% tuż przed publikacją danych.

26 sie 2026

Najnowsze.

ASML już pracuje nad następcą High-NA EUV. Perspektywa? Około 10 lat

Reuters donosi, że inżynierowie ASML i jego kluczowego partnera optycznego, Carl Zeiss, opublikowali pracę naukową opisującą Hyper-NA EUV, czyli potencjalnego następcę najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych ASML. Według autorów technologia mogłaby być gotowa za około 10 lat, a więc w okolicach 2036 roku.

Nowy system miałby zwiększyć aperturę numeryczną z 0,55 w obecnym High-NA do co najmniej 0,75, umożliwiając drukowanie struktur o rozmiarach nawet 5 nm, ponad jedną trzecią mniejszych niż w High-NA. Mówimy tutaj o wielkości drukowanych struktur, a nie o nazwie procesu technologicznego 5 nm. Co ciekawe, Zeiss jest już podobno w stanie produkować lustra o wymaganej precyzji, a Hyper-NA mogłoby wykorzystywać dotychczasowe źródło światła EUV. Oznaczałoby to rozwój obecnej architektury bez konieczności budowania całej technologii od nowa.

Warto jednak pamiętać, że ASML rozpoczął prace rozwojowe, ale nie podjął jeszcze decyzji o komercyjnej produkcji Hyper-NA. Zresztą sama generacja High-NA dopiero wchodzi na rynek. Intel już wykorzystuje ją w produkcji, Samsung i SK Hynix zapowiadają szersze wdrożenia w 2028 roku, a TSMC w 2030 roku.

Moim zdaniem ta informacja dobrze pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML w najbardziej zaawansowanej litografii. Firma już dziś prowadzi badania nad technologią, której komercjalizacja może nastąpić dopiero za dekadę, wykorzystując kompetencje i łańcuch dostaw budowane przez dziesięciolecia. Oczywiście nie jest to żaden krótkoterminowy katalizator wyników, ale kolejny przykład przewagi technologicznej, która sprawia, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników.

Jurek Tomaszewski ASML (ASML)