Jak działają fundusze ETF dostępne na GPW? | DNA Rynków #327

Jak działają fundusze ETF dostępne na GPW?

opublikowano: 18 lutego 2021

Fundusze ETF stają się coraz popularniejszym składnikiem portfeli inwestycyjnych. W Strategiach Inwestycyjnych DNA Rynków (ich szczegóły znajdziesz tutaj) również często z nich korzystamy. Na polskiej giełdzie w ciągu ostatnich 2 lat pojawiło się aż 5 nowych funduszy ETF. Ostatni miał debiut w lutym 2021 roku, co opisywaliśmy w osobnym wpisie „Pierwszy ETF na NASDAQ na polskiej giełdzie już dostępny!”. Obecnie każdy klient dowolnego polskiego biura maklerskiego ma już dostęp do ośmiu takich funduszy. Zanim jednak zainwestujemy w taki fundusz, warto wiedzieć jak to w ogóle działa? Co dzieje się z naszymi pieniędzmi, po tym, jak kupimy go na giełdzie? O tym opowiadam w tym odcinku DNA Rynków, rozmawiając z gościem specjalnym – Mateuszem Muchą, zarządzającym funduszami ETF Beta Securities!

Jeśli decydujesz się na oglądanie wideo, zamiast czytania artykułu poniżej, to gorąca prośba o zostawienie nam suba! Dzięki temu nie przegapisz kolejnego odcinka!

Obejrzyj odcinek DNA Rynków #327

Fundusz ETF, czyli… eee tani fundusz?

Rewolucja pasywnego inwestowania trwa w najlepsze na całym świecie. Nie będę się tutaj skupiać na tym, jak ogólnie funkcjonuje takie fundusz ETF, bo o tym szeroko pisaliśmy już w osobnym wpisie „Czym są i jak działają fundusze ETF?”. Fundusz ETF to tak naprawdę Portfelowy Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, zarządzany pasywnie naśladujący wybrany indeks. W dużym skrócie możesz o nim jednak myśleć po prostu jak o tanim funduszu, który ma naśladować wybrany przez siebie rynek.

Fundusz ETF nie jest specjalnie zainteresowany tym, co dzieje się na danym rynku. Jego zadaniem jest jak najdokładniejsze odzwierciedlenie zachowania tego rynku. Gdy rynek rośnie, to fundusz ETF ma rosnąć, gdy rynek spada, to fundusz ma spadać. Miarą sukcesu jest tutaj jak najwierniejsze odzwierciedlenie zachowania się danego rynku, a fundusz ETF jest tym lepszy im niższy jego tzw. „tracking error”, czyli błąd odzwierciedlenia. Jak najniższy błąd odzwierciedlenia w połączeniu z jak najniższym kosztem, to dwa elementy tworzące najlepszy fundusz ETF.

Fundusze ETF łączą w sobie cechy zarówno klasycznych funduszy inwestycyjnych, jak i handlowanych na giełdzie instrumentów bazowych, np. akcji. Dzięki takiemu połączeniu zapewnia on zarówno płynność i możliwość szybkiego sprzedawania oraz kupowania jednostek, jak i dywersyfikację. Kupując jednostki funduszu ETF, stajemy się w końcu posiadaczem części całego rynku, a nie jedynie pojedynczej spółki. Taki miks sprawia, że funduszami ETF można de facto zbudować cały swój portfel inwestycyjny.

Fundusz ETF odzwierciedla zachowanie się rynku na trzy możliwe sposoby. Stosując tzw. replikację pełną, próbkową, lub syntetyczną. Najlepiej różnice między nimi będzie zrozumieć, patrząc na takie proste obrazki.

Porównanie replikacji pełnej stosowanej przez fundusze ETF

Porównanie replikacji pełnej stosowanej przez fundusze ETF

W przypadku replikacji pełnej odzwierciedlenie rynku przez fundusz jest najbliższe rzeczywistości. Zajmuje ona jednak dużo czasu i generuje sporo kosztów. Wymaga ona częstych transakcji w celu dostosowania portfela, co wprost przekłada się na wyższe koszty.

Porównanie replikacji za pomocą reprezentatywnej próbki stosowanej przez fundusze ETF

Porównanie replikacji za pomocą reprezentatywnej próbki stosowanej przez fundusze ETF

Forma replikacji znana jako „Reprezentatywna próbka” jest trochę tańsza. Fachowo nazywa się to „samplingiem”. Odwzorowanie funduszu do portfela nie jest już idealne. Da się zauważyć w nim pewne różnice. Zarządzający funduszem ETF ma tutaj większe pole do manewru i sam decyduje, które elementy rynku odwzorować lepiej, a które gorzej. Części rynku może w takim układzie nie uwzględniać w ogóle, część może uwzględnić trochę mocniej. To zależy od niego, ale w dalszym ciągu celem jest jak najwierniejsze odzwierciedlenie stopy zwrotu samego rynku. Plusem będzie tu mniej dokonywanych transakcji, a co za tym idzie niższe koszty.

Porównanie replikacji za pomocą replikacji syntetycznej stosowanej przez fundusze ETF

Porównanie replikacji za pomocą replikacji syntetycznej stosowanej przez fundusze ETF

W przypadku replikacji syntetycznej różnice na etapie budowy składników funduszu ETF, a tym, co tworzy sam rynek są już znaczące. Fundusz może tutaj kupować, co tylko mu się podoba, ważne tylko żeby dostarczał stopę zwrotu analogiczną do wybranego runku. Generuje to o wiele większe różnice w krótkoterminowych zmianach cen pomiędzy rynkiem, a funduszem. Najczęściej fundusz wykorzystuje do takiej replikacji instrumenty pochodne (więcej o nich pisaliśmy w osobnym poradniku „Jak inwestować w instrumenty pochodne – kompletny poradnik o kontraktach terminowych, opcjach i CFD”). To najmniej intuicyjna, i najsłabsza z reguły forma odwzorowania rynku, chociaż czasem jedyna możliwa i najtańsza.

Na polskiej giełdzie obecnie dostępne notowane fundusze ETF, które może zakupić każdy inwestor, dostarczane są przez dwie firmy: Lyxor Asset Management oraz Beta Securities. Dostępne fundusze Lyxor to:

  • ETFDAX – mający odzwierciedlać zachowanie się niemieckiego indeksu DAX
  • ETFSP500 – mający odzwierciedlać zachowanie się amerykańskiego indeksu SP500
  • ETFW20L – mający odzwierciedlać zachowanie się polskiego indeksu WIG20

Z kolei dostępne fundusze Beta Securities to:

  • BETAM40TR – mający odzwierciedlać zachowanie się polskiego indeksu mWIG40TR
  • BETAW20TR – mający odzwierciedlać zachowanie się polskiego indeksu WIG20TR
  • BETAW20LV – mający odzwierciedlać zachowanie się polskiego indeksu WIG20TR, ale z dźwignią 2:1
  • BETAW20ST – mający odzwierciedlać zachowanie się polskiego indeksu WIG20TR, ale w sposób ujemny
  • BETANDXPL – mający odzwierciedlać zachowanie się amerykańskiego indeksu NASDAQ-100

Ten materiał nie jest sponsorowany, ale w żadnym stopniu nie przeszkadza nam to otwarcie powiedzieć, że zdecydowanie lepsze są według nas fundusze ze stajni Beta Securities. Dają lepsze odwzorowanie benchmarku, większy wybór, zebrały już większe aktywa, które sukcesywnie na pewno będą rosły, a do tego te fundusze Beta mające odzwierciedlać rynek polski stosują replikacje fizyczną, czyli faktycznie kupują polskie spółki. Lyxor z kolei obsługuje fundusze wyłącznie metodą replikacji syntetycznej. Oczywiście, jeśli chcesz mieć ekspozycję na niemiecki indeks DAX, czy amerykański indeks S&P500 i nie masz rachunku maklerskiego z dostępem do giełd zagranicznych, to pozostaje Ci tylko oferta Lyxora, ale jeśli interesuje Cię fundusz ETF dający ekspozycję na rynek polski, to zdecydowanie powinieneś postawić na fundusze Beta Securities.

Żeby w szczegółach dowiedzieć się, jak wygląda działanie funduszy Beta Securities, zapraszam Cię już na moją rozmowę z Mateuszem Muchą, który jest zarządzającym funduszy Beta ETF. Omawiamy tam krok po kroku, co dzieje się z naszymi pieniędzmi po tym, jak wpłacamy tam nasze pieniądze. Rozmowa zaczyna się dokładnie od 9 minuty nagrania, które znajdziesz na górze tego wpisu. Pełną transkrypcję tej rozmowy znajdziesz z kolei poniżej 🙂

Transkrypcja rozmowy Pawła (PC) z Mateuszem Muchą z Beta Securities (MM):

(PC) Mateuszu zacznijmy od funduszy BETAW20TR oraz BETAM40TR, które mają odzwierciedlać odpowiednio zachowanie indeksów WIG20TR oraz mWIG40TR. Są one do siebie bardzo zbliżone, poza tym, że odzwierciedlają inny indeks. Gdy kupię certyfikaty, któregoś z tych funduszy, to co tak naprawdę dzieje się dalej z moimi pieniędzmi?

(MM) W przypadku funduszy ETF możliwości są tak naprawdę dwie. Pierwsza to sytuacja, w której certyfikaty kupiliśmy tak naprawdę od innego inwestora, który akurat chciał je sprzedać. Taki mechanizm kompletnie nie jest możliwy do realizacji w przypadku klasycznych funduszy inwestycyjnych. Tam każda transakcja odbywa się na linii inwestor – fundusz. Tutaj mamy jednak do czynienia z obrotem giełdowym, więc może zdarzyć się tak, że ja i ty „spotkamy się” akurat na rynku. My jako zarządzający funduszem nie mamy z takimi transakcjami nic wspólnego. Wiemy, co prawda patrząc na wolumen, ile takich transakcji się odbyło, ale nie wiemy, kto kupił, a kto sprzedał.

(PC) Innymi słowy, może się w takim razie wydarzyć tak, że wpłaciłem pieniądze, a z waszej perspektywy nic się nie zmieniło, bo de facto spłaciłem innego uczestnika.

(MM) Dokładnie tak. Istnieje jednak również instytucja tzw. animatora rynku, którą w naszym przypadku pełni Dom Maklerski BOŚ. Ma on do dyspozycji pewną pulę certyfikatów, które regularnie wystawia zlecenia kupna bądź sprzedaży tych funduszy ETF. Jeśli dobrze mu one „schodzą”, czyli po prostu jest na nie akurat popyt, to animator przychodzi do nas i mówi „składam zlecenie kreacji nowych certyfikatów. Przygotuj mi je, bo te co miałem już mi się kończą”. Wpłaca on wtedy pieniądze dla nas, ale jego zapis od razu jest na większą pulę. między innymi dlatego fundusze ETF mogą być takie tanie, bo przychodzi do nas jeden duży inwestor i od razu bierze dużą paczkę dla siebie. Realizowanie każdego pojedynczego zlecenia kupna i sprzedaży jest o wiele trudniejsze. W przypadku tradycyjnych funduszy inwestycyjnych, jednego dnia możemy mieć szereg małych zleceń kupna, które fundusz zagreguje i na koniec dnia coś kupi, ale już za 2-3 dni może mieć akurat szereg małych zleceń sprzedaży i będzie musiał tą operację odwracać. To generuje o wiele więcej pracy. W przypadku funduszy ETF te codzienne wahania podaży i popytu są kontrolowane przez animatora.

(PC) Czy to tak naprawdę oznacza, że taki animator rynku może na tym również zarobić lub stracić? W końcu ponosi ryzyko samodzielnie, trzymając takie certyfikat u siebie.

(MM) Tak, to de facto jest ten rynkowy spread, czyli różnica pomiędzy kupnem a sprzedażą. Animator oczywiście ponosi ryzyko, ale zabezpiecza najczęściej swoją pozycję kontraktami terminowymi lub akcjami, a ponadto nakłada właśnie ten spread, który jest dla niego czystym zarobkiem.

(PC) A gdy inwestor będzie chciał zgłosić taki popyt, którego animator nie będzie w stanie obsłużyć swoimi certyfikatami, to dopiero wtedy przychodzi on bezpośrednio do was.

(MM) Tak jest. Taka wartość graniczna, której na raz nie jest najczęściej w stanie obsłużyć animator to około pół miliona złotych.

(PC) Skupmy się teraz na tym, co dzieje się, jeśli ten mój dodatkowy popyt na przechylił tę czarę pół miliona złotych i animator faktycznie musi przyjść do was. Co się wtedy dzieje?

(MM) Animator potrzebuje wtedy więcej certyfikatów i w przypadku funduszy BETAW20TR oraz BETAM40TR musi poinformować nas o tym do 16:05 danego dnia sesji. Zarządzający funduszem wiedząc, że taki dodatkowy popyt został zgłoszony, dostosowuje wtedy strukturę całego portfela uwzględniając taki wzrost popytu. Wie on, że fundusz otrzyma dodatkowy milion złotych i dokonuje za te pieniądze jakichś transakcji, żeby odzwierciedlić wartość aktywów. W przypadku tych dwóch podstawowych funduszy oznacza to tak naprawdę składanie zleceń na kupno akcji.

(PC) Czyli te pieniądze są faktycznie inwestowane w akcje. Dzieje się to faktycznie tylko w tym wąskim okresie od godziny 16 do 17? To byłaby jakaś wskazówka dla inwestorów, że należy w tych godzinach kupować albo sprzedawać, żeby wyprzedzić wasze ruchy.

(MM) Załóżmy skrajny wypadek, gdzie danego dnia mamy napływ w wysokości 10 mln złotych na fundusz ETF na indeks mWIG40. Upchnięcie 10 milionów złotych na takich spółkach w godzinę mogłoby sprawić, że faktycznie niektóre z nich wynieślibyśmy na szczyty. Większość takich większych transakcji przeprowadzana jest wówczas w fazie zamknięcia rynków. Szczególnie w przypadku WIG20, bo tam mamy sporą płynność i nawet taki gigantyczny napływ nie stanowiłby problemu. Jednak nawet mając do dyspozycji całą godzinę, od 16 do 17 będziemy w stanie „rozsmarować” tę gotówkę po rynku bez większego wpływu na ceny.

(PC) Rozumiem, że jeśli inwestorzy masowo zaczną sprzedawać swoje certyfikaty, to wtedy sytuacja jest po prostu odwrotna i zaczynacie sprzedawać akcje.

(MM) Dokładnie tak.

(PC) A co jest trudniej zrobić?

(MM) To już zależy od sytuacji rynkowej. Weźmy na przykład zawieruchę z marca 2020, gdzie płynność tak wysychała, że nawet kontrakty futures się nie zamykały. Sprzedaż w takiej sytuacji, jeśli dostalibyśmy bardzo duże umorzenie jednostek, byłaby mocnym wyzwaniem, bo większość spółek była na tzw. dolnych widłach, co uniemożliwiało zawieranie transakcji. To wszystko zależy od konkretnych walorów i sytuacji na rynku. Zdarzało się też, gdy robiliśmy rebalancing portfela, że jakieś spółki były na widłach górnych i nie było możliwości ich kupna. Jeśli nie ma możliwości, abyśmy zawarli transakcje na rynku w takiej sytuacji, to zgodnie z tym co, piszemy w prospekcie, będziemy starali się to zrobić jak najszybciej, ale zachowując przy tym pewną efektywność kosztową i zdrowy rozsądek.

(PC) Poza dwoma bazowymi funduszami, o których już mówiliśmy, czyli BETAW20TR oraz BETAM40TR działającymi na bazie replikacji fizycznej, w waszej stajni są też trzy fundusze działające jako fundusze syntetyczne. Dwa na Polskę, a jeden nowy na zagranicę. Zacznijmy od tej polskiej części. Patrząc na to, od tej samej strony. Inwestuję 10 tysięcy złotych. Wiem, że również mogę tutaj po prostu odkupić jednostki od innego inwestora, ale załóżmy, że znowu jestem tym kamyczkiem, który przeważa zdolności animatora. Co dzieje się w przypadku takich funduszy?

(MM) Tutaj również mógłbym powiedzieć, że „to zależy”. Mechanizm jest stosunkowo podobny, do tego opisywanego wcześniej. Do godziny 16 my już wiemy, czy będzie on składał zlecenie dodatkowej sprzedaży, czy dodatkowego kupna. Z racji jednak tego, że w przypadku funduszy syntetycznych korzystamy z kontraktów terminowych, które mają wielką płynność, więc wszystkie nasze transakcje są realizowane na zamknięcie. Jeśli do funduszy BETAW20SL, który ma odzwierciedlać rynek odwrotnie, zaczną napływać aktywa, to zarządzający zacznie po prostu sprzedawać kontrakty na zamknięcie. Jeśli aktywa zaczną napływać do funduszy BETAW20LV, to będzie te kontrakty kupował.

(PC) Gdy zainwestujemy w fundusz BETAW20SL, to będę zarabiał na spadkach. Gdy zainwestuję w BETAW20LV, będę zarabiał na wzrostach indeksu tylko będzie się to działo dwukrotnie mocniej, niż w przypadku klasycznego BETAW20TR. To od razu nasuwa mi pytanie. Czy jeśli wpłaciłbym 5 tysięcy do funduszu BETAW20LV i 5 tysięcy do funduszu BETAW20SL, to możecie to sobie skompensować i jeszcze dodatoko zoptymalizować tutaj koszty?

(MM) Niestety tak łatwe to nie jest, ale rozumiem tę pokusę myślenia. Z punktu widzenia funduszy to są dwa odrębne fundusze. Nie można ich więc jakoś łączyć, czy je miksować pomiędzy sobą. Dopowiem tylko, że faktycznie mówimy tutaj o tym, że fundusz BETAW20LV jest syntentyczny, ale bardziej prawdziwe byłoby powiedzenie, że jest to fundusz mieszany. Tak naprawdę mamy tam również prawdziwe akcje. Posiadanie akcji to de facto czysta pozycja long, która daje ekspozycję x1. Ponieważ kontrakty terminowe działają na dźwigni 1:20, wystarczy nam ich tylko trochę, aby tę ekspozycję całego fundusz na mnożnik x2 uzyskać.

(PC) Dobrze, a jeśli ten fundusz lewarowany ma mnożnik x2, to inwestor może pomyśleć sobie. Mam 10 tysięcy. Po co mam inwestować całe 10 tysięcy w ten fundusz. Przecież mogę zainwestować 5 tysięcy i to też da mi ekspozycję równą 10 tysięcy, a do tego jeszcze 5 tysięcy mi zostanie w portfelu. Czy takie działanie będzie dawało ten sam efekt?

(MM) Da się tak oczywiście zrobić, ale to nie będzie to samo. Bardzo mocno to zaznaczam i uczulam, że to NIE jest to samo. Nawet w literaturze fachowej zdarzają się mocne uproszczenia, że fundusz lewarowany daje w efekcie dwa razy czystą pozycję long. Wydawać mogłoby się, że jeśli indeks WIG20 urośnie w miesiąc 5%, to nasz fundusz lewarowany na WIG20 urośnie 10%. Tak nie jest. Idea funduszu lewarowanego i funduszu short jest taka, że faktycznie mają się one zachowywać tak, jak to jest intuicyjnie rozumiane, ale wyłącznie w danym, jednym dniu sesyjnym. Jeśli więc dziś WIG20 urośnie o 1%, to fundusz WIG20 lewarowany ma urosnąć o 2%, a fundusz short ma spaść o 1%. Mówimy tutaj jednak wyłącznie o tym jednym dniu. Jutro może być tak samo, pojutrze tak samo i za tydzień też może być tak samo. Cały czas chodzi jednak o jeden dzień. Jeśli jednak połączymy sobie te wszystkie stopy zwrotu i będziemy trzymać te fundusze na przykład przez miesiąc lub rok, to nagle okaże się, że w długim terminie to nie działa. Spójrzmy chociażby na rok 2020. Indeks WIG20 zakończył ten rok ze stopą zwrotu rzędu minus 7,73%. Intuicyjnie wszyscy powiedzą, że w takim razie fundusz Beta short powinien być na plus 7,73%. Tymczasem jego wynik to minus 1,60%. Bardzo mocno uczulam, że z uwagi na kapitalizację różnych stóp zwrotu oraz konieczność rebalancingu, te dwa fundusze będą miały intuicyjne przełożenie wyłącznie w horyzoncie inwestycyjnym równym jednemu dniowi. W horyzoncie dłuższym niż jeden dzień mogą bardzo różnić się od siebie. Zawsze mówi się, że fundusze to inwestycja na długie lata. Tymczasem my otwarcie rekomendujemy w przypadku tych dwóch funduszy horyzont sięgający jednego dnia, co może wydawać się niespotykane. Oczywiście nie chodzi o to, że tych produktów nie można trzymać dłużej niż ten jeden dzień. Można, tylko trzeba być świadomym tego, że to długim terminie nie będzie tradycyjnie mnożenie razy dwa lub razy minus jeden. Czasem w długich terminach te odchylenia potrafią być absurdalne. Spotkaliśmy się nawet z taką sytuacją, że indeks WIG20 wzrósł, fundusz typu short również wzrósł, a fundusz WIG20 lewarowany… spadł. W przypadku takiej inwestycji w długim terminie trzeba po prostu te stopy zwrotu na tych dwóch funduszach monitorować.

(PC) Przejdźmy teraz do najnowszego nabytku warszawskich inwestorów, czyli funduszu BETANDXPL na indeks Nasdaq-100. Z jednej strony jest on syntetyczny, bo oparty o kontrakty terminowe, ale z drugiej strony są to kontrakty dostępne hen daleko za granicą. Gdy w ten fundusz wpłacę swoje 10 tysięcy, to co stanie się z kolei z nimi? Pomijając fakt, że mogę znowu pohandlować z innym inwestorem, to co dzieje się, jeśli wymuszam swoim działaniem jakieś działanie po stronie animatora?

(MM) Mechanizm jest dość podobny, tylko inne godziny. Tutaj animator może złożyć zapotrzebowanie na nowe certyfikaty najpóźniej do pół godziny po zamknięciu sesji w Warszawie. Sesja w Nowym Jorku trwa wtedy w najlepsze, więc my dalej możemy działać. Jeśli taki zapis przyszedł, to wiemy, czy animator będzie potrzebował nowych certyfikatów, czy nie. Jeżeli tak jest, to czekamy na zamknięcie giełdy w Nowym Jorku, czyli do godziny 22:00 naszego czasu i składamy zlecenie kupna kontraktów terminowych.

(PC) Spójrzmy jeszcze w bebechy tego funduszu pod kątem ryzyka walutowego. To w końcu jedyny wasz fundusz, gdzie takie ryzyko walutowe istnieje, bo przecież Nasdaq jest denominowany w amerykańskich dolarach, a ja wpłacam do was polskie złote. Wy z kolei mówicie, że dostanę tę samą stopę zwrotu i mam się nie przejmować ryzykiem walutowym. Gdzie w takim razie pomiędzy mają wpłatą a ekspozycją walutową jest ukryte zabezpieczenie walutowe?

(MM) My zabezpieczamy to ryzyko walutowe kontraktami forward. Najczęściej robimy to w cyklach miesięcznych zgodnie ze statutem naszego funduszu. Dzięki tym kontraktom na walutę, nasza pozycja jest zabezpieczona i wartość certyfikatu będzie odzwierciedlała procentowe zmiany indeksu Nasdaq-100 bez wpływu zmian na rynku walutowym. W przypadku, gdyby napływy do naszego funduszu okazały się stosunkowo duże, to w połączeniu ze zmianami wartości Nasdaq-100, może się też zmieniać wartość naszego zabezpieczenia i wynosić już nie 100%, ale na przykład 97%, czy 95%. Gdy zacznie się to za bardzo oddalać od tych 100%, to oczywiście będziemy reagować wcześniej niż na początku nowego miesiące. Można więc być spokojnym jeśli chodzi o wahania kursu USD/PLN, bo pieniądze inwestora idą zarówno na inwestycje w indeks Nasdaq-100, jak i na faktyczne zabezpieczenie na rynku walutowym. W przypadku BETANDXPL zdecydowaliśmy się na replikację syntetyczną kontraktami futures z dwóch powodów. Po pierwsze jest ona optymalna pod względem podatkowym. Po drugie, obecna wartość aktywów w tym funduszu to około 5 mln złotych. Niewiele ponad milion dolarów. Kupienie 100 spółek w odpowiednich proporcjach, za jedynie milion dolarów wiązałoby się ze sporymi kosztami transakcyjnymi i wysokim błędem odwzorowania. Będziemy oczywiście monitorować, czy w którymś momencie, wraz ze wzrostem wielkości aktywów, nie zacznie być bardziej opłacalne przejście na replikację fizyczną, ale nie spodziewałbym się tego w bliskiej przyszłości.

(PC) Mam w takim razie jeszcze jedno pytanie. W przypadku funduszy WIG20LV oraz WIG20SL uczulałeś na problem odwzorowania w długim horyzoncie czasowym i rekomendowałeś inwestycje jednodniowe. Czy tutaj też występuje ten problem?

(MM) Nie, tutaj nie ma tego problemu, bo dźwignia tutaj wynosi 1. Oczywiście kontrakty terminowe mają wbudowane dźwignie same w sobie, ale my angażujemy po prostu tyle środków w te kontrakty, żeby te ekspozycja odpowiadała aktywom funduszu.

(PC) Bardzo dziękuję za tą rozmowę i przybliżenie tego, jak działają wasze fundusze ETF i normalnie życzyłbym wysokich stóp zwrotu, ale w waszym przypadku będę raczej życzyć jak najmniejszego błędu odwzorowania!

(MM) Również dziękuję!

Do zarobienia!
Paweł Cymcyk

Powyższa treść jest wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis DNA Rynków oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

31
0

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

31
0


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Czy zapiszesz się na debiut Huuuge Games?

  • Tak, zapisuję się. Będzie rakieta!
  • Zapisałbym się, ale szkoda mi blokować pieniądze
  • Nie, to będzie słaby debiut

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: