Wstęp
Szalejąca po świecie inflacja w pierwszym rzucie została wygenerowana przez czynniki podażowe. Nie ma co do tego wątpliwości. Później została dodatkowo nakręcona przez czynniki popytowe. Co do tego też nie ma dziś wątpliwości. Tu wolę skupić się na tych pierwszych. Czynniki podażowe w pierwszej kolejności wpływają na ceny w najbardziej pierwotny ekonomiczny sposób. Gdy podaż rośnie, to cena spada, a gdy podaż spada, to cena rośnie. Prosta sprawa. Jeśli czegoś jest mniej, a popyt nie zmalał, to wzrośnie cena.
To właśnie wspomniane "mniej" obserwujemy od połowy 2020 roku, a na mniejszą ilość dostępnych towarów wprost wpływają problemy w światowych łańcuchach logistycznych. Tak, to o nich od dziesiątek konferencji wspomina również Prezes NBP. Częściowo ma oczywiście rację. Problemy w globalnej logistyce faktycznie są odpowiedzialne za część inflacji, ale to nie jest jedyny jej składnik, na który można zrzucić całą winę. Zostawmy to jednak na boku.
Sprawdziłem, jak obecnie wyglądają problemy globalnych łańcuchów dostaw i niestety globalna logistyka dalej jest mocno zatkana. Średnie opóźnienie dostawy wciąż przekracza 7 dni, podczas gdy w 2019 roku normą było 4, a wiarygodność terminów dostaw szacowana jest na mniej niż 40%, gdy przez pandemią standardem było 80%. Może wydawać Ci się, że to przecież niewielka różnica. Cztery dni vs. siedem dni i tyle problemów? Tak, bo jeśli mamy niską wiarygodność dostaw, to w zasadzie odpada nam możliwość realizowania ich np. w formule Just In Time, co wprost wpływa też na zdolności produkcyjne. Czasem trzeba zrobić przestój maszyny, bo ta nie może pracować bez surowców, a z kolei jak już ją wyłączymy, to potem potrzebny jest czas na rozruch, itp. itd. Większym problemem od samego wzrostu średniej liczby dni na oczekiwanie jest więc spadek wiarygodności terminów tych dostaw.
Od 2020 roku widać już pewną poprawę w obu tych wskaźnikach i w zasadzie wszystko wskazuje na to, że ta poprawa będzie postępować dalej. Gdy z kolei ta sytuacja się unormuje, to i segment podażowy w globalnej gospodarce łatwiej się ustabilizuje, a na tę akurat stronę równania banki centralne faktycznie mają praktycznie żaden wpływ.
Średnie opóźnienie dostaw w dniach oraz terminowość
Oglądaj też: Merytorycznie o giełdzie #004 - wielki spadek Snapchata, fracht z rekordowymi zyskami i wpływ EV na ropę
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









