Wstęp
W kontekście czwartkowego (5 maja) tąpnięcia rynków w USA, gdy Nasdaq stracił finalnie 4.99%, a S&P500 3.56% tym bardziej boli spojrzenie na to, ile gotówki inwestorzy zdecydowali się wpompować w rynek na dzień przed tym załamaniem, kiedy apetyt na jakiś krótkoterminowy chociaż oddech od spadków pobudziło wystąpienie Powella. Okazuje się, że w fundusz ETF ProShares UltraPro QQQ, który ma za zadanie odzwierciedlać stopę zwrotu z indeksu Nasdaq 100 zmultiplikowaną razy trzy, w ciągu pierwszych dni tego tygodnia (pon - środa), inwestorzy zdążyli wpompować około 426 mln dolarów.
Efekt w czwartek? Spadek ETF o około 15%, co jest największym jednodniowym obsunięciem od 2020 roku. Pewnie niektórym udało się wyjść z zyskiem podczas środowego odbicia, ale nie oszukujmy się, to mniejszość z tych inwestorów. Rynkowy timing ma gigantyczne znaczenie. Zwłaszcza w przypadku, gdy mówimy o wchodzeniu w lewarowaną inwestycję tego typu. Nie mam wątpliwości, że Ci, którzy dziś kupują Nasdaq za parę lat będą na plusie. Być może będą na plusie za tydzień, a może za kwartał, ale na pewno będą na plusie w ciągu kilku lat. W tym przypadku timing nie jest aż tak kluczowy, ale jeśli otwierasz ekspozycję na potrójnie lewarowany ETF, to niestety ryzyko rośnie gigantycznie.
Zawsze w takich historiach przypomina mi się krótka historia inwestowania według South Park do zobaczenia poniżej.
Swoją drogą na poniższym wykresie dobrze widać też od jak dawna podejmowana jest próba łapania dołka na Nasdaq. Silne napływy ten sam ETF odnotowuje już od mniej więcej trzeciego tygodnia kwietnia. Jak tak dalej pójdzie, to problem nadprogramowej gotówki na rynku sam się rozwiąże ;)
Procentowa dzienna zmiana TQQQ ETF oraz napływy do funduszu w mln USD
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









