Put-call parity (parytet put-call)
Put-call parity to zależność, która wiąże ze sobą cenę opcji call i opcji put na tę samą spółkę, z tym samym kursem wykonania i tym samym terminem wygaśnięcia. Mówi, że te dwie ceny nie mogą się rozjechać, bo da się je ze sobą sklejać i podmieniać. Jeśli znasz cenę jednej, cenę drugiej wyznaczasz matematycznie.
Nie musisz jej liczyć, żeby inwestować w opcje. Ale musisz ją rozumieć, żeby nie dać się nabrać na kilka bardzo popularnych mitów.
Dwa portfele, ten sam wynik
Weźmy dwa portfele. W pierwszym masz opcję call z kursem wykonania 100 zł i tyle gotówki, żeby w dniu wygaśnięcia mieć dokładnie 100 zł. Dziś trochę mniej, bo gotówka do tego czasu pracuje na odsetkach. W drugim masz akcję i opcję put z tym samym kursem wykonania 100 zł.
Sprawdź, co się dzieje w dniu wygaśnięcia. Jeśli akcja kosztuje 130 zł, w pierwszym portfelu wykonujesz calla, płacisz 100 zł z gotówki i masz akcję wartą 130 zł. W drugim put wygasa bezwartościowo i zostajesz z akcją wartą 130 zł. Jeśli akcja kosztuje 70 zł, w pierwszym call wygasa bezwartościowo i zostajesz ze 100 zł gotówki. W drugim wykonujesz puta, sprzedajesz akcję po 100 zł i też masz 100 zł.
Każdy scenariusz daje ten sam wynik. A dwie rzeczy, które na końcu są zawsze warte tyle samo, muszą kosztować tyle samo na początku. Inaczej ktoś kupiłby tańszy portfel, sprzedał droższy i zgarnął różnicę bez ryzyka. Takich okazji rynek nie zostawia na dłużej niż ułamek sekundy.
Co z tego wynika w praktyce?
Po pierwsze, pozycje syntetyczne. Skoro opcja call plus gotówka równa się opcja put plus akcja, to każdą z tych czterech rzeczy da się zbudować z pozostałych trzech. Kupiony call i sprzedany put z tym samym kursem wykonania zachowują się jak akcja. Akcja i kupiony put zachowują się jak call. A akcja i sprzedany call, czyli popularny covered call, zachowują się dokładnie jak sprzedany put.
Po drugie, zmienność implikowana. Skoro cena puta wynika z ceny calla, to obie opcje z tym samym kursem wykonania muszą mieć tę samą zmienność implikowaną. Kiedy słyszysz, że puty są droższe od calli, chodzi o puty z niższym kursem wykonania w porównaniu z callami z wyższym, czyli o tak zwany skew, a nie o dwie opcje na tym samym poziomie.
Po trzecie, interpretowanie rynku. Jeśli parytet wygląda na złamany i put jest wyraźnie za drogi względem calla, to prawie nigdy nie jest okazja. To informacja. Rynek wycenia dywidendę, której nie uwzględniłeś, albo akcje są trudne do pożyczenia i krótka sprzedaż kosztuje, co podnosi cenę putów.
Pułapki, na które trzeba uważać
- Dywidendy trzeba uwzględnić. Spodziewana dywidenda przed wygaśnięciem obniża cenę calla i podnosi cenę puta. Pominiesz ją i parytet „nie zgadza się” bez żadnego powodu.
- Rozjazd cen to zwykle koszt, nie okazja. Spread bid-ask, prowizje, koszt pożyczenia akcji i podatki zjadają teoretyczny zysk z arbitrażu. Na realnym rynku parytet domykają market makerzy, nie inwestorzy indywidualni.
W skrócie
Put-call parity wiąże cenę calla, puta, akcji i gotówki w jedną równość, której rynek nie pozwala złamać. Z jednej ceny wynika druga, call i put na tym samym kursie wykonania mają tę samą zmienność implikowaną, a każdą pozycję opcyjną da się zbudować na kilka sposobów. Jeśli coś wygląda na złamanie parytetu, szukaj dywidendy albo kosztu pożyczenia akcji.
Parytet put-call to przypomnienie, że na rynku opcji nie ma dwóch różnych cen za tę samą rzecz. Są tylko różne opakowania.