Opcje

Opcje to kontrakty, które dają prawo, ale nie obowiązek, kupienia albo sprzedania instrumentu bazowego po z góry ustalonej cenie do określonego dnia. Opcja call daje prawo kupna, opcja put prawo sprzedaży. Kupujący płaci za to prawo premię, wystawca bierze premię i obowiązek.

Na akcjach zarabiasz albo tracisz, kiedy kurs się rusza. Na opcjach możesz zarabiać i tracić na kierunku, na tempie ruchu, na upływie czasu i na tym, jak bardzo rynek się boi. To więcej możliwości i więcej sposobów, żeby się pomylić.

Z czego składa się każda opcja?

  1. Instrument bazowy, czyli to, na co opiewa opcja - akcja, indeks, waluta, surowiec.
  2. Kurs wykonania, czyli cena, po której masz prawo kupić albo sprzedać.
  3. Termin wygaśnięcia, po którym prawo przestaje istnieć. I premia, czyli cena opcji na rynku.

Do tego mnożnik. W USA jeden kontrakt opcyjny na akcje opiewa na 100 akcji, więc opcja notowana po 2 dolary kosztuje 200 dolarów.

Skąd się bierze cena opcji?

Premia (cena opcji) to dwie rzeczy zsumowane. (1) Wartość wewnętrzna to tyle, ile opcja byłaby warta, gdyby wygasała dziś. (2) Wartość czasowa to tyle, ile rynek płaci za szansę, że do wygaśnięcia opcji instrument bazowy zachowa się tak, jak oczekują kupujący opcję (czyli urośnie lub spadnie). Na wartość czasową wpływają przede wszystkim dwie rzeczy, to ile czasu zostało i jak zmienna jest spółka. Im więcej czasu, tym większa szansa, że do wygaśnięcia spółka zrobi to, co próbujesz rozegrać. Natomiast zmienność, którą rynek wbudowuje w cenę, nazywa się zmiennością implikowaną i jest w gruncie rzeczy ceną strachu. Przed wynikami rośnie, po wynikach spada, w panice wystrzela.

Czas działa tylko w jedną stronę. Każdy dzień zbliżający do wygaśnięcia zabiera opcji kawałek wartości czasowej, a w ostatnich tygodniach zabiera coraz więcej. Kupujący opcję płaci za czas, wystawca go sprzedaje. Jeśli nic się nie dzieje, wystawca wygrywa.

Kto i po co kupuje opcje?

  1. Spekulant z dźwignią. Zamiast kupować akcje za 10 000 zł, kupuje calle za 500 zł i ma podobną ekspozycję na wzrost przez kilka miesięcy. Wygrywa dużo albo traci wszystko, ale „wszystko” to 500 zł.
  2. Inwestor, który się ubezpiecza. Ma portfel akcji, boi się korekty, kupuje puty. Płaci premię, śpi spokojnie.
  3. Sprzedawca czasu. Wystawia opcje i zbiera premie, licząc na to, że większość wygaśnie bezwartościowo. Zarabia regularnie i mało, traci rzadko ale dużo.
  4. Gracz na zmienność. Nie obstawia kierunku, tylko to, czy rynek będzie się ruszał bardziej, czy mniej, niż wyceniają opcje. To już poziom profesjonalny i wymaga składania strategii z kilku różnych opcji, często o przeciwstawnym kierunku.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • Opcja to nie akcja. Akcję możesz trzymać latami i czekać, aż rynek przyzna ci rację, a po drodze dostajesz na przykład dywidendy. Opcja nie daje ani dywidendy, ani głosu, a ma termin, po którym prawo znika razem z zapłaconą premią.
  • Dźwignia działa w obie strony i w pełni. Zysk 300% na callu brzmi świetnie, dopóki nie policzysz, ile razy po drodze straciłeś 100%.
  • Sprzedawanie opcji wygląda jak dochód pasywny, aż do dnia, kiedy przychodzi silny ruch cenowy. Premie zbierane przez miesiące potrafią zniknąć w jeden dzień, a wystawca calla bez pokrycia może stracić więcej, niż ma na rachunku.
  • Zmienność implikowana to osobne ryzyko. Możesz trafić kierunek i stracić, bo po wynikach zmienność spadła i opcja staniała. Przy opcjach płacisz za kierunek, czas i zmenność osobno.

W skrócie

Opcje to prawa do kupna lub sprzedaży po ustalonej cenie w ustalonym czasie. Kupujący płaci premię i ryzykuje najwyżej ją, wystawca bierze premię i ryzykuje dużo więcej. Cena opcji zależy od kursu, czasu i zmienności, więc żeby na nich zarabiać, trzeba mieć rację co do wszystkich trzech naraz.

Opcja to walka z czasem. Kupujący płaci za każdy dzień i liczy, że rynek zdąży rozegrać jego scenariusz, a wystawca stoi po przeciwnej stronie i liczy, że to opcja wygaśnie, zanim scenariusz się zmaterializuje.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.