Wstęp
To jedna z wielkich ciekawostek obecnego kryzysu gospodarczego i jednocześnie jedna z większych niewiadomych. Poniższy wykres mówi tak naprawdę o tym, że obecny kryzys odbywa się de facto bez masowych bankructw. Dane zagregowano dla 13 krajów. Popatrzmy najpierw na linię czerwoną, która przedstawia Światowy Kryzys Finansowy z lat 2007-2008. Wartość bazowa = 100 jest to liczba bankructw firm w kwartale poprzedzającym recesję. Dla każdego kraju będzie to inny kwartał, ale po zagregowaniu danych widać, że średnio po rozpoczęciu się recesji liczba bankructw firmowych utrzymywała się na podwyższonym poziomie nawet 8 kwartałów po rozpoczęciu kryzysu, osiągając wielkość nawet 40% wyższą od wartości bazowej w szczytowym trzecim kwartale po starcie recesji.
Analogiczne sytuacja wyglądała w przypadku różnych innych recesji przedstawianych linią zieloną. Tutaj mamy zagregowane recesje indywidualnie dotykające poszczególne kraje w latach 1990-2006 oraz 2009-2019. Widać, że start recesji również wprost wiązał się z bankructwami firm.
Tym razem jednak jest zupełnie inaczej! Obecna recesja oznaczona jest linią niebieską i jej punkt startowy jest taki sam dla wszystkich 13 badanych krajów. To czwarty kwartał 2019 roku (kwartał poprzedzający recesję). Wyraźnie widać, że liczba bankructw firm w porównaniu z kwartałem bazowym (4Q2019) wyraźnie i konsekwentnie spada. W czwartym kwartale 2020 sięga nawet mniej niż 75% wartości bazowej. Upraszczając, oznacza to, że w ujęciu rok do roku (4Q2019 vs 4Q2020), zbankrutowało o 25% mniej firm. Na pierwszy rzut oka wydawać mogłoby się, że pandemia wprost pomaga przedsiębiorcom!
Bankructwa firm w obecnym i poprzednich kryzysach. Wartość bazowa (100) = liczba bankructw w kwartale poprzedzającym recesję
Powodów takie stanu rzeczy warto upatrywać jednak gdzie indziej niż w dobrotliwym wpływie koronawirusa. Bezprecedensowa skala pomocy fiskalnej dla firm w całej Europie sprawia, że firmy, które w klasycznej recesji by zbankrutowały, dziś dalej utrzymują się na powierzchni. Problem, którego trzeba być świadomym, polega na tym, że fala pomocy finansowej od rządów nie będzie trwała wiecznie, a gdy tylko się skończy wystrzał bankructw, może być gigantyczny. Nawet w Polsce wiele przedsiębiorstw sztucznie podtrzymuje dziś swoje funkcjonowanie, bo brak zwolnień jest jednym z warunków, aby nie zwracać subwencji otrzymanych z PFR w ramach tarczy finansowej.
O skali problemów w gospodarkach powie nam więc tak naprawdę dopiero druga połowa 2021 roku, bo dopiero, gdy przygaśnie pandemia, a razem z nią programy pomocowe, okaże się przed jak dużym problemem stoimy.
Do zarobienia!
Piotr Cymcyk









