Wstęp
Kalifornia pozywa gigantów naftowych, twierdząc, że przez lata oszukiwały opinię publiczną i szkodziły klimatowi. W pozwie stwierdzono, że ekstremalne warunki pogodowe wywołane zmianami klimatycznymi spowodowały w stanie szkody o wartości miliardów dolarów, a firmy te powinny pokryć część tych szkód. Kalifornia to obecnie jeden z najwolniej rozwijających się stanów Ameryki. Od kilku lat liczba jego mieszkańców systematycznie spada. Część z tych problemów wynika z niekorzystnych zmian klimatycznych. Ich efektem jest np. duża fala pożarów. Więcej o problemach Kalifornii przeczytacie w artykule „Ubezpieczyciele masowo rezygnują z działalności w Kalifornii”.
Pole naftowe Belridge w Kalifornii
Wiele wskazuje na to, że władze stanu postanowiły częściowo przykryć problemy, jakie trapią Kalifornię, wnosząc pozew na wielkie firmy wydobywcze. Przedsiębiorstwa z sektora „brudnej energii” już od dawna były na celowniku demokratów, a teraz jest szansa, aby dostać od nich jakieś pieniądze na drodze sądowej. Sprawa cywilna została wniesiona do sądu wyższej instancji w San Francisco. Pozew skierowany jest do pięciu firm: Exxon Mobil, Shell, BP, ConocoPhillips i Chevron z siedzibą w San Ramon w Kalifornii.
„Sprawa Kalifornii to najbardziej znacząca, zdecydowana i najpotężniejsza akcja klimatyczna skierowana przeciwko przemysłowi naftowemu i gazowemu w historii Stanów Zjednoczonych” – powiedział Richard Wiles, prezes Center for Climate Integrity, organizacji non-profit śledzącej spory klimatyczne. W pozwie zarzuca się, że koncerny naftowe spowodowały niepokoje społeczne, zniszczyły zasoby naturalne oraz naruszyły przepisy środowiskowe.
„Dyrektorzy przedsiębiorstw naftowych i gazowych od dziesięcioleci wiedzieli, że poleganie na paliwach kopalnych może spowodować tak katastrofalne skutki, ale ukrywali te informacje przed opinią publiczną i decydentami, aktywnie szerząc dezinformację na ten temat” – czytamy w skardze. „Ich oszustwo spowodowało opóźnioną reakcję społeczną na globalne ocieplenie. Ich niewłaściwe postępowanie spowodowało ogromne koszty dla ludzi, mienia i zasobów naturalnych, które stale się powiększają”.
Jaki będzie skutek pozwu?
Skutki pozwu mogą być naprawdę doniosłe. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że sprawa trafiała do sądu w San Francisco, które jest jednym z najbardziej lewicowych miast w całych Stanach Zjednoczonych. Ma to bardzo duże znaczenie dla dalszego toku sprawy. Sądy z miast gdzie rządzą demokraci, na ogół wydają wyroki przeciwko wielkim firmom naftowym i energetycznym. Co oznacza, że ryzyko wielkich kar dla gigantów naftowych z USA jest duże.
Kalifornia może dostać wielkie odszkodowanie. Oczywiście jest to tylko jedna strona medalu. Z drugiej strony Kalifornia już teraz ponosi koszty tego pozwu. Niegdyś stan zarabiał miliardy na podatkach, jakie pobierał od firm wydobywczych. Teraz już nikt z dużych graczy nie chce robić tam interesu. Można więc powiedzieć, że Kalifornia płaci za swoją politykę bardzo dużo. Chociaż na wszystkie efekty tych działań przyjdzie nam jeszcze poczekać.









