Jakie spółki mogą zyskać na kadencji Bidena?

opublikowano: 12 listopada 2020

Niezależnie od życzeniowej postawy niektórych, Joe Biden wygrał wybory prezydenckie w Stanach i zostanie 46 Prezydentem USA, a o tym jak ważne dla rynków jest to, kto obecnie kieruje amerykańską administracją raczej nie trzeba nikogo przekonywać. Potencjalne zachowanie się rynków przy zwycięstwie każdego z kandydatów opisywaliśmy już zresztą w materiale Co czeka rynki po wyborach w USA 2020?! | DNA Rynków #314. Teraz jednak, kiedy wiemy już czyja administracja przejmie Biały Dom w styczniu 2021 roku, można bardziej pochylić się nad zapowiedziami i poglądami Prezydenta Elekta.

Oczywiście kupowanie akcji konkretnych spółek wyłącznie na bazie tego, jakie poglądy ma nowy prezydent USA, to lekkie nadużycie. Nawet najbardziej śmiała legislacja musi jeszcze pokonać Kongres, a funkcja Prezydenta bez jego wsparcia jest wybitnie trudna, o czym już niejeden się przekonał. Jednak pomimo tego, niektóre sektory faktycznie mają szansę lepiej zachowywać się w zależności od tego, kto zasiada na fotelu w Waszyngtonie. W końcu czasem nawet zapowiedzi i pierwsze próby przeforsowania jakiejś legislacji mogą wywołać euforię na akcjach. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą takie pieniądze, o jakich mówi Biden, który na swój plan proponuje przeznaczyć dwa biliony (!) dolarów.

Poczytałem trochę na temat poglądów Joe Bidena i posłuchałem jego wypowiedzi, znajdując przy tym kilka sektorów, które mogą mieć w przez najbliższe 4 lata lżejsze i łatwiejsze życie. W każdym z nich da się również znaleźć dobre spółki, które mogą na tej prezydenturze sporo zyskać.

Sektor energii odnawialnej

Plan Prezydenta Bidena dotyczący przeciwdziałania zmianom klimatycznym opisywany jest jako najbardziej ambitny ze wszystkich dotychczasowych kandydatów na to stanowisko. Biden głęboko wierzy, że Green New Deal, czyli proponowany dla Stanów Zjednoczonych pakiet ustaw, którego celem jest zajęcie się zmianami klimatycznymi i nierównościami gospodarczymi. Odmówił on co prawda swojego poparcia w pełni planu zaproponowanego przez członków własnej partii, ale obiecał m.in. zwiększyć wytwarzanie energii odnawialnej, przejście na bardziej energooszczędne budynki oraz podnoszenie standardów efektywności paliwowej w sektorze motoryzacyjnym z celem osiągnięcia przez USA neutralności klimatycznej do roku 2050.

Walka ze zmianami klimatu to jedno z flagowych haseł Bidena i nie wydaje mi się, żeby był skłonny go odpuścić. Spodziewałbym się raczej, że tak jak Barack Obama przeforsował swoją reformę służby zdrowia, tak Biden będzie robił wszystko, żeby przeforsować swoją reformę energetyczną. Spółki działające bezpośrednio w segmencie Odnawialnych Źródeł Energii czy samochodów elektrycznych mogą na tym skorzystać, chociaż potencjalne korzyści mogą również przenieść się na spółki pośrednio zaangażowane w trend eko. Oto przykłady:

  • NextEra Energy (NEE) – notowany na nowojorskiej giełdzie największy producent turbin wiatrowych i słonecznych na świecie. Dodatkowo zapewnia prąd dla ponad 5,5 miliona odbiorców na Florydzie oraz działa jako największa na świecie spółka świadcząca usługi magazynowania energii.
  • Tesla (TSLA) – spółka, której raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Można krzyczeć, że Tesla jest przewartościowana i jeszcze niegodna miana najwyżej wycenianej spółki motoryzacyjnej świata, ale na pewno nie można spierać się o to, że to dziś największy producent aut elektrycznych na świecie, a w sytuacji, gdy Biden jasno mówi, że jego celem jest zrobić z USA lidera w produkcji i wykorzystaniu elektrycznych pojazdów, ciężko spierać się o to, kto może być tego beneficjentem. O tym, że Tesla jest droga jak na dzisiejsze standardy, pisałem już w tekście Dlaczego akcje Tesli rosną i dlaczego powinny przestać (lub nie)? O tym, że w długim terminie obecna dziś gigantyczna wycena może wydawać się śmiesznie niska również.
  • Workhorse Group (WKHS) – to już o wiele mniej znany producent pojazdów elektrycznych. Pewnie dlatego, że skupia się na produkcji elektrycznych dostawczaków, które obecnie wykorzystuje np. firma kuriera UPS. Wyobrażam sobie sytuację, gdy administracja Bidena przeforsuje dopłaty i ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw wykorzystujących pojazdy elektryczne, na czym Workhorse może skorzystać.

Spółki infrastrukturalne

Biden głośno mówi o potrzebie nowych projektów infrastrukturalnych, które mają odbudować Amerykę. Otwarcie wspomina o potrzebie odnowy dróg, mostów, czy systemów wodnych i energetycznych, a także szerokopasmowej telekomunikacji. Tego typu inwestycje powinny być dodatkowo łatwe do przeprowadzenia przez Kongres, niezależnie od jego struktury, bo Donald Trump i republikanie również otwarcie zapowiadali potrzebę pompowania gotówki w infrastrukturę.

  • Caterpillar (CAT) – jeśli faktycznie odbudowa amerykańskiej infrastruktury ruszy, to największy na świecie producent maszyn budowlanych musi na tym skorzystać. Spółka w latach 2018-2019 dostała rykoszetem od słabości rynków wschodzących, ale po tąpnięciu rynku w marcu 2020 zaskakująco szybko odbudowała swoje notowania i wskoczyła na historyczne maksima.
  • Martin Marietta Materials (MLM) – spółka specjalizuje się w produkcji materiałów budowlanych głównie pod wielkie projekty. Potrzebujesz betonu, czy asfaltu, a może trochę piasku lub żwiru? Jeśli budujesz drogę międzystanową, to najprawdopodobniej kupiłeś materiały od MLM.

Sektor marihuany

Legalizacja nie jest co prawda głównym hasłem wyborczym Bidena, jak u niektórych, ale na pewno dało się ją usłyszeć w toku kampanii. Demokraci zresztą od zawsze byli bardziej pozytywnie nastawieni do poluzowania prawa dotyczącego miękkich narkotyków niż republikanie. Duet Biden-Harris wprost mówi o legalizacji spożycia marihuany na terenie całych Stanów Zjednoczonych, a nawet o anulowaniu poprzednich wyroków z tym związanych.

  • Canopy Growth (CGC) – to największy w USA producent marihuany do celów medycznych i rekreacyjnych. Jeszcze rok temu na akcjach spółek powiązanych z marihuaną była dość mocna bańka, która jak większość baniek po pęknięciu zbiła kursy o ponad 60%, więc obecne ceny należą do akceptowalnych. Gdyby Bidenowi udało się w swojej kadencji doprowadzić do dekryminalizacji marihuany, to w ogóle nie zdziwiłyby mnie wyceny spółek z tego sektora na poziomie 10-krotnie wyższym niż obecne.

Ochrona zdrowia

Kilku poprzednich prezydentów próbowało już uzdrowić amerykańską służbę zdrowia, ale to wciąż skomplikowany i drogi bałagan, gdzie prywatne ubezpieczenia o szerokich pakietach są praktycznie niedostępne dla zwykłych Amerykanów. Biden zastopował niektórych demokratów krzyczących hasła typu ‚Medicare dla wszystkich”, ale obiecał wprowadzić coś „na wzór Medicare”, co miałoby uczynić plany ubezpieczeń zdrowotnych sektora prywatnego bardziej przystępnymi. Tu wtrącę tylko, że Medicare to program ubezpieczeń społecznych zapewniający ubezpieczenie zdrowotne dla osób, które są w wieku 65 lat lub więcej, lub tych, które są poniżej 65 lat, ale z fizyczną niepełnosprawnością. W skrócie, to taki system a’la NFZ, tylko że dla wybranych, bo ogólnie służba zdrowia w USA jest prywatna. Na współpracy w ramach Medicare spółki mogą zarówno zarabiać, jak i tracić, czego świetnym przykładem będzie opisywana przeze mnie afera HealtSouth.

  • UnitedHealth Group (UHN) – jeśli faktycznie Biden spróbuje zrobić podejście do reformy służby zdrowia, to największy prywatny ubezpieczyciel medyczny może zyskać całkiem nowych klientów. Warto pamiętać jednak, że inwestycje w ten sektor to zawsze duże regulacyjne pole minowe. Trzeba być ostrożnym.

Fundusze REIT

Reforma podatkowa Donalda Trumpa obniżyła podatek CIT z 35% do 21%, co przedsiębiorstwa z tradycyjnych sektorów mocno wykorzystały na swoją korzyść. Bezpośrednio ucierpiały na tym jednak wszystkie REITY, czyli fundusze inwestycyjne notowane na giełdzie, które specjalizują się w lokowaniu środków w nieruchomości. Nie wchodząc w szczegóły, jedną z największych przewag, jakie mają REIT-y nad zwykłymi akcjami są korzyści podatkowe. Wypłacając 90% zysku przed opodatkowaniem dla akcjonariuszy, nie muszą one płacić od niego podatku. W efekcie im wyższe podatki korporacyjne tym większa atrakcyjność REIT-ów (w teorii).

Biden chce podnieść podatek korporacyjny do poziomu 28%, co wprost powinno przełożyć się na przynajmniej częściowy wzrost atrakcyjności REIT-ów. Jego konstrukcja ma być ponadto taka, żeby w pierwszej kolejności zmusić zyskowne firmy technologiczne do większych opłat.

  • Realty Income (O) – to naprawdę jeden z lepszych REIT-ów na rynku. Dywidendy są wypłacane konsekwentnie bez przerwy już od 603 miesięcy, a w portfolio spółki główne nieruchomości są COVID-odporne, tj. apteki i sklepy detaliczne, a więc nie grozi im zamknięcie.

Do zarobienia!
Piotr Cymcyk

36
1

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

36
1


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Czy zapiszesz się na debiut Answear.com

  • Tak, zapisuję się
  • Zapisałbym się, ale redukcja...
  • Nie, bo to słaby interes

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: