Jak kryzys wpłynie na rynek nieruchomości? Czy czekają nas dalsze wzrosty cen? Nie sądzę - DNA Rynków
Jak kryzys wpłynie na rynek nieruchomości? Czy czekają nas dalsze wzrosty cen? Nie sądzę

Jak kryzys wpłynie na rynek nieruchomości? Czy czekają nas dalsze wzrosty cen? Nie sądzę

W ciągu ostatnich czterech lat na rynku nieruchomości trwało zauważalne przyspieszenie. W internecie możesz znaleźć na ten temat wiele opisów i analiz. Osobiście sądzę, że najbardziej kompletny i konkretny raport o sytuacji na rynku nieruchomości opracowuje Narodowy Bank Polski. Ten najnowszy podsumowuje 3 kwartał 2019 roku. Mimo że to już pół roku temu, opisane w nim trendy na pewno utrzymały się do marca 2020, a w związku z panującą dodatkowo pandemią, niektóre ulegną pewnie nawet pogłębieniu. Pełne opracowania NBP możliwe są do pobrania bezpłatnie tutaj. Uprzedzam jednak, że ma on 54 strony więc pełna lektura jest dla wytrwałych.

Zanim przejdę do rzeczy jeszcze szybkie przypomnienie, że swój ostatni pogląd na rynek nieruchomości opisywałem równo rok temu w marcu 2019 roku we wpisie: 3 scenariusze dla rynku nieruchomości. W tamtejszym podsumowaniu przypisywałem 75% prawdopodobieństwa takiemu scenariuszowi: Ceny kończą swoje dynamiczne wzrosty i poddają się korekcie w ciągu 2-3 lat. Na razie minął równo rok, a sytuacja znacznie się zmieniła. Każdemu krzyczącemu, że to efekt koronawirusa, a bez niego świat płynąłby mlekiem i miodem, przypominam, że opisywane trendy diagnozowane były przed pandemią i będą działały również po niej. Jedyny trwały efekt koronawirusa to możliwe pogłębienie i udynamicznienie tych procesów.

Uczulam, że nie mam żadnego kredytu hipotecznego, nie jestem właścicielem żadnej nieruchomości ani w czasie swojego życia nie obracałem nieruchomościami. Nie kupiłem żadnego mieszkania, nie sprzedałem nawet piwnicy czy komórki lokatorskiej. Ba – od blisko 20 lat mieszkam w wynajmowanych lokalach i zupełnie mi to nie przeszkadza. I bardzo Cię proszę – pamiętaj o jednym. Jest jeden naprawdę ważny czynnik wpływający na cenę nieruchomości – lokalizacja. Dotyczy to każdej indywidualnej nieruchomości: twojego mieszkania, mieszkania, które kupiłeś jako inwestycje, lub które wynajmujesz w krótkim lub długim terminie, czy w przypadku nieruchomości usługowej zawsze kluczowa jest lokalizacja! Wszystko inne może się zmienić. Lokalizacji nieruchomości się nie zmieni. Zatem ten wpis NIE dotyczy Twojej nieruchomość, a ogólnych trendów na rynku nieruchomości w Polsce. No to do rzeczy.

Wybuch problemów na rynku nieruchomości

Najważniejsze informacje o zmianach cen z Rynku Pierwotnego (RP) i Rynku Wtórnego (RW) przedstawiają wykresy ze wspomnianego raportu NBP ze strony 10-tej. Znajdują się tam średnie ważone ceny metra kwadratowego mieszkań w podziale na oferty i transakcje. Od 2016 roku trwa zwyżka cen zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym w całym kraju, a szczególnie w Warszawie. Co ważne, NBP nie opublikował jeszcze pełnego raportu za 4 kwartał 2019, ale znane są już dane o cenach ofertowych i transakcyjnych na koniec 2019.

Średnia ważona cena mkw. mieszkania, oferty (O) i transakcje (T) na rynku pierwotnym

Scenariusze dla rynku nieruchomości na czas kryzysu 2020 roku. Oferty i transakcje na rynku pierwotnym

Źródło: Narodowy Bank Polski

Średnia ważona cena mkw. mieszkania, oferty (O) i transakcje (T) na rynku wtórnym

Scenariusze dla rynku nieruchomości na czas kryzysu 2020 roku. Oferty i transakcje na rynku wtórnym

Źródło: Narodowy Bank Polski

Nieruchomości to w gospodarce branża bardzo cykliczna. W skrócie oznacza to, że jak jest dobrze, to ceny rosną, a jak jest źle, to spadają. Na to, jak szybko rosną lub spadają, wpływa wiele dodatkowych czynników – dostęp do taniego kredytu, sytuacja na rynku pracy, imigracja, emigracja, podatki, polityka rządu itd. Decyzje dotyczące nieruchomości są z punktu widzenia nabywcy lub posiadacza niemal zawsze długoterminowe. Wirusowe zapalenie, jakie przechodzą obecnie wszystkie gospodarki na świecie, odbije się także na tym rynku, choć będzie ono widoczne z pewnym opóźnieniem.

Restrykcyjne środki mające powstrzymać przed rozprzestrzenieniem się epidemii wiążą się również z dużym kosztem ekonomicznym. Gospodarka dostanie solidnie w kość i nie ma możliwości żeby rynek nieruchomości tego nie odczuł. W ilościach hurtowych zmaterializowały się nagle ryzyka, które przez wielu były marginalizowane. Wprowadzony z dnia na dzień zakaz wynajmu krótkoterminowego, czy zamknięcie granic i całkowite wstrzymanie turystyki uderzą we wszystkich sezonowców i żyjących z udostępniania mieszkań.

Gdyby w Polsce była brzydka pogoda to część turystów i tak by przyjechała. Przychody byłyby mniejsze, ale byłaby szansa na jakąś reakcję. Konkurowanie ceną lub zakresem usług, a w niektórych przypadkach także sprzedażą. Obecne restrykcje zerują przychody właścicieli. Nie mówimy tu o zyskach. Chodzi o przychody, z których dopiero trzeba opłacić czynsz, ratę kredytu czy ubezpieczenie. Zerowe przychody to pewne i duże straty dla każdego wynajmującego. W takiej sytuacji możliwości szybkiej sprzedaży również są mocno ograniczone i wymagają sporej obniżki ceny.

W fatalnej sytuacji znalazł się więc każdy. Wynajmujący nieruchomości w kurortach, gdzie ceny były wysokie, utrzymanie jest drogie, a najbliższy sezon będzie katastrofą niezależnie od pogody. Szerokie grono wynajmujących mieszkania w formule Airbnb, którzy przynajmniej w większości nie mają pracowników na utrzymaniu, więc ich budżet domowy ma większe szanse udźwignąć ten przestój. Zarabiający na flipach (w skrócie: kup tanio, wyremontuj i sprzedaj kilkanaście procent drożej), którzy w nastawieniu na krótki czas i szybki zysk najczęściej mocno korzystali z kredytowania. Mimo że RPP obniżyła stopy procentowe do poziomu 1%, czyli najniższego poziomu w historii, a banki zapowiadają wakacje kredytowe, to żadne z tych rozwiązań sytuacji tej grupy obecnie nie zmieni. W skrócie: wszyscy zaangażowani w rynek nieruchomości mają obecnie problem.

Czego spodziewać się po rynku nieruchomości w najbliższym czasie?

W pierwszej fazie kryzysu, czyli na przełomie pierwszej i drugiego kwartału 2020, najpierw przez kwarantannę, a następnie nadrabianie opóźnień, fizycznie będzie bardzo trudno realizować nowe transakcje. Brak transakcji to też brak wycen. Ten z kolei sprawi, że w pierwszym okresie raczej nie zobaczymy gwałtownego spadku cen.

Drugi kwartał upłynie pod znakiem czekania i obserwacji. Sprawdzanie cen ofertowych nieruchomości, rozglądanie się za ofertami nowych kredytów, organizowanie wakacji kredytowych i liczenie ile dodatkowo nieruchomość w tym czasie będzie kosztować w utrzymaniu. Nerwowość i obawy mogą budzić w czasie drugiego kwartału fatalne informacje z gospodarki i rynku pracy. Dane o sprzedaży, produkcji czy zmianie zatrudnienia będą w maju i czerwcu paskudne. W okresie wakacyjnym oczekiwałbym niższych cen na rynku pierwotnym. Deweloperzy muszą reagować szybciej i chcąc uwolnić gotówkę, będą dawać oferty kilka procent niższe niż obecne, ale raczej nie w oficjalnych cennikach. Takie „ofertowanie pod stołem” to klasyczne utrzymywanie dobrej miny podczas złej gry. Ten zabieg zawsze stosują firmy na początku kryzysu. Podobnie było też w kryzysowym 2009 roku. Zobacz, jak bardzo ceny ofertowe odbiegały od transakcyjnych.

Średnia ważona cena mkw. mieszkania, oferty (O) i transakcje (T) na rynku pierwotnym z oznaczoną luką cenową

Średnia ważona cena mkw. mieszkania, oferty (O) i transakcje (T) na rynku pierwotnym z oznaczoną luką cenową

Źródło: Narodowy Bank Polski

Z małym opóźnieniem podobnie będzie na rynku wtórym. Po 2-3 miesiącach załamania się przychodów w wakacje pierwsi właściciele będą chcieli pozbyć się gorącego ziemniaka i sprzedać lokal. Koszty utrzymania i koszty kredytów w tym czasie będą już łatwo przewidywalne. Spodziewam się, że i oni w ofertach będą pokazywać ceny z pierwszego kwartału, ale ich skłonność do obniżki będzie większa. W tym czasie na rynek wchodzi też dużo nowych mieszkań, które były budowane lub kupowane przez ostatnie 12-18 miesięcy. Właściciele nowych mieszkań z ciekawością rozejrzą się, ile obecnie jest warta ich inwestycja.

W czwartym kwartale sytuacja istotnie przyspieszy. Rynek pierwotny walcząc o gotówkę i jej stan na koniec roku, widoczny w sprawozdaniach finansowych, przy mniejszym popycie będzie zmuszony obniżyć ceny już oficjalnie o kilka procent. Rynek wtórny będzie się zapełniał ofertami, które również będą już trochę niższe niż z okresu drugiego kwartału.

Tu dochodzimy do momentu, w którym o dalszym losie decyduje fakt czy nabywcy wyczują te spadki. Jeżeli nie – na początku 2021 roku ceny będą o 5% niższe i się ustabilizują. Jeżeli tak to dodatkowo wstrzymają się z decyzjami zakupu, co szybko sprowadzi ceny niżej. Rynek wtórny w kwartał zajdzie z ceną o kolejne 5-7%, aby tylko pozbyć się kłopotu i kredytu. W tym właśnie czasie sądzę, że pod koniec pierwszego kwartału 2021 nastąpi zmiana percepcji na pogląd: nieruchomości nie są odporne na kryzys.

Jakie to wszystko ma znaczenie dla cen nieruchomości i Twojej inwestycji?

Myślę, że można zarysować cztery prognozy dla rynku nieruchomości w tym wirusowym kryzysie.

Scenariusz 1 (45% prawdopodobieństwa) – ceny spadają, oddając cały wzrost z ostatniej krótkiej hossy (1Q2017 – 1Q2020), co oznacza spadek rzędu nawet 20% w ciągu sześciu kwartałów, a więc do połowy 2021 roku).

Scenariusz 2 (40% prawdopodobieństwa) – ceny spadają do 10%, oddając ostatnią stromą zwyżkę w ciągu najbliższych 6 kwartałów (połowa 2021 roku). To spadek porównywalny do okresu 2Q2008 – 2Q2009.

Scenariusz 3 (10% prawdopodobieństwa) – ceny nieznacznie spadają, a po dwóch kwartałach na początku 2021 roku szybko odrabiają stratę i wracają do wzrostów. Tylko nieliczni właściciele są zmuszeni do sprzedaży, co obniża ceny na krótko. Reszta radzi sobie dość dobrze.

Scenariusz 4 (5% prawdopodobieństwa) – ceny stabilizują się i nic złego się nie dzieje, a gospodarka szybko odbija i wraca do wzrostów.

Średnia ważona cena mkw. mieszkania, oferty (O) i transakcje (T) na rynku wtórnym z oznaczonym potencjałem spadków w 2020-2021 roku

Średnia ważona cena mkw. mieszkania, oferty (O) i transakcje (T) na rynku wtórnym z oznaczonym potencjałem spadków w 2020-2021 roku

Źródło: Narodowy Bank Polski

Zwróć uwagę, że aż 85% prawdopodobieństwa daję scenariuszowi spadku cen. Niepewnością jest tylko jego skala. Te prognozy nie uwzględniają oczywiście gigantycznych interwencji rządowych i programów stymulujących, ponieważ na czas pisania tego tekstu w tych kwestiach nie ma żadnych konkretów. Jeżeli NBP zacznie z drukowanej gotówki płacić za czynsze, to jest to sytuacja, której wyżej nie uwzględniam. W obecnej sytuacji, z kolei nawet tak radykalnych kroków nie mogę całkowicie wykluczyć.

Na koniec przypomnę, że regularnie rozbudowujemy naszą bazę odpowiedzi, na pytania które zadajecie nam w związku z obecnym kryzysem. Znajdziesz je w osobnym wpisie: Wszystko, co musisz wiedzieć o kryzysie gospodarczym 2020 – odpowiadamy na pytania!. W odniesieniu do rynku nieruchomości znajdziesz tam odpowiedzi na:

Do zarobienia
Paweł Cymcyk

Powyższa treść jest wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis DNA Rynków oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.


Komentarze

  1. Panie Pawle, z ciekawosci: dlaczego nie posiada Pan zadnej nieruchomosci (nawet do celow egzystencjalnych)?

    1. Michale,
      czekałem na takie pytanie 🙂 Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze od czasu rozpoczęcia studiów zmieniałem miasta zamieszkania, więc przywiązywanie się do jednej lokalizacji nie byłoby wygodne. Po drugie od zawsze miałem poczucie masy marnowanego czasu na dojazdy do szkoły/uczelnię/biura i gdy zmieniałem miejsce docelowe w swoich regularnych „wycieczek” szybko przeprowadzałem się w możliwie bliską lokalizację aby skrócić czas dojazdu. Sądzę, że przez 15 lat dzięki temu zaoszczędziłem kilka tysięcy godzin. Wynajem w takich sytuacjach zawsze sprawdzał się doskonale.

  2. Uważam, że teraz wszystko zależy od polityków. Wystarczy że wrzuci się pusty pieniądz na rynek co wywoła inflacje i wtedy ceny nieruchomości nie będą spadać bo to będzie jedna z możliwości zabezpieczenia kapitału osób mających gotowke.

    1. Tadeusz,
      nieruchomości, podobnie jak złoto, są postrzegane jako zabezpieczenie przed inflacją. W długim terminie faktycznie dobrze spełniają ta rolę. Jednak w krótkim terminie, a dla nieruchomości krótki termin to 1-2 lata, przy rosnącej inflacji mocno ograniczone byłyby kredyty i dostęp do finansowania. W efekcie spora część rynku nieruchomości po stronie kupujących zostałaby odcięta od możliwości przeprowadzenia transakcji. A chętnych do sprzedaży byłoby zapewne więcej. Zatem cena nieruchomości zabezpieczałaby przed inflacją, a nawet potęgowała stratę. Pusty pieniądz o którym wspominasz jak źródło tej inflacji w pierwszej fazie miałby taki wpływ na rynek nieruchomości.

  3. Paweł ,dolar się osłabia może NBP wkroczył ze swoimi armatami?mam nadzieje że twoja prognoza jest aktualna czyli okolice 5 zł.

    1. Niko, nie sądzą aby teraz była to interwencja NBP. Za mała i za spokojna. Na razie wg mnie jest klasyczna realizacja zysków. Dolar w dwa tygodnie zyskał 15%. To potężna wartość. Znajdują się już chętni to realizacji zysków i do gry na umocnienie złotego. Tak, na razie nic z mojego oglądu sytuacji się nie zmienia.

      1. Dzięki Paweł jakbyś zmienił pogląd daj znać w jakimś wpisie. Pozdrawiania od stałego czytelnika i słuchacza twoich wartościowych filmików i tekstów.

  4. Brakuje mi scenariusza „zero” – spadku cen o więcej niż 20%. Bliżej 30%.
    Bezrobocie i mniejsze pensje bardzo się odbiją na zdolnościach kredytowych i najmu. Taki scenariusz „wyceniam” na 20%, za to sądzę, że scenariusz 2 jest o wiele mniej prawdopodobny – wg mnie bliżej 20%.

    1. Rafał,
      w opisywanym powyżej scenariuszu 1 (spadek powyżej 20%) uwzględniam taki rozwój wydarzeń. Ten scenariusz 1 ma 45% prawdopodobieństwa i są w nim zawarte ewentualności od lekkich: spadek o 20%, przez gorsze: spadek o 30-35%, po katastroficzne: spadek o ponad 40% . Przy czym na razie nie rozbijam na większe szczegóły, bo na razie na to za wcześnie. Za 3-6 miesięcy zaktualizuję swoje oczekiwania. Wtedy może będzie już konieczność takiego rozbicia.

  5. Są takie miejsca w Polsce gdzie po prostu brakuje gruntów, mieszkań, domów. W tych miejscach nie liczyłbym na duże spadki cen lub nagłe pojawienie się np gruntów na sprzedaz z nikąd.
    O kredyt niestety będzie ciężko, szczególnie jak wpływy na konto pospadają..

    1. Piotr,
      absolutna zgoda. Dlatego już na samym wstępie zaznaczyłem i podkreślam, że:
      „Pamiętaj o jednym. Jest jeden naprawdę ważny czynnik wpływający na cenę nieruchomości – lokalizacja.”
      To moje oczekiwania co do rynku nieruchomości ogółem, a nie konkretnej nieruchomości.

  6. Jak się będą zachowywać fundusze? Czy spadki dalej, czy można liczyć na wzrosty w okresie rocznym. Nie chciałbym stracić więcej niż 30 %.

    1. Mirku,
      nie wiem jakie fundusze masz na myśli. Fundusze gotówkowe czy obligacyjne nie stracą tyle, ale też nie zarobią aż tyle na ewentualnym odbiciu. Jak już wiesz ile maksymalnie możesz stracić to bardzo dużo! To najważniejszy czynnik, który opisuje w tym artykule:
      https://dnarynkow.pl/strategia-inwestycyjna-na-kryzys-i-po-nim/
      Obecnie w okresie rocznym największe szanse na zyski daje strategia inwestowania łyżeczką, a nie chochlą. Wybierz portfel początkującego inwestora z tego wpisu i będzie to dobry punkt startu:
      https://dnarynkow.pl/twoj-portfel-inwestycyjny-na-czas-kryzysu-czyli-taktyczna-alokacja-portfela/

  7. Dziękuję za rzetelny artykuł,nie sponsorowany przez dewelopera. A jak się może kształtować sytuacja gdy developer właśnie rusza z budową i ma wstępnie sprzedanych 30 % mieszkań. Wiadomo że teraz jest zastój. Czy jest szansa że dokończy inwestycję bo licząc zyski dewelopera na poziomie 15% a za 18 miesięcy ceny mogą spaść o 20 % to nie koniecznie będzie mu tą budowę opłacało się kończyć. Umowy na materiały budowlane i usługi ma już podpisane. Jakie wyjscie dla niego?

    1. Mariusz,
      zrobiłem na początku uwagę, że nie mam żadnej nieruchomości więc mój punkt widzenia może być skrzywiony tą sytuacją.
      W kwestii dewelopera, którą opisałeś, nie sądzę aby obecnie obawa o niedokończenie budowy była zasadna. Deweloperowi bardziej opłaca się przyoszczędzić na materiałach, wydłużyć okres realizacji, ale doprowadzić do stanu zamkniętego, gdzie nawet po obniżonej cenie będzie można coś pewnego szybciej sprzedać. Stojącej budowy na której nic się nie dzieje nie sposób upłynnić wcale, a to gotówka jest deweloperom najbardziej potrzebna.

  8. Podczas ostatniego kryzysu 10 lat temu ceny mieszkań w Irlandii spadły o 60%, nie widzę żadnej przeszkody by w Polsce było podobnie.
    Nie ma teraz żadnej informacji za zwyżką cen mieszkań natomiast za zniżką przemawia:
    – szybki wzrost bezrobocia do ok 15%
    – demografia, wymieranie wyżu demograficznego i małe liczebnie roczniki wchodzące w dorosłość
    – odpływ Ukraińców
    – powrót dużej emigracji z Polski
    – duża skala zakupów spekulacyjnych
    – duża liczba rozpoczętych nowych inwestycji developerskich
    – brak turystów – airbnb
    – nowe restrykcje w bankach, np ING nie daje juz kredytów samozatrudnionym a od reszty wymaga 30% wkładu własnego.
    Pozdrawiam

    1. Ja Ci dam:
      – inflacja
      – niskie stopy procentowe
      – większość mieszkań kupionych za gotówkę(http://ciekaweliczby.pl/mieszkania_za_gotowke_2019/), więc mało aukcji komorniczych
      – deweloperzy zarobieni przez lata dobrobytu, mają zapas pieniędzy i będą teraz ograniczać podaż
      – powrót emigracji raczej zwiększy popyt
      – niedobór mieszkań(https://forsal.pl/artykuly/1457702,deficyt-mieszkaniowy-w-polsce-wciaz-brakuje-641-tys-lokali.html)
      – liczba m2 możliwych do kupienia jest dużo większa, niż podczas ostatniego kryzysu(https://alebank.pl/ceny-mieszkan-w-gore-ale-wynagrodzenia-tez-ile-pensji-potrzeba-aby-kupic-mieszkanie-50-m2/)

      Ale osobiście wydaje mi się, że spełni się scenariusz 2, dzięki za świetny artykuł.

      1. Cześć Albert,
        Dzięki za opinie o artykule. Część z wymienionych przez Ciebie punktów jest słuszna. Jednak one oddziałują na rynek nieruchomości w długim terminie, a nie kilku kwartałów. Na przykład:
        – powrót emigracji -> w ciągu roku bez znaczenia. Transport mocno utrudniony + kto będzie decydował się na powrót do kraju, gdzie o pracę będzie trudniej, a waluta słabsza.
        – niedobór mieszkań – jak się zwolnią mieszkania na krótkoterminowy wynajem + zwolnią się po pracownikach tymczasowych sporo ich przybędzie, a ludzie raczej będą ograniczali wydatki na wyprowadzkę
        – inflacja -> na pewno nie w ciągu 1,5 roku. Teraz to bardziej deflacja.

  9. tak naprawdę nie wiem, kto płaci za mieszkanie w gdańsku lub w polsce w cenie takiej jak płacisz za mieszkanie we francji lub we Włoszech, co to za głupi chciwi ludzie i nie wiem, kto się tu zgadza

    1. Mesha,
      weź pod uwagę, że niektórzy mogą cenić wymarzoną lokalizację ponad wprost ekonomiczne aspekty. Wtedy dla nich wyższa cena w porównaniu do alternatyw nie jest tak istotna. I kupują 😉


Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Paweł CymcykNazywam się Paweł Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2007 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy. Dowiedz się o mnie więcej...
Slider
Slider

Ankieta

Wybierz jeden nowy projekt DNA

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 92 [1] => 90 )

W co NIE inwestować w czasie kryzysu?


W co INWESTOWAĆ w czasie kryzysu?


Epidemia polskiej złotówki – dlaczego frank, euro i dolar są najdroższe od lat?


10 cytatów wielkich inwestorów, które warto znać


Na co zwracać uwagę inwestując w fundusze inwestycyjne?


Twój portfel inwestycyjny na czas kryzysu, czyli taktyczna alokacja portfela


Slider
Slider

Polecane wpisy

Czy surowce to dziś dobra inwestycja? Różne scenariusze dla tego rynku!


Wysokoprocentowa inwestycja, czyli inwestowanie w alkohole


Strategia inwestycyjna na kryzys (i po nim)


Wszystko, co musisz wiedzieć o kryzysie gospodarczym 2020 - odpowiadamy na pytania!


Epidemia polskiej złotówki – dlaczego frank, euro i dolar są najdroższe od lat?


Twój portfel inwestycyjny na czas kryzysu, czyli taktyczna alokacja portfela