Wstęp
Obligacje korporacyjne wysokiego ryzyka, tzw. „high yield corporate bonds” inaczej nazywane „junk bonds” czyli obligacjami śmieciowymi to takie instrumenty, które oferują inwestorom wyższe oprocentowanie kosztem wyższego bankructwa emitenta. Emitentami takich instrumentów są np. spółki z bardzo dużym zadłużeniem finansowym, dla których ryzyko bankructwa wcale nie jest tak mało prawdopodobne.
Ile procent firm w okresach kryzysu nie wykupuje swoich obligacji
W momentach gdzie na świecie panuje awersja do ryzyka i inwestorzy boją się co przyniesie przyszłość, historycznie emisje obligacji korporacyjnych cieszą się niską popularnością. Nic dziwnego zresztą, w końcu powyższy wykres jasno pokazuje, że gdy na świecie panuje kryzys mamy do czynienia z większą ilością bankructw emitentów, a szansa na przekręcenie się emitenta rośnie nawet czterokrotnie.
O problemach z tym związanych wspominaliśmy już zresztą na naszym Twitterze. Jeśli jeszcze nie obserwujesz naszego profilu, to szybko możesz to nadrobić przechodząc na - @DnaRynkow na Twitterze
To jednak nie jedyna zależność jaką da się wyłapać po obligacjach śmieciowych. Poniżej widać wartość emisji obligacji korporacyjnych wysokiego ryzyka za ostatnie 25 lat. To co od razu rzuca się w oczy, to fakt, że w momentach gdy emituje się ich niewiele mamy najczęściej do czynienia z okresami bliskimi giełdowego dołka. Tak było chociażby podczas bańki dotcomowej z 2000 roku, czy kryzysu subprime z 2008 roku. Obecne poziomy należą do jednych z najniższych w historii. Awersja inwestorów do ryzyka jest dziś gigantyczna, a to często zbiega się z końcem bessy.
Krocząca 6-tygodniowa wartość emisji obligacji korporacyjnych wysokiego ryzyka za ostatnie 25 lat w mld USD
Do zarobienia,
Karol Badowski
Oglądaj też: Co dalej z GPW i gdzie płynie dziś kapitał globalnych inwestorów? [Merytorycznie o Giełdzie]









