Srebro czeka kolejna fala wzrostów – twierdzi John Adams

Srebro czeka kolejna fala wzrostów – twierdzi John Adams

opublikowano: 10 maja 2021

Pomiędzy lipcem i sierpniem 2020 roku, byliśmy świadkami niezwykle dynamicznych zwyżek na rynku srebra. Cena poszybowała z 18 USD za uncję, do ponad 30 dolarów osiągając ceny najwyższe od 2013 roku. Dziś eksperci przewidują, że w krótkim czasie ceny srebra mogą zaliczyć kolejny rajd do nawet 50 dolarów za uncję! Zainteresowanych pełną rozmową pomiędzy Johnem Adamsem, a Darrylem i Brianem Panes odsyłam na dół tekstu, gdzie można obejrzeć ją w całości.

Wykres ceny srebra w dolarach za uncje w latach 1915-2021 z uwzględnieniem inflacji.

Źródło: macrotrencs.net

John Adams jest niezależnym analitykiem ekonomicznym i komentatorem, zajmującym się kwestiami gospodarczymi, politycznymi, kulturalnymi i polityką publiczną dla różnych serwisów informacyjnych, w tym news.com.au, Daily Telegram, The Spectator Australia, Canberra Times i Australian Business Executive. Dziś John jest głównym ekonomistą w As Good As Gold Australia, firmie zajmującej się sprzedażą złota i srebra z siedzibą w Adelajdzie, gdzie regularnie wnosi świeże spostrzeżenia i analizy dotyczące australijskiej i światowej gospodarki. Natomiast Darryl i Brian Panes to założyciele wyżej wspomnianej firmy. Aktywnie inwestując w srebro od 1997 roku, poświęcili niezliczone godziny na badanie tego metalu. Oczywiście warto wziąć poprawkę na to, że dość naturalną jest sytuacja, w której przedstawiciele firmy sprzedającej srebro wieszczyć będą jego niechybne wzrosty, ale warto słuchać argumentów każdej ze stron, żeby wyrobić swoje zdanie.

Inwestycja fizyczna vs syntetyczna

Na początku warto pamiętać o różnicy pomiędzy inwestycją w srebro fizycznie, a syntetycznie. Inwestycja w fizyczny kruszec oznacza udanie się do mennicy i kupno sztabki lub monety bulionowej o interesującej nas wielkości. Gdy klient chciałby kupić surowiec, ale nie ma gdzie go trzymać, to może zakupić produkt syntetyczny, czyli dalej jest legalnym posiadaczem surowca, jest to jego własność, ale ktoś inny zajmuje się jego przechowywaniem. Zwykle jest to jakaś instytucja inwestująca w dany surowiec w postaci fizycznej. Kupuje się zatem de facto prawo własności, a nie sam metal. Alternatywą są również kontrakty terminowe na srebro oraz fundusze ETF, ale nie będziemy się tutaj rozwodzić nad jednym i drugim rozwiązaniem. Zainteresowanych działaniem tych instrumentów odsyłam do osobnych tekstów: „Jak inwestować w instrumenty pochodne – kompletny poradnik o kontraktach terminowych, opcjach i CFD” oraz „DNA Funduszy ETF – dowiedz się wszystkiego o funduszach ETF„.

John podkreśla, że w marcu i kwietniu roku 2021, widzieliśmy na rynku sytuacje, gdzie fundusze miewały problemy z pokryciem zapotrzebowania na srebro dla klientów, mimo wcześniejszych deklaracji, że spokojnie są w stanie pośredniczyć w zakupie i pokryć cały popyt. Trzeba być świadomym, że to jedno z ograniczeń syntetycznych inwestycji. Brian Panes porównał je nawet do kupna mieszkania na kredyt. Nie jest ono Twoje, dopóki go nie spłacisz. Wszystko zależy od tego, czy czujesz się komfortowo z inwestowaniem w ten sposób. Dla jednych będzie to optymalne rozwiązanie, inni nie wyobrażają sobie kupna surowca w sposób pośredni.

Inwestycja syntetyczna nosi w sobie ryzyko kontrahenta. John Adams tłumaczy to w następujący sposób. Jeśli nie masz srebra w fizycznej postaci, a posiadasz tylko udziały w firmie produkującej i chcesz otrzymać fizyczne srebro, to istnieje ryzyko, że dana firma nie będzie w stanie wyprodukować dla Ciebie takiej ilości, jaką w danym czasie potrzebujesz odebrać. Albo, że firma nie będzie miała wystarczająco pieniędzy, żeby wypłacić wszystkim inwestorom zysk z ich inwestycji.

Weźmy dla przykładu Perth Mint – mennicę złota i srebra, która twierdzi, że posiada 100% pokrycia w złocie i srebrze dla klientów, którzy zainwestowali u nich w te surowce. W rzeczywistości prawdopodobnie wspomagają się umowami leasingowymi na surowce z innymi firmami, między innymi Bankiem Australii. Zatem pożyczają surowce, by pokryć zapotrzebowanie inwestorów, co może być ryzykowne długoterminowo i na dużą skalę. Jeden z analityków – Craig Hemke przewidział problemy w Perth Mint, co potwierdza podejrzenia innych, że nie wszystkie instytucje mają 100% pokrycia w surowcach. Potwierdza to także istnienie ryzyka wymiany syntetycznego srebra na fizyczne. W określonym czasie może udać się, zamienić niewielką ilość bez żadnych problemów, ale jeśli dana firma nie ma 100% pokrycia, to przy dużym popycie na surowiec mogą wystąpić problemy z wymianą. Ludzie kupują „syntetyki”, żeby nie płacić za przechowywanie i inne opłaty, zapominając o tym, że „pośredniczone” srebro może w ogóle nie istnieć.

Srebro przed kolejną wzrostową falą?

Zdaniem Johna ludzie analizujący rynek powinni zapomnieć o wykresie ceny i skupić się na tym, że ciężko jest obecnie pokryć zapotrzebowanie na srebro w fizycznej postaci. Widać także, że ceny pożyczania srebra od banków rośnie. W maju nastąpią wielkie dostawy srebra. Zatem przy tak dużej dostawie i dużym zapotrzebowaniu, jeśli te zapasy szybko się wyczerpią, to możemy zobaczyć w maju wzrost ceny powyżej 30 USD, co przy dzisiejszych cenach oznacza potencjał zwyżki o co najmniej 10%. Może nie brzmi to, jak wielka okazja do zysku, ale pamiętajmy, że zainteresowani zawsze mogą korzystać z instrumentów o wyższym współczynniku beta, niż samo srebro. W efekcie zmiany ceny srebra będą się na te instrumenty przekładały procentowo dużo bardziej.

Światowa podaż srebra wyrażona w milionach uncji spada od 2014 roku, podczas gdy, popyt na srebro nieprzerwanie rośnie. Nie mówimy tu o popycie zgłaszanym do produkcji biżuterii, naczyń, sztućców, czy instrumentów. Srebro jako metal o największej przewodności elektrycznej oraz cieplnej znalazło ogromne zastosowane np. przy produkcji paneli fotowoltaicznych, na które światowy boom ciągle trwa. Swoją drogą, w celu redukcji kosztów, w obawie przed wzrostem ceny tego surowca, producenci ogniw ciągle starają się zmniejszać jego ilość w kolejnych generacjach paneli. Dzięki temu udało się wyhamować dynamiczny wzrost popytu na metal z tego sektora.

Podaż srebra wyrażona w milionach uncji

Źródło: CPM Group

Zapotrzebowanie na srebro do produkcji paneli fotowoltaicznych

Skoro popyt rośnie, a podaż maleje to czemu ceny opierają się dynamicznym zwyżkom. Brian Panes zauważa, że ostatnio mimo dużego zapotrzebowania na srebro jego cena reaguje z opóźnieniem. Zwolennicy teorii spiskowych mogą wieścić tutaj wielką manipulację dużych graczy. Zanim jednak wszyscy zaczniemy wyzywać ich od płaskoziemców, to warto pamiętać, że JP Morgan dostał już miliard dolarów kary za… manipulowanie cenami złota (zobacz też: Jak JP Morgan dostał prawie miliard USD kary za manipulowanie ceną złota?). Czy tak jest i tym razem, tego oczywiście tego teraz nie możemy zweryfikować, ale faktem pozostaje, że na rynku srebra zaczyna występować coraz większa dysproporcja pomiędzy podażą a popytem. Ten drugi powinien rosnąć jeszcze bardziej, bo w toku postępującego ożywienia gospodarczego zapotrzebowanie na srebro przemysłowe również powinno rosnąć. Postawienie na scenariusz podobny do tego rozgrywanego w lipcu zeszłego roku (2020) niewielkiego kapitału na krótki termin może być ciekawą alternatywą.

Pełna rozmowa o rynku srebra poniżej.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

26
0

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

26
0


Przeczytaj również:

Ankieta

Co jest bardziej prawdopodobne w 2021 roku?

  • Bitcoin po 100 tys. USD
  • Złoto po 2 tys. USD
  • Nasdaq po 15000 pkt

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: