Rynki na żywo.
(1173)UnitedHealth podnosi prognozy.
UnitedHealth zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 112 mld dolarów i zyskiem operacyjnym wynoszącym 8 mld dolarów. Zysk na akcję wyniósł 6,04 dolara, a po korektach 6,38 dolara. Spółka podniosła prognozę całorocznego skorygowanego EPS do przedziału 19,50–20,00 dolarów.
Wskaźnik kosztów medycznych wyniósł 86,7%. Wynik został wsparty przez 860 mln dolarów korzystnych korekt dotyczących kosztów świadczeń z wcześniejszych okresów, dlatego nie cały spadek presji kosztowej należy traktować jako trwałą poprawę operacyjną.
Dobrze prezentował się przede wszystkim Optum. Segment obsługujący ponad 120 mln konsumentów wypracował 65,7 mld dolarów przychodów i 4 mld dolarów zysku operacyjnego, a jego marża poprawiła się o 160 punktów bazowych r/r. Wyniki pokazują, że po okresie dużej niepewności UnitedHealth odzyskuje kontrolę nad kosztami, ale dla dalszej oceny kluczowe będzie to, czy poprawa utrzyma się również bez jednorazowych korekt rezerw.
UnitedHealth zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 112 mld dolarów i zyskiem operacyjnym wynoszącym 8 mld dolarów. Zysk na akcję wyniósł 6,04 dolara, a po korektach 6,38 dolara. Spółka podniosła prognozę całorocznego skorygowanego EPS do przedziału 19,50–20,00 dolarów.
Wskaźnik kosztów medycznych wyniósł 86,7%. Wynik został wsparty przez 860 mln dolarów korzystnych korekt dotyczących kosztów świadczeń z wcześniejszych okresów, dlatego nie cały spadek presji kosztowej należy traktować jako trwałą poprawę operacyjną.
Dobrze prezentował się przede wszystkim Optum. Segment obsługujący ponad 120 mln konsumentów wypracował 65,7 mld dolarów przychodów i 4 mld dolarów zysku operacyjnego, a jego marża poprawiła się o 160 punktów bazowych r/r. Wyniki pokazują, że po okresie dużej niepewności UnitedHealth odzyskuje kontrolę nad kosztami, ale dla dalszej oceny kluczowe będzie to, czy poprawa utrzyma się również bez jednorazowych korekt rezerw.
Bank Korei podnosi stopy
Bank Korei podniósł stopę bazową o 25 punktów bazowych, z 2,50% do 2,75%. Decyzja była jednomyślna, a bank centralny zasugerował, że obecne warunki mogą wymagać kolejnych podwyżek.
Korea korzysta z wyjątkowo mocnego popytu na półprzewodniki i infrastrukturę AI. Eksport oraz inwestycje rosną na tyle szybko, że Bank Korei spodziewa się obecnie wzrostu gospodarczego wyraźnie wyższego od majowej prognozy wynoszącej 2,6%. Tylko w czerwcu wartość koreańskiego eksportu po raz pierwszy przekroczyła 100 mld dolarów, a sprzedaż produktów IT rosła w tempie trzycyfrowym.
Problem w tym, że szybki wzrost zaczyna generować również presję cenową i finansową. Bank wskazuje na inflację, która może przez dłuższy czas pozostawać powyżej celu, dużą zmienność wona, przyspieszające ceny nieruchomości w Seulu oraz wzrost zadłużenia gospodarstw domowych. Korea jest więc ciekawym przykładem gospodarki, w której boom AI jest już na tyle silny, że bank centralny musi reagować zaostrzeniem polityki pieniężnej.
Bank Korei podniósł stopę bazową o 25 punktów bazowych, z 2,50% do 2,75%. Decyzja była jednomyślna, a bank centralny zasugerował, że obecne warunki mogą wymagać kolejnych podwyżek.
Korea korzysta z wyjątkowo mocnego popytu na półprzewodniki i infrastrukturę AI. Eksport oraz inwestycje rosną na tyle szybko, że Bank Korei spodziewa się obecnie wzrostu gospodarczego wyraźnie wyższego od majowej prognozy wynoszącej 2,6%. Tylko w czerwcu wartość koreańskiego eksportu po raz pierwszy przekroczyła 100 mld dolarów, a sprzedaż produktów IT rosła w tempie trzycyfrowym.
Problem w tym, że szybki wzrost zaczyna generować również presję cenową i finansową. Bank wskazuje na inflację, która może przez dłuższy czas pozostawać powyżej celu, dużą zmienność wona, przyspieszające ceny nieruchomości w Seulu oraz wzrost zadłużenia gospodarstw domowych. Korea jest więc ciekawym przykładem gospodarki, w której boom AI jest już na tyle silny, że bank centralny musi reagować zaostrzeniem polityki pieniężnej.
Sesja niskiej zmienności i wysokich obrotów
Gdyby patrzeć wyłącznie przez pryzmat giełdowego benchmarku, dzisiejsza sesja w Warszawie nie dostarczyła inwestorom zbyt wielu atrakcji. WIG20 podobnie jak wczoraj zakończył dzień niewielką zmianą procentową, z tą tylko różnicą, że wahania w trakcie dnia były minimalnie większe.
Lepiej to wyglądało na poszczególnych spółkach, z których niekwestionowanym bohaterem jest Żabka. Kurs akcji po wzroście o blisko 11% kończy dzień nowym rekordem w cenach zamknięcia z ATH w trakcie sesji, kiedy rósł nawet 17,5%. Powód - pojawiła się informacja, że Seven & i, japoński koncern detaliczny, który zarządza m.in. globalną siecią sklepów 7-Eleven, wszedł w fazę końcowych ustaleń dotyczących inwestycji w sieć Żabka. Rozważa nabycie kilkudziesięciu procent udziałów.
Spadek tylko o 0,2% to także główna zasługa Żabki. Ten walor dodał indeksowi najwięcej punktów. Po przeciwnej stronie znalazł się KGHM oraz banki na czele z PKO BP.
Na uwagę zasługują dziś obroty. Na całym portfelu WIG20 wyniosły niemal 3 miliardy złotych, z czego ponad 800 milionów było udziałem Żabki, a blisko pół miliarda dostarczyło Allegro.
Na wykresie dziennym sytuacja WIG20 pozostała praktycznie bez zmian. Nowe maksimum hossy odhaczone. Korekta jest kosmetyczna, a w przypadku jej pogłębienia byki będą miały do dyspozycji wsparcie w rejonie 3700 pkt.
Gdyby patrzeć wyłącznie przez pryzmat giełdowego benchmarku, dzisiejsza sesja w Warszawie nie dostarczyła inwestorom zbyt wielu atrakcji. WIG20 podobnie jak wczoraj zakończył dzień niewielką zmianą procentową, z tą tylko różnicą, że wahania w trakcie dnia były minimalnie większe.
Lepiej to wyglądało na poszczególnych spółkach, z których niekwestionowanym bohaterem jest Żabka. Kurs akcji po wzroście o blisko 11% kończy dzień nowym rekordem w cenach zamknięcia z ATH w trakcie sesji, kiedy rósł nawet 17,5%. Powód - pojawiła się informacja, że Seven & i, japoński koncern detaliczny, który zarządza m.in. globalną siecią sklepów 7-Eleven, wszedł w fazę końcowych ustaleń dotyczących inwestycji w sieć Żabka. Rozważa nabycie kilkudziesięciu procent udziałów.
Spadek tylko o 0,2% to także główna zasługa Żabki. Ten walor dodał indeksowi najwięcej punktów. Po przeciwnej stronie znalazł się KGHM oraz banki na czele z PKO BP.
Na uwagę zasługują dziś obroty. Na całym portfelu WIG20 wyniosły niemal 3 miliardy złotych, z czego ponad 800 milionów było udziałem Żabki, a blisko pół miliarda dostarczyło Allegro.
Na wykresie dziennym sytuacja WIG20 pozostała praktycznie bez zmian. Nowe maksimum hossy odhaczone. Korekta jest kosmetyczna, a w przypadku jej pogłębienia byki będą miały do dyspozycji wsparcie w rejonie 3700 pkt.
Firmy w USA nadal nie zwalniają.
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła w ostatnim tygodniu do 208 tys., czyli o 8 tys. względem zrewidowanego odczytu z poprzedniego tygodnia. Czterotygodniowa średnia obniżyła się do 214,25 tys.
Spadła również liczba osób kontynuujących pobieranie świadczeń do 1,805 mln, z 1,821 mln tydzień wcześniej. Stopa bezrobocia obejmująca osoby ubezpieczone pozostała na niskim poziomie 1,2%.
Dane nie oznaczają automatycznie, że firmy intensywnie zatrudniają. Pokazują natomiast coś równie ważnego: przedsiębiorstwa nie prowadzą masowych zwolnień. Rynek pracy w USA coraz bardziej przypomina więc stan równowagi - liczba nowych miejsc pracy jest mniejsza niż w okresie popandemicznym, ale popyt na pracowników pozostaje wystarczający, aby ograniczać skalę redukcji zatrudnienia.
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła w ostatnim tygodniu do 208 tys., czyli o 8 tys. względem zrewidowanego odczytu z poprzedniego tygodnia. Czterotygodniowa średnia obniżyła się do 214,25 tys.
Spadła również liczba osób kontynuujących pobieranie świadczeń do 1,805 mln, z 1,821 mln tydzień wcześniej. Stopa bezrobocia obejmująca osoby ubezpieczone pozostała na niskim poziomie 1,2%.
Dane nie oznaczają automatycznie, że firmy intensywnie zatrudniają. Pokazują natomiast coś równie ważnego: przedsiębiorstwa nie prowadzą masowych zwolnień. Rynek pracy w USA coraz bardziej przypomina więc stan równowagi - liczba nowych miejsc pracy jest mniejsza niż w okresie popandemicznym, ale popyt na pracowników pozostaje wystarczający, aby ograniczać skalę redukcji zatrudnienia.
Gwałtowny wzrost akcji nierentownych spółek
Firmy z indeksu Russell 2000 z ujemnym zyskiem na akcję odnotowały zwrot na poziomie 154% od połowy 2025 roku. W tym samym okresie firmy z dodatnim EPS zyskały zaledwie o 34%. Od początku roku, nierentowne spółki z indeksu wzrosły o 45%, przebijając wzrost rentownych firm o 18%.
W rezultacie Russell 2000 w 2026 roku wzrósł o 20% i jest na dobrej drodze do najlepszego roku od 2003 roku. Dla porównania S&P 500 wzrósł o 11%, podczas gdy Siedmiu Wspaniałych zyskało zaledwie o 4%.
Firmy z indeksu Russell 2000 z ujemnym zyskiem na akcję odnotowały zwrot na poziomie 154% od połowy 2025 roku. W tym samym okresie firmy z dodatnim EPS zyskały zaledwie o 34%. Od początku roku, nierentowne spółki z indeksu wzrosły o 45%, przebijając wzrost rentownych firm o 18%.
W rezultacie Russell 2000 w 2026 roku wzrósł o 20% i jest na dobrej drodze do najlepszego roku od 2003 roku. Dla porównania S&P 500 wzrósł o 11%, podczas gdy Siedmiu Wspaniałych zyskało zaledwie o 4%.
Ankieta CIO Bernsteina, czyli obosieczny sygnał dla legacy SaaS
Bernstein opublikował bardzo ciekawą ankietę wśród szefów IT i na pierwszy rzut oka wygląda ona świetnie dla firm software'owych. Aż 54% dyrektorów woli brać AI od dostawców, których już zna, niż testować startupy, przy zaledwie 12% przeciw.
Do tego 47% woli kupić gotowe AI z półki, niż budować je samemu, gdzie na nie jest ledwie 9%. Czyli pieniądze na AI mają płynąć do dużych, znanych graczy, a nie do startupów ani do własnych działów IT.
Tyle że dla starszych SaaS-ów to miecz obosieczny. Bycie znanym dostawcą pomaga tylko wtedy, gdy naprawdę masz dobre AI. Ankieta nagradza tych z gotowym produktem, a zostawia w tyle spóźnialskich. Budżet zbiera się u kilku wielkich platform, a mniejsze, starsze programy ryzykują, że wyjdą na dostawcę z poprzedniej epoki.
I tu robi się jeszcze ciekawiej, bo ta sama ankieta pokazuje drugie, głębsze ryzyko. Tylko 30% szefów IT uważa, że konkurencyjne modele, na przykład GPT kontra Gemini, naprawdę się od siebie różnią. Dla większości są wymienne. To znaczy, że sam model AI staje się commodity, jak prąd z gniazdka. Skoro każdy ma dostęp mniej więcej do tego samego, dorzucenie AI do produktu przestaje kogokolwiek wyróżniać. Coraz ważniejsza więc będzie przewaga w dostępie do klienta, własnych danych i dystrybucji.
Bernstein opublikował bardzo ciekawą ankietę wśród szefów IT i na pierwszy rzut oka wygląda ona świetnie dla firm software'owych. Aż 54% dyrektorów woli brać AI od dostawców, których już zna, niż testować startupy, przy zaledwie 12% przeciw.
Do tego 47% woli kupić gotowe AI z półki, niż budować je samemu, gdzie na nie jest ledwie 9%. Czyli pieniądze na AI mają płynąć do dużych, znanych graczy, a nie do startupów ani do własnych działów IT.
Tyle że dla starszych SaaS-ów to miecz obosieczny. Bycie znanym dostawcą pomaga tylko wtedy, gdy naprawdę masz dobre AI. Ankieta nagradza tych z gotowym produktem, a zostawia w tyle spóźnialskich. Budżet zbiera się u kilku wielkich platform, a mniejsze, starsze programy ryzykują, że wyjdą na dostawcę z poprzedniej epoki.
I tu robi się jeszcze ciekawiej, bo ta sama ankieta pokazuje drugie, głębsze ryzyko. Tylko 30% szefów IT uważa, że konkurencyjne modele, na przykład GPT kontra Gemini, naprawdę się od siebie różnią. Dla większości są wymienne. To znaczy, że sam model AI staje się commodity, jak prąd z gniazdka. Skoro każdy ma dostęp mniej więcej do tego samego, dorzucenie AI do produktu przestaje kogokolwiek wyróżniać. Coraz ważniejsza więc będzie przewaga w dostępie do klienta, własnych danych i dystrybucji.
Bank of America ostrzega przed sygnałem sprzedaży
Bank of America ostrzega, że na giełdzie został uruchomiony sygnał sprzedaży. Wynika to z tego, że poziom gotówki menadżerów funduszy spadł do 3,6%. Jest to jeden z najniższych poziomów w tym stuleciu.
Średnio przekonujące, więc traktujcie ten wpis bardziej jako ciekawostkę.
Bank of America ostrzega, że na giełdzie został uruchomiony sygnał sprzedaży. Wynika to z tego, że poziom gotówki menadżerów funduszy spadł do 3,6%. Jest to jeden z najniższych poziomów w tym stuleciu.
Średnio przekonujące, więc traktujcie ten wpis bardziej jako ciekawostkę.
Srebro przygotowane do kontynuacji spadków
Coraz mniejszy sentyment do metali szlachetnych spowodowany m.in. obawami o podwyżki stóp procentowych powoduje, że srebro testuje czerwcowe minima. Rynek jest tutaj ewidentnie w niedźwiedziej fazie.
Świadczy o tym nie tylko skala spadków, ale także fakt, że chyli się w południowym kierunku po niedawnym przecięciu średnich i powstaniem tzw. krzyża śmierci. Czyżby w grę wchodził niebawem poziom 50 dolarów za uncję?
Coraz mniejszy sentyment do metali szlachetnych spowodowany m.in. obawami o podwyżki stóp procentowych powoduje, że srebro testuje czerwcowe minima. Rynek jest tutaj ewidentnie w niedźwiedziej fazie.
Świadczy o tym nie tylko skala spadków, ale także fakt, że chyli się w południowym kierunku po niedawnym przecięciu średnich i powstaniem tzw. krzyża śmierci. Czyżby w grę wchodził niebawem poziom 50 dolarów za uncję?
Nasdaq 100 na dolnym ograniczeniu trójkąta
Sesja na Wall Street na razie nie układa się po myśli byków. Szczególnie dotyczy to rynku technologicznego ze spadkiem indeksu Nasdaq 100 o ok. 1,3%.
Nie jest to cofnięcie, które miałoby niepokoić, natomiast na dziennym wykresie benchmarku zrobiło się nieco ciekawiej względem wczorajszego dnia.
Kurs indeksu zaszedł poniżej średniej SMA50 oraz do dolnego ograniczenia trójkąta. Czas zatem na decyzję zwracać w górę, czy testować całą formację. W tym drugim przypadku bykom w odwodzie pozostanie wsparcie w rejonie 28.500 pkt.
Sesja na Wall Street na razie nie układa się po myśli byków. Szczególnie dotyczy to rynku technologicznego ze spadkiem indeksu Nasdaq 100 o ok. 1,3%.
Nie jest to cofnięcie, które miałoby niepokoić, natomiast na dziennym wykresie benchmarku zrobiło się nieco ciekawiej względem wczorajszego dnia.
Kurs indeksu zaszedł poniżej średniej SMA50 oraz do dolnego ograniczenia trójkąta. Czas zatem na decyzję zwracać w górę, czy testować całą formację. W tym drugim przypadku bykom w odwodzie pozostanie wsparcie w rejonie 28.500 pkt.
Rynek pracy w USA odporny
Dzisiejsze dane gospodarcze to nie tylko sprzedaż detaliczna w USA. Jak co czwartek poznaliśmy także tygodniowe dane z rynku pracy. Początkowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych spadły o 8 tys. do 208 tys. w ostatnim tygodniu, poniżej prognozy konsensusu wynoszącej 217 tys. Widać zatem, że rynek pracy w USA pozostaje odporny, co cieszy Fed i daje większy mandat do pilnowania stabilności cen.
Dzisiejsze dane gospodarcze to nie tylko sprzedaż detaliczna w USA. Jak co czwartek poznaliśmy także tygodniowe dane z rynku pracy. Początkowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych spadły o 8 tys. do 208 tys. w ostatnim tygodniu, poniżej prognozy konsensusu wynoszącej 217 tys. Widać zatem, że rynek pracy w USA pozostaje odporny, co cieszy Fed i daje większy mandat do pilnowania stabilności cen.
Byki w Warszawie ponownie rosną w siłę
Byki w Warszawie ponownie rosną w siłę
Nie tylko w USA poprawiają się nastroje detalicznych inwestorów. W Warszawie także. Potwierdza to dzisiejszy odczyt Indeksu Nastrojów Inwestorów, w którym wzrósł nieznacznie do poziomu 54%, zaś odsetek niedźwiedzi obniżył się do 20% z 25,9% przed tygodniem.
Tym samym różnica pomiędzy bykami a niedźwiedziami wzrosło do 34 p.p. z 27,5% w zeszły czwartek. To trzeci z rzędu wzrost podbijający sentyment do poziomu najwyższego od końca maja.
Źródło: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
Byki w Warszawie ponownie rosną w siłę
Nie tylko w USA poprawiają się nastroje detalicznych inwestorów. W Warszawie także. Potwierdza to dzisiejszy odczyt Indeksu Nastrojów Inwestorów, w którym wzrósł nieznacznie do poziomu 54%, zaś odsetek niedźwiedzi obniżył się do 20% z 25,9% przed tygodniem.
Tym samym różnica pomiędzy bykami a niedźwiedziami wzrosło do 34 p.p. z 27,5% w zeszły czwartek. To trzeci z rzędu wzrost podbijający sentyment do poziomu najwyższego od końca maja.
Źródło: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
Ciekawy newsflow wokół FTAI Aviaton
Akcje FTAI Aviation ostatnio oberwały, w dużej mierze przez ponowny wzrost cen ropy. To zresztą dokładnie ten mechanizm, o którym mówiłem w prezentacji o spółce, bo FTAI wypadło z koszyka „AI winner" i chodzi dziś jak zwykłe aerospace z ryzykami makro, więc reaguje na ropę, choć ich własny biznes z ceną ropy ma niewiele wspólnego. Tyle, że gdy kurs spadał, newsflow wokół samej firmy szedł w drugą stronę. Co się działo?
Akcje FTAI Aviation ostatnio oberwały, w dużej mierze przez ponowny wzrost cen ropy. To zresztą dokładnie ten mechanizm, o którym mówiłem w prezentacji o spółce, bo FTAI wypadło z koszyka „AI winner" i chodzi dziś jak zwykłe aerospace z ryzykami makro, więc reaguje na ropę, choć ich własny biznes z ceną ropy ma niewiele wspólnego. Tyle, że gdy kurs spadał, newsflow wokół samej firmy szedł w drugą stronę. Co się działo?
TSMC podbija capex, a to wprost zamówienia dla ASML
ASML dopiero co podniosło swoją prognozę mocy produkcyjnych, tłumacząc to popytem klientów. Dzień później największy klient ASML dorzucił najmocniejszy możliwy dowód, bo TSMC podniósł plan capexu na 2026 do 60-64 mld USD, z wcześniejszych 52-56. Licząc od stycznia to skok o prawie 10 mld, a dla ASML nakłady TSMC to wprost zamówienia na sprzęt.
Zarząd nie owijał w bawełnę. C.C. Wei powiedział wprost, że „zwiększamy inwestycje w moce, żeby wesprzeć przyszły wzrost wszystkich naszych klientów". Ten podbity capex zamienia się zresztą w konkretne fabryki. TSMC buduje 13 zakładów leading edge i zaawansowanego pakowania na Tajwanie w ciągu najbliższych kilku lat, a do tego dokłada 100 mld USD w Arizonie na, jak to ujął zarząd, kilka albo więcej fabryk logiki dla technologii 2 nm i niższych oraz zakłady advanced packaging pod wieloletni popyt.
Dla ASML to jest odczyt popytu podany na tacy. Każda nowa fabryka na 2 nm i niżej to zamówienia na litografię EUV, bo bez maszyn z Holandii tych węzłów po prostu się nie zbuduje. Rosnący capex TSMC i rosnąca prognoza mocy ASML to dwie strony tej samej monety, a ten tydzień pokazał je obok siebie.
ASML dopiero co podniosło swoją prognozę mocy produkcyjnych, tłumacząc to popytem klientów. Dzień później największy klient ASML dorzucił najmocniejszy możliwy dowód, bo TSMC podniósł plan capexu na 2026 do 60-64 mld USD, z wcześniejszych 52-56. Licząc od stycznia to skok o prawie 10 mld, a dla ASML nakłady TSMC to wprost zamówienia na sprzęt.
Zarząd nie owijał w bawełnę. C.C. Wei powiedział wprost, że „zwiększamy inwestycje w moce, żeby wesprzeć przyszły wzrost wszystkich naszych klientów". Ten podbity capex zamienia się zresztą w konkretne fabryki. TSMC buduje 13 zakładów leading edge i zaawansowanego pakowania na Tajwanie w ciągu najbliższych kilku lat, a do tego dokłada 100 mld USD w Arizonie na, jak to ujął zarząd, kilka albo więcej fabryk logiki dla technologii 2 nm i niższych oraz zakłady advanced packaging pod wieloletni popyt.
Dla ASML to jest odczyt popytu podany na tacy. Każda nowa fabryka na 2 nm i niżej to zamówienia na litografię EUV, bo bez maszyn z Holandii tych węzłów po prostu się nie zbuduje. Rosnący capex TSMC i rosnąca prognoza mocy ASML to dwie strony tej samej monety, a ten tydzień pokazał je obok siebie.
Sprzedaż detaliczna w USA słabnie
Za nami dane o sprzedaży detalicznej w USA za czerwiec. Wzrost o 0,2% m/m jest zgodny z oczekiwaniami rynku, ale jednocześnie potwierdza utrzymującą się od kilku miesięcy spadkową tendencję amerykańskiej konsumpcji.
W ujęciu bez samochodów jeszcze słabiej. Tutaj sprzedaż spada o 0,2% po wzroście o 1% w maju. Rynek oczekiwał spadku o 0,1%.
Za nami dane o sprzedaży detalicznej w USA za czerwiec. Wzrost o 0,2% m/m jest zgodny z oczekiwaniami rynku, ale jednocześnie potwierdza utrzymującą się od kilku miesięcy spadkową tendencję amerykańskiej konsumpcji.
W ujęciu bez samochodów jeszcze słabiej. Tutaj sprzedaż spada o 0,2% po wzroście o 1% w maju. Rynek oczekiwał spadku o 0,1%.
Banki psują lepszą atmosferę
Ostatni fragment sesji na GPW jest wyraźnie jest wyraźnie słabszy od dopołudniowych godzin. W dużym stopniu odpowiada za to sektor bankowy, którego benchmark traci obecnie 1,4% i zwiedza sesyjne minima.
Na wykresie dziennym WIG-Banki mamy kolejne cofnięcie po lokalnym przesileniu z przełomu tygodnia. Nie widać jednak na razie większego ryzyka dla trwałości zarówno krótko- jak i średnioterminowego trendu. Do poniedziałku troszkę odjechaliśmy w górę od 50-dniowej średniej, więc trzeb to lekko skorygować.
Ostatni fragment sesji na GPW jest wyraźnie jest wyraźnie słabszy od dopołudniowych godzin. W dużym stopniu odpowiada za to sektor bankowy, którego benchmark traci obecnie 1,4% i zwiedza sesyjne minima.
Na wykresie dziennym WIG-Banki mamy kolejne cofnięcie po lokalnym przesileniu z przełomu tygodnia. Nie widać jednak na razie większego ryzyka dla trwałości zarówno krótko- jak i średnioterminowego trendu. Do poniedziałku troszkę odjechaliśmy w górę od 50-dniowej średniej, więc trzeb to lekko skorygować.
Inflacja bazowa w Polsce spada zgodnie z oczekiwaniami
Za nami odczyt inflacji bazowej czyli tej z wyłączeniem cen żywności i energii w Polsce. Spadek do poziomu 3% w ujęciu rocznym z 3,1% w maju jest zgodny oczekiwaniami rynku. W dalszym ciągu zatem pozostajemy na podwyższonym poziomie.
Za nami odczyt inflacji bazowej czyli tej z wyłączeniem cen żywności i energii w Polsce. Spadek do poziomu 3% w ujęciu rocznym z 3,1% w maju jest zgodny oczekiwaniami rynku. W dalszym ciągu zatem pozostajemy na podwyższonym poziomie.
Dług na AI puchnie, a myto zbiera Moody's
Morgan Stanley pokazał świeże liczby o emisji długu pod AI i data center, i robią wrażenie. Od początku 2026 rynek wypuścił już takiego długu za 336 mld USD, czyli więcej niż przez cały 2025, gdy było go 217 mld. Prognoza na cały 2026 to 580 mld USD, o 167% więcej rok do roku. Gros tego to obligacje inwestycyjne hyperscalerów i Oracle, gdzie prognoza sięga 300 mld USD wobec 93 mld w 2025, ale fala idzie szeroko, przez high yield, ABS, CMBS aż po lewarowane kredyty.
I tu wraca wątek, o którym pisałem już nieraz, czyli Moody's. Większość tego długu musi przejść przez rating, a Moody's inkasuje za to opłatę. Im więcej papieru pod AI i data center płynie przez rynek, tym więcej przechodzi przez agencje ratingowe. To jest cicha ekspozycja na cały boom, bo nie trzeba zgadywać, który hyperscaler wygra wyścig. Zarabiasz na tym, że oni wszyscy się na niego zadłużają.
Kierunek jest jasny. Skoro capex na AI coraz częściej finansuje się długiem, Moody's siedzi przy jednej z niewielu bramek, przez które ten dług musi przejść.
Morgan Stanley pokazał świeże liczby o emisji długu pod AI i data center, i robią wrażenie. Od początku 2026 rynek wypuścił już takiego długu za 336 mld USD, czyli więcej niż przez cały 2025, gdy było go 217 mld. Prognoza na cały 2026 to 580 mld USD, o 167% więcej rok do roku. Gros tego to obligacje inwestycyjne hyperscalerów i Oracle, gdzie prognoza sięga 300 mld USD wobec 93 mld w 2025, ale fala idzie szeroko, przez high yield, ABS, CMBS aż po lewarowane kredyty.
I tu wraca wątek, o którym pisałem już nieraz, czyli Moody's. Większość tego długu musi przejść przez rating, a Moody's inkasuje za to opłatę. Im więcej papieru pod AI i data center płynie przez rynek, tym więcej przechodzi przez agencje ratingowe. To jest cicha ekspozycja na cały boom, bo nie trzeba zgadywać, który hyperscaler wygra wyścig. Zarabiasz na tym, że oni wszyscy się na niego zadłużają.
Kierunek jest jasny. Skoro capex na AI coraz częściej finansuje się długiem, Moody's siedzi przy jednej z niewielu bramek, przez które ten dług musi przejść.
Szalona zmienność koreańskiego rynku
Rynek koreański w ostatni czasie jest jednym częściej pojawiających się tematów w nagłówkach. Wszystko za sprawą ogromnej zmienności napędzanej lewarowaniem oraz przepływami zagranicznego kapitału.
30-dniowa zmienność indeksu KOSPI wzrosła do 82 punktów, co jest absolutnym rekordem. W ciągu ostatnich kilku tygodni wskaźnik podwoił się i przekroczył szczyt Wielkiego Kryzysu Finansowego wynoszący 81 punktów. Jest to również 20 punktów powyżej maksimum z krachu w 2020 roku.
KOSPI wzrósł nawet o 116% od początku roku, zanim wpadł w rynek niedźwiedzia. Obecnie indeks jest 59% na plusie i nie jest już najlepiej radzącym rynkiem akcji na świecie po spadku o 26% od czerwcowego szczytu.
Rynek koreański w ostatni czasie jest jednym częściej pojawiających się tematów w nagłówkach. Wszystko za sprawą ogromnej zmienności napędzanej lewarowaniem oraz przepływami zagranicznego kapitału.
30-dniowa zmienność indeksu KOSPI wzrosła do 82 punktów, co jest absolutnym rekordem. W ciągu ostatnich kilku tygodni wskaźnik podwoił się i przekroczył szczyt Wielkiego Kryzysu Finansowego wynoszący 81 punktów. Jest to również 20 punktów powyżej maksimum z krachu w 2020 roku.
KOSPI wzrósł nawet o 116% od początku roku, zanim wpadł w rynek niedźwiedzia. Obecnie indeks jest 59% na plusie i nie jest już najlepiej radzącym rynkiem akcji na świecie po spadku o 26% od czerwcowego szczytu.
Pompa na Kętach robi wrażenie
Nikt nie jest dziś w stanie dorównać Żabce, której kurs rośnie ok. 16%. Nie brakuje jednak innych walorów, gdzie budowanie pozycji i trzymanie się trendu daje satysfakcjonujące efekty.
Przykładem są Kęty, gdzie kurs akcji rośnie 2,5% i jest bliski sięgnięcia kolejnego okrągłego poziomu 1300 zł. To wyraźne przyspieszenie po tym, jak opuścił górą kanał wielomiesięcznego trendu wzrostowego.
W średnio- i długoterminowej perspektywie walor wygląda imponująco.
Nikt nie jest dziś w stanie dorównać Żabce, której kurs rośnie ok. 16%. Nie brakuje jednak innych walorów, gdzie budowanie pozycji i trzymanie się trendu daje satysfakcjonujące efekty.
Przykładem są Kęty, gdzie kurs akcji rośnie 2,5% i jest bliski sięgnięcia kolejnego okrągłego poziomu 1300 zł. To wyraźne przyspieszenie po tym, jak opuścił górą kanał wielomiesięcznego trendu wzrostowego.
W średnio- i długoterminowej perspektywie walor wygląda imponująco.
Uber kupuje Delivery Hero, plotka stała się faktem
Uber oficjalnie ogłosił wezwanie na Delivery Hero, rozszerzając swoją platformę mobilności i dostaw do 99 rynków. Znamy już cenę, strukturę transakcji i sposób jej finansowania. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze i sprawdźmy, co ten ruch naprawdę oznacza dla Ubera, jego alokacji kapitału i akcjonariuszy.
Uber oficjalnie ogłosił wezwanie na Delivery Hero, rozszerzając swoją platformę mobilności i dostaw do 99 rynków. Znamy już cenę, strukturę transakcji i sposób jej finansowania. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze i sprawdźmy, co ten ruch naprawdę oznacza dla Ubera, jego alokacji kapitału i akcjonariuszy.
Powrót optymizmu na amerykańskiej ulicy
Stabilizacja rynku w USA widoczna w ostatnich tygodniach nie przestraszyła byków. Jest wprost przeciwnie. We wczorajszym odczycie AAII udział byków wzrósł do 44,9% i zrównał się ze stanem sprzed trzech tygodni. Odsetek niedźwiedzi spadł do 32,9%, co sprawia, że wskaźnik Bull-Bear Spread wzrósł do 12 p.p. Wzrost optymizm jest więc wyraźny.
Stabilizacja rynku w USA widoczna w ostatnich tygodniach nie przestraszyła byków. Jest wprost przeciwnie. We wczorajszym odczycie AAII udział byków wzrósł do 44,9% i zrównał się ze stanem sprzed trzech tygodni. Odsetek niedźwiedzi spadł do 32,9%, co sprawia, że wskaźnik Bull-Bear Spread wzrósł do 12 p.p. Wzrost optymizm jest więc wyraźny.
Budimex na dobrej drodze do poprawienia ATH
Kolejnym walorem, który warto dziś obserwować w gronie największych spółek jest Budimex. Po Żabce to obecnie drugi lider wzrostów po tym, jak kurs akcji szybuje w górę o ok. 4%.
Od miesiąca na wykresie dziennym rysowana była lokalna konsolidacja, z której dziś byki próbują rozegrać wybicie. Cena jest najwyżej od marca i wygląda na to, że jest duża szansa na kontynuacje trendu wzrostowego z celem ustanowienia nowego ATH. Wiele nie brakuje.
Kolejnym walorem, który warto dziś obserwować w gronie największych spółek jest Budimex. Po Żabce to obecnie drugi lider wzrostów po tym, jak kurs akcji szybuje w górę o ok. 4%.
Od miesiąca na wykresie dziennym rysowana była lokalna konsolidacja, z której dziś byki próbują rozegrać wybicie. Cena jest najwyżej od marca i wygląda na to, że jest duża szansa na kontynuacje trendu wzrostowego z celem ustanowienia nowego ATH. Wiele nie brakuje.
Buffett przyznaje, że to on osobiście stał za wejściem Berkshire w Alphabet
Warren Buffett powiedział CNBC, że to on osobiście zainicjował dużą inwestycję Berkshire Hathaway w Alphabet. Inwestycja miała miejsce po raz pierwszy w trzecim kwartale 2025 i od tego czasu ją powiększał, a wcześniej w tym roku wszedł jeszcze w prywatną emisję Alphabetu na 10 mld USD, która ma finansować infrastrukturę AI spółki.
rynek potraktował to jako mocny sygnał dla całego Mag7. Buffett to człowiek maniakalnie wyczulony na zwrot z kapitału, który sam powtarza, że cała sztuka to znaleźć biznes zarabiający wysokie stopy zwrotu z kapitału przez długie lata. Ten sam Buffett, historycznie nieufny wobec ciężkiego capexu, wyłożył realne pieniądze na hyperscalera w środku ery, w której wszyscy oni inwestują setki miliardów w AI.
Przyznał, że spóźnił się z zakupem i że to był błąd, że Alphabet nie jest wśród jego czterech czy pięciu ulubionych biznesów, a sam capex nazwał wprost „prawdziwym pytaniem" dla Google'a i konkurentów.
Kiedy jednak mimo tego pytania najbardziej zdyscyplinowany wycenowo inwestor świata kupuje hyperscalera i finansuje mu capex na AI, mając przy tym pełną świadomość, że to ten capex jest głównym źródłem niepewności, to jest to niewątpliwie w oczach rynku głos zaufania do całego cyklu.
Warren Buffett powiedział CNBC, że to on osobiście zainicjował dużą inwestycję Berkshire Hathaway w Alphabet. Inwestycja miała miejsce po raz pierwszy w trzecim kwartale 2025 i od tego czasu ją powiększał, a wcześniej w tym roku wszedł jeszcze w prywatną emisję Alphabetu na 10 mld USD, która ma finansować infrastrukturę AI spółki.
rynek potraktował to jako mocny sygnał dla całego Mag7. Buffett to człowiek maniakalnie wyczulony na zwrot z kapitału, który sam powtarza, że cała sztuka to znaleźć biznes zarabiający wysokie stopy zwrotu z kapitału przez długie lata. Ten sam Buffett, historycznie nieufny wobec ciężkiego capexu, wyłożył realne pieniądze na hyperscalera w środku ery, w której wszyscy oni inwestują setki miliardów w AI.
Przyznał, że spóźnił się z zakupem i że to był błąd, że Alphabet nie jest wśród jego czterech czy pięciu ulubionych biznesów, a sam capex nazwał wprost „prawdziwym pytaniem" dla Google'a i konkurentów.
Kiedy jednak mimo tego pytania najbardziej zdyscyplinowany wycenowo inwestor świata kupuje hyperscalera i finansuje mu capex na AI, mając przy tym pełną świadomość, że to ten capex jest głównym źródłem niepewności, to jest to niewątpliwie w oczach rynku głos zaufania do całego cyklu.
Żabka odpala petardę po informacjach o wejściu inwestora
Już nie CD Projekt, a Żabka jest liderem dzisiejszych wzrostów w gronie blue chips. Kurs akcji wystrzelił w górę o blisko 10% po tym, jak pojawiła się informacje, że Seven & i, japoński koncern detaliczny, który zarządza m.in. globalną siecią sklepów 7-Eleven, wszedł w fazę końcowych ustaleń dotyczących inwestycji w sieć Żabka. Rozważa nabycie kilkudziesięciu procent udziałów.
Technika nie ma tu dziś większego znaczenia. Mamy nowe rekordy notowań i nikt nie patrzy na wskaźniki, średnie itp.
Już nie CD Projekt, a Żabka jest liderem dzisiejszych wzrostów w gronie blue chips. Kurs akcji wystrzelił w górę o blisko 10% po tym, jak pojawiła się informacje, że Seven & i, japoński koncern detaliczny, który zarządza m.in. globalną siecią sklepów 7-Eleven, wszedł w fazę końcowych ustaleń dotyczących inwestycji w sieć Żabka. Rozważa nabycie kilkudziesięciu procent udziałów.
Technika nie ma tu dziś większego znaczenia. Mamy nowe rekordy notowań i nikt nie patrzy na wskaźniki, średnie itp.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.