Rynki na żywo.
(1186)Ropa po 100 dolarów za baryłkę i technologiczna wyprzedaż
Nieprzyjemna dla byków była wczorajsza sesja na Wall Street. Mocne spadki zanotowały wszystkie główne indeksy giełdowe. Szczególnie słaby był prestiżowy technologiczny benchmark Nasdaq 100, który spadł 1,9%. Indeks S&P 500 zamknął się 1,2% pod kreską, a Dow Jones Industrial zniżkował 1%.
Ceny ropy znów przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, a inwestorzy pozbywali się akcji technologicznych w związku z nowymi obawami, że hiperskalerzy nadmiernie wydają na AI.
Kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły o 7% do 100,69 dolarów po tym, jak bojownicy Huti zgłosili się do ataków na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym. To podnosi koszty pożyczek na całym świecie. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych osiągnąła najwyższy poziom od ponad roku w obliczu obaw, że inflacja może ponownie wzrosnąć.
Amerykańskie akcje spadły po publikacji wyników kwartalnych Alphabet i Tesli, które wzbudziły obawy dotyczące wydatków Big Tech na AI. Alphabet spadł o 7,1% po podniesieniu prognozy wydatków kapitałowych na ten rok, podczas gdy Tesla spadła o 14,5% po tym, jak jej wolne przepływy pieniężne stały się w drugim kwartale ujemne przekraczając 1 miliard dolarów. Ruchy te przyczyniły się do obniżenia Nasdaq Composite o 2,2%.
Traderzy mogli wczoraj zajrzeć pod maskę kolejnego giganta AI, którym jest Intel. Producent chipów odnotował sprzedaż na poziomie 16,1 miliarda dolarów w drugim kwartale, co stanowi wzrost o 25% w porównaniu z rokiem poprzednim i pobicie prognoz analityków o 11%. Intel podniósł prognozę wydatków kapitałowych na ten rok do ponad 20 miliardów dolarów w porównaniu do wcześniejszych 18 miliardów i zapowiedział, że przyszłoroczne wydatki inwestycyjne będą "znacząco wyższe" niż w tym roku. Akcje wzrosły nawet o 13% po zamknięciu rynków. Później jednak wszelkie zyski zostały wymazane.
Nieprzyjemna dla byków była wczorajsza sesja na Wall Street. Mocne spadki zanotowały wszystkie główne indeksy giełdowe. Szczególnie słaby był prestiżowy technologiczny benchmark Nasdaq 100, który spadł 1,9%. Indeks S&P 500 zamknął się 1,2% pod kreską, a Dow Jones Industrial zniżkował 1%.
Ceny ropy znów przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, a inwestorzy pozbywali się akcji technologicznych w związku z nowymi obawami, że hiperskalerzy nadmiernie wydają na AI.
Kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły o 7% do 100,69 dolarów po tym, jak bojownicy Huti zgłosili się do ataków na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym. To podnosi koszty pożyczek na całym świecie. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych osiągnąła najwyższy poziom od ponad roku w obliczu obaw, że inflacja może ponownie wzrosnąć.
Amerykańskie akcje spadły po publikacji wyników kwartalnych Alphabet i Tesli, które wzbudziły obawy dotyczące wydatków Big Tech na AI. Alphabet spadł o 7,1% po podniesieniu prognozy wydatków kapitałowych na ten rok, podczas gdy Tesla spadła o 14,5% po tym, jak jej wolne przepływy pieniężne stały się w drugim kwartale ujemne przekraczając 1 miliard dolarów. Ruchy te przyczyniły się do obniżenia Nasdaq Composite o 2,2%.
Traderzy mogli wczoraj zajrzeć pod maskę kolejnego giganta AI, którym jest Intel. Producent chipów odnotował sprzedaż na poziomie 16,1 miliarda dolarów w drugim kwartale, co stanowi wzrost o 25% w porównaniu z rokiem poprzednim i pobicie prognoz analityków o 11%. Intel podniósł prognozę wydatków kapitałowych na ten rok do ponad 20 miliardów dolarów w porównaniu do wcześniejszych 18 miliardów i zapowiedział, że przyszłoroczne wydatki inwestycyjne będą "znacząco wyższe" niż w tym roku. Akcje wzrosły nawet o 13% po zamknięciu rynków. Później jednak wszelkie zyski zostały wymazane.
Dobre dane o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii
Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii wzrosła w czerwcu o 4,2% r/r po wzroście o 3,5% r/r w maju oraz o 1% m/m wobec 1,2% m/m poprzednio. Dane są wyraźnie lepsze od oczekiwań rynku na poziomie 2,4% r/r i -0,2% m/m.
Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii wzrosła w czerwcu o 4,2% r/r po wzroście o 3,5% r/r w maju oraz o 1% m/m wobec 1,2% m/m poprzednio. Dane są wyraźnie lepsze od oczekiwań rynku na poziomie 2,4% r/r i -0,2% m/m.
Makro – piątek
Ostatni w tym tygodniu kalendarz makro jest średnio obszerny. Głównymi pozycjami są wstępne odczyty indeksów PMI dla przemysłu i sektora usług z największych gospodarek. Najważniejsze dzisiejsze publikacje to:
Indeksy PMI dla przemysłu i sektora usług (cały dzień)
Inflacja CPI z Japonii za czerwiec (01:30)
Sprzedaż detaliczna z Wielkiej Brytanii za czerwiec (08:00)
Sprzedaż nowych domów w USA za czerwiec (16:00)
American Express, Verizon – wyniki 2Q (przed sesją w USA)
Ostatni w tym tygodniu kalendarz makro jest średnio obszerny. Głównymi pozycjami są wstępne odczyty indeksów PMI dla przemysłu i sektora usług z największych gospodarek. Najważniejsze dzisiejsze publikacje to:
Indeksy PMI dla przemysłu i sektora usług (cały dzień)
Inflacja CPI z Japonii za czerwiec (01:30)
Sprzedaż detaliczna z Wielkiej Brytanii za czerwiec (08:00)
Sprzedaż nowych domów w USA za czerwiec (16:00)
American Express, Verizon – wyniki 2Q (przed sesją w USA)
Google - fenomenalna chmura i najgorsza sesja od 14 miesięcy
Google pokazało wyniki za drugi kwartał i zaliczyło najgorszą sesję od 14 miesięcy, kurs w dół o ponad 6%. Cały paradoks polega na tym, że biznes chmurowy był fenomenalny, mocno powyżej konsensusu. Dlaczego więc kurs spada? Spróbujmy zrozumieć, co naprawdę zdenerwowało rynek, jak czytać skok w chmurze po debiucie sprzedaży TPU i co to znaczy dla innych BigTechów.
Google pokazało wyniki za drugi kwartał i zaliczyło najgorszą sesję od 14 miesięcy, kurs w dół o ponad 6%. Cały paradoks polega na tym, że biznes chmurowy był fenomenalny, mocno powyżej konsensusu. Dlaczego więc kurs spada? Spróbujmy zrozumieć, co naprawdę zdenerwowało rynek, jak czytać skok w chmurze po debiucie sprzedaży TPU i co to znaczy dla innych BigTechów.
Cofnięcie WIG20 w ślad za zmianami na rynkach bazowych
Po trzech kolejnych dniach byczej wspinaczki, czwartek na warszawskiej giełdzie przynosi cofnięcie rynku w ślad za zmianami rynków bazowych. Powodów do niepokoju nie brakuje. Głównym jest zaostrzający się konflikt pomiędzy USA a Iranem prowadzący do dalszego dynamicznego wzrostu cen ropy i w konsekwencji do narastania obaw o inflację. Dziś niepokój dodatkowo był potęgowany przez negatywną reakcję rynku na dobre wyniki Alphabet, który spadał wraz z pozostałymi firmami (Tesla, IBM) publikującymi wczoraj po sesji na Wall Street swojej wyniki kwartalne.
Wydarzeniem dnia w strefie euro było posiedzenie EBC. Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami postanowił utrzymać stopy na dotychczasowym poziomie. Jednocześnie osoby zaznajomione z sytuacją poinformowały, że przedstawiciele Banku są gotowi podnieść koszty pożyczek we wrześniu, jeśli prognozy inflacji w strefie euro nie poprawią się znacząco. Prezydent Christine Lagarde przygotowała grunt pod ewentualną podwyżkę we wrześniu, mówiąc, że niektórzy jej koledzy zastanawiają się, czy powinni działać natychmiast, zanim utrzymają stopę depozytową bez zmian na poziomie 2,25%.
O ile pierwsza połowa sesji w Warszawie przebiegała w miarę spokojnie i WIG20 raz po raz włączał zieloną lampkę, o tyle po południu sytuacja na rynku pogorszyła się. Bykom nie służył m.in. spadek liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA do 187 tys. czyli do poziomu niewidzianego od lat. Sesja w USA również rozpoczęła się słabo, szczególnie w przypadku rynku technologicznego. W rezultacie kurs głównego indeksu GPW zamknął się 1,1% pod kreską, co jest chwilową kontrą po wczorajszym nowym rekordzie hossy. Jednodniowe (na razie) cofnięcie rynku o niczym nie świadczy. Na wykresie dziennym WIG20 pojedyncza czarna świeca dzień po nowym szczycie hossy nie ma wielce prognostycznego znaczenia.
Po trzech kolejnych dniach byczej wspinaczki, czwartek na warszawskiej giełdzie przynosi cofnięcie rynku w ślad za zmianami rynków bazowych. Powodów do niepokoju nie brakuje. Głównym jest zaostrzający się konflikt pomiędzy USA a Iranem prowadzący do dalszego dynamicznego wzrostu cen ropy i w konsekwencji do narastania obaw o inflację. Dziś niepokój dodatkowo był potęgowany przez negatywną reakcję rynku na dobre wyniki Alphabet, który spadał wraz z pozostałymi firmami (Tesla, IBM) publikującymi wczoraj po sesji na Wall Street swojej wyniki kwartalne.
Wydarzeniem dnia w strefie euro było posiedzenie EBC. Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami postanowił utrzymać stopy na dotychczasowym poziomie. Jednocześnie osoby zaznajomione z sytuacją poinformowały, że przedstawiciele Banku są gotowi podnieść koszty pożyczek we wrześniu, jeśli prognozy inflacji w strefie euro nie poprawią się znacząco. Prezydent Christine Lagarde przygotowała grunt pod ewentualną podwyżkę we wrześniu, mówiąc, że niektórzy jej koledzy zastanawiają się, czy powinni działać natychmiast, zanim utrzymają stopę depozytową bez zmian na poziomie 2,25%.
O ile pierwsza połowa sesji w Warszawie przebiegała w miarę spokojnie i WIG20 raz po raz włączał zieloną lampkę, o tyle po południu sytuacja na rynku pogorszyła się. Bykom nie służył m.in. spadek liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA do 187 tys. czyli do poziomu niewidzianego od lat. Sesja w USA również rozpoczęła się słabo, szczególnie w przypadku rynku technologicznego. W rezultacie kurs głównego indeksu GPW zamknął się 1,1% pod kreską, co jest chwilową kontrą po wczorajszym nowym rekordzie hossy. Jednodniowe (na razie) cofnięcie rynku o niczym nie świadczy. Na wykresie dziennym WIG20 pojedyncza czarna świeca dzień po nowym szczycie hossy nie ma wielce prognostycznego znaczenia.
Na Żabce korekta może się dopiero zaczynać
Po mega rajdzie z ubiegłego tygodnia, od poniedziałku na Żabce mieliśmy sygnały dystrybucji akcji. Aż do wczoraj, bo dziś to już nie jest dystrybucja na szczycie, lecz prawdopodobnie początek korekty.
Dlaczego początek?
Ponieważ gwałtowny i skokowy ruch wzrostowy w poprzednich dniach był na tyle duży, że jedna sesja takiego zjazdu jak dzisiejszy, kiedy walor traci nawet 5%, może nie wystarczyć.
Walor ma stosunkowo krótką historię. Trudno znaleźć wiele podobnych sytuacji w przeszłości poza dwoma – szczyt ze stycznia 2025 r. oraz szczyt z kwietnia 2026 r. W obu przypadkach rynek był krańcowo wykupiony, co stanowiło zapalnik do korekty, która nie kończyła się zanim oscylator RSI(14) nie zszedł poniżej poziomu równowagi. Obecnie do tego stanu sporo jeszcze brakuje.
Po mega rajdzie z ubiegłego tygodnia, od poniedziałku na Żabce mieliśmy sygnały dystrybucji akcji. Aż do wczoraj, bo dziś to już nie jest dystrybucja na szczycie, lecz prawdopodobnie początek korekty.
Dlaczego początek?
Ponieważ gwałtowny i skokowy ruch wzrostowy w poprzednich dniach był na tyle duży, że jedna sesja takiego zjazdu jak dzisiejszy, kiedy walor traci nawet 5%, może nie wystarczyć.
Walor ma stosunkowo krótką historię. Trudno znaleźć wiele podobnych sytuacji w przeszłości poza dwoma – szczyt ze stycznia 2025 r. oraz szczyt z kwietnia 2026 r. W obu przypadkach rynek był krańcowo wykupiony, co stanowiło zapalnik do korekty, która nie kończyła się zanim oscylator RSI(14) nie zszedł poniżej poziomu równowagi. Obecnie do tego stanu sporo jeszcze brakuje.
Rentowność amerykańskich 30-latek powyżej 5% najdłużej od 2007 roku
Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA notowana była powyżej 5% przez 27 dni handlowych w 2026 roku, w tym ostatnie 12 z rzędu. To już najdłuższa seria od 2007 roku, kiedy rentowność 30-letnich obligacji była notowana powyżej 5% w ciągu 50 dni handlowych.
To sprawia, że dzisiejszy ruch jest jeszcze bardziej istotny. Stopa procentowa Fed jest obecnie 150 punktów bazowych niższa niż w 2007 roku, co oznacza, że inwestorzy domagają się wyższej premii za posiadanie 30-letnich obligacji skarbowych niż przed kryzysem subprime.
Tymczasem rynek skarbu rozrósł się do 39,5 biliona dolarów, w porównaniu do 8,8 biliona dolarów w 2007 roku. Dług amerykański przekracza obecnie 120% PKB, podczas gdy roczne koszty odsetek przekroczyły 1 bilion dolarów.
Jednocześnie ponad 500 miliardów dolarów emisji długu korporacyjnego związanego ze sztuczną inteligencją konkuruje z Ministerstwem Państwa o tę samą pulę długoterminowego kapitału.
Realna, skorygowana o inflację rentowność 30-letnich obligacji również wzrosła w tym roku o ok. 50 punktów bazowych w kierunku 3%, poziom ostatnio obserwowany w 2008 roku.
Wraz z przyspieszającym zaciąganiem pożyczek skarbowych i rosnącą emisją długów związanych z AI, konkurencja o kapitał długoterminowy tylko się nasila.
Jeśli podaż obligacji skarbowych nadal będzie przewyższać popyt, ruch w kierunku 6% może nie być daleki od osiągnięcia.
Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA notowana była powyżej 5% przez 27 dni handlowych w 2026 roku, w tym ostatnie 12 z rzędu. To już najdłuższa seria od 2007 roku, kiedy rentowność 30-letnich obligacji była notowana powyżej 5% w ciągu 50 dni handlowych.
To sprawia, że dzisiejszy ruch jest jeszcze bardziej istotny. Stopa procentowa Fed jest obecnie 150 punktów bazowych niższa niż w 2007 roku, co oznacza, że inwestorzy domagają się wyższej premii za posiadanie 30-letnich obligacji skarbowych niż przed kryzysem subprime.
Tymczasem rynek skarbu rozrósł się do 39,5 biliona dolarów, w porównaniu do 8,8 biliona dolarów w 2007 roku. Dług amerykański przekracza obecnie 120% PKB, podczas gdy roczne koszty odsetek przekroczyły 1 bilion dolarów.
Jednocześnie ponad 500 miliardów dolarów emisji długu korporacyjnego związanego ze sztuczną inteligencją konkuruje z Ministerstwem Państwa o tę samą pulę długoterminowego kapitału.
Realna, skorygowana o inflację rentowność 30-letnich obligacji również wzrosła w tym roku o ok. 50 punktów bazowych w kierunku 3%, poziom ostatnio obserwowany w 2008 roku.
Wraz z przyspieszającym zaciąganiem pożyczek skarbowych i rosnącą emisją długów związanych z AI, konkurencja o kapitał długoterminowy tylko się nasila.
Jeśli podaż obligacji skarbowych nadal będzie przewyższać popyt, ruch w kierunku 6% może nie być daleki od osiągnięcia.
Słaby początek sesji na Wall Street
Technologiczni giganci na czele z Alphabet nie dostarczyli dziś amerykańskim bykom paliwa. W konsekwencji rynek, zwłaszcza technologiczny dziś cierpi. Prestiżowy technologiczny benchmark Nasdaq 100 traci ponad 1% i większość odbicia z lokalnym szczytem we wtorek została skonsumowana.
Na wykresie dziennym Nasdaq 100 po spadku o 1,3% ponownie schodzi do wsparcia w rejonie 28.500 pkt. i na dwoje babka wróżył. W ubiegłym tygodniu stronie popytowej udało się to wsparcia obronić, a jak będzie tym razem? Drugie uderzenie może być groźniejsze.
Technologiczni giganci na czele z Alphabet nie dostarczyli dziś amerykańskim bykom paliwa. W konsekwencji rynek, zwłaszcza technologiczny dziś cierpi. Prestiżowy technologiczny benchmark Nasdaq 100 traci ponad 1% i większość odbicia z lokalnym szczytem we wtorek została skonsumowana.
Na wykresie dziennym Nasdaq 100 po spadku o 1,3% ponownie schodzi do wsparcia w rejonie 28.500 pkt. i na dwoje babka wróżył. W ubiegłym tygodniu stronie popytowej udało się to wsparcia obronić, a jak będzie tym razem? Drugie uderzenie może być groźniejsze.
Sentyment warszawskiej ulicy najsłabszy od sześciu tygodni
W dzisiejszym odczycie Indeksu Nastrojów Inwestorów udział byków spadł do poziomu 39,3% z 54% przed tygodniem. Z kolei udział niedźwiedzi wzrósł do 28,5% z 20% poprzednio. Różnica jest więc spora jak na jeden tydzień. Różnica pomiędzy optymistami a pesymistami stopniała do 9,8 p.p. z 34 p.p. tydzień temu i jest najniższa od 11 czerwca. Trudno jednoznacznie wskazać co jest przyczyną sporego osłabienia sentymentu.
W dzisiejszym odczycie Indeksu Nastrojów Inwestorów udział byków spadł do poziomu 39,3% z 54% przed tygodniem. Z kolei udział niedźwiedzi wzrósł do 28,5% z 20% poprzednio. Różnica jest więc spora jak na jeden tydzień. Różnica pomiędzy optymistami a pesymistami stopniała do 9,8 p.p. z 34 p.p. tydzień temu i jest najniższa od 11 czerwca. Trudno jednoznacznie wskazać co jest przyczyną sporego osłabienia sentymentu.
Wyraźne pogorszenie sentymentu, Alphabet ponad 5% w plecy
Nastroje na rynku przed rozpoczęciem sesji w USA wyraźnie gęstnieją. Mamy kumulację negatywnych czynników, które ściągają w dół kontrakty na amerykańskie indeksy do sesyjnych minimów. Kontrakty na S&P 500 tracą 0,9%, a te na Nasdaq 100 zniżkują 1,4%. Ceny ropy szaleją. Do tego tygodniowe dane z rynku pracy w USA też są przeciwko bykom.
W handlu przed sesją Alphabet spada ponad 5% do poziomu 324 USA pomimo dobrych wyników kwartalnych publikowanych po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street. Jeśli sesja kasowa to potwierdzi, to będzie sygnał sprzedaży po przełamaniu dołka korekty zatrzymanej w czerwcu.
Nastroje na rynku przed rozpoczęciem sesji w USA wyraźnie gęstnieją. Mamy kumulację negatywnych czynników, które ściągają w dół kontrakty na amerykańskie indeksy do sesyjnych minimów. Kontrakty na S&P 500 tracą 0,9%, a te na Nasdaq 100 zniżkują 1,4%. Ceny ropy szaleją. Do tego tygodniowe dane z rynku pracy w USA też są przeciwko bykom.
W handlu przed sesją Alphabet spada ponad 5% do poziomu 324 USA pomimo dobrych wyników kwartalnych publikowanych po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street. Jeśli sesja kasowa to potwierdzi, to będzie sygnał sprzedaży po przełamaniu dołka korekty zatrzymanej w czerwcu.
Sentyment inwestorów indywidualnych w USA tym razem przesunięty w niedźwiedzim kierunku
Dopiero co przed tygodniem udział byków w ankiecie AAII sięgnął 44,9% przekraczając odsetek niedźwiedzi wynoszący 32,9% czyli 12 p.p. Wyniki wczorajszej ankiety przynoszą zwrot w niedźwiedzim kierunku, bo znów więcej jest pesymistów. Wskaźnik Bull-Bear Spread spada znacznie bo do poziomu -12,7 p.p. z +12 p.p. przed tygodniem.
W ogóle od szeregu tygodni zmienność wyników tego badania jest spora i chaotyczna. Nie ma jednolitej tendencji, co dodatkowo utrudnia interpretację tego kontrariańskiego wskaźnika.
Dopiero co przed tygodniem udział byków w ankiecie AAII sięgnął 44,9% przekraczając odsetek niedźwiedzi wynoszący 32,9% czyli 12 p.p. Wyniki wczorajszej ankiety przynoszą zwrot w niedźwiedzim kierunku, bo znów więcej jest pesymistów. Wskaźnik Bull-Bear Spread spada znacznie bo do poziomu -12,7 p.p. z +12 p.p. przed tygodniem.
W ogóle od szeregu tygodni zmienność wyników tego badania jest spora i chaotyczna. Nie ma jednolitej tendencji, co dodatkowo utrudnia interpretację tego kontrariańskiego wskaźnika.
Zaskakujący spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych spadła do zaledwie 187 tysięcy w tygodniu kończącym się 18 lipca 2026 roku z 209 tysięcy w poprzednim tygodniu. Trzeba będzie poczekać na wyjaśnienie tego szacunku, bo coś tu jest nie tak. Konsensus wynosił 212 tysięcy.
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych spadła do zaledwie 187 tysięcy w tygodniu kończącym się 18 lipca 2026 roku z 209 tysięcy w poprzednim tygodniu. Trzeba będzie poczekać na wyjaśnienie tego szacunku, bo coś tu jest nie tak. Konsensus wynosił 212 tysięcy.
Stopy EBC bez zmian zgodnie z oczekiwaniami
Zaskoczenia nie było. Europejski Bank Centralny utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Stopa refinansowa wynosi 2,40%, a depozytowa 2,25%. Więcej na ten temat powinniśmy się dowiedzieć po godzinie 14:45, kiedy rozpocznie się konferencja prasowa Christine Lagarde.
Zaskoczenia nie było. Europejski Bank Centralny utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Stopa refinansowa wynosi 2,40%, a depozytowa 2,25%. Więcej na ten temat powinniśmy się dowiedzieć po godzinie 14:45, kiedy rozpocznie się konferencja prasowa Christine Lagarde.
Poważne straty południowokoreańskiego detalu
Koreańscy indywidualni inwestorzy zainwestowali ok. 9,45 miliarda dolarów w ETF-y z pojedynczą dźwignią od ich premiery 27 maja, przy czym większość środków trafia do produktów monitorowanych przez Samsung Electronics i SK Hynix. Tylko w ciągu ostatnich 3 tygodni inwestorzy rodzinni zainwestowali ok. 2,92 miliarda dolarów w ETF-y powiązane z lewarowaniem SK Hynix, podczas gdy produkty powiązane z Samsung Electronics przyciągnęły kolejne ok. 1,56 miliarda dolarów.
Szerzej rzecz biorąc, koreańskie gospodarstwa domowe włożyły szacunkowo ok. 70 miliardów dolarów w akcje i ETF-y tylko w drugim kwartale.
Tymczasem zagraniczni inwestorzy poszli w przeciwnym kierunku i sprzedali koreańskie akcje za rekordowe 110 miliardów dolarów od początku roku. Sytuacja jest bolesna ponieważ indeks KOSPI spadł o 24% od szczytu z czerwca, SK Hynix spadł o 35%, a Samsung Electronics stracił 28%. Inwestorzy detaliczni kupują ten spadek, podczas gdy prawie wszyscy inni sprzedają.
Koreańscy indywidualni inwestorzy zainwestowali ok. 9,45 miliarda dolarów w ETF-y z pojedynczą dźwignią od ich premiery 27 maja, przy czym większość środków trafia do produktów monitorowanych przez Samsung Electronics i SK Hynix. Tylko w ciągu ostatnich 3 tygodni inwestorzy rodzinni zainwestowali ok. 2,92 miliarda dolarów w ETF-y powiązane z lewarowaniem SK Hynix, podczas gdy produkty powiązane z Samsung Electronics przyciągnęły kolejne ok. 1,56 miliarda dolarów.
Szerzej rzecz biorąc, koreańskie gospodarstwa domowe włożyły szacunkowo ok. 70 miliardów dolarów w akcje i ETF-y tylko w drugim kwartale.
Tymczasem zagraniczni inwestorzy poszli w przeciwnym kierunku i sprzedali koreańskie akcje za rekordowe 110 miliardów dolarów od początku roku. Sytuacja jest bolesna ponieważ indeks KOSPI spadł o 24% od szczytu z czerwca, SK Hynix spadł o 35%, a Samsung Electronics stracił 28%. Inwestorzy detaliczni kupują ten spadek, podczas gdy prawie wszyscy inni sprzedają.
Mobileye daje wyniki lepsze od oczekiwań, ale jakość poprawy marż jest dyskusyjna
Mobileye pokazało za drugi kwartał 508 mln USD przychodów wobec oczekiwanych 481 mln USD. Sprzedaż była mniej więcej płaska rok do roku, ale skorygowany zysk na akcję wzrósł o 50%, do 0,19 USD przebijając konsensus na poziomie 0,06 USD.
Mobileye pokazało za drugi kwartał 508 mln USD przychodów wobec oczekiwanych 481 mln USD. Sprzedaż była mniej więcej płaska rok do roku, ale skorygowany zysk na akcję wzrósł o 50%, do 0,19 USD przebijając konsensus na poziomie 0,06 USD.
Dino z powrotem poniżej 30 zł
Nie nacieszyli się posiadacze akcji Dino zbyt długim przebywaniem kursu powyżej okrągłego poziomu 30 zł. Wczorajsza podpucha ze strony dobrych danych o czerwcowej sprzedaży detalicznej w Polsce wygląda jednak na mało perspektywiczną. Dziś sentyment do waloru słabnie i kurs wraca z powrotem poniżej 30 zł.
Na wykresie dziennym problemy z utrzymaniem przywołanego pułapu oznaczają także ryzyko powrotu poniżej średniej SMA50, go groziłoby załamaniem odbicia realizowanego od dwóch tygodni. Podobny scenariusz z jedynie naruszeniem średniej w trakcie trendu spadkowego realizowaliśmy wielokrotnie. Szybki powrót poniżej średniej zawsze oznaczał późniejsze kłopoty byków.
Nie nacieszyli się posiadacze akcji Dino zbyt długim przebywaniem kursu powyżej okrągłego poziomu 30 zł. Wczorajsza podpucha ze strony dobrych danych o czerwcowej sprzedaży detalicznej w Polsce wygląda jednak na mało perspektywiczną. Dziś sentyment do waloru słabnie i kurs wraca z powrotem poniżej 30 zł.
Na wykresie dziennym problemy z utrzymaniem przywołanego pułapu oznaczają także ryzyko powrotu poniżej średniej SMA50, go groziłoby załamaniem odbicia realizowanego od dwóch tygodni. Podobny scenariusz z jedynie naruszeniem średniej w trakcie trendu spadkowego realizowaliśmy wielokrotnie. Szybki powrót poniżej średniej zawsze oznaczał późniejsze kłopoty byków.
mBank wyraźnie słabszy na tle całego sektora
Bardzo silny do połowy czerwca był mBank. Wygląda na to, że teraz za tamtą siłę rynek wystawia rachunek. Od ok. 1,5 tygodnia cierpi cały sektor, natomiast mBank na tle benchmarku jest ostatnio zdecydowanie słabszy.
Na wykresie dziennym kurs akcji schodzi poniżej lokalnego dołka z 30 czerwca, co jest pierwszym negatywnym sygnałem po tym, jak lipcowe maksima nie dosięgły szczytu z połowy czerwca. Po drugie rynek schodzi także poniżej średniej SMA50 powyżej której utrzymywał się od marca. Na poziomie 1288 zł mamy wsparcie i chyba tutaj należałoby szukać wskazówek co dalej w krótkim terminie, bo trend średnioterminowy nie jest w żaden sposób zagrożony.
Bardzo silny do połowy czerwca był mBank. Wygląda na to, że teraz za tamtą siłę rynek wystawia rachunek. Od ok. 1,5 tygodnia cierpi cały sektor, natomiast mBank na tle benchmarku jest ostatnio zdecydowanie słabszy.
Na wykresie dziennym kurs akcji schodzi poniżej lokalnego dołka z 30 czerwca, co jest pierwszym negatywnym sygnałem po tym, jak lipcowe maksima nie dosięgły szczytu z połowy czerwca. Po drugie rynek schodzi także poniżej średniej SMA50 powyżej której utrzymywał się od marca. Na poziomie 1288 zł mamy wsparcie i chyba tutaj należałoby szukać wskazówek co dalej w krótkim terminie, bo trend średnioterminowy nie jest w żaden sposób zagrożony.
Szok energetyczny podbija rentowności obligacji
Ropa WTI właśnie wzrosła powyżej 90 dolarów za baryłkę. Po raz ostatni na tym pułapie byliśmy 8 czerwca, ale wtedy rynek był w fazie spadkowej.
Coraz wyższe ceny ropy naftowej pomagają rodzą coraz większe obawy o inflację, co w rezultacie prowadzi do gwałtownego wzrostu rentowności obligacji długoterminowych.
Rentowność brytyjskich 30-latek wzrosła do 5,73%, amerykańskie do 5,14%, w Japonii do 3,89%, a w Niemczech do 3,65%. Najbardziej uderzające jest to, że rentowność papierów japońskich jest obecnie na wyższym poziomie niż niemieckich po dekadach niemal zerowych stóp.
Ropa WTI właśnie wzrosła powyżej 90 dolarów za baryłkę. Po raz ostatni na tym pułapie byliśmy 8 czerwca, ale wtedy rynek był w fazie spadkowej.
Coraz wyższe ceny ropy naftowej pomagają rodzą coraz większe obawy o inflację, co w rezultacie prowadzi do gwałtownego wzrostu rentowności obligacji długoterminowych.
Rentowność brytyjskich 30-latek wzrosła do 5,73%, amerykańskie do 5,14%, w Japonii do 3,89%, a w Niemczech do 3,65%. Najbardziej uderzające jest to, że rentowność papierów japońskich jest obecnie na wyższym poziomie niż niemieckich po dekadach niemal zerowych stóp.
Banki ponownie ciążą całemu rynkowi
O ile początek tygodnia przyniósł na bankach całkiem ciekawe odreagowanie ostatniej słabości, o tyle od wczoraj cały sektor ponownie jest pod presją podaży. Dziś nawet przez moment rynek mierzony sektorowym indeksem WIG-Banki nie był na plusie, a kolejne fragmenty handlu przynoszą coraz niższe pułapy notowań.
Na wykresie dziennym kurs benchmarku pozostaje jeszcze powyżej linii popytu prowadzonej od dołka z 5 maja, ale ponownie się do niej zbliża. Linia wzmocniona jest średnią SMA50, więc można mieć nadzieję, że wytrzyma. Najważniejsze, że trend wzrostowy na razie nie został zanegowany.
O ile początek tygodnia przyniósł na bankach całkiem ciekawe odreagowanie ostatniej słabości, o tyle od wczoraj cały sektor ponownie jest pod presją podaży. Dziś nawet przez moment rynek mierzony sektorowym indeksem WIG-Banki nie był na plusie, a kolejne fragmenty handlu przynoszą coraz niższe pułapy notowań.
Na wykresie dziennym kurs benchmarku pozostaje jeszcze powyżej linii popytu prowadzonej od dołka z 5 maja, ale ponownie się do niej zbliża. Linia wzmocniona jest średnią SMA50, więc można mieć nadzieję, że wytrzyma. Najważniejsze, że trend wzrostowy na razie nie został zanegowany.
Sezon wyników w USA na razie dla byków
Sezon wyników finansowych w USA wciąż wysyła ten sam sygnał: zyski korporacji wciąż się utrzymują. Do tej pory 65% firm z indeksu S&P 500 przebiło szacunki za II kwartał co najmniej o jedno odchylenie standardowe, podczas gdy tylko 6% nie udało się spełnić oczekiwań.
Sezon wyników finansowych w USA wciąż wysyła ten sam sygnał: zyski korporacji wciąż się utrzymują. Do tej pory 65% firm z indeksu S&P 500 przebiło szacunki za II kwartał co najmniej o jedno odchylenie standardowe, podczas gdy tylko 6% nie udało się spełnić oczekiwań.
Pompa na PGE kontynuowana
Wczorajszy mega wzrost kursu akcji PGE chyba nie był przypadkowy. Dziś pompa jest kontynuowana i mamy dalsze podbicie waloru o kolejne 3%, co ponownie pomaga indeksowi WIG20.
Wczoraj PAP Biznes powołując się na Bloomberg podał, że pojawiła się rekomendacja „kupuj” z ceną docelową 11,90 zł od Trigon DM. Nie sądzę jednak, aby ona była driverem obecnego wzrostu waloru. Od wczoraj pozytywny sentyment dotyczy całego sektora, a nie tylko PGE.
Na wykresie dziennym kurs akcji kontynuuje rajd powyżej 10 zł w kierunku oporu w rejonie 11,35 zł. Odległość jest jeszcze spora i ten moment poziom ten wydaje się zbyt odległy. Niemniej jednak przy sporym impecie i pozytywnym momentum wszystko jest możliwe.
Wczorajszy mega wzrost kursu akcji PGE chyba nie był przypadkowy. Dziś pompa jest kontynuowana i mamy dalsze podbicie waloru o kolejne 3%, co ponownie pomaga indeksowi WIG20.
Wczoraj PAP Biznes powołując się na Bloomberg podał, że pojawiła się rekomendacja „kupuj” z ceną docelową 11,90 zł od Trigon DM. Nie sądzę jednak, aby ona była driverem obecnego wzrostu waloru. Od wczoraj pozytywny sentyment dotyczy całego sektora, a nie tylko PGE.
Na wykresie dziennym kurs akcji kontynuuje rajd powyżej 10 zł w kierunku oporu w rejonie 11,35 zł. Odległość jest jeszcze spora i ten moment poziom ten wydaje się zbyt odległy. Niemniej jednak przy sporym impecie i pozytywnym momentum wszystko jest możliwe.
Besi Q2 - mocne zamówienia potwierdzają tezę
Besi pokazało dziś wyniki za drugi kwartał. W firmie, która produkuje maszyny dla przemysłu półprzewodnikowego, najwięcej mówi jeden wskaźnik, czyli booking, inaczej wartość nowych zamówień, bo to on zapowiada, co dopiero nadejdzie. Rozłożmy raport wokół tej liczby i wyciągnijmy wnioski.
Besi pokazało dziś wyniki za drugi kwartał. W firmie, która produkuje maszyny dla przemysłu półprzewodnikowego, najwięcej mówi jeden wskaźnik, czyli booking, inaczej wartość nowych zamówień, bo to on zapowiada, co dopiero nadejdzie. Rozłożmy raport wokół tej liczby i wyciągnijmy wnioski.
LPP powyżej linii podaży
WIG20 wygrzebał się z początkowego odejścia i przełączył lampkę z czerwonej na zieloną. Spora w tym zasługa nie tylko Orlenu, ale także innych walorów w tym LPP. Kurs akcji odzieżowej firmy rośnie w porywach 2,9% przy obrotach 26 mln zł. O wyróżnieniu waloru świadczy fakt, że pod względem dziennej stopy zwrotu zajmuje obecnie drugą pozycję w gronie blue chips po Orlenie. Pod względem wartości obrotu jest trzeci po Orlenie i Allegro.
Dzisiejszy wzrost sprawia, że na wykresie dziennym kurs akcji przeciął linii podaży prowadzoną po szczytach z kwietnia oraz z przełomu maja i czerwca. Dość wyraźnie przekroczona jest także 50-dniowa średnia. Pozytywne jest także momentu. To wszystko sprawia, że walor ma szanse na dalsze rozwinięcie ruchu wzrostowego, zwłaszcza że nie jest jeszcze wykupiony.
WIG20 wygrzebał się z początkowego odejścia i przełączył lampkę z czerwonej na zieloną. Spora w tym zasługa nie tylko Orlenu, ale także innych walorów w tym LPP. Kurs akcji odzieżowej firmy rośnie w porywach 2,9% przy obrotach 26 mln zł. O wyróżnieniu waloru świadczy fakt, że pod względem dziennej stopy zwrotu zajmuje obecnie drugą pozycję w gronie blue chips po Orlenie. Pod względem wartości obrotu jest trzeci po Orlenie i Allegro.
Dzisiejszy wzrost sprawia, że na wykresie dziennym kurs akcji przeciął linii podaży prowadzoną po szczytach z kwietnia oraz z przełomu maja i czerwca. Dość wyraźnie przekroczona jest także 50-dniowa średnia. Pozytywne jest także momentu. To wszystko sprawia, że walor ma szanse na dalsze rozwinięcie ruchu wzrostowego, zwłaszcza że nie jest jeszcze wykupiony.
Wzrost Orlenu amortyzuje cofnięcie WIG20
Orlen nie może się nacieszyć z dalszego wzrostu cen ropy, która w przypadku gatunku Brent od listopadowego dołka czyli w ciągu zaledwie trzech tygodni wzrosła już niemal 40%. Korelacja pomiędzy ruchem cen ropy a Orlenu jest wyraźna. Wczoraj Orlen po raz pierwszy w historii notowany był powyżej 150 zł. Dziś ruch wzrostowy jest kontynuowany wraz ze zbliżaniem się ropy (Brent) do okrągłego poziomu 100 zł. Wzrost Orlenu amortyzuje częściowo spadek WIG20, tyle że marne to pocieszenie, szczególnie przy dystrybutorze na stacji.
Na wykresie dziennym kurs akcji po czerwcowym odbiciu od wzrostowej linii trendu konsekwentnie kontynuuje rajd byków, które nic sobie nie robią z faktu, że rynek jest już solidnie wykupiony.
Czyżby ten ruch miał być kontynuowany aż do górnego ograniczenia kanału?
Wykluczyć się tego nie da, choć na dziś taki scenariusz może się wydawać przesadzony.
Orlen nie może się nacieszyć z dalszego wzrostu cen ropy, która w przypadku gatunku Brent od listopadowego dołka czyli w ciągu zaledwie trzech tygodni wzrosła już niemal 40%. Korelacja pomiędzy ruchem cen ropy a Orlenu jest wyraźna. Wczoraj Orlen po raz pierwszy w historii notowany był powyżej 150 zł. Dziś ruch wzrostowy jest kontynuowany wraz ze zbliżaniem się ropy (Brent) do okrągłego poziomu 100 zł. Wzrost Orlenu amortyzuje częściowo spadek WIG20, tyle że marne to pocieszenie, szczególnie przy dystrybutorze na stacji.
Na wykresie dziennym kurs akcji po czerwcowym odbiciu od wzrostowej linii trendu konsekwentnie kontynuuje rajd byków, które nic sobie nie robią z faktu, że rynek jest już solidnie wykupiony.
Czyżby ten ruch miał być kontynuowany aż do górnego ograniczenia kanału?
Wykluczyć się tego nie da, choć na dziś taki scenariusz może się wydawać przesadzony.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.