Rynki na żywo.
(1254)Inflacja CPI w Kanadzie rośnie wolniej niż oczekiwano
We wrześniu inflacja CPI w Kanadzie wyniosła 3,1% w ujęciu rocznym. Oznacza to wzrost o 0,1 p.p. względem odczytu sierpniowego na poziomie 3%. Rynek oczekiwał wzrostu do 3,2%.
We wrześniu inflacja CPI w Kanadzie wyniosła 3,1% w ujęciu rocznym. Oznacza to wzrost o 0,1 p.p. względem odczytu sierpniowego na poziomie 3%. Rynek oczekiwał wzrostu do 3,2%.
PKO BP może prowokować korektę na bankach
Była dziś już mowa o bankach widzianych przez pryzmat sektorowego indeksu WIG-Banki i o tym, że trwa tam walka rynkowych stron na poziomie średniej SMA50. Być może kluczem do odpowiedzi na pytanie o kierunek rozstrzygnięcia przynosi dziś zachowanie lidera bankowego sektora, czyli PKO BP.
Kurs akcji traci w tym momencie 2,6%, co jest najgorszym wynikiem w gronie blue chips. Dodatkowo PKO BP ma drugą po Orlenie największą wagę w WIG20 ok. 14,3%. Łatwo zatem policzyć negatywny wpływ na benchmark.
Na wykresie dziennym kurs akcji testuje krótszą średnią. Ewentualne zejście poniżej 113 zł może dać pozytywny wynik tego testu.
Była dziś już mowa o bankach widzianych przez pryzmat sektorowego indeksu WIG-Banki i o tym, że trwa tam walka rynkowych stron na poziomie średniej SMA50. Być może kluczem do odpowiedzi na pytanie o kierunek rozstrzygnięcia przynosi dziś zachowanie lidera bankowego sektora, czyli PKO BP.
Kurs akcji traci w tym momencie 2,6%, co jest najgorszym wynikiem w gronie blue chips. Dodatkowo PKO BP ma drugą po Orlenie największą wagę w WIG20 ok. 14,3%. Łatwo zatem policzyć negatywny wpływ na benchmark.
Na wykresie dziennym kurs akcji testuje krótszą średnią. Ewentualne zejście poniżej 113 zł może dać pozytywny wynik tego testu.
Spadki na rynku francuskich obligacji w obliczu zamieszek wywierających presję na rząd
Francuskie obligacje radziły sobie gorzej na tle papierów dłużnych innych krajów europejskich, co doprowadziło do rozszerzenia spreadu między rentownością 10-letnich obligacji francuskich a ich niemieckimi odpowiednikami o nawet osiem punktów bazowych – do poziomu 146 punktów bazowych, najwyższego od dwóch tygodni. Różnica względem rentowności obligacji włoskich osiągnęła rekordowy poziom, podczas gdy kurs euro spadł, a indeks giełdowy CAC 40 obniżył się o 1,5%.
W miniony weekend Francję dotknęła fala ataków na budynki użyteczności publicznej, sklepy i restauracje, a związki zawodowe wezwały do ogólnokrajowego strajku 5 listopada. Jednak ogromne zadłużenie oraz deficyt budżetowy – jeden z najwyższych w strefie euro – sprawiają, że rząd nie może po prostu zwiększyć wydatków, aby uspokoić nastroje społeczne.
Francja stoi dziś w obliczu kryzysu społecznego, imigracyjnego, energetycznego, gospodarczego oraz fiskalnego. Dzieje się to w czasie, gdy prezydent Francji wprawdzie sprawuje urząd, ale nie posiada realnej władzy. Nic z tego, co wydarzyło się w miniony weekend, nie wskazuje na możliwość umocnienia euro ani spadku rentowności francuskich obligacji.
Francuskie obligacje radziły sobie gorzej na tle papierów dłużnych innych krajów europejskich, co doprowadziło do rozszerzenia spreadu między rentownością 10-letnich obligacji francuskich a ich niemieckimi odpowiednikami o nawet osiem punktów bazowych – do poziomu 146 punktów bazowych, najwyższego od dwóch tygodni. Różnica względem rentowności obligacji włoskich osiągnęła rekordowy poziom, podczas gdy kurs euro spadł, a indeks giełdowy CAC 40 obniżył się o 1,5%.
W miniony weekend Francję dotknęła fala ataków na budynki użyteczności publicznej, sklepy i restauracje, a związki zawodowe wezwały do ogólnokrajowego strajku 5 listopada. Jednak ogromne zadłużenie oraz deficyt budżetowy – jeden z najwyższych w strefie euro – sprawiają, że rząd nie może po prostu zwiększyć wydatków, aby uspokoić nastroje społeczne.
Francja stoi dziś w obliczu kryzysu społecznego, imigracyjnego, energetycznego, gospodarczego oraz fiskalnego. Dzieje się to w czasie, gdy prezydent Francji wprawdzie sprawuje urząd, ale nie posiada realnej władzy. Nic z tego, co wydarzyło się w miniony weekend, nie wskazuje na możliwość umocnienia euro ani spadku rentowności francuskich obligacji.
Kruk wciąż z podciętymi skrzydłami
Nie zachwyciły inwestorów szacunkowe wyniki Kruka na III kwartał, które emitent opublikował po zakończeniu sesji piątkowej. Skonsolidowany zysk netto szacowany jest na poziomie 198 mln zł, wstępna EBITDA gotówkowa grupy na 651 mln zł, a szacunkowy wskaźnik długu netto do EBITDA gotówkowej podliczono na 2,7.
Akcje Kruka nie radzą sobie dobrze w ostatnim czasie. Po blisko 8% tąpnięciu podczas sesji 9 października wywołanym informacją o 44% spadku inwestycji w portfele wierzytelności bykom nie udało się wyprowadzić znaczącej kontry. Dzisiejszy spadek o ok. 2,4% dodatkowo potwierdza słabość waloru. Trend jest ewidentnie spadkowy, na co wskazują spadające kolejne górki i dołki oraz sam układ kursu i średnich. Poprawy na horyzoncie na razie nie widać.
Nie zachwyciły inwestorów szacunkowe wyniki Kruka na III kwartał, które emitent opublikował po zakończeniu sesji piątkowej. Skonsolidowany zysk netto szacowany jest na poziomie 198 mln zł, wstępna EBITDA gotówkowa grupy na 651 mln zł, a szacunkowy wskaźnik długu netto do EBITDA gotówkowej podliczono na 2,7.
Akcje Kruka nie radzą sobie dobrze w ostatnim czasie. Po blisko 8% tąpnięciu podczas sesji 9 października wywołanym informacją o 44% spadku inwestycji w portfele wierzytelności bykom nie udało się wyprowadzić znaczącej kontry. Dzisiejszy spadek o ok. 2,4% dodatkowo potwierdza słabość waloru. Trend jest ewidentnie spadkowy, na co wskazują spadające kolejne górki i dołki oraz sam układ kursu i średnich. Poprawy na horyzoncie na razie nie widać.
Japońskie banki znaczącymi sprzedawcami netto zagranicznych obligacji długoterminowych
We wrześniu japońskie banki sprzedały zagraniczne obligacje o wartości 16 miliardów dolarów. Była to największa miesięczna sprzedaż od lutego. Jest to jednocześnie dziewiąty miesiąc z rzędu, w którym odnotowano sprzedaż. Tak długiej serii nie było od 2022 roku.
W rezultacie łączna wartość zagranicznych dłużnych papierów wartościowych sprzedanych przez japońskie banki w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku była najwyższa dla tego okresu od 2005 roku.
Japońskie instytucje finansowe skierowały swoje zainteresowanie ku krajowym rynkowi obligacji rządowych, których rentowność wzrosła do najwyższego poziomu od trzech dekad.
W ciągu pięciu miesięcy kończących się w sierpniu, duże banki oraz firmy ubezpieczeniowe zakupiły japońskie obligacje rządowe o terminie wykupu wynoszącym co najmniej dwa lata na łączną kwotę 34 miliardów dolarów. Był to największy pięciomiesięczny wolumen zakupów od początku 2023 roku.
We wrześniu japońskie banki sprzedały zagraniczne obligacje o wartości 16 miliardów dolarów. Była to największa miesięczna sprzedaż od lutego. Jest to jednocześnie dziewiąty miesiąc z rzędu, w którym odnotowano sprzedaż. Tak długiej serii nie było od 2022 roku.
W rezultacie łączna wartość zagranicznych dłużnych papierów wartościowych sprzedanych przez japońskie banki w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku była najwyższa dla tego okresu od 2005 roku.
Japońskie instytucje finansowe skierowały swoje zainteresowanie ku krajowym rynkowi obligacji rządowych, których rentowność wzrosła do najwyższego poziomu od trzech dekad.
W ciągu pięciu miesięcy kończących się w sierpniu, duże banki oraz firmy ubezpieczeniowe zakupiły japońskie obligacje rządowe o terminie wykupu wynoszącym co najmniej dwa lata na łączną kwotę 34 miliardów dolarów. Był to największy pięciomiesięczny wolumen zakupów od początku 2023 roku.
Skrajnie wykupione Allegro przyspiesza wzrost
Allegro jest dobrym przykładem potwierdzającym tezę, że bardzo często inwestowanie w walory wykupione przynosi zdecydowanie lepsze rezultaty od pakowania kasy w papiery wyprzedane. Dziś kurs akcji rośnie 1,8% co sprawia, że Allegro jest najmocniej rosnącym walorem w gronie blue chips.
Wykres dzienny potwierdza powyższe. Nie dość, że wskaźniki techniczne wskazują na skrajne wykupienie, to kurs przyspiesza wzrost o charakterze parabolicznym. Tendencja wykupionego rynku rozpoczęła się w tym przypadku pół roku temu w połowie kwietnia. Od tego czasu akcje podrożały o ok. 85%.
Allegro jest dobrym przykładem potwierdzającym tezę, że bardzo często inwestowanie w walory wykupione przynosi zdecydowanie lepsze rezultaty od pakowania kasy w papiery wyprzedane. Dziś kurs akcji rośnie 1,8% co sprawia, że Allegro jest najmocniej rosnącym walorem w gronie blue chips.
Wykres dzienny potwierdza powyższe. Nie dość, że wskaźniki techniczne wskazują na skrajne wykupienie, to kurs przyspiesza wzrost o charakterze parabolicznym. Tendencja wykupionego rynku rozpoczęła się w tym przypadku pół roku temu w połowie kwietnia. Od tego czasu akcje podrożały o ok. 85%.
„Czarny poniedziałek” znów przełożony?
W trakcie weekendu w mediach społecznościowych błyskawicznie rozprzestrzeniały się zapowiedzi „czarnego poniedziałku”. Wygląda jednak na to, że to straszenie może być nieaktualne.
Po rozpoczęciu rzekomego krachu na giełdzie – „czarnego poniedziałku” – kontrakty terminowe na indeks Nasdaq 100 rosną o blisko 1%. Indeks S&P 500 na otwarciu sesji znów zyska około 350 miliardów dolarów kapitalizacji rynkowej.
Tak więc ten szum zasługuje jedynie na zignorowanie.
W trakcie weekendu w mediach społecznościowych błyskawicznie rozprzestrzeniały się zapowiedzi „czarnego poniedziałku”. Wygląda jednak na to, że to straszenie może być nieaktualne.
Po rozpoczęciu rzekomego krachu na giełdzie – „czarnego poniedziałku” – kontrakty terminowe na indeks Nasdaq 100 rosną o blisko 1%. Indeks S&P 500 na otwarciu sesji znów zyska około 350 miliardów dolarów kapitalizacji rynkowej.
Tak więc ten szum zasługuje jedynie na zignorowanie.
Banki w roli outsiderów
Jeszcze większą niż KGHM szkodę głównemu benchmarkowi wyrządzają dziś banki, którym od kilku tygodni nie wiedzie się najlepiej. Słabsza na tle całego rynku passa jest zatem potwierdzona kolejnym gorszym dniem. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki traci aktualnie 0,8%, czyli dwa razy więcej niż WIG20.
Na wykresie dziennym indeksu od 8 października trwa flirt kursu z jego rosnącą 50-dniową średnią. Rozstrzygnięcia tego testu na razie nie widać, więc tym bardziej brak jest podstaw, by faworyzować obóz niedźwiedzi. Na razie wygląda na to, że mamy do czynienia z lokalnym cofnięciem.
Jeszcze większą niż KGHM szkodę głównemu benchmarkowi wyrządzają dziś banki, którym od kilku tygodni nie wiedzie się najlepiej. Słabsza na tle całego rynku passa jest zatem potwierdzona kolejnym gorszym dniem. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki traci aktualnie 0,8%, czyli dwa razy więcej niż WIG20.
Na wykresie dziennym indeksu od 8 października trwa flirt kursu z jego rosnącą 50-dniową średnią. Rozstrzygnięcia tego testu na razie nie widać, więc tym bardziej brak jest podstaw, by faworyzować obóz niedźwiedzi. Na razie wygląda na to, że mamy do czynienia z lokalnym cofnięciem.
Ważą się losy korekty na KGHM
WIG20 traci po dwóch godzinach handlu ok. 0,4%, do czego w dużym stopniu przyczynia się KGHM. Walor jest obecnie liderem outsiderów w gronie blue chips po spadku o ok. 2% i na razie nie zanosi się, aby ta sytuacja miała się zmienić.
Katastrofy na szczęście nie widać, natomiast pojawiają się niepokojące sygnały dla średnioterminowego trendu miedziowego giganta. Kurs akcji po raz kolejny w krótkim odstępie czasu testuje z góry poziom 320 zł, który spokojnie można traktować jako wsparcie. Dodatkowo jest to również test czerwonej linii, czyli średniej SMA200. Jeśli te zapory pękną, wówczas trzeba będzie się liczyć z zejściem w okolice 290 zł. Baki mają więc czego bronić.
WIG20 traci po dwóch godzinach handlu ok. 0,4%, do czego w dużym stopniu przyczynia się KGHM. Walor jest obecnie liderem outsiderów w gronie blue chips po spadku o ok. 2% i na razie nie zanosi się, aby ta sytuacja miała się zmienić.
Katastrofy na szczęście nie widać, natomiast pojawiają się niepokojące sygnały dla średnioterminowego trendu miedziowego giganta. Kurs akcji po raz kolejny w krótkim odstępie czasu testuje z góry poziom 320 zł, który spokojnie można traktować jako wsparcie. Dodatkowo jest to również test czerwonej linii, czyli średniej SMA200. Jeśli te zapory pękną, wówczas trzeba będzie się liczyć z zejściem w okolice 290 zł. Baki mają więc czego bronić.
Indonezja pogrąża się w giełdowej wyprzedaży. Kolejny problem dla Sea Limited?
Na indonezyjskiej giełdzie trwa prawdziwa panika, która może być kolejnym czynnikiem wywierającym presję na wycenę Sea Limited. W piątek główny indeks giełdy w Dżakarcie spadł o 11,6%, notując najgorszą sesję od 1998 roku, a w poniedziałek dokłada kolejne ponad 5% spadku. Od początku roku indonezyjski rynek stracił już ponad 40% wartości, stając się najgorzej radzącym sobie dużym rynkiem akcji na świecie.
Na indonezyjskiej giełdzie trwa prawdziwa panika, która może być kolejnym czynnikiem wywierającym presję na wycenę Sea Limited. W piątek główny indeks giełdy w Dżakarcie spadł o 11,6%, notując najgorszą sesję od 1998 roku, a w poniedziałek dokłada kolejne ponad 5% spadku. Od początku roku indonezyjski rynek stracił już ponad 40% wartości, stając się najgorzej radzącym sobie dużym rynkiem akcji na świecie.
Czy sektor AI stoi w obliczu gwałtownego odwrócenia trendu?
Zestawiony przez Goldman Sachs koszyk azjatyckich spółek produkujących sprzęt dla branży AI spadł w zeszłym tygodniu o 11%. Był to największy spadek od połowy lipca.
Akcje Nan Ya Plastics, producenta materiałów do płytek drukowanych, tąpnęły o 12% względem swojego historycznego szczytu. Z kolei notowania spółek Unimicron, SK Hynix oraz Samsung Electronics spadły odpowiednio o 57% i 43% w stosunku do swoich czerwcowych maksimów.
W USA akcje spółek półprzewodnikowych taniały przez osiem sesji z rzędu – najdłuższa taka seria spadkowa od 2008 roku. Główny indeks sektora (reprezentowany m.in. przez fundusz SOXX) stracił 16%, co wynika z powracających obaw o inflację, które mogą utrzymać koszty finansowania na wysokim poziomie.
Napięcia związane z finansowaniem rozprzestrzeniają się w całym ekosystemie AI: akcje CoreWeave spadły w ciągu tygodnia o 25%, a obligacje spółki osiągnęły poziomy typowe dla podmiotów w poważnych tarapatach finansowych.
Tymczasem dyrektor generalny Broadcom, Hock Tan, ostrzegł w zeszłym tygodniu, że dostęp do kapitału może stać się główną barierą dla rozwoju AI. Istnieje ryzyko, że giganci chmurowi (tzw. hyperscalerzy) oraz mniejsi dostawcy usług chmurowych zaczną opóźniać realizację projektów i ograniczać zamówienia u azjatyckich producentów chipów oraz dostawców sprzętu.
Wątpliwości co do trwałości boomu na inwestycje związane z AI narastają w szybkim tempie.
Zestawiony przez Goldman Sachs koszyk azjatyckich spółek produkujących sprzęt dla branży AI spadł w zeszłym tygodniu o 11%. Był to największy spadek od połowy lipca.
Akcje Nan Ya Plastics, producenta materiałów do płytek drukowanych, tąpnęły o 12% względem swojego historycznego szczytu. Z kolei notowania spółek Unimicron, SK Hynix oraz Samsung Electronics spadły odpowiednio o 57% i 43% w stosunku do swoich czerwcowych maksimów.
W USA akcje spółek półprzewodnikowych taniały przez osiem sesji z rzędu – najdłuższa taka seria spadkowa od 2008 roku. Główny indeks sektora (reprezentowany m.in. przez fundusz SOXX) stracił 16%, co wynika z powracających obaw o inflację, które mogą utrzymać koszty finansowania na wysokim poziomie.
Napięcia związane z finansowaniem rozprzestrzeniają się w całym ekosystemie AI: akcje CoreWeave spadły w ciągu tygodnia o 25%, a obligacje spółki osiągnęły poziomy typowe dla podmiotów w poważnych tarapatach finansowych.
Tymczasem dyrektor generalny Broadcom, Hock Tan, ostrzegł w zeszłym tygodniu, że dostęp do kapitału może stać się główną barierą dla rozwoju AI. Istnieje ryzyko, że giganci chmurowi (tzw. hyperscalerzy) oraz mniejsi dostawcy usług chmurowych zaczną opóźniać realizację projektów i ograniczać zamówienia u azjatyckich producentów chipów oraz dostawców sprzętu.
Wątpliwości co do trwałości boomu na inwestycje związane z AI narastają w szybkim tempie.
Wzrost gospodarczy Chin w trzecim kwartale przyspieszył do 4,5%
Wzrost gospodarczy Chin przyspieszył w trzecim kwartale do 4,5% w ujęciu rocznym, ponieważ silny zagraniczny popyt na chińskie towary technologiczne w dużej mierze zrekompensował negatywne skutki pogłębiającego się kryzysu na rynku nieruchomości oraz słabego popytu konsumpcyjnego.
Wynik za trzeci kwartał okazał się lepszy od prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reuters, którzy przewidywali wzrost na poziomie 4,4%. Był on również wyższy niż odnotowany w drugim kwartale najniższy od trzech lat poziom 4,3%.
W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy bieżącego roku inwestycje w środki trwałe na obszarach miejskich spadły o 7,2%. We wrześniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,1%, a produkcja przemysłowa zwiększyła się o 5,5% w ujęciu rocznym. Stopa bezrobocia na obszarach miejskich wyniosła we wrześniu 5,2%.
Wzrost gospodarczy Chin przyspieszył w trzecim kwartale do 4,5% w ujęciu rocznym, ponieważ silny zagraniczny popyt na chińskie towary technologiczne w dużej mierze zrekompensował negatywne skutki pogłębiającego się kryzysu na rynku nieruchomości oraz słabego popytu konsumpcyjnego.
Wynik za trzeci kwartał okazał się lepszy od prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reuters, którzy przewidywali wzrost na poziomie 4,4%. Był on również wyższy niż odnotowany w drugim kwartale najniższy od trzech lat poziom 4,3%.
W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy bieżącego roku inwestycje w środki trwałe na obszarach miejskich spadły o 7,2%. We wrześniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,1%, a produkcja przemysłowa zwiększyła się o 5,5% w ujęciu rocznym. Stopa bezrobocia na obszarach miejskich wyniosła we wrześniu 5,2%.
DAX pozostaje w kleszczach
Nie da się ukryć, że sytuacja na rynku niemieckim jest zdecydowanie bardziej skomplikowana niż u nas. Podczas gdy w Warszawie byki prowadzą z niedźwiedziami co najmniej kilkoma bramkami i utrzymują ten rezultat przez długi czas, we Frankfurcie trwa wymiana ciosów i w krótkim terminie sytuacja nie jest rozstrzygnięta.
Na wykresie dziennym DAX po udanym ubiegłym tygodniu mamy cofnięcie z poziomu opadającej średniej SMA50. Główny niemiecki benchmark od ponad miesiąca pozostaje w kleszczach między średnimi co sprawia, że sytuacja jest niejednoznaczna. Obecnie walka toczny się ponownie na linii frontu wyznaczonej magicznym poziomem 25500 pkt.
Nie da się ukryć, że sytuacja na rynku niemieckim jest zdecydowanie bardziej skomplikowana niż u nas. Podczas gdy w Warszawie byki prowadzą z niedźwiedziami co najmniej kilkoma bramkami i utrzymują ten rezultat przez długi czas, we Frankfurcie trwa wymiana ciosów i w krótkim terminie sytuacja nie jest rozstrzygnięta.
Na wykresie dziennym DAX po udanym ubiegłym tygodniu mamy cofnięcie z poziomu opadającej średniej SMA50. Główny niemiecki benchmark od ponad miesiąca pozostaje w kleszczach między średnimi co sprawia, że sytuacja jest niejednoznaczna. Obecnie walka toczny się ponownie na linii frontu wyznaczonej magicznym poziomem 25500 pkt.
WIG20 stabilnie przy ATH
Tak jak można było oczekiwać początek sesji na rynku kasowym GPW jest mało ekspresyjny. Główny benchmark warszawskiej giełdy w ślad za europejskimi potentatami chętniej spogląda na południe, ale na razie bez większej dynamiki zmian. WIG20 traci w tym momencie ok. 0,4% po nieudanej próbie przebicia się na plus.
Co to oznacza dla sytuacji technicznej benchmarku?
Na razie nic. Po ostatnich wzrostach z wyznaczeniem w piątek nowego ATH włącznie trend jest na tyle silny, że jego zanegowanie wymagałoby zdecydowanie większej słabości, czego po takim cofnięciu nie widać. Kurs znacznie powyżej średnich, wskaźniki w strefach wzrostu = wszystko jest OK i sprzyja cierpliwym inwestorom.
Tak jak można było oczekiwać początek sesji na rynku kasowym GPW jest mało ekspresyjny. Główny benchmark warszawskiej giełdy w ślad za europejskimi potentatami chętniej spogląda na południe, ale na razie bez większej dynamiki zmian. WIG20 traci w tym momencie ok. 0,4% po nieudanej próbie przebicia się na plus.
Co to oznacza dla sytuacji technicznej benchmarku?
Na razie nic. Po ostatnich wzrostach z wyznaczeniem w piątek nowego ATH włącznie trend jest na tyle silny, że jego zanegowanie wymagałoby zdecydowanie większej słabości, czego po takim cofnięciu nie widać. Kurs znacznie powyżej średnich, wskaźniki w strefach wzrostu = wszystko jest OK i sprzyja cierpliwym inwestorom.
MKS Instruments – zarząd przygotowuje się na WFE przekraczające 300 mld USD
Bank of America opublikował ciekawą notatkę po spotkaniu z Johnem T.C. Lee, prezesem MKS Instruments, oraz Pareshem Misrą, odpowiedzialnym za relacje inwestorskie. Kilka wątków jest naprawdę interesujących, szczególnie w kontekście naszej tezy inwestycyjnej dotyczącej MKSI i potencjalnego wydłużenia obecnego cyklu inwestycyjnego w półprzewodnikach.
Bank of America opublikował ciekawą notatkę po spotkaniu z Johnem T.C. Lee, prezesem MKS Instruments, oraz Pareshem Misrą, odpowiedzialnym za relacje inwestorskie. Kilka wątków jest naprawdę interesujących, szczególnie w kontekście naszej tezy inwestycyjnej dotyczącej MKSI i potencjalnego wydłużenia obecnego cyklu inwestycyjnego w półprzewodnikach.
Mieszane nastroje o poranku w Europie
Początek tygodnia na europejskich parkietach nie zapowiada się szczególnie ciekawie dla byków. Po mieszanej sesji w Azji z niewielkim odbiciem koreańskiego KOSPI kontrakty na główne indeksy europejskie nie podążają w jednym kierunku. Podczas gdy DAX Futures traci ok. 0,4%, jego paryski odpowiednik zyskuje 0,25%. Przewaga po stronie niedźwiedzi jest niewielka, ale to też pokazuje, że wstępna faza handlu nie będzie jednoznaczna.
U nas kontrakty na WIG20 tracą w pierwszych minutach po otwarciu ok. 0,1%, co tylko potwierdza nieznaczną przewagę podażowej strony rynku. Na wykresie godzinowym mamy zatem niewiele znaczące zmiany. Kurs FW20Z2620 pomimo cofnięcia pozostaje w kontakcie z oporem wyznaczonym szczytem sprzed blisko czterech tygodni. Dopóki będzie pozostawał powyżej swoich podstawowych średnich, dopóty warunki powinien dyktować obóz byków.
Początek tygodnia na europejskich parkietach nie zapowiada się szczególnie ciekawie dla byków. Po mieszanej sesji w Azji z niewielkim odbiciem koreańskiego KOSPI kontrakty na główne indeksy europejskie nie podążają w jednym kierunku. Podczas gdy DAX Futures traci ok. 0,4%, jego paryski odpowiednik zyskuje 0,25%. Przewaga po stronie niedźwiedzi jest niewielka, ale to też pokazuje, że wstępna faza handlu nie będzie jednoznaczna.
U nas kontrakty na WIG20 tracą w pierwszych minutach po otwarciu ok. 0,1%, co tylko potwierdza nieznaczną przewagę podażowej strony rynku. Na wykresie godzinowym mamy zatem niewiele znaczące zmiany. Kurs FW20Z2620 pomimo cofnięcia pozostaje w kontakcie z oporem wyznaczonym szczytem sprzed blisko czterech tygodni. Dopóki będzie pozostawał powyżej swoich podstawowych średnich, dopóty warunki powinien dyktować obóz byków.
Trudny tydzień dla sektora AI
Za nami trudny tydzień za oceanem chrakteryzujący się w szczególności pogłębieniem spadków na Nasdaq w obliczu rosnących obaw o sektor AI. Główny indeks spółek technologicznych zakończył tydzień spadkiem o 4,5%. W piątek akcje spółek technologicznych gwałtownie potaniały, kończąc najgorszy tydzień od czerwca.
Walory powiązane z sektorem sztucznej inteligencji (AI) znalazły się pod dodatkową presją, co spowodowało spadek indeksu Nasdaq Composite o 2,1%. W skali całego tygodnia ten zdominowany przez spółki technologiczne indeks stracił 4,5%.
Indeks S&P 500 zakończył piątkowe notowania spadkiem o 1,1%, natomiast indeks Dow Jones Industrial Average obniżył się o 0,3%, choć w ujęciu tygodniowym zdołał odnotować wzrost.
Sytuacja w sektorze AI pozostaje niestabilna – w piątek ponownie spadły notowania spółki CoreWeave. Ten wspierany przez Nvidię dostawca mocy obliczeniowej znalazł się w ubiegłym tygodniu w centrum wyprzedaży akcji technologicznych. Inwestorzy obawiają się, jak wyższe koszty finansowania zewnętrznego wpłyną na najbardziej zadłużone podmioty zaangażowane w budowę centrów danych.
Wcześniej nastroje na rynkach nieco się ustabilizowały, a inwestorzy ograniczyli oczekiwania co do podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) w bieżącym miesiącu – stało się to po wypowiedzi przewodniczącego Kevina Warsha podczas konferencji w Bangkoku.
Tymczasem pod koniec piątkowej sesji gwałtownie wzrosły ceny ropy naftowej typu Brent, osiągając poziom 109,86 USD za baryłkę – co oznacza wzrost o 3,7% i najwyższy wynik od maja.
Wraz ze spadkiem oczekiwań dotyczących podwyżek stóp procentowych osłabił się również dolar.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA – kluczowego instrumentu dłużnego – zakończyła tydzień na poziomie 5,097%, co oznacza dla nich najlepszy wynik od lutego.
Za nami trudny tydzień za oceanem chrakteryzujący się w szczególności pogłębieniem spadków na Nasdaq w obliczu rosnących obaw o sektor AI. Główny indeks spółek technologicznych zakończył tydzień spadkiem o 4,5%. W piątek akcje spółek technologicznych gwałtownie potaniały, kończąc najgorszy tydzień od czerwca.
Walory powiązane z sektorem sztucznej inteligencji (AI) znalazły się pod dodatkową presją, co spowodowało spadek indeksu Nasdaq Composite o 2,1%. W skali całego tygodnia ten zdominowany przez spółki technologiczne indeks stracił 4,5%.
Indeks S&P 500 zakończył piątkowe notowania spadkiem o 1,1%, natomiast indeks Dow Jones Industrial Average obniżył się o 0,3%, choć w ujęciu tygodniowym zdołał odnotować wzrost.
Sytuacja w sektorze AI pozostaje niestabilna – w piątek ponownie spadły notowania spółki CoreWeave. Ten wspierany przez Nvidię dostawca mocy obliczeniowej znalazł się w ubiegłym tygodniu w centrum wyprzedaży akcji technologicznych. Inwestorzy obawiają się, jak wyższe koszty finansowania zewnętrznego wpłyną na najbardziej zadłużone podmioty zaangażowane w budowę centrów danych.
Wcześniej nastroje na rynkach nieco się ustabilizowały, a inwestorzy ograniczyli oczekiwania co do podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) w bieżącym miesiącu – stało się to po wypowiedzi przewodniczącego Kevina Warsha podczas konferencji w Bangkoku.
Tymczasem pod koniec piątkowej sesji gwałtownie wzrosły ceny ropy naftowej typu Brent, osiągając poziom 109,86 USD za baryłkę – co oznacza wzrost o 3,7% i najwyższy wynik od maja.
Wraz ze spadkiem oczekiwań dotyczących podwyżek stóp procentowych osłabił się również dolar.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA – kluczowego instrumentu dłużnego – zakończyła tydzień na poziomie 5,097%, co oznacza dla nich najlepszy wynik od lutego.
Makro – poniedziałek
Poniedziałki z reguły charakteryzują się ubogim kalendarium makro i tak jest również dziś. Z ciekawszych danych, które nie wpłyną jednak na atmosferę rynków, mamy jedynie:
PKB Chin za III kwartał (04:00)
Produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna z Chin za wrzesień (04:00)
Inflacja CPI z Kanady za wrzesień (14:30)
Poniedziałki z reguły charakteryzują się ubogim kalendarium makro i tak jest również dziś. Z ciekawszych danych, które nie wpłyną jednak na atmosferę rynków, mamy jedynie:
PKB Chin za III kwartał (04:00)
Produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna z Chin za wrzesień (04:00)
Inflacja CPI z Kanady za wrzesień (14:30)
ASML zagrozi BESI? Kilka przemyśleń po najnowszej analizie SemiAnalysis
SemiAnalysis opublikowało wczoraj bardzo ciekawą analizę sugerującą, że ASML pracuje nad własną maszyną do hybrid bondingu. Autorzy przeanalizowali patenty spółki i doszli do wniosku, że Holendrzy mogą rozwijać urządzenie typu die-to-wafer (D2W), czyli technologię, w której specjalizuje się BESI. Ich zdaniem ASML mogłoby wykorzystać swoje doświadczenie w precyzyjnym pozycjonowaniu i kontroli zanieczyszczeń, aby w przyszłości odebrać BESI część rynku, zwłaszcza w zaawansowanej logice.
SemiAnalysis opublikowało wczoraj bardzo ciekawą analizę sugerującą, że ASML pracuje nad własną maszyną do hybrid bondingu. Autorzy przeanalizowali patenty spółki i doszli do wniosku, że Holendrzy mogą rozwijać urządzenie typu die-to-wafer (D2W), czyli technologię, w której specjalizuje się BESI. Ich zdaniem ASML mogłoby wykorzystać swoje doświadczenie w precyzyjnym pozycjonowaniu i kontroli zanieczyszczeń, aby w przyszłości odebrać BESI część rynku, zwłaszcza w zaawansowanej logice.
Applied Materials potwierdza długoterminową szansę dla BESI w zaawansowanym pakowaniu chipów
Jednym z najciekawszych wniosków ze spotkania inwestorskiego Applied Materials podczas SEMICON West jest to, że pomimo doniesień o opóźnieniach we wdrażaniu hybrid bondingu, ich roadmapa dla tej technologii pozostaje bez zmian.
Jednym z najciekawszych wniosków ze spotkania inwestorskiego Applied Materials podczas SEMICON West jest to, że pomimo doniesień o opóźnieniach we wdrażaniu hybrid bondingu, ich roadmapa dla tej technologii pozostaje bez zmian.
ACM Research. Czy rynek znowu przesadza?
ACM Research znowu mocno obrywa. W momencie pisania akcje spadają w okolice 64 USD, razem z całym koszykiem spółek związanych z pamięcią. W poniższej notce chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami, dlaczego uważam, że rynek zaczyna przesadzać, nawet biorąc pod uwagę szaloną zmienność, z której ACMR słynie.
Zresztą, nie pierwszy raz. Od początku maja do końca czerwca kurs zrobił około +100%, co moim zdaniem też było trochę irracjonalne. Teraz mamy już drugi w tym roku spadek o około 50% od lokalnych szczytów. Crazy, ale taki tutaj klimat.
W końcu mówimy o chińskim small capie z branży półprzewodników. Chyba trudno znaleźć bardziej wybuchową mieszankę. Można mieć rację co do fundamentów, a jednocześnie przeżywać absurdalne wahania kursu. Trzeba być tego świadomym i odpowiednio dobierać wielkość pozycji.
Niemniej jednak uważam, że na obecnych poziomach relacja potencjalnego zysku do ryzyka zaczyna wyglądać naprawdę ciekawie. Przejdźmy do konkretów.
ACM Research znowu mocno obrywa. W momencie pisania akcje spadają w okolice 64 USD, razem z całym koszykiem spółek związanych z pamięcią. W poniższej notce chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami, dlaczego uważam, że rynek zaczyna przesadzać, nawet biorąc pod uwagę szaloną zmienność, z której ACMR słynie.
Zresztą, nie pierwszy raz. Od początku maja do końca czerwca kurs zrobił około +100%, co moim zdaniem też było trochę irracjonalne. Teraz mamy już drugi w tym roku spadek o około 50% od lokalnych szczytów. Crazy, ale taki tutaj klimat.
W końcu mówimy o chińskim small capie z branży półprzewodników. Chyba trudno znaleźć bardziej wybuchową mieszankę. Można mieć rację co do fundamentów, a jednocześnie przeżywać absurdalne wahania kursu. Trzeba być tego świadomym i odpowiednio dobierać wielkość pozycji.
Niemniej jednak uważam, że na obecnych poziomach relacja potencjalnego zysku do ryzyka zaczyna wyglądać naprawdę ciekawie. Przejdźmy do konkretów.
Meta wraca do czołówki AI. Muse Wonder rzuca wyzwanie OpenAI i Anthropic
Meta zaprezentowała wczoraj dwa nowe modele AI, Muse Wonder i Muse Wonder Full. I wyglądają nieźle. Najmocniejszy model zdobył 56 punktów w niezależnym rankingu Artificial Analysis, zaledwie dwa mniej niż Claude Opus 5.5. W niektórych testach wypada nawet lepiej.
Oczywiście nie przywiązywałbym przesadnej wagi do benchmarków. Coraz trudniej ocenić, na ile rzeczywiście pokazują możliwości modeli, a na ile odzwierciedlają optymalizację pod konkretne testy. Dlatego wolę poczekać na opinie użytkowników, którzy sprawdzą Wonder w praktyce.
Znacznie bardziej interesuje mnie jednak to, na czym Meta skupia się w swojej komunikacji. Spółka przedstawia Wonder jako kolejny krok w kierunku personal superintelligence, czyli osobistego agenta AI, który pamięta nasze wcześniejsze rozmowy, rozumie potrzeby i potrafi samodzielnie wykonywać coraz bardziej skomplikowane zadania. Temu mają służyć między innymi nowe funkcje Active Memory i Active Focus.
Niezależnie od tego, jak ostatecznie wypadnie model, progres technologiczny Mety jest coraz wyraźniejszy. Jeszcze niedawno kwestionowano, czy spółka w ogóle potrafi dogonić najlepsze laboratoria AI. Dzisiaj ma model, który przynajmniej w części testów skutecznie z nimi konkuruje.
Swoją drogą, ciekawie wygląda to w kontekście wycen. Anthropic celuje w debiut giełdowy przy wycenie około 2 bln USD, podczas gdy cała Meta jest obecnie warta około 1,9 bln USD. Oczywiście wycena IPO Anthropic pozostaje na razie ambitnym celem, a nie ceną potwierdzoną przez rynek. Niemniej jednak Meta poza rozwijaniem własnych modeli AI posiada jeszcze Facebooka, Instagrama, WhatsAppa i jeden z najbardziej rentownych biznesów reklamowych na świecie.
Źródła: Meta, 12.10.2026: Introducing Muse Wonder and Muse Wonder Full
Meta zaprezentowała wczoraj dwa nowe modele AI, Muse Wonder i Muse Wonder Full. I wyglądają nieźle. Najmocniejszy model zdobył 56 punktów w niezależnym rankingu Artificial Analysis, zaledwie dwa mniej niż Claude Opus 5.5. W niektórych testach wypada nawet lepiej.
Oczywiście nie przywiązywałbym przesadnej wagi do benchmarków. Coraz trudniej ocenić, na ile rzeczywiście pokazują możliwości modeli, a na ile odzwierciedlają optymalizację pod konkretne testy. Dlatego wolę poczekać na opinie użytkowników, którzy sprawdzą Wonder w praktyce.
Znacznie bardziej interesuje mnie jednak to, na czym Meta skupia się w swojej komunikacji. Spółka przedstawia Wonder jako kolejny krok w kierunku personal superintelligence, czyli osobistego agenta AI, który pamięta nasze wcześniejsze rozmowy, rozumie potrzeby i potrafi samodzielnie wykonywać coraz bardziej skomplikowane zadania. Temu mają służyć między innymi nowe funkcje Active Memory i Active Focus.
Niezależnie od tego, jak ostatecznie wypadnie model, progres technologiczny Mety jest coraz wyraźniejszy. Jeszcze niedawno kwestionowano, czy spółka w ogóle potrafi dogonić najlepsze laboratoria AI. Dzisiaj ma model, który przynajmniej w części testów skutecznie z nimi konkuruje.
Swoją drogą, ciekawie wygląda to w kontekście wycen. Anthropic celuje w debiut giełdowy przy wycenie około 2 bln USD, podczas gdy cała Meta jest obecnie warta około 1,9 bln USD. Oczywiście wycena IPO Anthropic pozostaje na razie ambitnym celem, a nie ceną potwierdzoną przez rynek. Niemniej jednak Meta poza rozwijaniem własnych modeli AI posiada jeszcze Facebooka, Instagrama, WhatsAppa i jeden z najbardziej rentownych biznesów reklamowych na świecie.
Źródła: Meta, 12.10.2026: Introducing Muse Wonder and Muse Wonder Full
Prezes Broadcomu porównuje inwestorów AI do hazardzistów
Hock Tan, prezes Broadcomu, podczas wczorajszej konferencji DBS Asia Future Forward w Singapurze dość bezpośrednio skrytykował część inwestorów AI. Stwierdził, że wielu z nich nie ma pojęcia, w co właściwie inwestuje, stawia ekstremalnie wysokie oczekiwania i zachowuje się, jakby siedziało w kasynie. Szczególnie sceptycznie odniósł się do oczekiwań inwestorów wobec laboratoriów rozwijających modele frontier, takich jak OpenAI i Anthropic.
Co ciekawe, Tan wcale nie kwestionuje ogromnego potencjału przychodowego tych laboratoriów. Zwrócił po prostu uwagę, że tak szybki wzrost przychodów niewiele jeszcze mówi o długoterminowej rentowności. Jak sam stwierdził, odnosząc się do OpenAI:
Dodał, że obecne wyniki pokazują przede wszystkim ogromny potencjał dalszego wzrostu przychodów z modeli frontier, ale nie pozwalają jeszcze ocenić, czy ich dostarczanie będzie trwale rentownym biznesem.
Dostało się również przedsiębiorstwom eksperymentującym z AI. Tan zwrócił uwagę, że znaczna część przychodów laboratoriów od klientów korporacyjnych pochodzi z projektów pilotażowych, które niekoniecznie przekładają się na rzeczywisty wzrost produktywności. Porównał to do dzieci, którym rodzice dają 10 dolarów na żetony w salonie gier. Wydają wszystko w dziesięć minut i niczego się przy okazji nie uczą. Jego zdaniem podobnie wygląda część dzisiejszych eksperymentów z AI. Firmy wydają pieniądze na tokeny, ale wciąż szukają zastosowań przynoszących wymierne korzyści.
Jeszcze ciekawszy był jednak komentarz dotyczący finansowania całego boomu. Zdaniem Tana największym ograniczeniem dalszego rozwoju AI może okazać się dostępność kapitału, a nie półprzewodników czy pamięci.
Źródła:
Hock Tan, prezes Broadcomu, podczas wczorajszej konferencji DBS Asia Future Forward w Singapurze dość bezpośrednio skrytykował część inwestorów AI. Stwierdził, że wielu z nich nie ma pojęcia, w co właściwie inwestuje, stawia ekstremalnie wysokie oczekiwania i zachowuje się, jakby siedziało w kasynie. Szczególnie sceptycznie odniósł się do oczekiwań inwestorów wobec laboratoriów rozwijających modele frontier, takich jak OpenAI i Anthropic.
Co ciekawe, Tan wcale nie kwestionuje ogromnego potencjału przychodowego tych laboratoriów. Zwrócił po prostu uwagę, że tak szybki wzrost przychodów niewiele jeszcze mówi o długoterminowej rentowności. Jak sam stwierdził, odnosząc się do OpenAI:
Dodał, że obecne wyniki pokazują przede wszystkim ogromny potencjał dalszego wzrostu przychodów z modeli frontier, ale nie pozwalają jeszcze ocenić, czy ich dostarczanie będzie trwale rentownym biznesem.
Dostało się również przedsiębiorstwom eksperymentującym z AI. Tan zwrócił uwagę, że znaczna część przychodów laboratoriów od klientów korporacyjnych pochodzi z projektów pilotażowych, które niekoniecznie przekładają się na rzeczywisty wzrost produktywności. Porównał to do dzieci, którym rodzice dają 10 dolarów na żetony w salonie gier. Wydają wszystko w dziesięć minut i niczego się przy okazji nie uczą. Jego zdaniem podobnie wygląda część dzisiejszych eksperymentów z AI. Firmy wydają pieniądze na tokeny, ale wciąż szukają zastosowań przynoszących wymierne korzyści.
Jeszcze ciekawszy był jednak komentarz dotyczący finansowania całego boomu. Zdaniem Tana największym ograniczeniem dalszego rozwoju AI może okazać się dostępność kapitału, a nie półprzewodników czy pamięci.
Źródła:
GPW stabilnie przy maksimach
Spokojnie jak na razie rozwija się dzisiejsza sesja na GPW. Atmosfera na rynkach sprzyja dziś bykom po tym, jak obserwujemy spadki cen ropy i cofające się rentowności obligacji.
Wygląda na to, że trend wzrostowy na rynku akcji ma szansę na kontynuację. U nas WIG20 wygląda obiecująco. Trzymamy pułap zbliżony do ATH i sądzę, że wkrótce będziemy ten poziom testować.
Spokojnie jak na razie rozwija się dzisiejsza sesja na GPW. Atmosfera na rynkach sprzyja dziś bykom po tym, jak obserwujemy spadki cen ropy i cofające się rentowności obligacji.
Wygląda na to, że trend wzrostowy na rynku akcji ma szansę na kontynuację. U nas WIG20 wygląda obiecująco. Trzymamy pułap zbliżony do ATH i sądzę, że wkrótce będziemy ten poziom testować.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.