Milion złotych na ramieniu – jak inwestować w torebki?

Czy warto inwestować w torebki, jak kto zrobić i ile można zarobić

Inwestycje to nieodzowna część naszego życia, tylko nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Radość z pieniędzy nie tkwi przecież w ich posiadaniu, ale w celu, do jakiego prowadzą. Wie to każda z Pań, która stoi przy kasie i kupuje swoją wymarzoną torebkę. W końcu te są warte każdej ceny! No właśnie… każdej? Czy dałbyś za torebkę milion złotych? Model Himalaya Birkin z krokodylej skóry, zwany też „torebkowym Graalem”, został niedawno sprzedany przez Christie’s (dom aukcyjny w Londynie) za ponad 370 tysięcy dolarów w ubiegłym roku. Czy plik pieniędzy trzymany w dłoni dałby tyle samo radości? A skąd!

Hermes Himalaya Birkin Bag

Hermes Himalaya Birkin Bag
Źródło: www.baghunter.com

Niemniej jednak inwestycje kojarzą się większości osób w pierwszej kolejności z instrumentami finansowymi. Dopiero po zdobyciu pewnego doświadczenia z akcjami lub obligacjami w życiu inwestora pojawia się pierwsza pokusa na szerszą dywersyfikację. Ma to również związek z wypracowanym dotychczas kapitałem i chęcią na odrobinę luksusu. Panowie kupują samochody, whisky czy drogie wina. Kobiety natomiast uwielbiają patrzeć na swoje kolekcje butów i torebek. Okazuje się, że ta nieodłączna część garderoby każdej kobiety, jaką jest torebka na ramię, potrafi zyskiwać na wartości nawet bardziej niż rynek akcji. Jest jednak pewien szkopuł.

Jak oprzeć się pokusie?

Inwestycyjnych torebek nie można nosić. Boli bardziej niż ujemna stopa zwrotu!  Nawet najmniejszy uszczerbek lub ślad użytkowania może spowodować, że inwestycja diametralnie straci na wartości. Torebka o przeznaczeniu inwestycyjnym musi być przechowywana niemal jak antyki. Zamknięta w odpowiednio klimatyzowanym i nawilżanym pomieszczeniu. Takie torebkowe spa to jedyne miejsca, które służą zachowaniu, a w zasadzie wzrostowi wartości. Nieoczekiwany deszcz, czy maza od długopisu na podszewce mogą doprowadzić do prawdziwej katastrofy. Nawet sporadyczne używanie może mocno odznaczyć się na jakości, a najmniejsze zadrapanie jest w stanie doprowadzić do drastycznego spadku ceny. Trudno jednak wyobrazić sobie kobietę, która będzie w stanie oprzeć się pokusie włączenia takiej torebki do swojej codziennej garderoby.

Nie wszystkie drogie torebki są jednak kwalifikowane jako posiadające potencjał inwestycyjny. Niektóre z marek są co prawda długowieczne, ale inwestycja może ucierpieć z powodu zawirowań w modzie lub nadprodukcji. Z historycznego punktu widzenia, początkujący inwestorzy na tym rynku powinni skupiać swój wybór przede wszystkim na klasycznych markach takich jak: Hermes, Chanel, czy Louis Vuitton wykonanych z jak najbardziej egzotycznych skór, jak krokodyla. Istotnymi czynnikami są również specjalne materiały użyte do wykonania klamry, sprzączki oraz obecność kamieni szlachetnych i haftów. Poniżej torebka z lakierowanej czerwonej skóry krokodyla z zapięciem z białego złota wysadzanym diamentami pochodząca z kolekcji Hermesa.

Shiny Fuchsia Porosus Crocodile Birkin Bag

Źródło: www.baghunter.com

Warto także zwrócić uwagę, czy dane modele budzą skojarzenia z ikonami mody. Jeśli taką torebkę ma w swojej kolekcji na przykład Victoria Beckham, może wpłynąć to na dodatkowy wzrost ceny w przyszłości. Jednak, zamiast szukać takich informacji na internetowym pudelku, polecam spojrzeć na inwestycyjny indeks torebkowy, gdzie widnieją bardziej wymierne wyceny.

Rare Handbag Index

Just Collecting, znana kolekcjonerska platforma, publikuje Rare Handbag Index, czyli Indeks Rzadkich Torebek. Znajdziemy w jego składzie 19 najbardziej pożądanych torebek na świecie. Co ciekawe, żadna z torebek wchodzących w skład indeksu nie straciła wprost na wartości w ciągu ostatnich lat. Torebki produkowane przez najbardziej rozpoznawalne domy mody to klasyczny przykład dobra luksusowego. Produkcja w ściśle zaplanowanych seriach mocno ogranicza podaż, co przy rosnącym popycie oraz stale bogacącym się społeczeństwie musi wpływać na silne wzrosty cen.

Chanel Medium Classic Flap Bag

Chanel Medium Classic Flap Bag
Źródło: www.baghunter.com

Ciekawym przypadkiem jest niezaprzeczalna gwiazda indeksu, czyli jeden z najbardziej klasycznych modeli Chanel Medium Classic Flap Bag. Torebka w okresie 2004-2018 zyskała na wartości około 250%, windując cenę z 1500 USD do 5250 USD. Co ważne, wygląd torebki nie zmienił się bowiem ani trochę od momentu wyprodukowania pierwszego modelu w 1955 roku. Mimo wszystko lub też właśnie dzięki temu, jej wartość stale rośnie.

Jak widać na poniższym wykresie, spośród torebek, które przyniosły inwestorom najwyższe stopy zwrotu, znajdziemy prawdziwe diamenty. Model Cognac Ostrich Leather Birkin zyskał w analizowanym okresie aż 275%, a jego cena wzrosła do 15 000 USD. Podczas gdy, stopa zwrotu z całego indeksu w analizowanym okresie wyniosła 170%.

Stopy zwrotów z Indeksów akcji vs Rare Handbag Index w okresie 2004 – 2018

Ile można zarobić na inwestycji w torebki
Źródlo: opracowanie własne na podstawie danych stooq.pl oraz JustCollecting

W indeksie jest tylko jedna torebka, która w okresie 2004 – 2018 nie zmieniła swojej ceny, czyli de facto straciła na wartości, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby inflacje. Jest to model Gucci – Brown Crocodile Skin Crocodylus Porosus 1960.

Patrząc na próg wejścia w taką inwestycje przez pryzmat perełek z indeksu, wydawać by się mogło, że to ryzykowny biznes. Wartość najcenniejszych torebek na świecie przyprawia o ból głowy, ale to właśnie one najmocniej zyskiwały na przestrzeni ostatnich 15 lat. Jak bowiem głosi motto Gucci: „Jakość pamięta się o wiele dłużej niż cenę”.  Zatem można od razu zacząć od Birkin, w końcu kto bogatemu zabroni, ale da się też taniej. Znajdziemy wiele torebek, których wartość stale rośnie i nie jest jeszcze horrendalnie wysoka. Zakup torebki za 1-5 tysięcy złotych może się naprawdę opłacić. Przykładowo Classic 25 Monogram Speedy od Louis Vuitton jeszcze 3 lata temu był możliwy za 400 USD. Dziś torebka jest warta 1000 USD. Wybór jest oczywiście ogromny, a o długoterminowym powodzeniu inwestycji zdecyduje dobra znajomość trendów rynkowych i marki.

Nie wszystko złoto co się świeci!

Zdobycie takiej torebki na rynku szalejących falsyfikatów nie należy jednak do najprostszych rzeczy. Najpopularniejsze miejsca, gdzie potencjalny inwestor powinien szukać okazji to:

  • Aukcje w profesjonalnych domach aukcyjnych, jak Christie’s z Londynu, gdzie regularnie przeprowadzane są licytacje torebek.
  • Prestiżowe portale handlujące podobnymi towarami jak pionierski w swojej dziedzinie serwis BagHunter lub Vestiaire Collective. To rozwiązanie o tyle bezpieczne, że znajdziemy tam również szereg analiz, które mogą pomóc w podjęciu inwestycyjnej decyzji.
  • Bezpośrednie sklepy producentów, zwykle dostępne na najdroższych ulicach i najbardziej prestiżowych galeriach handlowych w większości europejskich miast. Musimy tylko pamiętać, że nie wszystko dostaniemy tam „od ręki”.

Ponadto każdy, kto chce kupić taką torebkę z zamiarem odsprzedaży, musi pamiętać, że jej wartość trzeba potem udowodnić. Nieodłącznym elementem takiej torby jest dokumentacja, przy której opłaca się być skrupulatnym. To istotne w kilku aspektach. Po pierwsze przy jakiejkolwiek naprawie wymagane będzie potwierdzenie zakupu. Niektóre egzotyczne produkty wymagają także zezwoleń, aby mogły być wysłane za granicę. To bardzo rzadkie aktywa, które niejednokrotnie są ubezpieczane, a do tego potrzebne będą zarówno certyfikaty, jak i profesjonalne wyceny. Cała dokumentacja związana z zakupem powinna być przechowywana, to znacząco ułatwi proces odsprzedaży.

Co łączy inwestycje w torebki i „Sex w wielkim mieście”?

Inwestowanie w torebki dla wielu inwestorów brzmi bardzo abstrakcyjnie. Kupowanie torebek bezpośrednio od producenta wymaga nie tylko ogromnej ilości gotówki, ale też czasu. Jest taka scena z kultowego serialu „Sex w Wielkim Mieście”, kiedy Samantha od dłuższego czasu podziwia na wystawie sklepu skórzaną, czerwoną torbę. W końcu wchodzi do salonu, a sprzedawca nieco niechętnie podaje jej towar i uprzedza, że kosztuje 5 tysięcy dolarów. Samanthy nie dziwi ani cena, ani nawet konieczność zapisania się na listę oczekujących. Jednak, gdy dowiaduje się, ile wynosi czas oczekiwania, wybucha: „Mam czekać pięć lat na torebkę?!”. Na co sprzedawca wyrywa jej z dłoni towar i mówi: „To nie torba! To Birkin!” To świetne podsumowanie charakteru tej inwestycji 

Z inwestycjami jest trochę jak z garniturem. Można kupić gotowy, ale znacznie lepiej leży, gdy uszyjemy go na miarę. Nie sądzę by inwestycja w torebki była dla każdego, ale to nie zmienia faktu, że może być bardzo opłacalna. Wymaga tylko więcej specjalistycznej wiedzy, czasu i pieniędzy, ale w zamian może przynieść tyle radości. W końcu, jak mawiała Marilyn Monroe: „pieniądze szczęścia nie dają – dopiero zakupy”.

Do zarobienia!
Agata Paluch

17

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

17
0


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Gdzie prognozujesz rynek (WIG) na koniec 2020?

  • Ponad 10% w górę
  • Konsolidacja -10 do +10%
  • Ponad 10% w dół

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: