Historia brytyjskiego funta - DNA Rynków

Historia brytyjskiego funta

Do elitarnego grona twardych walut należy zaledwie pięć z całego finansowego świata. Ze względu na długą historię i siłę brytyjskiej gospodarki, a także dawną pozycję polityczną funt szterling zdecydowanie należy do tej grupy. GBP, czyli Great Britain Pound potocznie zwany funtem brytyjskim jest oficjalną walutą Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Pozostaje jednak również oficjalnym środkiem płatniczym w terytoriach zależnych od Brytyjczyków, a także nieoficjalnie w poturbowanym gospodarczo Zimbabwe. Podobnie jak historia całego Zjednoczonego Królestwa, losy funta również były dość burzliwe. Ale, od początku. Zapraszamy na słowną i filmową podróż po historii brytyjskiego funta.

Zobacz naszą specjalną animację „Krótko Mówiąc – Historia Brytyjskiego Funta!”
oraz przeczytaj więcej niżej:

Funt funtowi nierówny

Funt szterling to jedna z najstarszych wciąż używanych walut świata. Początki jej istnienia sięgają aż ósmego wieku naszej ery. Rozliczenia odbywały się wtedy w kruszcu, a funt oznaczał po prostu wagę srebra równą dokładnie 373,24 grama. Dziś na pewno również kojarzysz funta używanego do określania wagi w Wielkiej Brytanii. Jednak funt funtowi nierówny, ponieważ ten dzisiejszy to dokładnie 453,59 gram. Noszenie przy sobie kilogramów srebra nie należy do najporęczniejszych tak samo dziś jak i wtedy. Na ratunek przybył więc Offa – król Mercji, która stanowiła jedno z siedmiu angielskich państw zajmujących dzisiejszą Wielką Brytanię. Postanowił on, na wzór karolińskiego denara, ustanowić srebrną monetę – pensa. Jeden pens bito z 1,55 grama srebra, stąd też na jeden funt srebra składało się 240 pensów. Także używany dziś znak funta (£), ma związek z wagą. Przedstawia on tak naprawdę zapisaną w dawnym stylu literę L, symbolizującą słowo libra. To z kolei było określenie rzymskiej miary masy, zbliżonej wagą do historycznego funta. Przekreślenie natomiast ma oznaczać wyłącznie to, że opisywany symbol jest skrótowcem.

Podkreślając jakość ówczesnych funtów niedługo zaczęto nazywać je „szterlingami”, co w odniesieniu do kruszcu oznaczało „wysoką próbę”. Dlaczego jednak w takim razie nie mówimy o pensie szterlingu? To niestety zasługa psucia monety i rosnącej inflacji. Wraz z utratą siły nabywczej pensa określenie przeszło na coraz powszechniej używaną później inną monetę – funta i takie pozostało do dziś, jednocześnie umożliwiając odróżnienie go od innych walut nazywanych funtami.

Pierwsze psucie monety

W 1158 roku król Henryk II ustanowił bitego pensa oficjalną królewską jednostką rozliczeniową. Jednocześnie rozpoczął również proces jego psucia obniżając zawartość srebra ze 100% do 92,5%. Resztę uzupełniano miedzią. Jego działanie nie wynikało jednak ze złych pobudek. Domieszka innych metali nieszlachetnych sprawiała, że moneta stawała się twardsza, a przez to bardziej odporna na zniszczenie.

Starodawny pens

Starodawny pens brytyjski, historia brytyjskiego funta szterlinga

Pensy jako główne monety funkcjonowały aż do 1489 roku, kiedy to król Henryk VII wprowadził oficjalnie do obiegu monetę – funta. Niedługo później, bo w 1504 roku wprowadzono również szylinga. Na jednego funta składało się 20 szylingów, a na jednego szylinga – 12 pensów. Po setkach lat 1 funt nadal stanowił 240 pensów.

Czasy aż do połowy XVII wieku to okres dużych wahań rzeczywistej wartości monet brytyjskich. Poszczególni królowie często zmieniali odniesienia funta szterlinga do funta jako masy. Pierwotnie obowiązujący tzw. funt troy (373 gramy), z czasem był odnoszony np. do funta tower (350 gram). W połączeniu ze zmienianiem ilości srebra w monecie problemem stawała się nie tylko dewaluacja, ale również fałszerstwo.

Walki z tym podjął się szerzej znany z praw grawitacji Isaac Newton. Po odkryciu teleskopu i praw fizyki zdecydował się na małe przebranżowienie i skupił na sprawach bardziej przyziemnych: pieniądzach. Zostając Mistrzem Mennicy Królewskiej udało mu się wygrać wojnę z fałszerstwem. Podobno Newton miał nawet wizytować podejrzane knajpy udając kogoś innego, tylko po to, żeby znaleźć dowody fałszowania monet. Udało mu się zebrać wystarczająco dowodów, aby złapać Williama Chalonera – największego ówczesnego fałszerza Anglii. Pewnie dlatego John Keynes uważał Newtona nie tylko za największego geniusza swoich czasów, ale również za niezwykle efektywnego urzędnika.

Popyt na sztućce i złoty standard

Brytyjskie monety nie były jednak wyłącznie srebrne. Pomimo, że te złote monety bito już od 1560 to dopiero w połowie XVII wieku zyskały na znaczeniu. Wprowadzona wtedy złota gwinea bita była z surowca pochodzącego głównie z afrykańskiego wybrzeża. Rzecz jednak w tym, że w tamtym czasie mocno wzrosła wartość złota, co przy nominalnych powiązaniach między złotą gwineą, a monetami srebrnymi, doprowadziło do przewartościowania pieniądza złotego w stosunku do srebrnych.

W efekcie brytyjscy kupcy za importowane produkty płacili srebrem, żądając jednocześnie zapłaty w złocie za eksportowane przez siebie towary. W połączeniu z silnym handlem z Chinami, gdzie jedynym środkiem płatniczym było srebro, a nawet rosnącym popytem na srebrne zastawy stołowe od bogatych kupców spowodowało to silny odpływ srebrnego surowca z Wysp i doprowadziło do faktycznego powiązania brytyjskiego pieniądza ze złotem, chociaż oficjalnie nadal zachowywała ona pokrycie w srebrze aż do czasów wojen napoleońskich w 1816 roku.

Rosnąca wtedy brytyjska potęga, uporządkowanie systemu i przejście na pokrycie w złocie wyniosło funta do najmocniejszej waluty świata akceptowanej niemal w każdej części globu czyniąc go pierwszą walutą międzynarodową.

Brytyjska Złota Gwinea

Brytyjska Złota Gwinea, historia brytyjskiego funta szterlinga

Wojenne problemy

Sytuację zmieniła I woja światowa – ogromne wydatki, jakie ze sobą niosła, skruszyły gospodarkę brytyjską, co zagroziło wypłacalności państwa. Aby uniknąć wyciągania depozytów złotowych z banków, w 1914 roku zniesiono wymienialność funta na złoto.

Wielka Brytania wyszła z wojny silnie zadłużona, przez co wartość funta w stosunku do innych walut uległa deprecjacji. Chcąc ustabilizować sytuację, w 1925 roku przywrócono wymienialność na złoto. Nie potrwało to jednak długo. Ostateczne wycofano się z tego już w 1931 roku jako skutek Wielkiej Depresji. Próbowano następnie powiązać później szterlinga sztywnym kursem z innymi walutami, w tym z amerykańskim dolarem. Jednak nie dawało to większych sukcesów. Po wielu powojennych problemach i licznych spadkach na wartości w końcu prób sztywnego powiązania funta zaprzestano i stał sie on walutą płynną.

Atak Sorosa

Niedługo potem, gdy Wielka Brytania wraz z pozostałymi krajami Europy tworzyła dzisiejszą Unię Europejską formując fundamenty pod dzisiejszą walutę Euro uderzył w nią największy atak spekulacyjny w historii. Czarna środa to dzień znany w Wielkiej Brytanii jako 16 września 1992 roku. Wtedy George Soros, amerykański inwestor węgierskiego pochodzenia zyskał miano tego, który pokonał Bank Anglii. Wielka Brytania uczestnicząca wtedy w systemie stabilizacji walut ERM, została zmuszona do zaangażowania prawie 27 miliardów funtów aby odeprzeć atak spekulacyjny Sorosa, który to uważajac, że funt jest przewartościowany zaczął grać na jego spadek. Finalnie Wielkiej Brytania aby obronić walutę musiała opuścić system ERM, ponadto straty Banku Anglii sięgnęły niemal 3,5 mld funtów. Główny spekulant Soros zarobił podobno tego dnia prawie miliard dolarów.

George Soros dziś

Mimo licznych perturbacji, z jakimi waluta Zjednoczonego Królestwa musiała się zmierzyć w swojej długiej historii, funt szterling nieustannie pozostaje walutą o ogromnym międzynarodowym znaczeniu. O świadomości tego stanu świadczyła niewątpliwie decyzja Brytyjczyków, by wstępując do Unii Europejskiej zagwarantować sobie prawo niedołączania do Strefy Euro. Nawet pomimo zawirowań związanych z Brexitem wieszczenie upadku szterlinga jest zapewne mocno przedwczesne.

Ciekawostki za funta

  • Podczas II Wojny Światowej Niemcy podjęli akcję sabotażu brytyjskiej waluty. Chcąc doprowadzić Zjednoczone Królestwo do niewypłacalności Reichsbank drukował ogromne ilości fałszywych funtów szterlingów, powodując znaczny spadek jego wartości, co po zakończeniu wojny znacznie pogarszało sytuację ekonomiczną Wielkiej Brytanii i doprowadziło do wyprzedzenia jej w charakterze największej światowej gospodarki przez Stany Zjednoczone.
  • Co może wydawać się z dzisiejszego punktu widzenia zaskakujące, wynikający z zamierzchłych czasów podział funta na 20 szylingów, czy też 240 pensów utrzymał się w Wielkiej Brytanii aż do lat 70 ubiegłego wieku. Wprowadzenie bardziej znanego nam podziału funta na 100 pensów dokonano 15 lutego 1971 roku znanego jako Decimal Day.
  • Standardowo w obiegu funkcjonują monety oraz banknoty. Te drugie reprezentujące wartości 5, 10, 20 i 50 funtów. Istnieją też banknoty jednofuntowy i stufuntowy, używane są jednak jedynie w Szkocji i Irlandii Północnej.

Chcesz poznać historię innych walut? Dajcie nam znać w komentarzu jak podobała Ci się animacja i historię czego chciałbyś jeszcze poznać! 🙂

Do zarobienia!
Zespół DNA Rynków


Komentarze


Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

DNA RynkówNad tym materiałem pracował cały zespół DNA Rynków. W związku z tym wskazanie jednego autora jest niemożliwe :)
Slider
Slider

Ankieta

Historię jakiej waluty chcesz poznać w kolejnym odcinku "Krótko mówiąc..."?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 90 [1] => 91 )

17 bilionów straty – fenomen obligacji o ujemnych rentownościach


Historia amerykańskiego dolara


Najciekawsze spółki giełdowe w 2020 roku według Bloomberga


Rekomendacje giełdowe - na co zwracać uwagę?!


Jak wygląda Giełda w Warszawie?


Gra o tron w świecie funduszy indeksowych


Slider
Slider

Polecane wpisy

Czy warto zostać w PPK? Inwestycyjny Ring


Rekomendacje giełdowe - na co zwracać uwagę?!


Jak wygląda Giełda w Warszawie?


Najlepszy rachunek maklerski! Na co zwracać uwagę przy jego wyborze?


17 bilionów straty – fenomen obligacji o ujemnych rentownościach


Najciekawsze spółki giełdowe w 2020 roku według Bloomberga