Czym się charakteryzują gospodarcze monokultury?

Czym się charakteryzują gospodarcze monokultury?

opublikowano: 08 czerwca 2021

Gospodarki wielu państw w ogromnym stopniu zależą od jednej branży, której ewentualne problemy mogą pociągać za sobą szereg kolejnych. W tym artykule skupiam się na możliwie wiernym opisie jednego regionu, który właśnie ma ten problem. Potraktujmy to jako swego rodzaju badanie w mikroskali. Choć niewymienione jeszcze z nazwy miejsce opiera się na turystyce, to podobne zależności występują zapewne w innych miejscach opartych wyłącznie na pojedynczych segmentach gospodarki. Podobna analiza może więc okazać się użyteczna również do oceny wrażliwości innych gospodarek opartych o jedną branżę. W szczególności, jeśli chodzi Amerykę Południową i Afrykę, a także część basenu Morza Śródziemnego.

W tej analizie nie koncentruję się na konkretnych pomysłach inwestycyjnych. Służy ona pomocy w zrozumieniu świata, z którym nie mamy styczności na co dzień. Jednak opisane koncepcje i ryzyka można spróbować przenieść również na poszczególne spółki. Analiza powinna więc pomóc w oszacowaniu, jakie elementy mogą wpływać na wyniki sprzedaży firm działających na rynkach o charakterystyce, choć częściowo zbliżonej do omawianej.

Region Quintana Roo – przykład gospodarczej monokultury

Policzenie ludzi pracujących w turystyce w 2019 roku i w ten opisanie w ten sposób skutków pandemii jest błędnym podejściem. Można posłużyć się też wskaźnikami pokazującymi pośredni wpływ turystyki na gospodarkę, ale takie rozwiązanie również nie jest idealne. Zazwyczaj miejsca pracy zależne od turystyki są nierównomiernie rozsiane, z tendencją do skupiania się w zaledwie kilku miejscach. Utrata 50% miejsc pracy w branży turystycznej oznacza więc coś zupełnie innego dla Warszawy, a coś innego dla Władysławowa. W krajach takich jak Polska nie jest to poważny problem. Nasza gospodarka jest relatywnie dobrze zdywersyfikowana i załamanie jednego sektora nie musi pociągnąć za sobą pozostałych.

Inaczej wygląda sytuacja w niedalekiej Grecji, gdzie udział turystyki w PKB to ponad 21% (2019 rok), ale i tu sytuacja nie jest aż dramatyczna. Dla porównania PKB udział sektora naftowego w Arabii Saudyjskiej to 42% więc, gdyby z dnia na dzień ropa naftowa straciła jakąkolwiek wartość (i jej nie odzyskała), to gospodarka skurczyłaby się ekstremalnie. W takich monokulturach gospodarczych znacznie najbardziej interesuje mnie pytanie o ryzyko dla kursu walut czy akcji firm pośrednio powiązanych z danym rynkiem. Przypływ obcej waluty wynikający z monokultury jest niezbędny dla utrzymania importu, kursu waluty, a ostatecznie wiarygodności kredytowej samego państwa. Tylko gdzie znajdę ‘’Arabię Saudyjską turystyki’’?

Pierwszym oczywistym wyborem wydają się Seszele. Gospodarka absolutnie zdominowana przez turystykę, która odpowiada za ponad 60% PKB. Co ciekawe Seszelska Rupia odzyskała już większość swojej wartości utraconej w stosunku do dolara w marcu 2020. Mimo bycia monokulturą gospodarczą trzeba przyznać im punkt za sprawne zarządzanie. Ten malutki kraj zaszczepił większość swojej populacji jako jeden z pierwszych na świecie. Biorąc pod uwagę, że jest to kierunek popularny wśród bogatych turystów, ceniących sobie wygodę i bezpieczeństwo, nie obawiam się zanadto o jego przyszłość tego niewielkiego kraju. Moje oczy kierują się więc na Amerykę Łacińską. Od miesiąca mieszkam w Meksyku w Quintana Roo. Przez cały ten czas prowadziłem własne obserwacje, ale wyniki nie dawały mi jasnej konkluzji. Znalazłem jednak w końcu naprawdę dobre dane statystyczne i w połączeniu z obserwacjami na miejscu oraz kilkoma dodatkowymi badaniami dotyczącymi turystyki mam już podstawę do napisania artykułu.

Quintana Roo (QR) to stan absolutnie wspaniały. Ma 1,5 miliona mieszkańców, z których przeważająca większość mieszka w 5 miastach, niemal w 100% opartych o turystykę. To Cancun, Playa Del Carmen, Cozumel, Tulum, Chetumal.

Region Quintana Roo

Region Quintana Roo

Skąd wiem, że Quintana Roo nie ma nic poza turystyką? Widać to chociażby po danych eksportowych. Sprzedanie za granicę towarów za 25.8 milionów dolarów dla regionu o populacji 1,5 miliona to prawdziwa sztuka. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że połowa handlu odbywa się z państwami karaibskimi, gdzie liczy się bardziej położenie i polityka, a nie konkurencyjność, to zobaczymy wyraźnie, że ‘’nic poza dżunglą i plażą tu nie rośnie’’. Handel w ramach całego Meksyku wygląda podobnie. Eksport jest bliski zeru od zawsze.

Rozbicie eksportu regionu Quintana Roo

Rozbicie eksportu regionu Quintana Roo
Źródło: datamexico

Jednocześnie import, mimo załamania w 2020 roku, pozostaje na poziomie 202 milionów dolarów (pierwszy kwartał znacznie zawyża wynik). Analiza jego struktury jest może najciekawszym elementem tego tekstu, znajdzie się w dalszej części. Niejednemu ekonomiście włosy stanęłyby dęba na widok takiej nierównowagi w bilansie handlowym.

Bilans handlowy regionu Quintana Roo

Bilans handlowy regionu Quintana Roo

W jaki sposób Quintana Roo utrzymuje tak absurdalne rozwarstwienie handlowe? To proste, turystyka nie jest liczona jako eksport. Szkoda, bo w moich oczach właśnie nim jest. Według broszury promującej inwestycje (FDI) w QR z 2019 roku, do regionu przyleciało 26.4 miliona ludzi, a statki wycieczkowe przywiozły kolejne 6 milionów. To 21,6 turystów na jednego mieszkańca, wliczając dzieci i starców oraz samowystarczalnych rolników mieszkających w dżungli. Dla porównania Paryż miał w tym samym roku 16,38 turystów na mieszkańca (a nie wliczyłem ogromnych przedmieść miasta). Do Paryża przyjeżdża się ponadto nie tylko na wakacje, turystyka biznesowa też jest istotna. Siedząc na takiej żyle złota, można się naprawdę rozleniwić, a jej wyschnięcie może mieć niemal równie katastrofalne skutki, co wyczerpanie złoża ropy naftowej dla Arabii Saudyjskiej.

Jak wygląda dziś sytuacja na miejscu? 

Najlepszymi danymi będzie poziom zajętych pokoi hotelowych. Przed pandemią średnio nieco poniżej 80% z istotną zależnością od sezonu. Rekordowo spadł do 5,7% w marcu i kwietniu. Pod koniec roku 2020 ustabilizował się w okolicy 30%, a zima to właśnie najlepszy tam sezon. Po drodze pewnie sporo hoteli zbankrutowało i statystki też się poprawiły. Żeby było śmieszniej, ten poziom utrzymuje się w roku 2021 pomimo postępów w szczepieniu Amerykanów i Kanadyjczyków.

Dodatkowo zmienili się również sami klienci. W 2019 średni turysta wydawał około 1000 USD i zostawał w mieście pomiędzy 3 a 6 dni. Prawdopodobnie odwiedzał też więcej niż jedno miejsce. Obecnie znaczną część turystów stanowią tacy jak ja, zostający w jednym miejscu na kilka miesięcy. Oznacza to, że cena jaką jestem skłonny zapłacić za noc jest niższa, podobnie średnie dzienne wydatki na „rozrzutności”, jak nurkowanie czy restauracje. Jestem znacznie gorszym klientem niż mój odpowiednik sprzed 2 lat, nie mówiąc już o tym, że i tak trzeba się ze mnie cieszyć, nie ma wyboru. W ruchu lotniczym widać co prawda pewne zmiany przełamujące ten schemat, ale do normalności dalej daleko.

Liczba pasażerów w danym miesiącu na lotnisku w Cancun

Liczba pasażerów w danym miesiącu na lotnisku w Cancun

Mimo wszystko pozostaje sceptyczny co do perspektywy odbicia gospodarczego. Pierwszym problemem jest brak istotnego napływu Amerykańskich i Kanadyjskich turystów, w 2019 stanowili odpowiednio 47,9% i 21%. Po drugie typ turysty uległ istotnej zmianie, statki wycieczkowe obecnie nie kursują, a jeśli już któreś hotele są wypełnione, to te najbardziej luksusowe.

Skalę problemy dobrze oddają wykresy dotyczące rynku pracy. Patrząc na nie czuję, że wygrałem los na loterii, nie rodząc się w gospodarczej monokulturze. Na pierwszy rzut oka nie ma wielkiej tragedii i odsetek osób aktywnych ekonomicznie w regionie z 66% spadł do 62%.

Odsetek osób aktywnych ekonomicznie w regionie QR i całym Meksyku

Odsetek osób aktywnych ekonomicznie w regionie QR i całym Meksyku

Średnie zarobki szarej strefy spadły bowiem o około 20%, a średnie zarobki formalnie zatrudnionych wzrosły o kilkanaście procent. Wyjaśnienie jest proste, część zwolnionych wcale nie została zwolniona, tylko wypchnięta poza formalną umowę, znamy to zresztą w Polsce dobrze. Sporo osób zostało też wypchniętych do pracy na wieś. Drugą częścią, której nie znamy, jest wypchnięcie na wieś do pracy na roli.

Zatrudnienie i płace według zawodu w regionie QR

Skoro jest tak źle, dlaczego nie słyszymy o katastrofie w Quintana Roo? Prawdopodobnie dlatego, że większość ludzi żyje w dużych gospodarstwach domowych. Zapewne przynajmniej jedna osoba ma pracę, a koszty życia razem są mniejsze. Dochodzą do tego jakieś renty, czy emerytury. Nie łudźmy się jednak, opisany wyżej stan rzeczy nie jest dobry dla obywateli w długiej perspektywie. Oznacza przejedzenie oszczędności, strach u konsumentów i zachowawczość biznesów. Prowadzi to do „zbliznowacenia” gospodarki i nawet jeśli turyści wrócą do stanu z 2019 roku, to sytuacja materialna ludzi będzie znacznie gorsza niż w 2019.

System edukacji w QR również nie wspiera wyjścia z tej sytuacji. Z jednej strony brak jest kompetentnej kadry akademickiej, a z drugiej nie ma szczególnych powodów do nauki, bo skoro nie ma innych miejsc pracy, niż w sektorze niewymagających specjalnych umiejętności czy wiedzy, to po co się uczyć? Dochodzimy do sprzężenia zwrotnego, brak dobrej edukacji napędza słabą gospodarkę (poza turystyką), a to z kolei osłabia edukację, w konsekwencji odbudowa w oparciu o inną branżę staje się niebywale trudna. Jak trudna świetnie pokazuje wspominane już przeze mnie rozbicie importu. Drobne przypomnienie: dane dotyczą całego 2020 roku, a więc są głęboko zafałszowane przez pierwszy kwartał. Wynik importu za Q2+Q3+Q4 jest mniej więcej równy Q1, więc jeśli odliczymy Q1, to dostaniemy znacznie bardziej dramatyczny obraz ostatnich miesięcy w regionie.

Zmiany w imporcie poszczególnych kategorii produktów w regionie QR

Zmiany w imporcie poszczególnych kategorii produktów w regionie QR

Dramatyczne spadki w niektórych kategoriach, jak na przykład biżuteria czy ryby i owoce morza może być przypisana w znacznej części brakowi turystów, ale jak wytłumaczyć spadek importu konsol do gry o 66% czy zabawek? Prawdopodobnie rodzice z Quintana Roo kochają swoje nie mniej niż polscy, więc jedynym rozsądnym wytłumaczeniem odwrotnego niż w Polsce trendu, jest bardzo dotkliwy brak pieniędzy. Widać pośrednio, że budownictwo niemal stanęło, a inwestycji jakichkolwiek brak. Z raportu, który udało mi się znaleźć wynika, że konsumpcja w lipcu 2020 spadła w Quitnana Roo o ponad 28,7%. Tak wygląda skala problemu w regionie z gospodarką monikulturową, która raptem zostaje odłączona od obiegu.

Monokulturowe problemy

Każdy, kto interesuje się inwestycjami globalnymi, powinien mieć świadomość nie tylko w jaką spółkę inwestuje, ale również jakąś wiedzą o regionie, w jakim ta spółka operuje. W przypadku gospodarczych monokultur inwestor może mierzyć się z szeregiem potencjalnych problemów, na które w żadnym stopniu nie będzie miał wpływu.

Weźmy na przykład przejęcie kluczowych wąskich gardeł lokalnej gospodarki. Przejęcie kluczowej infrastruktury znajdującej się często w rękach państwa może być problematyczne w dobrych czasach, jednak w kryzysowych sytuacjach narodowy właściciel może być zmuszony do sprzedaży. W artykule z cyklu Moment Minskiego pisałem, że koncepcja ‘’corner the market’’ (zdobycie monopolu w wybranej dziedzinie gospodarki) jest absurdalna. Dalej obstaję przy swoim, jeśli chodzi o skalę całej gospodarki, ale myślę, że jest to bardzo atrakcyjna propozycja w skali mikro. Można w końcu przejąć wszystkie cztery pomosty do cumowania statków na wyspie Cozumel i mocno narzucić tam swoje ceny. Może spółka, w jaką właśnie inwestujesz globalnie, będzie mierzyła się z problemami z tego wynikającymi? Można przejąć firmę Meridiano 87, jedyną pompującą butlę z tlenem na skalę przemysłową jedynej firmy pompującej butle z tlenem na skalę przemysłową (do nurkowania). Budowa konkurencyjnej fabryki nie wchodzi w grę, podobnie jak sprowadzanie wypełnionych już butli z kontynentu. Podniesienie ceny o kilka procent dałoby istotny wzrost obrotów.

Z drugiej strony inwestycje w takich regionach mogą okazać się szczególnie atrakcyjne dla firm myślących o budowie zakładu przemysłowego w fazie załamania gospodarczego lub zaraz po niej. Zatrudnienie w dotychczas dominującym sektorze, w tym przypadku turystyce, gwałtownie spada, byli pracownicy nie są w stanie znaleźć innej pracy i wywierają negatywną presję na ceny pracy. Mamy więc dostęp do dużej grupy potencjalnych pracowników skłonnych do podjęcia pracy za znacznie niższe stawki niż miałoby to miejsce jeszcze półtora roku temu. Do tego są skupieni w jednym regionie, a dodatkowo posiadają silną motywację i pewne doświadczenie zawodowe (choć w innej branży). Mamy też rząd lub samorząd skłonny zaoferować bardzo korzystne warunki dla potencjalnego inwestora. Jeśli ten zobowiąże się do zatrudnienia odpowiednio dużej grupy ludzi. Prawdopodobnie budowa nowej fabryki high-tech nie wchodzi w grę, ale już prostsze fabryki są rozsądne. Być może spółka, jaką kupiłeś, planuje wejście z produkcją na podobny teren? To też ważna informacja dla akcjonariusza.

Niestety częstą tendencją gospodarczych monokultur jest złe inwestowanie pieniędzy pochodzących z boomu gospodarczego. Nad wyraz często dzieje się to w monokulturach naftowych (może poza Norwegią). Wenezuela nie jest jedynym państwem, które użyło bogactwa pochodzącego z ropy do zniszczenia własnej gospodarki. Jeśli rzeczywiście weźmiemy zmiany klimatu na poważnie i radykalnie zmniejszymy zużycie paliw kopalnych należy spodziewać się że ogromnego kryzysu w państwach zależnych od tego surowca. Jeśli miałbym obstawiać epicentrum kolejnego wielkiego kryzysu monokultury, to stawiam na Arabię Saudyjską. Mamy tam ogromne wydatki na armię i aparat opresji, kosztowną administrację, czy plany dywersyfikacji robiące wrażenie na papierze, ale nadal niezdolne zmienić strukturę gospodarczą.

Nie chcę jednak przesadnie demonizować tych gospodarek. Nie każde państwo zaczynające z monokulturą doprowadza się do widzialnej bądź ukrytej ruiny. Pozytywnym przykładem jest choćby Chile, któremu udało utrzymać się jako lider na rynku miedzi, jednocześnie dywersyfikując swoją gospodarkę, między innymi stając się istotnym producentem awokado i wina.

Jeśli jednak do takiego załamania już dojdzie, to niestety w gospodarce monokulturowej, ma ono najczęściej charakter permanentny lub przynajmniej długotrwały. Zakładam, że kryzys w turystyce wywołany pandemią będzie miał co prawda raczej krótkotrwały charakter, choć ogólny krajobraz ulegnie znacznym i trwałym zmianom, a poziom obrotów nie wróci do tego sprzed pandemii przez przynajmniej 5 lat. Sporo osób błędnie według mnie zakłada, że turystyka szybko wróci do stanu początkowego. Sądzę jednak, że długotrwałe skutki, zwłaszcza w skali regionów będą utrzymywały się o wiele dłużej, bo w wypadku częściowego lub pełnego powrotu ruchu turystycznego dystrybucja zysków będzie mniej równomierna, niż to tej pory. Gospodarki niezdolne do zmiany swojego profilu lub jego rozbudowy zawsze powinny spodziewać się powolnej i długotrwałej stagnacji realnego PKB. Jeśli więc decydujesz się na długoterminowe inwestowanie w jakąś spółkę, to pamiętaj, żeby zweryfikować również ryzyka regionu, w jakim operuje.

Do zarobienia,
MOONVESTOR

22
0

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

22
0


Przeczytaj również:

Ankieta

Co jest bardziej prawdopodobne w 2021 roku?

  • Bitcoin po 100 tys. USD
  • Złoto po 2 tys. USD
  • Nasdaq po 15000 pkt

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: