Co ma zrobić inwestor po podniesieniu opłaty depozytowej w mBanku?

Czy ma zrobić inwestor po po podniesieniu opłaty depozytowej w mBanku?

Dom Maklerski mBanku przyjął z początkiem czerwca ciekawą politykę, w której postanowił z sukcesem zniechęcić inwestorów do inwestycji zagranicznych. O tym przedziwnym zabiegu pisałem dla was jako pierwszy w kilka minut po otrzymaniu informacji z mBanku wieczorem 31 maja. Wówczas była to jednak jedynie krótka informacja opisana na „Wzrost opłat za inwestycje zagraniczne w mBanku!”. Po dwóch tygodniach warto usytematyzować to co wiemy i zdecydować, czy będąc posiadaczem zagranicznych akcji lub funduszy ETF za pośrednictwem BM mBanku utrzymywać tam te pozycje, czy może lepiej przenieść się gdzie indziej.

Najbardziej uderza ona w inwestorów z kont IKE oraz IKZE, a także tych, którzy preferują długoterminowe inwestycje. Niekoniecznie nawet inwestycje pasywne, bo przecież aktywny inwestor długoterminowy również dostanie po portfelu. Zacznijmy jednak od tego, za co w ogóle mBank chce, żebyśmy mu płacili.

O co chodzi z nową opłatę depozytową w BM mBanku?

Nowa tabela opłat i prowizji obowiązuje od 1 lipca 2022 (Taryfa Opłat i Prowizji). Najważniejsza zmiana dotyczy nie tyle samego podniesienia opłaty, bo ta dalej będzie wynosiła 0.15% w skali roku, ale obniżenia progu, od jakiego inwestor będzie zobowiązany tę opłatę płacić. Dotychczas bowiem była ona pobierana jedynie jeśli wartość naszych notowanych na zagranicznym rynku instrumentów przekraczała 500 tysięcy złotych. W efekcie była więc opłatą, która ponosili wyłącznie tzw. HNWI (High Net Worth Individuals), a większość inwestorów nawet nie wiedziała, że coś takiego istnieje.

Od 1 lipca 2022 ten próg zostanie jednak obniżony z 500 tysięcy na… 10 tysięcy złotych. O ile posiadanie na rachunku papierów zagranicznych za minimum pół miliona dotyczy raczej wąskiego grona społeczności polskich inwestorów, to już akcje, czy ETF o wartości 10 tysięcy ma o wiele więcej z nich. To też wprost uderzenie w konta emerytalne, bo dotychczasowy skumulowany limit wpłat na IKE i IKZE jest przecież o wiele niższy niż 500 tysięcy złotych. W efekcie tak jak żadne z kont emerytalnych na pewno takiej opłaty dotychczas nie ponosiło. Od 1 lipca 2022 to się zmieni. mBank jak widać poniżej w tej krótkiej wymianie zdań nie kwapił się za bardzo do tego żeby wprost przyznać, że tłumaczenie się tym, że „opłata była zawsze” jest w obecnej sytuacji trochę nieporównywalne.

Nasza krótka wymiana zdań na Twitterze z mBankiem

Nie ma również znaczenia czy korzystasz z mBanku w formie eMaklera, czyli rachunku maklerskiego powiązanego z kontem bankowym, czy z klasycznego rachunku maklerskiego prowadzonego przez biuro maklerskie. Zmiana dotyczy każdego. Teoretycznie może wydawać się, że jest to internetowe sianie fermentu, bo przecież mówimy o wartościach rzędu 0.15%, a więc 15 złotych rocznie od każdych 10 tysięcy złotych. Niby niedużo, ale przy inwestowaniu pasywnym zaczyna to już wyglądać kuriozalnie. Inwestycja w ETF na globalne akcje np. poprzez fundusz „iShares Core MSCI World UCITS ETF USD” to roczny koszt rzędu 0.20%, a tutaj okazuje się, że mały inwestor ciułający na emeryturę będzie jeszcze prawie minimum drugie tyle oddawał rocznie dla mBanku.

Minimum, bo oficjalnie opłata ta jest zdefiniowana jako „0,15%, ale nie mniej niż koszty poniesione przez BM na rzecz Depozytariusza”. Jeśli więc depozytariusz mBanku podniesie im opłaty depozytowe, to mBank może przenieść je na klienta dalej. Co prawda podobno jeszcze się to nie zdarzyło, ale kto wie, czy nie zdarzy się np. za rok? Tu akurat warto wykazać trochę zrozumienia dla banku, bo to nie tak, że on tej opłaty dotychczas nie ponosił. Gdy kupujesz akcje Apple na giełdzie w USA, to nie robi tego bezpośrednio mBank, ale broker, z którym mBank współpracuje umożliwiając klientom dostęp do zagranicznego rynku. Do tej pory mBank po prostu ponosił te opłaty sam. W miarę jednak, jak zainteresowanie rynkami zagranicznymi w Polsce rośnie, a coraz więcej osób kupuje zagraniczne akcje czy fundusze ETF, to mBank postanowił zrezygnować z bycia dobrym wujkiem. Osobiście myślę, że w długim terminie taki los czeka każdego inwestora niezależnie od Domu Maklerskiego. Nie zmienia to jednak faktu, że wprowadzanie takiej opłaty obecnie dla kont IKE oraz IKZE w sytuacji, gdy nawet sam mBank twierdzi, że stara się promować inwestycje emerytalne jest co najmniej dziwne i niespójne. Inwestor w przypadku kont emerytalnych domyślnie wiąże się z instytucją na dekady i instytucja doskonale o tym wie licząc na to, że nie będzie on po takiej podwyżce szukał alternatyw.

W tym wypadku nie byłbym jednak tego tak pewny, jak mBank, bo obecne na rynku lepsze alternatywy według zapewnień konkurencji szybko nie znikną.

Tu ważna uwaga. Opłata depozytowa jest za utrzymanie instrumentów notowanych na zagranicznym rynku. Nie będzie Cię więc dotyczyć, jeśli:

1. masz na koncie samą gotówkę
2. inwestujesz tylko na polskim rynku
3. inwestujesz w fundusze ETF notowane na GPW (wszystko od Beta ETF oraz Multi Units Luxembourg Lyxor ETF S&P 500 lub Multi Units Luxembourg Lyxor ETF DAX)

Alternatywy dla inwestora przy kontach IKE / IKZE

W przypadku inwestora z kontem IKE lub IKZE alternatyw za wiele nie ma. Jeśli bowiem szukaliśmy maklerskiego rachunku IKE / IKZE, to do dyspozycji w ogóle mamy ich na rynku 9. Zawężając je o dostęp do giełd zagranicznych, zostaje nam DM mBank oraz DM BOŚ i DM Santander. Ten ostatni jest jednak o wiele droższy od mBank i BOŚ. W efekcie mamy więc alternatywę wyłącznie w postaci DM BOŚ.

Ten obecnie nie pobiera takiej opłaty depozytowej i jednocześnie zapewnia, że będzie ona wynosiła 0 zł dla portfeli o wartości DO 1 miliona złotych przez co najmniej 3 lata.

To w zasadzie JEDYNA na dziś alternatywa w przypadku kont IKE / IKZE. Opłaty za prowadzenie tego rachunku są w obu biurach maklerskich zerowe, chociaż już NOWE konta BM mBank (nie eMaklera) będą płacić od 50 do 100 zł tocznie. Prowizje za zakup akcji na rynku zagranicznym również są takie same. Rachunek w mBanku wygrywa, jeśli chodzi o koszty przewalutowania, bo koszt przewalutowania pojedynczej transakcji to ok. 0.1% vs ok. 0.2% w DM BOŚ. W efekcie rachunek w mBanku będzie faktycznie lepszym dla inwestora mocno aktywnego, który często dokonuje transakcji, ale już ktoś myślący o pasywnych inwestycjach na emeryturę nie ma większego sensu, aby trzymał tam gotówkę.

Alternatywy dla inwestora z normalnym rachunkiem

W przypadku standardowych kont maklerskich z równie bogatą ofertą rynków zagranicznych mamy jeszcze DM XTB, gdzie opłata wynosi 0.2% w skali roku, ale obowiązuje dopiero portfele o wartości powyżej 250 tysięcy euro. W przypadku zagranicznych brokerów (Degiro / Exante / Interactive Brokers) opłaty takiej co do zasady nie ma.

Jeśli ktoś inwestuje wyłącznie pasywnie i nie bardzo chce mu się niczym zajmować, to alternatywa jest też rachunek w Finax. Więcej o tej platformie robodoradcy pisałem w osobnym artykule: „Inwestowanie pasywne na autopilocie. Testujemy FINAX – robodoradcę do funduszy ETF (recenzja)”

Jak można przenieść środki lub akcje z mBanku na innyc rachunek?

Niestety nie jest to taka prosta sprawa i zapewne wielu uzna, że gra nie jest warta w takim razie świeczki.

Tu trzeba zrobić rozgraniczenie na konta IKE / IKZE oraz zwykłe rachunki. Zacznijmy od kont emerytalnych. Dyspozycja przeniesienia aktywów w przypadku kont emerytalnych wymaga ALBO dokumentu w papierowej formie (dokument dla IKE / dokument dla IKZE) z podpisem poświadczonym notarialnie, wysłanego na adres Biuro maklerskie mBanku, ul. Prosta 18, 00-850 Warszawa. ALBO dokumentu podpisanego za pomocą kwalifikowanego jednorazowego mobilnego e-podpisu mSzafir, co kosztuje 15 zł netto i wysłania go na adres mdm@mBank.pl.

W przypadku rachunku standardowego dyspozycje można złożyć po prostu na infolinii.

Pytanie tylko, czy takie przeniesienie będzie się opłacać? To każdy powinien już policzyć sam.

W przypadku kont emerytalnych, jeśli masz na nim tylko gotówkę (w co wątpię) to po prostu transferujesz gotówkę, co nie generuje żadnej opłaty. Jeśli jednak masz tam również jakieś papiery wartościowe, to opłaty już się pojawią. Ustaliliśmy, że jedyna prawdziwą alternatywą dla kont emerytalnych jest rachunek w DM BOŚ. Odnieśmy się więc do niego. „Przeniesienie zagranicznych papierów wartościowych bez zmiany własności (opłata pobierana od każdego rodzaju zagranicznych papierów wartościowych)” wynosi 65 PLN / 15 EUR / 15USD / 13GBP. Jeśli na twoim rachunku jest więc 5 zagranicznych spółek, to za ich transfer zapłacisz 325 zł. Ałć.

Oczywiście jest też alternatywa. Możesz przecież sprzedaż wszystko w mBanku, a potem przetransferować gotówkę i kupić wszystko w DM BOŚ. Będzie Cię to kosztować prowizję za sprzedaż w mBanku + przewalutowanie w mBanku + prowizję za zakup w DM BOŚ + przewalutowanie w DM BOŚ. Łącznie wyjdzie ~1% wartości wszystkiego PLUS wszystko nie zadzieje się przecież w ułamku sekundy. W międzyczasie może zmienić się kurs waluty albo kurs na rynku, a Ty na całym procesie dodatkowo stracisz LUB dodatkowo zyskasz. Niemniej jednak dla osoby, która chciałaby przenieść rachunek, na którym ma sporo otwartych pozycji, to jednak ta procedura będzie bardziej korzystna.

Według mnie procedura sprzedaj wszystko i odkup będzie miała sens dopiero wówczas, gdy koszt rozwiązania „transferowego” przekroczy 2% wartości całego portfela. Policz to sam dla siebie: (Liczba twoich pozycji razy 65 zł) / (wartość całego portfela). Jeśli wyjdzie Ci coś około 2%, to ja zdecydowałbym się jednak na procedurę „sprzedaj, odkup”. Zakładam bowiem, że poza opisanym 1% na prowizjach stracę drugie tyle na różnicach w cenie odkupu i sprzedaży, co oczywiście może nie mieć miejsca, ale wolę się pozytywnie zaskoczyć niż niemiło rozczarować.

Jak to wygląda w przypadku zwykłych rachunków? Analogicznie jeśli posiadasz gotówkę, to transfer przebiega po prostu za pomocą przelewu. Nic specjalnego. Jeśli jednak chcesz transferować papiery wartościowe, to koszty również się pojawią. W tym wypadku poza opłatą za przyjęcie papierów przez DM BOŚ (również w wysokości 65 PLN / 15 EUR / 15USD / 13GBP.) będziesz musiał zapłacić opłatę za przeniesienie dla mBanku (0.95% wartości każdej pozycji, ale nie mniej niż 20 EUR za każdą pozycję). Tu jednak mBank deklaruje, że takiej opłaty przy decyzji do 2023 roku NIE POBIERZE:

„Klienci chcący przenieść swoje aktywa zagraniczne do innych polskich domów maklerskich również mogą liczyć na zwolnienie z opłaty za transfer do końca tego roku (trudno będzie zrealizować taką dyspozycję do zagranicznego brokera, mamy bardzo złe doświadczenia z tym procesem po stronie zagranicznych podmiotów, które nie są do niego przygotowane). Klienci mają dużo czasu, aby swobodnie podjąć decyzję o kontynuacji współpracy lub przeniesieniu swojego rachunku, gdyż nową opłatę depozytową pierwszy raz pobierzemy na początku 2023 r”.

Jeśli więc w ogóle o tym myśleć, to tylko do końca tego roku. W przeciwnym razie takie rozwiązanie ma sens wyłącznie dla małych portfeli z małą liczbą instrumentów, a sens większy zyskuje ewentualna sprzedaż i odkup papierów. W końcu nie chodzi o to, żeby za cała ta zabawa generowała dla nas korzyści rzędu kilku setnych procenta w skali całego życia portfela. Z drugiej jednak strony w tym wypadku odkup i sprzedaż mogą dodatkowo skutkować obowiązkiem podatkowym, więc… tak źle i tak niedobrze.

Co warto zrobić?

Przyznaję, że dziwię się trochę decyzji mBanku. Zwłaszcza dziwię się w przypadku kont emerytalnych. Maklerskich IKE i IKZE w Polsce jest około 130 tysięcy. Jest na nich zgromadzone 4 miliardy złotych. Nawet zakładając, że WSZYSTKIE te pieniądze są ulokowane w papierach wartościowych (nierealne) i nawet zakładając, że mBank ma 100% udział w tym rynku (nieprawda) do zyskania jest 6 milionów złotych w skali roku dodatkowego zysku. To jest maksimum maksimów. W rzeczywistości, jeśli mBank ma jakąkolwiek szansę na 1/6 tego, to i tak całkiem niezły wynik, który zakładałby, że mają 50% udziału w rynku przy 30% kapitału w inwestycjach zagranicznych. Tyle smrodu od inwestorów dla miliona zysku? Wątpię, czy się opłacało.

W każdym razie jednak oto co ja bym zrobił:

  • Jeśli masz konto IKE / IKZE, jesteś pasywnym inwestorem z małą liczbą instrumentów w portfelu – przenosiłbym.
  • Jeśli masz konto IKE / IKZE, jesteś pasywnym inwestorem z dużą liczbą instrumentów – do policzenia, czy Ci się to opłaca. Wiem, że procedura „sprzedaj i odkup potem” może wydać się kusząca, bo przecież w efekcie możesz zapłacić o wiele mniej niż przy przenoszeniu każdego instrumentu, ALE pamiętaj, że to nie zadzieje się w jeden dzień. Całość trochę potrwa i jeśli będziesz mieć pecha, to okaże się, że więcej na tej zabawie straciłeś niż zyskałeś.
  • Jeśli masz konto IKE / IKZE i jesteś bardzo aktywnym inwestorem – zostawiłbym to jak jest. Przy aktywnym tradingu koszty przewalutowania będą wyższe w DM BOŚ
  • Jeśli masz konto standardowe – przenosiłbym się „po kawałku”. Coś sprzedałem? Transferuję tą część środków itd.

Pasywnemu inwestorowi z rachunkiem standardowym przypomnę też jeszcze o alternatywie Finaxa. Tak, to prawda, że to droższe rozwiązanie niż samodzielne inwestowanie w ETF-y, ale jednocześnie wiem, że niektórym nie chce się (lub nie potrafią) rebalansować swojego portfela i dodatkowo mają problemy z „regularnością” inwestycji. Te problemy przy robodoradcy odpadną. Wspominam o tym teraz, bo właśnie wróciła do nas specjalna promocja od Finax, gdzie zakładając konto do 30 CZERWCA 2022 roku z tego linka, jest się na zawsze zwolnionym z opłaty manipulacyjnej za małe wpłaty. Dzięki temu spokojnie można zacząć oszczędzanie nawet od 100-złotowych wpłat. W skrócie – Finax pobiera standardowo dwie opłaty. Jedną za zarządzanie, a drugą za wpłaty o wartości poniżej 1000 euro. Rejestrując się przez nasz link, Twoje konto będzie aż do czasu rozwiązania przez Ciebie umowy całkowicie zwolnione z opłaty od niskich wpłat. Zaznaczamże zniżka na twoim koncie będzie obowiązywała do końca trwania umowy albo do wypłaty wszystkich środków oraz zamknięcia poszczególnego konta inwestycyjnego, które obejmuje. 

Nawet więc jeśli teraz nie chcesz inwestować dużych kwot, to i tak warto, abyś otworzył konto w Finax i wpłacił symboliczne 100 złotych (to minimum), bo dzięki temu w przyszłości otworzysz sobie furtkę do tego tańszego inwestowania na zawsze.

Dodatkowo otrzymasz też bezpłatnie miesiąc abonamentu w Legimi z dostępem do ponad 80000 ebooków i audiobooków, wśród których znajdziesz kilka pozycji do przeczytania, które omawiałem szerzej we wpisie: „Książki, które każdy inwestor powinien przeczytać!”. Jak już uporządkujesz swoje konto z mBankiem, to będziesz mieć coś przyjemniejszego do roboty 😉

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

57
4
Zastrzeżenie prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Przeczytaj również: