Czeka nas wielka bessa akcji w ciagu 3 lat?

Tak przewiduje jeden z inwestorów Kiril Sokoloff. Może nie jest to tak nośne nazwisko jak Warren Buffet czy Peter Lynch, ale założyciel firmy badawczej 13D Global Strategy Research ma swoje sukcesy, które plasują go w gronie wartych posłuchania. Tym bardziej, ze nie jest on kapitałowo powiązany z żadnym bankiem ani instytucją finansową, a pośród klientów płacących jedynie za jego analizy znaleźć można spore grono miliarderów z każdego zakątka świata.

Świat musi odpocząć od długu

Punktem zapalnym prowadzącym katastrofy na rynku akcji ma być dojście do granicznego punktu światowego zadłużeni po tym, jak od lat rządy różnych krajów rozwiązywały problemy swojego długu… większą ilością długu. Kryzys ekonomiczny wywołany pandemią najprawdopodobniej przyspieszy to, co najlepiej obrazuje wykres amerykańskiego długu publicznego poniżej.

Poziom zadłużenia USA w milionach dolarów od 1966 do końca 2019 roku (wzrost z 321 mld USD do ponad 23,2 biliona USD)

Dług publiczny USA od 1966 do końca 2019 roku
Źródło: FRED

Jeszcze w lutym 2019 pisaliśmy o tym, że zadłużenie USA przekroczyło magiczną barierę 22 bilionów dolarów (więcej o tym tutaj). Niewiele ponad rok później, dokładnie 7 kwietnia przebił już 24 biliony dolarów, a wszystko wskazuje na to, że pod koniec drugiego kwartału 2020 przez zadłużeniowe szaleństwo USA dojdzie do nawet 27 bilionów. Skarb Stanów Zjednoczonych już dziś otwarcie planuje tegoroczny deficyt fiskalny na poziomie 4,48 biliona USD. Taka skala przykuła nawet uwagę masowych mediów, ale raczej w kategoriach poklasku. Nikt dziś nie kwestionuje zasadności pompowania bilionów dodatkowych dolarów w ekonomię. Czas rozliczenia tego szaleństwa fiskalnego przyjdzie później. Najprawdopodobniej pod postacią inflacji i wyższych podatków. Dotyczy to nie tylko Pana Smitha z Los Angeles, ale również Pana Janka z Krakowa.

Warto pamiętać, że zgodnie z badaniami wzrost PKB obniża się o około 30%, gdy zadłużenie kraju przekracza 90% wartości jego gospodarki. Przed pandemią zadłużenie USA sięgało 107% PKB, a ichniejsza relacja długu do PKB przekroczyła 90% w 2010 roku. Od tamtego czasu wzrost PKB (po uwzględnieniu inflacji) był średnio 33% niższy od średniej z lat 1960-2009, a przypomnijmy, że w to lata obejmujące 8 gospodarczych recesji.

Sokoloff twierdzi, że obecnie mamy do czynienia z podobą sytuacją, co w 1929 roku. Po więcej analogii odsyła do książki dziennikarza Gareta Garrett’a „A Bubble That Broke The World” z 1932 roku, która opowiada o tym jak działania banków centralnych doprowadziły do wielkiej hossy przed 1929 roku, a finalnie do Wielkiej Depresji. Sokoloff otwarcie twierdzi, że:

Jeśli historia jest przewodnikiem, akcje mają jeszcze przed sobą długą drogą zanim osiągną dno…. Zarówno wtedy, jak i dziś, bankierzy centralni w pocie czoła próbowali bezskutecznie przyspieszyć ożywienie gospodarcze dzięki polityce monetarnej.

Gdzie leży możliwe dno?

Idąć tropem analogii historycznych, na poniższym wykresie widać zachowanie się indeksu S&P500 od marca 2009 roku do dziś (lewa skala) oraz indeksu Dow Jones w okresie październik 1918 – lipiec 1933. Oczywiście oba zostały przeskalowane.

Zachowanie indeksu DJA w okresie 10.1918 – 07.1933, a indeksu S&P500 w okresie 03.2009 – 03.2020

Porównanie ruchu indeksów amerykańskiej giełdy z czasów wielkiego kryzysu 1929, a dzisiejszego kryzysu 2020
Źródło: Rifinitiv

Jeśli perspektywa Sokoloffa okazałaby się rzeczywistością dzisiejszy Dow Jones skończyłby w okolicach nawet 10.000 punktów w czasie do 2023 roku, co oznaczałoby jeszcze długą i powolną przecenę o ponad 50% od dzisiejszych wartości.

Zachowanie indeksu Dow Jones w terminie do 2023 roku, w przypadku sprawdzenia się prognozy Sokoloffa

Możliwe zachowanie Dow Jones do 2023 roku. Czy czeka nas wielka bessa?
Źródło: ZeroHedge

Jest to częściowo spójny pogląd z ostatnimi odczytami Wskaźnika Koniunktury DNA Rynków dla polskiego rynku akcji i polskiej gospodarki, który zapowiada zniesienie na naszym rynku o kolejne nawet kilkadziesiąt procent na przestrzeni najbliższych 6 miesiecy. Możliwe rozwiązanie? Według Sokoloffa jest jedno. Czas na politykę zaciskania pasa i wzrost oszczędności prywatnych.

Opierajac się jednak tak dokładnie na analogiach historycznych warto pamiętać, że po tamtejszym spadku amerykańskiego rynku do największych minimów, po kilku latach stagnacji, rynek zaczął rajd na niespotykane nigdy maksima, którym pomogło co prawda silne powojenne ożywienie ekonomiczne. Obyśmy tym razem nie potrzebowali kataklizmu do jego uruchomienia.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

57
5

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

57
5


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Gdzie prognozujesz rynek (WIG) na koniec 2020?

  • Ponad 10% w górę
  • Konsolidacja -10 do +10%
  • Ponad 10% w dół

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: