22 biliony zmartwień, rekordowy dług publiczny USA - DNA Rynków

22 biliony zmartwień, rekordowy dług publiczny USA

Z jaką największą wartością ekonomiczną dotychczas się spotkałeś? Na tak zadane pytanie większość odpowiada, że duże jest PKB (o szczegółach PKB i jego wpływie na rynki przeczytasz tutaj) po czym główne typowania rozdzielają się na Chiny, Stany lub Niemcy. Oczywiście w faktycznym porównaniu USA (20 Bilionów USD) wyprzedzają pod tym względem chińskiego konkurenta (13 Bilionów USD) o ponad połowę, czyli… mniej więcej o PKB trzeciej w tym zestawieniu Japonii (5 Bilionów USD).

Już dawno gospodarcze wartości przestały być interpretowalne, a zatem zrozumiałe dla zwykłego obywatela. W przypadku całych gospodarek problem z brakiem możliwości wyobrażenia wielkości PKB jest akceptowalny, bo trudno objąć wyobraźnią całą gospodarkę USA. Jednak zdecydowanie trudniej przejść obojętnie nad faktem, że ta największa gospodarka świata przekroczyła właśnie barierę 22 bilionów dolarów zadłużenia.

22 biliony dolarów zadłużenia, czyli właściwie ile?

Z dużych liczb kojarzymy milion, który ma 6 zer. Miliard to już dziewięć zer, a bilion to tysiąc miliardów, czyli… 12 zer. Jak szybko można wydedukować 22 biliony to 22 tysiące miliardów lub 22 miliony milionów. Proste, prawda? 🙂 Tylko, że jeszcze niewiele mówi. Przeliczenie tego na jakieś wyobrażalne wartości mogłoby wyglądać tak:

  • przyjmując że na świecie jest 8 miliardów ludzi to na każdego przypada 2750 dolarów, czyli 10500 zł,
  • wieża ze 100 dolarowych banknotów ustawionych na sobie miałaby 24 tysiące kilometrów, czyli pół obwodu Ziemi,
  • można sfinansować około 22 loty na Marsa.

Skąd taki dług publiczny?

Amerykański dług rządowy, co widać na wykresie niżej, przyrasta praktycznie od zawsze. Powód jest bardzo prosty – co roku amerykański budżet notuje deficyt. Oznacza to, że każdego roku zadłuża się bardziej, a poprzednie długi narastają. Ostatnie problemy administracji rządowej w USA i najdłuższy przestój w jej pracy (tzw. rządowy shutdown) wynikał właśnie z tego, że nie było kompromisu co do zwiększenia limitu amerykańskiego zadłużenia.
Dług publiczny USA przekroczył 22 biliony dolarów
Źródło: www.bloomberg.com

Sam wzrost zadłużenia przy rosnącej i rozwijającej się gospodarce nie jest jednoznacznie groźny. Jednak fakt rekordowego przyrostu zadłużenia przy rekordowo długim okresie prosperity i rozwoju już może budzić obawy. W końcu cykl gospodarczy o sobie przypomni, a gospodarka zwolni lub wpadnie w recesję i się skurczy. Wtedy zadłużenie… zacznie rosnąć jeszcze szybciej i w konsekwencji generować większe problemy.

Co może stać się z takim długiem publicznym?

Dalsze losy tak potężnego zadłużenia można dość łatwo przewidzieć. Możliwe są, bowiem tylko 3 scenariusze:

1. USA sukcesywnie spłacają zadłużenie (70% prawdopodobieństwa)

To wersja optymistyczna, w której gospodarka stabilizuje się, a zrównoważony rozwój trwa. Rządy rozsądnie wydają, a do tego nie materializują się żadne negatywne zaskoczenia. Do tego nie ma żadnych konfliktów zbrojnych, które generują większe wydatki i dodatkowe zadłużenie. To wersja idealna dla giełd i inwestorów – wzrosty nie mają końca, a przed nami kolejne lata nieustającego dobrobytu. Temu scenariuszowi na kolejne 30 lat przypisałbym 5% prawdopodobieństwa.

Bardziej prawdopodobne spłacenie zadłużenia może nastąpić w wersji inflacyjnej. Oznacza to, że przy wzroście inflacji zadłużenie spłaca się praktycznie samo. Koszty tego inflacyjnego oddłużenia ponoszą wierzyciele, mimo że oficjalnie dostają swoją gotówkę to siła nabywcza tego pieniądza jest istotnie mniejsza. Przy tej wersji spłaty inflacja najpierw podnosi giełdowe wyceny, czyli jest hossa, ale następnie wysokie stopy procentowe i spadek zaufania do bezpiecznych obligacji powodują solidną recesję i przecenę. Już inflacja rzędu 8-10 % przez 3 lata pozwoliłaby szybko zneutralizować problem zadłużenia USA i zmniejszyć go o blisko 1/3. Wiele potęg gospodarczych, co najmniej od czasu Cesarstwa Rzymskiego, próbowało rozwiązywać problem rosnącego zadłużenia tym sposobem. Dlatego też temu scenariuszowi na kolejne 30 lat przypisałbym aż 65% prawdopodobieństwo.

2. Zadłużenie rośnie i wiecznie trwa (10% prawdopodobieństwa)

Czyli wszystko po staremu jak przez ostatnie 40 lat. Gospodarka się rozwija, ale zadłużenie też rośnie, bo chętnych na amerykański dług jest coraz więcej. Kolejne rekordowe poziomy długu rozgrzewają ekonomiczne dyskusje, ale… nic się nie zmienia. To scenariusz możliwy przy wielu pozytywnch zbiegach okoliczności. Starzejące się społeczeństwo odkłada środki w obligacjach, a nowe innowacje gospodarcze i automatyzacja pozwalają na ciągłe zwiększanie wydajności. Dodatkowo tanie i odnawialne źródła energii pozwalają na trzymanie w ryzach inflacji. Poprzednie 40 lat pokazuje, że taki scenariusz jest możliwy, więc należy go brać pod uwagę. Przypisałbym mu 10% prawdopodobieństwo realizacji. Na końcu jednak musi on doprowadzić do opcji 1) lub 3)

3. Bankructwo lub restrukturyzacja (20% prawdopodobieństwa)

Wydaje się niemożliwe, bo przecież Stany jeszcze nigdy nie zbankrutowały. Jeszcze nigdy nie odmówiły spłaty swoich zobowiązań. Nigdy nie miały kłopotu z pozyskaniem finansowania. Nigdy żadna waluta nie zagroziła dominacji dolara. Cóż, jeśli jeszcze nigdy nie widziałeś czarnego łabędzia to jedź do Australii. Scenariusze nie mieszczące się w głowach inwestorów zadziwiająco często realizują się na rynkach. Na razie wydaje się to nierealne, ale… czy 40 lat temu wiedząc, że gospodarki będą się rozwijać i potrzebować więcej ropy wyobrażałbyś sobie że kraj mający największe udokumentowane zapasy ropy naftowej będzie pogrążonym w nędzy bankrutem? Obywatele i władze Wenezueli też sobie nie wyobrażały. Teraz mają problem.

Do zarobienia!Piotr Cymcyk

Zobacz także najnowszy odcinek DNA Rynków

BONUS: Film poniżej dość dobrze oddaje prognozę na reakcję rynków przy ostatnim scenariuszu 😉

Powinno Cię zainteresować również:


Komentarze

    1. Marcin, Afrykę na pewno czekają solidne wzrosty. Ciężko tylko określić czy odpowiedni moment na wejście jest teraz czy dopiero będzie za X lat. W końcu pod koniec lat 80-tych Chiny były biedniejsze niż Kenia czy Nigeria. Teraz z 2% światowej produkcji Chińczycy odpowiadają za ~25% i nie bez powodu pompują górę gotówki w afrykańskie fabryki.


Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Piotr CymcykNazywam się Piotr Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2012 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy, dowiedz się o mnie więcej...
Slider
Slider

Ankieta

Co zrobisz po likwidacji OFE?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Czy „nic nierobienie” może być w cenie? Czyli o funduszach ETF słów kilka


Wyboista droga Ubera na giełdę, czyli od zera do… zera?


10 powodów, dlaczego warto inwestować w fundusze ETF.


Podróże po światowych giełdach | Sri Lanka


28 lat Giełdy Papierów Wartościowych


Podróże po światowych giełdach | Tajlandia


Slider
Slider

Polecane wpisy

Dark Pools - ciemniejsza strona giełdy


6 ciekawych giełdowych debiutów jakie jeszcze zobaczymy w 2019 roku


Wizjoner czy Wariat? Cienka granica pomiędzy sukcesem i upadkiem firmy


Psychologia inwestowania czyli... | Darmowy Webinar LIVE


Jak stworzyć własny ETF i ile to kosztuje?


IPO wszystkim czyli jak spółka wchodzi na giełdę?