6 ciekawych giełdowych debiutów jakiejeszcze zobaczymy w 2019 roku

opublikowano: 20 maja 2019

Podczas gdy na polskim rynku na giełdzie bardziej spółek ubywa niż przybywa (co pokazywaliśmy tutaj), na światowych rynkach pokusa wejścia na giełdę jest dla firm jakby większa niż u nas. Pomijając dotychczasowych debiutantów, jak Lyft, Pinterest czy Uber (co myślimy i tym debiucie możesz przeczytać tutaj), sprawdziliśmy jakie jeszcze nowości mogą na nas czekać na światowych giełdach w 2019 roku. Poniżej 6 najciekawszych spółek, które jeszcze w tym roku mają zadebiutować na światowych giełdach.

1. Debiut Airbnb

Ekonomia współdzielenia dotarła, jak widać nie tylko do branży transportowej. Airbnb wprowadziło sporo demokracji do mocno zamkniętego rynku krótkoterminowego wynajmu lokum. Dziś każdy, kto ma wolny pokój albo mieszkanie może wynająć je innym niczym pokój hotelowy. Platforma rywalizuje z branżą hotelarską od niemal 10 lat i obecnie wyceniana jest na około 31 mld dolarów. To więcej niż sieć hoteli Hilton i jedna z większych wyszukiwarek podróżniczych Expedia razem wziętych! Firmie udało się też przebić imponujący poziom miliarda dolarów przychodów kwartalnie. W przeciwieństwie jednak do większości technologicznych IPO Airbnb osiąga już rzeczywiste i regularne zyski. Przy obecnych zasobach spółka ma też szereg możliwości do dalszego rozwoju. Możliwe jest np. wejście bezpośrednio na rynek turystyczny czy wynajmu aut. Długoterminowe perspektywy wyglądają więc naprawdę nieźle.

2. Debiut Palantir Technologies

To jedna z bardziej tajemniczych spółek. Założona przez Petera Thiela znanego m.in. z zakładania PayPala czy wczesnych inwestycji w Facebooka i wspomniane wcześniej Airbnb. Działalność Palantira jest owiana sporą tajemnicą. Pewnie dlatego, że wśród klientów znaleźć można agencje wywiadowcze czy piechotę morską USA. Podobno, miała też odegrać znaczącą rolę w złapaniu Osamy Bin Landena w 2011 roku. To trochę tłumaczy, dlaczego założyciel nigdzie nie rusza się bez sporej obstawy. Palantir wykorzystuje sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe pomagając klientom przebić się przez petabajty danych. Przypomina to szukanie igły już nawet nie w stogu siana, a na całym polu. Tylko że Palantir ma do tego swój własny wykrywacz metalu. Zgodnie z wycenami banków spółka może być warta nawet 41 mld USD. Peter Thiel skłania się jednak bliżej do 12 mld USD. Niezależnie od tego, kto ma rację, Palantir działa w mocno perspektywicznej branży Big Data i… jak na razie nie ma licznej konkurencji.

3. Debiut Postmates

Postmates to kolejna spółka, która wykorzystała potencjał ekonomii współdzielenia. Tym razem w branży dostawczej. Można pokusić się o porównywanie Postmates do większych podmiotów dostarczających jedzenie na zamówienie jak UberEats czy GrubHub. Nie będzie to jednak 100% prawdy. Postmates dostarcza bowiem również zakupy. W przyszłości będzie musiał zapewne konkurować na tym rynku z Amazonem. Na razie jednak dostawa produktów tego samego dnia, poniżej godziny pozostaje domeną Postmates. Z drugiej strony Amazon udowodnił już, że jeśli ma potrzebę włączyć jakąś firmę do siebie, to robi to bez względu na cenę. Według ostatniej rundy pozyskiwania kapitalu od prywatnych inwestorów Postmates wyceniono na ok. 1,2 mld USD. Ciężko odnieść się jednak do tego, czy to dużo, czy mało. Oficjalnych danych finansowych jak na razie – brak.

4. Debiut Robinhood

Zabrać bogatym i oddać biednym. Większość kojarzących legendę średniowiecznego Robin Hooda kojarzy tę filozofię. Brzmi pięknie i… niesamowicie nierealnie w rzeczywistym świecie. A jednak platformie Robinhood jakoś się udaje. Umożliwiając handel na rynkach finansowych zwykłemu Kowalskiemu bez pobierania żadnej prowizji, jest obecnie wyceniany na ponad 5,5 mld USD. Sporo jak na zerowe przychody z prowizji. Oficjalnie, Robinhood zarabia na płatnej wersji swojej aplikacji (pozwala m.in. na zajmowanie pozycji z dźwignią) oraz na odsetkach od pieniędzy leżących na kontach użytkowników. Mniej oficjalnie, sprzedawać ma również dane swoich klientów do innych brokerów, z którymi to tak chciał walczyć. Nie przeszkadza to chyba jednak wielu osobom, bo platforma przekroczyła już ponad 5 milionów aktywnych kont.

5. Slack

Amerykański rynek zdecydowanie wydaje się faworyzować debiuty nierentownych spółek technologicznych. Popularny komunikator, wykorzystywany głównie przez firmy zaraportował ostatnio ok. 135 mln USD kwartalnych przychodów. To wzrost o niemal 65%! Zaraportował również 39 mln USD kwartalnej straty. To wzrost już „tylko” o 50%. Pomimo potencjalnej konkurencji ze strony Google czy Microsoft, Slack to najszybciej rosnący SaaS (Software as a Servce) w historii. Jeszcze 4 lata temu używany przez niewiele ponad 350 tysięcy użytkowników, dziś ma ich ponad 8 milionów. Wykorzystuje go 65 firm z listy Fortune 100, a ponad 70 tysięcy przedsiębiorstw opłaca rozszerzoną wersję. Debiut zaplanowany na 20 czerwca będzie niestety jedynie wyprzedażą akcji od obecnych inwestorów, co oznacza, że Slack nie dostanie z tego tytułu żadnej gotówki na rozwój. Szkoda, bo branża ESN (Enterprise Social Networking), w jakiej działa, jest obecnie jedną z najszybciej rozwijających się na świecie.

6. WeWork

Jak najłatwiej zarobić na startupach? Poza świadczeniem im usług prawnych i doradczych można wynajmować im biurka. Niby nic odkrywczego, ale to WeWork, a nie inni, osiągnął z tego tytułu w 2018 roku prawie 2 mld USD przychodów. Niezwykle ciekawe jest, że stosowany przez spółkę model biznesowy jest możliwy do skopiowania niemalże przez każdego. To jednak WeWork obecny jest dziś w 99 miastach w 26 krajach i posiada niemal 400 tysięcy użytkowników globalnie. Jeden z raportów wskazał nawet, że firma niedługo zostanie największym prywatnym najemcą powierzchni biurowej w Nowym Jorku. Piękny i stabilny biznes? Nie do końca. Poza szybkim podwojeniem przychodów WeWork podwoił też swoje straty. One również sięgnęły prawie 2 mld USD (tak tyle, co całe przychody). Jak widać nawet jego majętny sponsor – japoński SoftBank nie może finansować tej zabawy w nieskończoność i zdecydował się odzyskać trochę godności przez giełdowy debiut. Może wyjaśnia to po części, dlaczego tak niewielu ten prosty model biznesowy chce skopiować?

Sporo tu oczywiście domysłów, ale niektórym z tych debiutów możemy się przyjrzeć bliżej podobnie jak wcześniej Uberowi. Daj nam znać w komentarzach, która z nich ciekawi Cię najbardziej, a my przyjrzymy się jej DNA z bliska.

Do zarobienia!
Piotr Cymcyk

10

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

10
0


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Gdzie prognozujesz rynek (WIG) na koniec 2020?

  • Ponad 10% w górę
  • Konsolidacja -10 do +10%
  • Ponad 10% w dół

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: