Millenialsi wolą kawę od emerytury? - DNA Rynków

Millenialsi wolą kawę od emerytury?

Eksperci są zgodni co do jednego zdania, które mi schlebia: „Mentalność stada w tym pokoleniu nie działa”. Millenialsi (Pokolenie Y) to ludzie urodzeni w latach 1980 – 2000, którzy wydają się inwestować w myśl zasady, że większość zwykle się myli. Dlaczego budzą tak duże zainteresowanie branży asset management? Przede wszystkim dlatego, że w najbliższym czasie zaczną przejmować majątki od swoich rodziców oraz wkraczają powoli w etap, w którym zarabia się na tyle dobrze, by móc zacząć myśleć o inwestycjach. Czy rynki finansowe są gotowe na przyjęcie ich gotówki? Firmy inwestycyjne, które nie dostosują swojej oferty, a także sposobu kontaktu z nimi odpadną w przedbiegach, ponieważ pokolenie millenialsów znacząco różni się od poprzednich.

Millenials to konsument, dla którego Internet jest oczywistym i nieodłącznym elementem otaczającej rzeczywistości. Nie jest tak przyklejony do ekranu telefonu, jak pokolenie Z, ale wiele usług załatwia online. Badania pokazują, że wkrótce doradcy finansowi będą mieć kontakt z klientami głównie elektroniczny. Branża zarządzania aktywami, jeśli chce, aby pokolenie Y alokowało swoją gotówkę w ich produkty, musi nadążać za trendem, a najlepiej go wyprzedzać. Żeby tego dokonać, trzeba najpierw poznać preferencje inwestycyjne tych ludzi.

Zobacz także: najnowszy odcinek DNA Rynków

W co inwestują millenialsi?

Benjamin Graham powiedział, że skuteczne inwestowanie polega na zarządzaniu ryzykiem, a nie unikaniu go. Millenialsi to ludzie, których styl inwestycyjny nie jest oczywisty, bo z jednej strony boją się akcji, ale spekulacji na kryptowalutach już nie. Trzeba mieć na uwadze, że kiedy światem finansowym wstrząsnął kryzys Subprime 2008 r., millenialsi nie skończyli nawet 30 lat. Dla wielu z nich był to inwestycyjny start, a raczej falstart. Jeszcze młodsi patrzyli, jak w zastraszającym tempie topnieje majątek ich rodziców. To spowodowało, że mają pewną awersję do giełd papierów wartościowych i akcji, ale inwestują w inne aktywa.

Wiek inwestorów zainteresowanych kryptowalutami

Źródło: opracowanie własne na podstawie www.alebank.pl

Pieniądze millenialsów wędrują często w stronę inwestycji alternatywnych lub crowdfundingu czy wspomnianych kryptowalut. Lokują pieniądze w specyficznych branżach. W USA wywołali na przykład mini hossę na akcjach spółek produkujących i dystrybuujących marihuanę w krajach, gdzie została zalegalizowana. W Polsce natomiast mieli udział w hossie spółek produkujących gry komputerowe. Prosperity na rynku kryptowalut to już przeszłość, ale tam również głównie działali młodzi ludzie. Serwis LendEDU podaje nawet, że pokolenie Y nonszalancko rezygnuje z wszelkich kont i funduszy emerytalnych. Długoterminowe inwestycje najwyraźniej nie są fancy.

Millenialsi wychowani są w świecie na wynajem, w którym największe korporacje są jedynie pośrednikami. Uber czy BOLT nie ma swoich samochodów, Facebook i Google nie piszą swoich wiadomości, a Netflix nie produkuje większości emitowanych filmów i seriali. Wszechobecna ekonomia współdzielenia mocno przypadła do gustu pokoleniu Y. To przekłada się na ich buntowniczy styl inwestycji, które mają być przede wszystkim krótkoterminowe i przynosić duży zysk. Większość uważa, że preferuje instrumenty krótkoterminowe z powodu niskich oszczędności. Jak zbadało NN TFI, tylko 15% millenialsów oszczędza regularnie, co jednak nie odróżnia ich mocno od reszty społeczeństwa. Co za tym idzie? Niski poziom oszczędności wzmaga chęć szybkiego zysku.

Czy millenialsi oszczędzają?

Nawyki oszczędzania u millenialsów

Źródło: opracowanie własne na podstawie www.nntfi.pl

Helena Chmielewska-Szlajfer, ekspertka w dziedzinie socjologii z Akademii Leona Koźmińskiego, tak podsumowuje millenialsów:

„To grupa uznawana za pokolenie, które będzie w gorszej sytuacji ekonomicznej niż ich rodzice. Nie mają perspektyw stabilnej pracy, a co za tym idzie – płynności finansowej, która pozwalałaby im na długofalowe inwestycje, np. zakup domu. Dlatego skupiają się na konsumpcji tego, co dostępne na wyciągnięcie ręki, podkreślając przy tym rolę doświadczenia. Wydają więc na podróże i na produkty relatywnie drogie i modne – niszowe ubrania czy przysłowiową kawę latte i awokado.”

Jako rasowy przedstawiciel gatunku Millenials, czuję się urażona! 🙂 Z badania przeprowadzonego na łamach Harvard Business Review przez Eddie Yoon i Kyle Okimoto wynika, że aż jedna trzecia Amerykanów w wieku 18-44 lata wydaje więcej na kawę niż inwestycje. No cóż, dzisiejszy świat wymaga wspomagania! Wnioski z badania są jednoznaczne. Millenialsi może czasem są aroganccy i w większości uważają, że inwestycje nie są im potrzebne do szczęścia, ale kiedy już mają nadmiar gotówki to… inwestują. Robią to zwykle sami, bo są przekonani, że wówczas osiągną lepszą stopę zwrotu niż oddając swe pieniądze w zarządzanie doradcy bądź funduszom. Zatem mając kapitał chcą inwestować, tylko wybierają inną drogę.

Dobry PR potrzebny na cito!

Millenialsi to pokolenie cyfrowe, cenią sobie szybki dostęp do informacji i usług. Jak zatem zachęcić młodych do inwestycji? Wydaje się, że wystarczy dać szanse na błyskawiczne bogactwo przy małym poziomie ryzyka. Firmy inwestycyjne chcąc skusić młodych ludzi do oddania im gotówki, muszą mieć w rękawie technologiczne ułatwienia. Branża inwestycyjna powinna dobrze poznać pokolenie Y, jeśli chce na nim zarabiać. Bitcoinowe szaleństwo to świetna paralela obrazująca preferencje millenialsów. Była technologia, było ogromne ryzyko i było też twarde lądowanie. Ces’t la vie 😉 Perpetuum mobile w branży inwestycyjnej też nie istnieje.

Młodzi równie mocno cenią bezgotówkowe alternatywy, takie jak fintechy czy start up’y. Pomimo dużego ryzyka chętniej kupują udziały niż akcje. W ankiecie przeprowadzonej przez serwis LendEDU millenialsi wskazywali, że cenią sobie też szeroko rozumiane relacje inwestorskie. Dlatego dużym powodzeniem cieszy się crowdfunding udziałowy. Młodzi ludzie powtarzają, że nie chcą być tylko dawcą kapitału dla grubych ryb. Chcą być częścią przedsięwzięcia. Dla tych inwestorów liczy się coś więcej niż cyferki. Lubią inwestycje, dla których ważna jest dbałość o środowisko. Mile widziane są benefity niepieniężne, takie jak kupony, wejściówki, zniżki i promocje. Myślę, że w tym aspekcie polskim projektom wciąż wiele brakuje wobec amerykańskich, ale dosyć dynamicznie zachodzą w tym obszarze zmiany.

Budowanie relacji z młodym inwestorem to kwestia istotna na obecnym rynku. Millenialsi parzą na świat zupełnie inaczej niż starsze pokolenia. Rynki finansowe nie mogą się obrażać. Jeśli chcą uniknąć przeniesienia gotówki młodych, polskich inwestorów za granice kraju – powinny robić wszystko żeby wykorzystać te zmiany. Walka o kapitał tej grupy społecznej powinna stać się priorytetem na najbliższe lata. Bez niego w długim terminie rynek czeka tylko powolne wyginięcie.

Do zarobienia!
Agata Paluch



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Agata PaluchAgata Paluch - doświadczona inwestorka indywidualna działająca głównie na rynku instrumentów pochodnych, obecnie pracuje w bankowości.
Slider
Slider

Ankieta

Co zrobisz po likwidacji OFE?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Czy „nic nierobienie” może być w cenie? Czyli o funduszach ETF słów kilka


10 powodów, dlaczego warto inwestować w fundusze ETF.


Podróże po światowych giełdach | Sri Lanka


Długość sukienki miarą kryzysu - Hemline Index


Podróże po światowych giełdach | Tajlandia


K.I.S.S.: recenzja książki


Slider
Slider

Polecane wpisy

Bezrobocie - miara, która nigdy nie rośnie!


Jakie możliwości ma Twój portfel, gdy ma 10 tysięcy, 100 tysięcy lub milion złotych | Webinar


28 lat Giełdy Papierów Wartościowych


Nie wszystko złoto, co ma lewar, czyli kto zarabia, a kto traci na rynku Forex. I ile?


Wskaźnik gospodarczy DNA Rynków - kwiecień 2019


10 powodów, dlaczego warto inwestować w fundusze ETF.