10 pytań, które zadaje sobie każdy inwestor, cz. 1 - DNA Rynków

10 pytań, które zadaje sobie każdy inwestor, cz. 1

Przeceniasz rok, nie doceniasz dekady

Stare powiedzenie mówi, że ludzie przeceniają to, co mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w 10 lat. Bagatelizowanie tego stwierdzenia powoduje nasze największe finansowe porażki. Chcielibyśmy zarabiać szybko, dużo i bez wysiłku. Tymczasem mówiąc wprost – tak się nie da. Niezależenie od tego ile masz środków oraz jaki jest celi i horyzont inwestycyjny – takie rozwiązania nie istnieją. Przecież gdyby tak było nikt nie chciałby pracować. Skoro można dorobić się fortuny szybko i bez wysiłku to po co się męczyć? Kiedy już zaakceptujemy, że oferty zysków po dziesiątki i setki procent z płynnych inwestycji „bez ryzyka” to bujda, pojawiają się pierwsze racjonalne pytania. Często powstrzymują nas przed pierwszą decyzją o rozpoczęciu budowy oszczędności i inwestowania. Odpowiedzi na te pytania mogą zaskoczyć, jednak pozwolą rozsądnie zaplanować swoją inwestycyjną drogę.

1. Kiedy jest dobry czas aby rozpocząć oszczędzać?

Zawsze. Teraz. W tej chwili. I to nie żart. Naprawdę za tydzień, miesiąc czy kwartał nie będziesz wiedział więcej o przyszłości. Będziesz wiedział co się wydarzyło, czyli będziesz dokładnie w sytuacji w jakiej jesteś obecnie. Jedyna różnica pomiędzy tymi stanami to, że straciłeś cząstkę najcenniejszego aktywa – czasu, który mógł działać na Twoją korzyść. W praktyce rynki i inwestorzy zawsze na coś oczekują. Ważne są wyniki wyborów, decyzje banków centralnych, dane gospodarcze, efekty spotkań, katastrofy naturalne i tak dalej. W związku z tym szumem informacyjnym sądzisz, że jeszcze chwila i już poznasz cały obraz sytuacji. Pozwól, że rozwieję od razu Twoje nadzieje. Nic takiego nie nastąpi. Jedyne co się zmieni to będziesz miał mniej czasu. Inwestorzy koncentrują się za bardzo na momencie rozpoczęcia inwestycji kiedy nie ma on żadnego znaczenia, bo nigdy nie wiesz co wydarzy się w przyszłości. Najważniejszy jest czas zakończenia inwestycji. Wtedy podejmujemy go na postawie osiągniętych zysków, akceptowalnych strat lub po upływie określonego czasu. Przy czym zawsze należy zaczynać od małych kroków, czyli przysłowiowej łyżeczki, a nie chochli. Zainwestowanie (chochlą) wszystkiego co masz już dziś aby nie tracić czasu jest wskazane tylko w lokatę.

2. Ile trzeba mieć pieniędzy, aby zacząć budować oszczędności?

Kiedy już wiesz, że dobry moment na rozpoczęcie budowania oszczędności i inwestycji jest zawsze wtedy pojawia się kwestia kapitału. Większość zakłada, że to opłaca się dopiero od tysięcy lub milionów złotych. W finansach wiele faktów ocenia się relatywnie, czyli w odniesieniu do innych. Jednak w tym przypadku sprawa jest banalnie prosta – można zacząć od dosłownie 50 złotych miesięcznie. Nie ma tu grama przesady. Swoje pierwsze kroki w odkładaniu na bezpieczną przyszłość w IKE lub IKZE rozpoczniesz nawet od 50 złotych. Oczywiście taka wpłata nie uczyni Cię milionerem (przynajmniej nie przez pierwsze 300 lat ;)) Jednak ta pierwsza wpłata jest jak pierwszy krok. Chińskie przysłowie mówi, że nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Kolejnym krokiem w budowie kapitału jest cykliczność i odkładanie kilku procent swoich dochodów miesięcznie. Po roku takiego podejścia przychodzi czas na przegląd swoich finansowych celów. Co zyskałeś w tym czasie? Zapewne już wiesz — czas, który działał na Twoją korzyść.

3. Skąd mogę wiedzieć, że gdy zainwestuję nie nadejdzie krach?

Nie możesz. Nie będziesz wiedział czy zaraz po rozpoczęciu inwestycji nie nadejdzie krach. Dobra wiadomość jest taka, że nie będzie tego wiedział też nikt inny. A jeszcze lepsza, że krachy zdarzają się naprawdę rzadko. To pytanie i obawę można porównać do lotu samolotem. Skąd możesz wiedzieć czy Twój lot nie skończy się katastrofą? Nie możesz i nie będziesz wiedział. To samo dotyczy innych współpasażerów. Jednak wiemy, że katastrofy lotnicze zdarzają się rzadko i dlatego wsiadamy do samolotu. Początkowy strach zmniejsza się po każdym kolejnym locie, który kończy się lądowaniem. W przypadku krachów giełdowych sytuacja jest o tyle lepsza od samolotu, że decyzję o tym czy lecisz dalej (kontynuujesz inwestycje) czy wyskakujesz ze spadochronem (wycofujesz środki) podejmujesz sam. Stwierdzenie, że krach można przewidzieć, dotyczy tylko tych krachów, które już się wydarzyły. Po fakcie łatwo i prosto wskazuje się przyczyny. Czasem są finansowe, bo podwyższono stopy procentowe, czasem zewnętrzne, gdy przydarza się wojna, trzęsienie ziemi lub inna katastrofa naturalna, a czasem to naturalna konsekwencja cyklu gospodarczego. Niezależnie od terminu, przyczyn i zakresu przyszłego krachu, który w końcu się pojawi, rozwiązaniem jest rozpoczęcie inwestycji od małych kroków. To zmniejsza ryzyko i pozwala okiełznać obawę, że krach czai się tuż za rogiem.

4. Czy zysk 5-7% w skali roku ma w ogóle jakiekolwiek sens?

Zdecydowanie tak! Procent składany to potężne narzędzie do generowania pieniędzy. Obietnice bezpiecznych i pewnych zysków powyżej 10% w skali roku, niezależnie od tego co stanowi podstawę inwestycji, traktuj z dużą rezerwą. Sukcesem będzie jeśli zdążysz wycofać swoje pieniądze przed ich utratą. Droga na skróty w tym przypadku może się udać, ale jest zwodnicza, bo trudno rezygnuje się z „pewnej” inwestycji, która teoretycznie znów dużo zarobiła. Zamiast tych stresów lepsze jest połączenie czasu i rozsądnego oprocentowania, które daje świetne wyniki. Tą bezpieczną granicę poniżej której zyski są ograniczone, a powyżej której ryzyko jest zbyt duże umieściłbym właśnie w przedziale 5-7% rocznie. Najlepiej ilustruje to sytuacja z podwojeniem kapitału. Na standardowej lokacie oferującej 1% zdublujemy nasze środki po 70 latach. Przy oprocentowaniu 10% rocznie dwa razy więcej będziemy mieli już po 7 latach. Natomiast dla średniorocznego zysku 6% dwa razy więcej będziemy mieli po 12 latach. To rozsądny kompromis.

5. W co mam zainwestować?

Nie istnieje jedna dobra inwestycja dla każdego. Różnimy się pod względem potrzeby bezpieczeństwa, apetytu na ryzyko, chęci podejmowania częstych decyzji lub jej braku, a także ilością dostępnych środków. Zatem najlepiej zacząć od czegoś prostego. Jeśli rozumiemy produkt i potrafimy wyjaśnić go swojemu dziecku – wtedy będzie dobrze. Na początku im prościej tym lepiej. Po lokatach powinniśmy łyżeczką „spróbować” funduszy inwestycyjnych z akcjami i obligacjami, a dopiero po 2-3 latach myśleć rachunku maklerskim z IKE lub IKZE i tam regularnie dokładać swoje środki.

Drugą część artykułu można przeczytać tutaj



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Paweł CymcykNazywam się Paweł Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2007 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy. Dowiedz się o mnie więcej...
Slider
Slider

Ankieta

Historię jakiej waluty chcesz poznać w kolejnym odcinku "Krótko mówiąc..."?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 92 [1] => 90 )

17 bilionów straty – fenomen obligacji o ujemnych rentownościach


10 powodów, dlaczego warto inwestować w fundusze ETF.


Historia amerykańskiego dolara


Jak stworzyć własny ETF i ile to kosztuje?


Najciekawsze spółki giełdowe w 2020 roku według Bloomberga


Gra o tron w świecie funduszy indeksowych


Slider
Slider

Polecane wpisy

Podróże po światowych giełdach | Warszawa


Najlepszy rachunek maklerski! Na co zwracać uwagę przy jego wyborze?


17 bilionów straty – fenomen obligacji o ujemnych rentownościach


Najciekawsze spółki giełdowe w 2020 roku według Bloomberga


Historia amerykańskiego dolara


Gra o tron w świecie funduszy indeksowych