W długim okresie znaczenie rynkowego timingu maleje

okresy inwestycyjne

Często słyszałem, że KAŻDY moment na rozpoczęcie inwestowania jest dobry. W zasadzie mógłbym zgodzić się z tym poglądem, ale z jedną gwiazdką. Pod warunkiem, że nie inwestujesz wszystkiego w tym jednym momencie. Są na rynku lepsze i gorsze momenty na inwestowanie. Problem w tym, że nigdy nie wiadomo wcześniej, jaki czas jest dziś. Kupowanie partiami i słynne łyżeczką, a nie chochlą rozwiązuje trochę ten problem. Zwłaszcza że na rynku zdarzają się takie okresy, gdzie pechowiec po zainwestowaniu nawet po 17 latach byłby na minusie i mówię tu o rynku amerykańskim, a nie naszym polskim WIGu. Inwestując w S&P500 na początku 1999 roku, skończylibyśmy na 30% stracie po 9 latach. Ten 9-letni okres był jednocześnie najgorszym od czasu wielkiego krachu rynku USA w 1928 roku. Rynkowy timing ma znaczenie, ale ponieważ nikt nie umie go zrobić dobrze, to najrozsądniejszym podejściem jest inwestowanie regularne, co samo w sobie wypłaszacza rynkowe wahania.

Timing ma znaczenie

Pewnie, że timing ma znaczenie. Każdy chciałby trafić taki okres, jak np. zainwestowanie w 1949. Wówczas po zaledwie 10 latach każdy 1000 dolarów zmieniłby się w ponad 5200 USD. To był z kolei najlepszy 10-letni okres dla inwestorów od 1928 roku. Ponownie problem w tym, że nie masz pojęcia, co będzie jutro, a tym bardziej za 10 lat. Jedyne czego, jak się okazuje możesz być w miarę pewien biorąc pod uwagę historyczne zachowanie się rynków, to że mniej więcej od 18-letniego horyzontu inwestycyjnego możesz być w miarę pewny tego, że twoja średnioroczna stopa zwrotu będzie pozytywna (po uwzględnieniu inflacji).

Najgorsze i najlepsze okresy inwestycyjne w historii SP500 – są to dane realne, skorygowane o inflacje

Dla naprawdę długim okresów inwestycyjnych znaczenie timingu maleje. W horyzoncie 40-letnim inwestując w najgorszym możliwym momencie osiągniemy średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 4.2%, a w najlepszym możliwym 8.8%. Pewnie, że przy 40 latach taka różnica daje kolosalne różnice w nominalne, ale kluczowy dla inwestora powinien być z tej krótkiej analizy jeden wniosek. Jeśli masz krótki horyzont inwestycyjny, to tak – timing ma kolosalne znaczenie i potrafi decydować o być albo nie być inwestora. Im ten horyzont dłuższy, tym wpływ tego czynnika na portfel maleje.

W długim okresie timing na rynku ma mniejsze znaczenie

Do zarobienia,
Karol Badowski

26
1
Zastrzeżenie prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Przeczytaj również: