Twoje ostatnie inwestycje wpłwają na zachowanie przy kolejnej

Twoje ostatnie inwestycje wpłwają na zachowanie przy kolejnej

Inwestorzy, a już traderzy zwłaszcza, posiadają bardzo niezdrowy nawyk do analizowania swoich transakcji po fakcie. Każdy z trejdów jest rozkładany na czynniki pierwsze, co pozwala nam lepiej się mu przyjrzeć, odtworzyć swój proces myślowy i wyciągnąć wnioski. Uważam, że powyższy schemat jest szkodliwy z uwagi na dwie istotne kwestie. Po pierwsze analizując wsteczne wydarzenia, widzimy głównie poniższy schemat, który już się zrealizował, pomijając sygnały sugerujące inne scenariusze – tak właśnie działa efekt myślenia wstecznego (czytaj też: Unikaj myślenia wstecznego podczas inwestowania.)

Ilustracja schematu działania Efektu myślenia wstecznego

Ilustracja schematu działania Efektu myślenia wstecznego

Po drugie, każdy pojedynczy trejd traktujemy jako osobny byt. To uważam za absurd. Według mnie mit człowieka, jako samotnej wyspy, podejmującego decyzje niezależnie od presji społecznej jest nierealny. Analizy zachowań każdego z nas powinno się dokonywać patrząc szerzej, jak na element pewnego zbioru, dlatego na poszczególne decyzje rynkowe również nie powinniśmy patrzeć jak na samotne wyspy. Kondycja naszego portfela, otoczenie (sentyment) rynkowy jak i owoce naszych ostatnich transakcji mają wpływ na nasze kolejne decyzje. Heurystyka dostępności (czytaj więcej na: „Czemu w kółko kupujesz te same spółki?”) powoduje ponadto, że niedawne transakcje oddziałują na nasz „rynkopogląd” o wiele silniej. Jest jednak kilka charakterystycznych przypadków zachowania inwestorów będących konsekwencją pochodzenia inwestowanego majątku oraz będącego efektami wcześniej przeprowadzonych transakcji.

Awersja do ryzyka w wyniku strat

Część osób może odczuwać awersję do ryzyka w momencie, gdy już ponieśli pewne straty. John Nofsinger porównuje to uczucie do ukąszenia węża, gdyż nie zdarza się to często, ale od momentu doświadczenia nieprzyjemnego uczucia, osoba będzie od tej pory postępować dużo rozważniej. Efekt występuje częściej w momencie, gdy środki, które niefortunnie zainwestowaliśmy, traktowaliśmy jako „nasze” i w zasadzie już zdążyliśmy się do nich przyzwyczaić.

Podajmy sobie przykład z życia wzięty. Decydujemy się na inwestycje w akcje spółki, która naszym zdaniem ma solidne fundamenty i obiecującą przyszłość. Po kupnie akcji za 10 zł, ich cena spadła do 6,50 zł. Sprzedajemy, zgodnie z naszą strategią, po czym obserwujemy odwrócenie tendencji i rajd ceny w kierunku 50 zł. Po ukąszeniu węża nie zdecydujemy się już najczęściej na odkupienie akcji z powrotem. Szybka strata wygenerowała u nas ponadprzeciętną awersję do ryzyka i efektywnie zablokowała ponowną decyzję inwestycyjną.

Skłonność do ryzyka w wyniku straty

Kompletnie odwrotny efekt w stosunku do ukąszenia węża. Przegrani w tym przypadku nie cechują się awersją do ryzyka, lecz przejawiają dużo większy apetyt niż na początku. Efekt „wychodzenia na swoje” został zauważony początkowo na wyścigach konnych, kiedy to w ostatnich gonitwach dnia odnotowywano podwyższoną ilość zakładów na konie, które nie radziły sobie tego dnia najlepiej. Zakład oferował jednak stopę zwrotu na poziomie 15:1. Gracze podejmowali dodatkowe ryzyko, tylko dlatego, aby się „odegrać” i wyjść na 0 – czyli uzyskać stan z początku dnia i wrócić do swojego bazowego punktu odniesienia. Efekt występuje nasilony najczęściej w momencie, gdy nie następuje adaptacja do poniesionych strat. Osoba najprawdopodobniej nie zaakceptowałaby takiego zakładu, gdyby tylko wcześniej nie poniosła straty.

Przeglądając pewne popularne polskie forum, gdzie inwestorzy z zaangażowaniem i całkowicie anonimowo dyskutują o perspektywach wybranej spółki, można zauważyć deklaracje w stylu: „Cały czas dokupuje, jak tylko cena osiągnie 100 zł, to sprzedaje i wychodzę na 0. Już nigdy nie zainwestuje w tę spółkę”. Inwestor uważa, że spółka jest nieatrakcyjna, ale jednocześnie dokupuje akcje, tylko po to, aby potencjalnie ułatwić sobie szanse wyjścia na swoje. To nie ma szans skończyć się dobrze w długim terminie.

Skłonność do ryzyka jako efekt pochodzenia kapitału

Efekt grania „na koszt firmy” występuje głównie w przypadku otrzymania zysków, kiedy jeszcze nie nastąpiła adaptacja do nich, innymi słowy – wtedy, gdy nie zdążyliśmy jeszcze przywyknąć do posiadania tego kapitału. Błąd ten jest powszechnie dostrzegany w kasynach. Hazardzista po zdobyciu określonej sumy pieniędzy nie traktuje ich tak samo, jak środki, które ma obecnie w kieszeni. W związku z tym podejmuje większe ryzyko, gdyż jedyne co straci to pieniądze kasyna, a nie swoje. W końcu swoje cały czas ma w kieszeni! Oto zadanie postawione przed studentami ekonomii ilustrujące istotę tego błędu.

Właśnie wygrałeś 15 dolarów. Masz teraz możliwość obstawienia 4,5$ na rzut monetą.

77% studentów wybrało zakład, tylko dlatego, że wcześniej otrzymali oni niespodziewany przepływ gotówki. W przypadku studentów, którzy nie otrzymali 15$ na początku gry, wówczas tylko 41% badanych zdecydowało się na hazard.

Efekt gry na koszt firmy ­(house money) zobrazujmy sobie na historyjce „człowieka w zielonym szlafroku” Pana Johna Paulosa – A Mathematican Plays the Stock Market. Przykład przytoczony przez Prof. Zielonkę w książce Psychologia Ekonomiczna pod redakcją Prof. Tadeusza Tyszki.

Pewnego ranka w Las Vegas, po nocy poślubnej budzi się pewien mężczyzna, sięga po swój zielony szlafrok, w którym znajduje 5$ żeton do kasyna. Świeżo upieczona żona jeszcze śpi, dlatego nie zastanawiając się długo, nasz bohater rusza w hazardowe tango. Stawia pewnie na konkretny numer przy grze w ruletkę (wygrana 35:1) BAM! Trafiony zatopiony 175 dolarów wygrane. Potężny zastrzyk adrenaliny i dopaminy skłania go do kontynuowania gry w ruletkę, raz po raz stawia na konkretny numer za każdym razem wygrywając. Po osiągnięciu milionowych zwrotów, został wydalony przez kasyno, które się przestraszyło, że nasz Pan Młody puści je z torbami. Taksówka i szukamy kolejnego kasyna, gdzie nas jeszcze nie znają. Nie zmieniając zwycięskiej strategii, nasz bohater znów wygrywa a kwota jaką teraz dysponuje to prawie 100 milionów dolarów. „Szczęście mnie dzisiaj już nie opuści myśli”, ale kolejny zakład okazał się nietrafiony. Wraca do pokoju hotelowego nieco zmieszany i siada na krawędzi łóżka.

– Co się stało? – pyta żona

– Aaa, przegrałem 5 $

Do zarobienia,
Andrzej Wodecki

74
1
Zastrzeżenie prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Przeczytaj również: