Uważaj na swoje pierwsze wrażenie w inwestowaniu

Uważaj na swoje pierwsze wrażenie w inwestowaniu

Tak jak zapewne i Ty, ja również znam kilku wegan i wegetarian. Kiedy pytam się, dlaczego zdecydowali się na taki krok (chociaż z reguły to oni sami zaczynają ten temat), to wymieniają wówczas wszystkie negatywne skutki jedzenia mięsa. Opowiadają o bestialskich warunkach w chowu klatkowego drobiu i o tym, jak niehumanitarnie wygląda proces hodowli zwierząt, które trafiają do rzeźni.

Z drugiej strony, miałem ostatnio przyjemność poznać przedstawicieli „drugiej strony medalu”, czyli członków pewnego koła myśliwskiego. Zadałem im pytanie, czy takie polowania są w ogóle pożyteczne, albo etyczne. Zaczęli wówczas wymieniać wszystkie pozytywne skutki takich polowań. Były to m.in: Spadek zagrożeń epidemicznych wśród przeludnionej zwierzyny na danym terenie, likwidowanie „szkodników” w populacji, wspomnieli również o korzystnych skutkach jedzenia mięsa itd.

Dwie tak radykalnie skrajne grupy łączy jedna cecha. Obie uważają się za Ekologów. Jak to w ogóle możliwe? Nazywamy to Efektem Aureoli (a bardziej ładnie – Heurystykę Afektu) i ma ona swój wpływ również na nasze inwestycje.

Proces działania efektu aureoli wygląda następująco. Podczas naszego poznania dostrzegamy jedną główną cechę, na którą natychmiast zwracamy swoją uwagę i wywołuje ona u nas emocje. Może to być ubiór prelegenta, jego głos, zapach, cokolwiek. Mijając na spacerze Panią z pieskiem, nie mówimy „ale piesek” tylko np.„ale śliczny piesek”. Nasze zdanie już jest nasycone emocją. Afekt ma charakter zerojedynkowy, coś jest czarne, albo białe, nic pośrodku. Następnie ta emocja wywołana przez główną cechę, rozlewa się na pozostałe właściwości ocenianego przez nas obiektu.

Widząc szczerbatego polityka, oceniamy negatywnie jego rzucający się w oczy wygląd i przerzucając naszą ocenę zwracamy uwagę na jego wadę wymowy, następnie na jego niereprezentacyjną posturę itd. Sytuacja wygląda analogicznie w przypadku ocen pozytywnych. W skrócie: Oceniasz książkę po okładce. Choćbyś nie wiem, jak twierdził, że nie, to robisz to podświadomie.

Efekt aureoli jest powszechnie wykorzystywany w reklamach, sztuce, ale spotkasz go również na rynkach finansowych. Przypomnij sobie pierwszą lepszą reklamę jednorazówek do golenia dla mężczyzn. Literalnie KAŻDA ma taki sam schemat. Półnagi przykryty ręcznikiem wysportowany mężczyzna w klinicznie czystej łazience aplikuje krem na już i tak ogoloną twarz. Następnie zbliżenie na działanie urządzenia i efekt. Na koniec dorzucamy ładną kobietę dotykającą jego twarzy z uznaniem. Efekt aureoli powoduje, że wszystkie te pozytywne bodźce zapisują się nam w pamięci z napisem firmy.

Spotkasz go również w brzmieniu nazwiska autora. Szczególnie widać to na przykładzie dzieł sztuki. Gdyby wartościowy był sam obraz (to co namalowane samo w sobie), to równie dobrze moglibyśmy kupić kopię takiego dzieła i nie byłoby czegoś takiego jak falsyfikaty. Oczywiście tak nie jest i autentyczne dzieło sztuki z podpisem autora jest nieporównywalnie bardziej wartościowe niż jego podróbka. Co więcej, w momencie, gdy autor staje się nagle sławny, automatycznie wszystkie jego poprzednie dzieła zyskują na wartości. Zaryzykuje nawet tezę, że gdyby nie „kariera polityczna” Adolfa Hitlera, to jego obrazy i książki nie byłyby dzisiaj tak wysoko wyceniane.

„No dobra, ale co to ma do moich inwestycji?” – ktoś może słusznie zapytać. Spróbujmy więc odnieść to do naszego podwórka inwestycyjnego. Zacznijmy od przykładu telewizyjnych reklam.

Efekt Aureoli z punktu widzenia inwestora

„There is no buisness so lousy that can’t get a wonderful projection”, czyli w uproszczeniu – nawet najbardziej badziewna firma, może przedstawić piękne perspektywy. To piękne zdanie powiedział Charlie Munger, wiceprezes Berkshire Hathaway, o tutaj (2:55, ale polecam całość) – (9) Charlie Munger on How honesty leads to a better life and wealth? | [C:C.M Ep.33] – YouTube.

Zanim Domy Maklerskie rozpoczną proces oferowania papierów wartościowych pewnej spółki, najpierw muszą zapoznać się z jej podstawowymi dokumentami. Mowa oczywiście o sprawdzeniu jej historii, rzut oka na sprawozdania finansowy, czy prospekt emisyjny. W związku z tym, że prospekty mają średnio po 300 stron objętości, z reguły w takich sytuacjach Maklerom „pomagają” Dyrektorzy Wydziału Sprzedaży tejże spółki. Elegancko ubrani pokazują oni przez ponad godzinę różne obrazki ze swojej pięknej prezentacji, w której zawarto podstawowe dane historyczne:

  • stopy zwrotu (oczywiście dominuje kolor zielony, całkowicie przypadkowo),
  • jakiś wykres (akurat w trendzie wzrostowym),
  • losowe słowa klucze: dywersyfikacja ryzyka, inwestycje, przyszłe zyski, polityka dywidendowa, filozofia spółki, nowe technologie,

Wszystko oczywiście jest wspaniałe, więc możemy rozpoczynać sprzedaż! Po każdej takiej prezentacji mam ochotę wyciągnąć wszystkie swoje pieniądze i zapakować się pod korek. Wy też byście mieli. To po prostu efekt aureoli. Warto w takim momencie przynajmniej spróbować poszukać alternatywnych informacji na temat spółki oraz samodzielnie prześledzić sobie wybrane przez nas samych dokumenty. Tym razem bardziej na chłodno.

Przechodząc do wpływu nazwiska na naszą ocenę, wielu inwestorów darzy nadmiernym zaufaniem prezesów, z którymi mieli już oni pozytywne skojarzenia w przeszłości i odwrotnie. Przykład: „Zarobiłem na Orlenie. Teraz Prezes Obajtek przejmuje Lotos. Na pewno firma na tym zyska” lub „Mam fatalne wspomnienia z Eurocash pod wodzą Prezesa Amarala, już nigdy w nią nie zainwestuję”. Takie zachowania są na rynku bardzo częste i co gorsza, mają zero jedynkowy charakter. Istnieje małe prawdopodobieństwo, żeby tak radykalna ocena była jednocześnie obiektywna, dlatego np. podczas oceniania prac konkursowych w szkołach, uczniowie są anonimowi, tak aby osoby w jury, nie miały możliwości zobaczyć nazwiska autora i tym samym nie mogli ulec Efektowi Aureoli.

Taki wpływ efektu Auereoli na nasze inwestycje to jednak pikuś. Z punktu widzenia portfela wyobraź sobie, że jesteś teraz na szkoleniu i widzisz człowieka pewnego siebie, elegancko ubranego, o nienagannej posturze. Natychmiastowo przypisujesz mu łatkę inteligentnego, chociaż badania jednoznacznie pokazują, że te dwa atrybuty (atrakcyjny wygląd i inteligencja) nie są ze sobą w żaden sposób skorelowane. Zainwestowałeś pewną sumę w akcje spółki, która cechuje się ograniczoną zmiennością, a twoja analiza sugeruje, że są niedoszacowane i w przeciągu roku inwestycja da ~ 15% zysku.

Rynek ostatecznie daje zarobić dwa razy więcej, czyli 30%. Badania pokazują, że stopa zwrotu z inwestycji jest wprost skorelowana z podejmowanym przez nas ryzykiem. Natomiast w tym przypadku, Efekt Aureoli powoduje, że inwestor nie traktuje większego zysku jako owoc większego ryzyka. To właśnie ten efekt nie pozwala w tym wypadku inwestorowi traktować większego zysku,  jako efekt ponoszenia większego ryzyka, gdyż pozytywny i negatywny obraz tego samego obiektu nam się gryzie.

To właśnie przez ten efekt podejmujesz decyzje inwestycyjne w oparciu o zaufanie „ładnym” Doradcom Finansowym bez doświadczenia. Przez niego jesteś w stanie kupić spółkę na bazie tego, jak ładna jest jej prezentacja wynikowa i to on może blokować Cię przed jej zakupem. Również dlatego zarówno weganie, jak i myśliwi, postępując w swoim mniemaniu słusznie i etycznie, uważają się za ekologów.

Do zarobienia,
Andrzej Wodecki

40
0

Oceń materiał!

40
0


Przeczytaj również:

Ankieta

Ile razy FED podniesie stopy w roku 2022?

  • Max 2
  • 3-4
  • Ponad 4

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Najwyżej oceniane: