Wstęp
Czerwcowy odczyt Wskaźnika Koniunktury DNA Rynków („Wskaźnik”) jednoznacznie potwierdza dynamiczny wzrost gospodarczy oraz fakt, że krajowa gospodarka jest w fazie boomu. W czerwcu bardzo znacząco poprawiły się odczyty wskaźnika dotyczące zarówno bieżącej oceny sytuacji gospodarczej (oś pozioma), a także perspektyw na kolejne dwa kwartały (oś pionowa).
Analizując Wskaźnik w szczegółach, naszą uwagę zwrócił fakt, że odczyty bieżącej sytuacji są na identycznym poziomie do tych z marca 2020 roku, czyli tuż przed wybuchem pandemii. Natomiast odczyt perspektyw gospodarczych jest porównywalny jedynie z ocenami, które przedsiębiorcy i konsumenci wyrażali ostatni raz w… 2010 roku. Dodatkowo seria zwyżek oceny perspektyw gospodarczych sięga już 6 miesięcy, co także jest najdłuższym takim okresem od dekady!
Wyłączając jeden komponent, wszystkie istotne składowe, na bazie których obliczamy nasz Wskaźnik, wpływały w maju na jego odczyt pozytywnie. Trudno wskazać zdecydowanego faworyta, gdyż wzrosty dość równomiernie rozłożyły się na różne kategorie. Mocny był eksport, w szczególności do największego partnera handlowego, który przekroczył oczekiwania, a nawet historyczne trendy. Dynamika produkcji przemysłowej tak w kraju, jak i za granicą zaskakiwała pozytywnie. Oczekiwania przebił także rynek pracy, na którym widać rosnące zatrudnienie i wynagrodzenia. Wzrost zasobności portfela konsumenta był istotny, ale jeszcze lepiej wypadły zyski firm, które w ostatnim kwartale sięgają rekordowych poziomów. Stąd też strach o finanse znikł z obaw przedsiębiorców. Dodatkowo w firmach rozpoczęło się odmrażanie procesów inwestycyjnych. Ten ostatni element jest o tyleż istotny, że procesy inwestycyjne wpływają na długoterminową poprawę ocenę perspektyw gospodarczych. Ogólnie możemy podsumować, że komplet danych i opinii jest jak poker na ręce w pierwszym rozdaniu.
Naszym zdaniem w czerwcowym odczycie jest już uwzględniony optymizm przedsiębiorców z branż usług i handlu, dlatego uważamy, że spadający zakres restrykcji ma już tylko wydźwięk medialny i nie jest zauważalny w poprawie nastrojów wśród przedsiębiorców.
W tej rysującej się na horyzoncie krainie płynącej mlekiem i miodem, największym zagrożeniem, i na ten moment mocno niedocenianym, jest rosnąca dynamika inflacji. Inflacja sięga już niemal 5% i trudno dostrzec szanse na jej trwałe obniżenie w najbliższych miesiącach. Szczególnie że w kwietniu inflacja producentów (PPI) w Polsce przyspieszyła do poziomu 5,3%. Wyższa długotrwała inflacja staje się bazowym scenariuszem rynkowym, czemu wyraz dają uwzględniane przez nas rosnące rentowności obligacji, które są najwyższe od marca 2020. Różnica pomiędzy obecną rentownością obligacji 10-letniej a stopą referencyjną NBP jest historycznie największa.
Obawy o inflację podobnie jak w zeszłym miesiącu wpływały na Wskaźnik Koniunktury zarówno kanałem surowcowym (drożejących surowców przemysłowych i rolnych), producentów (PPI), jak i konsumentów (CPI). Rosnąca inflacja i rosnące oczekiwania na wyższą inflację w kolejnych miesiącach, a także akceptacja dla tego wzrostu staje się powszechna i mimo że producenci boją się tego zjawiska, to jednocześnie wyrażają przekonanie co do małej wrażliwości cenowej konsumentów, a to daje pole do dalszych podwyżek cen. Pojawiające się bariery podażowe, jak np. braki w półprzewodnikach, w najbliższych miesiącach wzmocnią ten trend.
Czerwcowy odczyt wskaźnika potwierdza nasze założenia z poprzednich miesięcy, że konsumenci ze swoimi wydatkami, a przedsiębiorcy ze swoimi planami wrócili do przed-pandemicznej normy. Na naszych oczach realizuje się efekt „odłożonego popytu”, a makroekonomicznie realizuje się zapowiadana przez nas od dawna gospodarcza analogia Euro2012 = Pandemia2020. Bazując na najnowszym odczycie Wskaźnika, podnosimy naszą prognozę skali zwyżki PKB w 2021 roku, a w 2022 roku oczekujemy kontynuacji ożywienia gospodarczego.
Obecnie Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków sugeruje, że polska gospodarka w 2021 roku zanotuje wzrost PKB o 5,2% r/r i w drugim kwartale 2021 roku przekroczy stan z początku 2020.
Trend boczny na GPW zakończył się maju. O czekających za rogiem zwyżkach informowaliśmy już za pomocą Wskaźnika wielokrotnie. Pierwsze sygnały płynęły do nas już w marcu (Czas letniej hossy na GPW?). Później zostały one potwierdzony w odczycie z początku kwietnia (Silne wzrosty GPW możliwe już niedługo) i pozwoliły na początku maja zadeklarować jasną prognozę o tym, że jeszcze w tym roku warszawski indeks WIG wespnie się na historyczne szczyty (Historyczne szczyty indeksu WIG jeszcze w tym roku). Dziś szeroki rynek znajduje się od nich około 3%, po sporych zwyżkach w maju. Nie zmienia to jednak w żadnym stopniu naszej prognozy opartej o Wskaźnik. W dalszym ciągu uważamy, że to nie koniec zwyżek na warszawskim parkiecie w tym roku, a pobicie historycznych szczytów pozostaje jedynie kwestią czasu. Poniżej podsumowanie Wskaźnika Koniunktury DNA Rynków dla inwestorów:
W maju 2021 warszawska giełda wyrwała się z 4-miesięcznego trendu bocznego. Dzięki majowej zwyżce o ponad 9%, roczna skala wzrostu sięga nadal blisko 40%. Warto jednak pamiętać, że taki wynik to efekt bazy wynikający z zeszłorocznych panicznych spadków. Czerwcowy odczyt Wskaźnika DNA Koniunktury i ostatni miesiąc na GPW zrealizował nasze przypuszczenia opisywane w poprzednich miesiącach, gdy zauważaliśmy, że marcowe podniesienie zakresu i zawężenie wahań sugerowane przez Wskaźnik poprzedza zmianę prognozowanego trendu i w tym przypadku widzimy większe szanse zmiany na trend wzrostowy. Obecne odczyty dla inwestorów są wskazówką, że w krótkim terminie ostatnie odbicie powinno się utrzymać więc powrót WIG do poziomu 59 500 pkt wydaje się mało realny. W skali średnioterminowej, Wskaźnik jednoznacznie sugeruje dalsze wzrosty szerokiego rynku do poziomów ponad 70 000 punktów, co wyniosłoby indeks na nowe historyczne szczyty. Zatem zarówno dla krótkoterminowych, jak i długoterminowych inwestorów, stosunek zysku do ryzyka przy obecnych poziomach rynku jest korzystny.
Odczyt Wskaźnika Koniunktury DNA Rynków, czerwiec 2021
Do zarobienia!









