Rynki na żywo.
(1186)Inflacja HICP w strefie euro idealnie ze wstępnym odczytem
Inflacja HICP w strefie euro za czerwiec potwierdza w punkt oszacowany wcześniej spadek do 2,8% z 3,2% w ujęciu ogólnym oraz do 2,4% z 2,6% w ujęciu bazowym.
Inflacja HICP w strefie euro za czerwiec potwierdza w punkt oszacowany wcześniej spadek do 2,8% z 3,2% w ujęciu ogólnym oraz do 2,4% z 2,6% w ujęciu bazowym.
Żabka ponownie wsparciem dla WIG20
Wczorajsza sesja ewidentnie była wielkim sukcesem Żabki. Po wzroście ostatecznie o „tylko” 10,9% (w porywach było +17,5%), dziś na tę chwilę byki dokładają kolejne 4,1% i na wykresie dziennym wspinają się po strukturze górnego cienia wczorajszej euforycznej świec.
Dziś rzućmy sobie okiem na wykres w interwale tygodniowym, gdzie poza skrajnym wykupieniem w zasadzie nie ma co komentować. Pytanie o zasięg przyszłej korekty, gdy pierwsza euforia przeminie.
Wczorajsza sesja ewidentnie była wielkim sukcesem Żabki. Po wzroście ostatecznie o „tylko” 10,9% (w porywach było +17,5%), dziś na tę chwilę byki dokładają kolejne 4,1% i na wykresie dziennym wspinają się po strukturze górnego cienia wczorajszej euforycznej świec.
Dziś rzućmy sobie okiem na wykres w interwale tygodniowym, gdzie poza skrajnym wykupieniem w zasadzie nie ma co komentować. Pytanie o zasięg przyszłej korekty, gdy pierwsza euforia przeminie.
Czy KGHM utrzyma poziom 300 zł?
Kurs akcji KGHM traci na tę chwilę 2% i walor jest największym ciężarem w indeksie WIG20. Po ubiegłorocznym rajdzie zakończonym 29 stycznia bieżący rok nie jest szczęśliwy dla inwestorów. Dziś niedźwiedzie walczą o przełamanie wsparcia na poziomie okrągłego pułapu 300 zł i na razie są na prowadzeniu. Poniżej „bezpiecznikiem” jest jeszcze długa średnia pozostająca cały czas w fazie hossy.
Kurs akcji KGHM traci na tę chwilę 2% i walor jest największym ciężarem w indeksie WIG20. Po ubiegłorocznym rajdzie zakończonym 29 stycznia bieżący rok nie jest szczęśliwy dla inwestorów. Dziś niedźwiedzie walczą o przełamanie wsparcia na poziomie okrągłego pułapu 300 zł i na razie są na prowadzeniu. Poniżej „bezpiecznikiem” jest jeszcze długa średnia pozostająca cały czas w fazie hossy.
Japońskie akcje weszły w korektę techniczną
Nikkei 225 spadł ostatecznie „tylko” o 4%, co sprawia, że obecnie traci ponad 10% od szczytu z 25 czerwca. To oznacza korektę techniczną i największy tygodniowy spadek od kwietnia 2025 roku. Szerszy indeks Topix spadł o 2,7%, przy czym sam Tokyo Electron najbardziej przyczynił się do spadku po spadku o 8,2%. Szerokość rynku była słaba – 810 akcji spadło wobec 788 wzrostów i 39 pozostałych bez zmian.
Dzieje się to w momencie, gdy inwestorzy coraz bardziej obawiają się, że nakłady inwestycyjne związane z AI przewyższają zwroty. TSM spadł mimo podniesienia zarówno celów wydatkowych, jak i przychodów, odzwierciedlając wyprzedaż Samsunga na początku tego miesiąca, mimo że przekroczył prognozy zysków.
Kioxia Holdings przewodziła stratom, spadając o 16%, co jest największym jednodniowym spadkiem od listopada 2025 roku. Jej kapitalizacja rynkowa została zmniejszona o połowę w ciągu zaledwie miesiąca po krótkim staniu się najcenniejszą firmą Japonii.
Euforia AI w sektorze półprzewodników słabnie.
Nikkei 225 spadł ostatecznie „tylko” o 4%, co sprawia, że obecnie traci ponad 10% od szczytu z 25 czerwca. To oznacza korektę techniczną i największy tygodniowy spadek od kwietnia 2025 roku. Szerszy indeks Topix spadł o 2,7%, przy czym sam Tokyo Electron najbardziej przyczynił się do spadku po spadku o 8,2%. Szerokość rynku była słaba – 810 akcji spadło wobec 788 wzrostów i 39 pozostałych bez zmian.
Dzieje się to w momencie, gdy inwestorzy coraz bardziej obawiają się, że nakłady inwestycyjne związane z AI przewyższają zwroty. TSM spadł mimo podniesienia zarówno celów wydatkowych, jak i przychodów, odzwierciedlając wyprzedaż Samsunga na początku tego miesiąca, mimo że przekroczył prognozy zysków.
Kioxia Holdings przewodziła stratom, spadając o 16%, co jest największym jednodniowym spadkiem od listopada 2025 roku. Jej kapitalizacja rynkowa została zmniejszona o połowę w ciągu zaledwie miesiąca po krótkim staniu się najcenniejszą firmą Japonii.
Euforia AI w sektorze półprzewodników słabnie.
Rynek niemiecki na razie nie poddaje się presji
Poważniejszych problemów byki nie mają na razie także na rynku niemieckim. Owszem widać kontynuację krótkoterminowej jak na razie korekty, ale to jest zupełnie coś innego niż Tokio, Seul czy Tajwan.
Jeśli spojrzymy na wykres dzienny indeksu DAX, dostajemy zupełnie inny obraz. Licząc od marcowego dołka, wszystkie kolejne szczyty i dołki są na coraz wyższym poziomie. Wczoraj benchmark obronił jeszcze szybszą średnią. Dziś mogą być problemy. Nie brakuje jednak kolejnych potencjalnych punktów zatrzymania.
Poważniejszych problemów byki nie mają na razie także na rynku niemieckim. Owszem widać kontynuację krótkoterminowej jak na razie korekty, ale to jest zupełnie coś innego niż Tokio, Seul czy Tajwan.
Jeśli spojrzymy na wykres dzienny indeksu DAX, dostajemy zupełnie inny obraz. Licząc od marcowego dołka, wszystkie kolejne szczyty i dołki są na coraz wyższym poziomie. Wczoraj benchmark obronił jeszcze szybszą średnią. Dziś mogą być problemy. Nie brakuje jednak kolejnych potencjalnych punktów zatrzymania.
WIG20 z lekkim odejściem od szczytu
Przez dwie poprzednie sesje na warszawskim parkiecie niewiele się działo z punktu widzenia zmian benchmarku. Dziś wygląda to już trochę inaczej, bo dokładnie tyle samo co kontrakty traci w pierwszych minutach sesji instrument bazowy czyli WIG20. W gronie blue chips tylko Allegro i Pepco symbolicznie rosną, podczas gdy reszta świeci na czerwono. Cudu nad Wisłą prawdopodobnie nie będzie.
Sam indeks WIG20 po nieco większym, ale wciąż umiarkowanym cofnięciu nie wygląda tragicznie. Cofnięcie zmierza na razie do wsparcia w rejonie 3700 pkt., gdzie byki nie są bez szans na opanowanie sytuacji. W przeciwnym razie przyjdzie się mierzyć z szybszą średnią. Trend jednak jest wzrostowy i tego trzeba się trzymać.
Przez dwie poprzednie sesje na warszawskim parkiecie niewiele się działo z punktu widzenia zmian benchmarku. Dziś wygląda to już trochę inaczej, bo dokładnie tyle samo co kontrakty traci w pierwszych minutach sesji instrument bazowy czyli WIG20. W gronie blue chips tylko Allegro i Pepco symbolicznie rosną, podczas gdy reszta świeci na czerwono. Cudu nad Wisłą prawdopodobnie nie będzie.
Sam indeks WIG20 po nieco większym, ale wciąż umiarkowanym cofnięciu nie wygląda tragicznie. Cofnięcie zmierza na razie do wsparcia w rejonie 3700 pkt., gdzie byki nie są bez szans na opanowanie sytuacji. W przeciwnym razie przyjdzie się mierzyć z szybszą średnią. Trend jednak jest wzrostowy i tego trzeba się trzymać.
Czerwony poranek na europejskich parkietach
Po wczorajszych spadkach na Wall Street oraz dzisiejszych w Azji, także na europejskich rynkach mamy zdecydowaną przewagę czerwonego koloru. Nastroje na razie nie pogorszyły się jeszcze tak jak w przywołanych powyżej szerokościach geograficznych. Kontrakty na DAX tracą ok. 0,5%, a na CAC40 są o 0,8% niżej.
U nas kontrakty na WIG20 otwarły się również na czerwono, ze stratą 0,8%. W obliczu globalnego pogorszenia nastrojów nie jest to duży spadek. Zresztą nasz rynek wykazuje w ostatnich dniach całkiem sporą odporność na sytuację innych parkietów.
Na wykresie godzinowym WIG20 Future cofnięcie jest „do przyjęcia”. Kurs wprawdzie naruszył swoją średnią SMA50, tyle że niewiele i nadal pozostaje w trendzie wzrostowym.
Po wczorajszych spadkach na Wall Street oraz dzisiejszych w Azji, także na europejskich rynkach mamy zdecydowaną przewagę czerwonego koloru. Nastroje na razie nie pogorszyły się jeszcze tak jak w przywołanych powyżej szerokościach geograficznych. Kontrakty na DAX tracą ok. 0,5%, a na CAC40 są o 0,8% niżej.
U nas kontrakty na WIG20 otwarły się również na czerwono, ze stratą 0,8%. W obliczu globalnego pogorszenia nastrojów nie jest to duży spadek. Zresztą nasz rynek wykazuje w ostatnich dniach całkiem sporą odporność na sytuację innych parkietów.
Na wykresie godzinowym WIG20 Future cofnięcie jest „do przyjęcia”. Kurs wprawdzie naruszył swoją średnią SMA50, tyle że niewiele i nadal pozostaje w trendzie wzrostowym.
Mocne spadki na rynkach azjatyckich
W Europie rynki dopiero się budzą, tymczasem przez rynki azjatyckie przetoczyła się lawina wyprzedaży. Dotyczy to w szczególności giełdy w Tokio, w Seulu oraz na Taiwanie. Tamtejsze benchmarki Nikkei 225, Kospi oraz TAIEX tracą dziś po 5-6%, a ponadto nie są to spadki, które rozpoczęły się dziś.
Najbardziej dramatycznie przedstawia sytuacja w Tokio, gdzie główny benchmark zdecydowanie przyspieszył spadki zainicjowane w czerwcu. Na wykresie dziennym dzisiejsza czarna świeca wygląda koszmarnie. Jakby pod bykami otwarła się jakaś zapadnia. Kurs indeksu z hukiem przebił średnią SMA50, a wzrost impetu spadkowego nie wskazuje, dołek został osiągnięty.
W Europie rynki dopiero się budzą, tymczasem przez rynki azjatyckie przetoczyła się lawina wyprzedaży. Dotyczy to w szczególności giełdy w Tokio, w Seulu oraz na Taiwanie. Tamtejsze benchmarki Nikkei 225, Kospi oraz TAIEX tracą dziś po 5-6%, a ponadto nie są to spadki, które rozpoczęły się dziś.
Najbardziej dramatycznie przedstawia sytuacja w Tokio, gdzie główny benchmark zdecydowanie przyspieszył spadki zainicjowane w czerwcu. Na wykresie dziennym dzisiejsza czarna świeca wygląda koszmarnie. Jakby pod bykami otwarła się jakaś zapadnia. Kurs indeksu z hukiem przebił średnią SMA50, a wzrost impetu spadkowego nie wskazuje, dołek został osiągnięty.
Wczorajszy rynek w USA
Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła spadki wszystkich trzech głównych średnich. S&P 500 spadł o 0,51%, Nasdaq Composite zniżkował 1,47%, a Dow Jones Industrial Average zamknął się 0,2% niżej. Wyprzedaż spółek technologicznych przyćmiła szereg solidnych raportów finansowych. Gwałtowne ruchy na akcjach chipów znów były dziś w centrum uwagi – akcje AI spadły w USA, a gwałtowne spadki SK Hynix i Samsunga spowodowały, że indeks Kospi w Korei Południowej spadł o ponad 6%.
Akcje chipów spadały po ty, jak Taiwan Semiconductor opublikował wzrost prognozy wydatków, co przyćmiło lepszy niż oczekiwano raport za drugi kwartał. Firma spodziewa się, że wydatki kapitałowe wyniosą od 60 do 64 miliardów dolarów w tym roku, w porównaniu z wcześniejszymi prognozami w zakresie od 52 do 56 miliardów dolarów. Akcje straciły ponad 2%.
Mocno jednak w tym tygodniu rozpoczął się sezon wyników. Spośród 40 firm z listy S&P 500, które już złożyły raporty, ponad 87% przewyższyło szacunki Wall Street. Główne banki, uznawane za wskaźnik aktywności gospodarczej, na początku tygodnia przekroczyły oczekiwania dotyczące zysków za drugi kwartał.
Akcje Netflixa spadły o 8% w handlu po zamknięciu sesji po tym, jak firma obniżyła prognozę przychodów w raporcie za drugi kwartał. Firma odnotowała przychody w wysokości 12,56 miliarda dolarów, zgodnie z oczekiwaniami analityków. Jednak inwestorzy obawiają się, że filmy i seriale Netflixa tracą na popularności na rzecz krótkich form wideo, powiedział Jay Hatfield, CEO Infrastructure Capital Advisors.
Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła spadki wszystkich trzech głównych średnich. S&P 500 spadł o 0,51%, Nasdaq Composite zniżkował 1,47%, a Dow Jones Industrial Average zamknął się 0,2% niżej. Wyprzedaż spółek technologicznych przyćmiła szereg solidnych raportów finansowych. Gwałtowne ruchy na akcjach chipów znów były dziś w centrum uwagi – akcje AI spadły w USA, a gwałtowne spadki SK Hynix i Samsunga spowodowały, że indeks Kospi w Korei Południowej spadł o ponad 6%.
Akcje chipów spadały po ty, jak Taiwan Semiconductor opublikował wzrost prognozy wydatków, co przyćmiło lepszy niż oczekiwano raport za drugi kwartał. Firma spodziewa się, że wydatki kapitałowe wyniosą od 60 do 64 miliardów dolarów w tym roku, w porównaniu z wcześniejszymi prognozami w zakresie od 52 do 56 miliardów dolarów. Akcje straciły ponad 2%.
Mocno jednak w tym tygodniu rozpoczął się sezon wyników. Spośród 40 firm z listy S&P 500, które już złożyły raporty, ponad 87% przewyższyło szacunki Wall Street. Główne banki, uznawane za wskaźnik aktywności gospodarczej, na początku tygodnia przekroczyły oczekiwania dotyczące zysków za drugi kwartał.
Akcje Netflixa spadły o 8% w handlu po zamknięciu sesji po tym, jak firma obniżyła prognozę przychodów w raporcie za drugi kwartał. Firma odnotowała przychody w wysokości 12,56 miliarda dolarów, zgodnie z oczekiwaniami analityków. Jednak inwestorzy obawiają się, że filmy i seriale Netflixa tracą na popularności na rzecz krótkich form wideo, powiedział Jay Hatfield, CEO Infrastructure Capital Advisors.
Makro – piątek
W dzisiejszym kalendarzu makro mamy kilka ciekawych odczytów. Najważniejsze z nich to:
Inflacja HICP ze strefy euro o godz. 11:00. Po wstępnym odczycie jest nadzieja, że dane finalne potwierdzą słabnięcie presji.
Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości o godz.14:00, które pokażą ile w czerwcu rozpoczęto budów i wydano pozwoleń.
Produkcja przemysłowa w USA za czerwiec o godz. 15:15.
Wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan o godz. 16:00.
Publikacja raportu Traveler za II kwartał 2026 roku przed rozpoczęciem sesji na Wall Street
W dzisiejszym kalendarzu makro mamy kilka ciekawych odczytów. Najważniejsze z nich to:
Inflacja HICP ze strefy euro o godz. 11:00. Po wstępnym odczycie jest nadzieja, że dane finalne potwierdzą słabnięcie presji.
Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości o godz.14:00, które pokażą ile w czerwcu rozpoczęto budów i wydano pozwoleń.
Produkcja przemysłowa w USA za czerwiec o godz. 15:15.
Wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan o godz. 16:00.
Publikacja raportu Traveler za II kwartał 2026 roku przed rozpoczęciem sesji na Wall Street
Netflix rośnie dwucyfrowo, ale nie podnosi prognoz.
Netflix zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 12,56 mld dolarów, co oznacza wzrost o 13,4% r/r. Zysk operacyjny zwiększył się o 11% do 4,19 mld dolarów, a zysk na akcję wyniósł 0,80 dolara wobec 0,72 dolara rok wcześniej. Marża operacyjna osiągnęła 33,4%. Wyniki były zasadniczo zgodne z wcześniejszą prognozą samej spółki, a nie wyraźnie poniżej niej.
Wzrost przychodów był napędzany większą liczbą abonentów, podwyżkami cen i rosnącym biznesem reklamowym. Netflix nadal oczekuje, że przychody z reklam w całym 2026 roku mniej więcej się podwoją, osiągając około 3 mld dolarów. Spółka zakłada również, że w trzecim kwartale przychody wzrosną o około 12% r/r, a marża operacyjna wyniesie 33,2%, wobec 28,2% rok wcześniej.
Najważniejsze jest jednak to, że Netflix nie podniósł całorocznych oczekiwań. Spółka jedynie zawęziła prognozę przychodów do 51,0–51,4 mld dolarów i pozostawiła zakładaną marżę operacyjną na poziomie 31,5%. To nadal oznacza 13–14% wzrostu sprzedaży i ponad 20% wzrostu zysku operacyjnego, ale przy wysokiej wycenie inwestorzy oczekiwali prawdopodobnie czegoś więcej niż tylko realizacji dotychczasowego planu.
Ciekawie wygląda też generowanie gotówki. Wolne przepływy pieniężne spadły z 2,27 do 1,53 mld dolarów, między innymi przez wyższe podatki związane z opłatą za zerwanie transakcji z Warner Bros. Jednocześnie Netflix przeznaczył w kwartale rekordowe 4,7 mld dolarów na skup własnych akcji i nadal dysponuje autoryzacją do wykupu papierów za kolejne 27,1 mld dolarów.
Netflix zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 12,56 mld dolarów, co oznacza wzrost o 13,4% r/r. Zysk operacyjny zwiększył się o 11% do 4,19 mld dolarów, a zysk na akcję wyniósł 0,80 dolara wobec 0,72 dolara rok wcześniej. Marża operacyjna osiągnęła 33,4%. Wyniki były zasadniczo zgodne z wcześniejszą prognozą samej spółki, a nie wyraźnie poniżej niej.
Wzrost przychodów był napędzany większą liczbą abonentów, podwyżkami cen i rosnącym biznesem reklamowym. Netflix nadal oczekuje, że przychody z reklam w całym 2026 roku mniej więcej się podwoją, osiągając około 3 mld dolarów. Spółka zakłada również, że w trzecim kwartale przychody wzrosną o około 12% r/r, a marża operacyjna wyniesie 33,2%, wobec 28,2% rok wcześniej.
Najważniejsze jest jednak to, że Netflix nie podniósł całorocznych oczekiwań. Spółka jedynie zawęziła prognozę przychodów do 51,0–51,4 mld dolarów i pozostawiła zakładaną marżę operacyjną na poziomie 31,5%. To nadal oznacza 13–14% wzrostu sprzedaży i ponad 20% wzrostu zysku operacyjnego, ale przy wysokiej wycenie inwestorzy oczekiwali prawdopodobnie czegoś więcej niż tylko realizacji dotychczasowego planu.
Ciekawie wygląda też generowanie gotówki. Wolne przepływy pieniężne spadły z 2,27 do 1,53 mld dolarów, między innymi przez wyższe podatki związane z opłatą za zerwanie transakcji z Warner Bros. Jednocześnie Netflix przeznaczył w kwartale rekordowe 4,7 mld dolarów na skup własnych akcji i nadal dysponuje autoryzacją do wykupu papierów za kolejne 27,1 mld dolarów.
Amerykański konsument zwalnia, ale nic w tym strasznego
Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w czerwcu o 0,2% m/m, do 768,6 mld dolarów. W ujęciu rocznym była wyższa o 6,7%, a sprzedaż w całym drugim kwartale wzrosła o 6,4% względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Czerwcowy wzrost był znacznie słabszy niż w maju, kiedy sprzedaż zwiększyła się po rewizji o 1,0% m/m. Nie jest to jednak jeszcze sygnał gwałtownego załamania popytu. To bardziej normalizacja po bardzo mocnym poprzednim miesiącu.
Trzeba również pamiętać, że dane o sprzedaży detalicznej są nominalne, czyli nie uwzględniają zmian cen. Część wysokiej dynamiki rocznej wynika więc z inflacji, a nie tylko z większej liczby kupowanych produktów. Ogólny obraz pozostaje jednak spójny z gospodarką, w której konsument stopniowo zwalnia, ale nadal wydaje i nie wymusza jeszcze recesyjnego scenariusza.
Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w czerwcu o 0,2% m/m, do 768,6 mld dolarów. W ujęciu rocznym była wyższa o 6,7%, a sprzedaż w całym drugim kwartale wzrosła o 6,4% względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Czerwcowy wzrost był znacznie słabszy niż w maju, kiedy sprzedaż zwiększyła się po rewizji o 1,0% m/m. Nie jest to jednak jeszcze sygnał gwałtownego załamania popytu. To bardziej normalizacja po bardzo mocnym poprzednim miesiącu.
Trzeba również pamiętać, że dane o sprzedaży detalicznej są nominalne, czyli nie uwzględniają zmian cen. Część wysokiej dynamiki rocznej wynika więc z inflacji, a nie tylko z większej liczby kupowanych produktów. Ogólny obraz pozostaje jednak spójny z gospodarką, w której konsument stopniowo zwalnia, ale nadal wydaje i nie wymusza jeszcze recesyjnego scenariusza.
Europa przed najlepszym sezonem wynikowym od 2022 roku
Zyski spółek należących do indeksu STOXX 600 mają w drugim kwartale wzrosnąć średnio o 15,3% r/r. Gdyby prognozy LSEG się potwierdziły, byłby to najlepszy wynik europejskich blue chipów od czwartego kwartału 2022 roku.
Nagłówkowa dynamika wygląda bardzo dobrze, ale w dużej mierze wynika ze wzrostu zysków sektora energetycznego, wspieranego przez wyższe ceny ropy. Po wyłączeniu energetyki oczekiwany wzrost zysków europejskich spółek spada do około 6%.
Dla porównania zyski spółek amerykańskich mają wzrosnąć średnio o 23,7%, a po wyłączeniu energetyki nadal o 19,6%. Europa notuje więc wyraźną poprawę cykliczną, ale w dalszym ciągu brakuje jej odpowiednika amerykańskiego silnika wzrostu związanego z AI i technologią. Same dobre wyniki za drugi kwartał mogą nie wystarczyć. Rynek będzie przede wszystkim analizował prognozy zarządów na 2027 rok.
Zyski spółek należących do indeksu STOXX 600 mają w drugim kwartale wzrosnąć średnio o 15,3% r/r. Gdyby prognozy LSEG się potwierdziły, byłby to najlepszy wynik europejskich blue chipów od czwartego kwartału 2022 roku.
Nagłówkowa dynamika wygląda bardzo dobrze, ale w dużej mierze wynika ze wzrostu zysków sektora energetycznego, wspieranego przez wyższe ceny ropy. Po wyłączeniu energetyki oczekiwany wzrost zysków europejskich spółek spada do około 6%.
Dla porównania zyski spółek amerykańskich mają wzrosnąć średnio o 23,7%, a po wyłączeniu energetyki nadal o 19,6%. Europa notuje więc wyraźną poprawę cykliczną, ale w dalszym ciągu brakuje jej odpowiednika amerykańskiego silnika wzrostu związanego z AI i technologią. Same dobre wyniki za drugi kwartał mogą nie wystarczyć. Rynek będzie przede wszystkim analizował prognozy zarządów na 2027 rok.
UnitedHealth podnosi prognozy.
UnitedHealth zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 112 mld dolarów i zyskiem operacyjnym wynoszącym 8 mld dolarów. Zysk na akcję wyniósł 6,04 dolara, a po korektach 6,38 dolara. Spółka podniosła prognozę całorocznego skorygowanego EPS do przedziału 19,50–20,00 dolarów.
Wskaźnik kosztów medycznych wyniósł 86,7%. Wynik został wsparty przez 860 mln dolarów korzystnych korekt dotyczących kosztów świadczeń z wcześniejszych okresów, dlatego nie cały spadek presji kosztowej należy traktować jako trwałą poprawę operacyjną.
Dobrze prezentował się przede wszystkim Optum. Segment obsługujący ponad 120 mln konsumentów wypracował 65,7 mld dolarów przychodów i 4 mld dolarów zysku operacyjnego, a jego marża poprawiła się o 160 punktów bazowych r/r. Wyniki pokazują, że po okresie dużej niepewności UnitedHealth odzyskuje kontrolę nad kosztami, ale dla dalszej oceny kluczowe będzie to, czy poprawa utrzyma się również bez jednorazowych korekt rezerw.
UnitedHealth zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 112 mld dolarów i zyskiem operacyjnym wynoszącym 8 mld dolarów. Zysk na akcję wyniósł 6,04 dolara, a po korektach 6,38 dolara. Spółka podniosła prognozę całorocznego skorygowanego EPS do przedziału 19,50–20,00 dolarów.
Wskaźnik kosztów medycznych wyniósł 86,7%. Wynik został wsparty przez 860 mln dolarów korzystnych korekt dotyczących kosztów świadczeń z wcześniejszych okresów, dlatego nie cały spadek presji kosztowej należy traktować jako trwałą poprawę operacyjną.
Dobrze prezentował się przede wszystkim Optum. Segment obsługujący ponad 120 mln konsumentów wypracował 65,7 mld dolarów przychodów i 4 mld dolarów zysku operacyjnego, a jego marża poprawiła się o 160 punktów bazowych r/r. Wyniki pokazują, że po okresie dużej niepewności UnitedHealth odzyskuje kontrolę nad kosztami, ale dla dalszej oceny kluczowe będzie to, czy poprawa utrzyma się również bez jednorazowych korekt rezerw.
Bank Korei podnosi stopy
Bank Korei podniósł stopę bazową o 25 punktów bazowych, z 2,50% do 2,75%. Decyzja była jednomyślna, a bank centralny zasugerował, że obecne warunki mogą wymagać kolejnych podwyżek.
Korea korzysta z wyjątkowo mocnego popytu na półprzewodniki i infrastrukturę AI. Eksport oraz inwestycje rosną na tyle szybko, że Bank Korei spodziewa się obecnie wzrostu gospodarczego wyraźnie wyższego od majowej prognozy wynoszącej 2,6%. Tylko w czerwcu wartość koreańskiego eksportu po raz pierwszy przekroczyła 100 mld dolarów, a sprzedaż produktów IT rosła w tempie trzycyfrowym.
Problem w tym, że szybki wzrost zaczyna generować również presję cenową i finansową. Bank wskazuje na inflację, która może przez dłuższy czas pozostawać powyżej celu, dużą zmienność wona, przyspieszające ceny nieruchomości w Seulu oraz wzrost zadłużenia gospodarstw domowych. Korea jest więc ciekawym przykładem gospodarki, w której boom AI jest już na tyle silny, że bank centralny musi reagować zaostrzeniem polityki pieniężnej.
Bank Korei podniósł stopę bazową o 25 punktów bazowych, z 2,50% do 2,75%. Decyzja była jednomyślna, a bank centralny zasugerował, że obecne warunki mogą wymagać kolejnych podwyżek.
Korea korzysta z wyjątkowo mocnego popytu na półprzewodniki i infrastrukturę AI. Eksport oraz inwestycje rosną na tyle szybko, że Bank Korei spodziewa się obecnie wzrostu gospodarczego wyraźnie wyższego od majowej prognozy wynoszącej 2,6%. Tylko w czerwcu wartość koreańskiego eksportu po raz pierwszy przekroczyła 100 mld dolarów, a sprzedaż produktów IT rosła w tempie trzycyfrowym.
Problem w tym, że szybki wzrost zaczyna generować również presję cenową i finansową. Bank wskazuje na inflację, która może przez dłuższy czas pozostawać powyżej celu, dużą zmienność wona, przyspieszające ceny nieruchomości w Seulu oraz wzrost zadłużenia gospodarstw domowych. Korea jest więc ciekawym przykładem gospodarki, w której boom AI jest już na tyle silny, że bank centralny musi reagować zaostrzeniem polityki pieniężnej.
Sesja niskiej zmienności i wysokich obrotów
Gdyby patrzeć wyłącznie przez pryzmat giełdowego benchmarku, dzisiejsza sesja w Warszawie nie dostarczyła inwestorom zbyt wielu atrakcji. WIG20 podobnie jak wczoraj zakończył dzień niewielką zmianą procentową, z tą tylko różnicą, że wahania w trakcie dnia były minimalnie większe.
Lepiej to wyglądało na poszczególnych spółkach, z których niekwestionowanym bohaterem jest Żabka. Kurs akcji po wzroście o blisko 11% kończy dzień nowym rekordem w cenach zamknięcia z ATH w trakcie sesji, kiedy rósł nawet 17,5%. Powód - pojawiła się informacja, że Seven & i, japoński koncern detaliczny, który zarządza m.in. globalną siecią sklepów 7-Eleven, wszedł w fazę końcowych ustaleń dotyczących inwestycji w sieć Żabka. Rozważa nabycie kilkudziesięciu procent udziałów.
Spadek tylko o 0,2% to także główna zasługa Żabki. Ten walor dodał indeksowi najwięcej punktów. Po przeciwnej stronie znalazł się KGHM oraz banki na czele z PKO BP.
Na uwagę zasługują dziś obroty. Na całym portfelu WIG20 wyniosły niemal 3 miliardy złotych, z czego ponad 800 milionów było udziałem Żabki, a blisko pół miliarda dostarczyło Allegro.
Na wykresie dziennym sytuacja WIG20 pozostała praktycznie bez zmian. Nowe maksimum hossy odhaczone. Korekta jest kosmetyczna, a w przypadku jej pogłębienia byki będą miały do dyspozycji wsparcie w rejonie 3700 pkt.
Gdyby patrzeć wyłącznie przez pryzmat giełdowego benchmarku, dzisiejsza sesja w Warszawie nie dostarczyła inwestorom zbyt wielu atrakcji. WIG20 podobnie jak wczoraj zakończył dzień niewielką zmianą procentową, z tą tylko różnicą, że wahania w trakcie dnia były minimalnie większe.
Lepiej to wyglądało na poszczególnych spółkach, z których niekwestionowanym bohaterem jest Żabka. Kurs akcji po wzroście o blisko 11% kończy dzień nowym rekordem w cenach zamknięcia z ATH w trakcie sesji, kiedy rósł nawet 17,5%. Powód - pojawiła się informacja, że Seven & i, japoński koncern detaliczny, który zarządza m.in. globalną siecią sklepów 7-Eleven, wszedł w fazę końcowych ustaleń dotyczących inwestycji w sieć Żabka. Rozważa nabycie kilkudziesięciu procent udziałów.
Spadek tylko o 0,2% to także główna zasługa Żabki. Ten walor dodał indeksowi najwięcej punktów. Po przeciwnej stronie znalazł się KGHM oraz banki na czele z PKO BP.
Na uwagę zasługują dziś obroty. Na całym portfelu WIG20 wyniosły niemal 3 miliardy złotych, z czego ponad 800 milionów było udziałem Żabki, a blisko pół miliarda dostarczyło Allegro.
Na wykresie dziennym sytuacja WIG20 pozostała praktycznie bez zmian. Nowe maksimum hossy odhaczone. Korekta jest kosmetyczna, a w przypadku jej pogłębienia byki będą miały do dyspozycji wsparcie w rejonie 3700 pkt.
Firmy w USA nadal nie zwalniają.
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła w ostatnim tygodniu do 208 tys., czyli o 8 tys. względem zrewidowanego odczytu z poprzedniego tygodnia. Czterotygodniowa średnia obniżyła się do 214,25 tys.
Spadła również liczba osób kontynuujących pobieranie świadczeń do 1,805 mln, z 1,821 mln tydzień wcześniej. Stopa bezrobocia obejmująca osoby ubezpieczone pozostała na niskim poziomie 1,2%.
Dane nie oznaczają automatycznie, że firmy intensywnie zatrudniają. Pokazują natomiast coś równie ważnego: przedsiębiorstwa nie prowadzą masowych zwolnień. Rynek pracy w USA coraz bardziej przypomina więc stan równowagi - liczba nowych miejsc pracy jest mniejsza niż w okresie popandemicznym, ale popyt na pracowników pozostaje wystarczający, aby ograniczać skalę redukcji zatrudnienia.
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła w ostatnim tygodniu do 208 tys., czyli o 8 tys. względem zrewidowanego odczytu z poprzedniego tygodnia. Czterotygodniowa średnia obniżyła się do 214,25 tys.
Spadła również liczba osób kontynuujących pobieranie świadczeń do 1,805 mln, z 1,821 mln tydzień wcześniej. Stopa bezrobocia obejmująca osoby ubezpieczone pozostała na niskim poziomie 1,2%.
Dane nie oznaczają automatycznie, że firmy intensywnie zatrudniają. Pokazują natomiast coś równie ważnego: przedsiębiorstwa nie prowadzą masowych zwolnień. Rynek pracy w USA coraz bardziej przypomina więc stan równowagi - liczba nowych miejsc pracy jest mniejsza niż w okresie popandemicznym, ale popyt na pracowników pozostaje wystarczający, aby ograniczać skalę redukcji zatrudnienia.
Gwałtowny wzrost akcji nierentownych spółek
Firmy z indeksu Russell 2000 z ujemnym zyskiem na akcję odnotowały zwrot na poziomie 154% od połowy 2025 roku. W tym samym okresie firmy z dodatnim EPS zyskały zaledwie o 34%. Od początku roku, nierentowne spółki z indeksu wzrosły o 45%, przebijając wzrost rentownych firm o 18%.
W rezultacie Russell 2000 w 2026 roku wzrósł o 20% i jest na dobrej drodze do najlepszego roku od 2003 roku. Dla porównania S&P 500 wzrósł o 11%, podczas gdy Siedmiu Wspaniałych zyskało zaledwie o 4%.
Firmy z indeksu Russell 2000 z ujemnym zyskiem na akcję odnotowały zwrot na poziomie 154% od połowy 2025 roku. W tym samym okresie firmy z dodatnim EPS zyskały zaledwie o 34%. Od początku roku, nierentowne spółki z indeksu wzrosły o 45%, przebijając wzrost rentownych firm o 18%.
W rezultacie Russell 2000 w 2026 roku wzrósł o 20% i jest na dobrej drodze do najlepszego roku od 2003 roku. Dla porównania S&P 500 wzrósł o 11%, podczas gdy Siedmiu Wspaniałych zyskało zaledwie o 4%.
Ankieta CIO Bernsteina, czyli obosieczny sygnał dla legacy SaaS
Bernstein opublikował bardzo ciekawą ankietę wśród szefów IT i na pierwszy rzut oka wygląda ona świetnie dla firm software'owych. Aż 54% dyrektorów woli brać AI od dostawców, których już zna, niż testować startupy, przy zaledwie 12% przeciw.
Do tego 47% woli kupić gotowe AI z półki, niż budować je samemu, gdzie na nie jest ledwie 9%. Czyli pieniądze na AI mają płynąć do dużych, znanych graczy, a nie do startupów ani do własnych działów IT.
Tyle że dla starszych SaaS-ów to miecz obosieczny. Bycie znanym dostawcą pomaga tylko wtedy, gdy naprawdę masz dobre AI. Ankieta nagradza tych z gotowym produktem, a zostawia w tyle spóźnialskich. Budżet zbiera się u kilku wielkich platform, a mniejsze, starsze programy ryzykują, że wyjdą na dostawcę z poprzedniej epoki.
I tu robi się jeszcze ciekawiej, bo ta sama ankieta pokazuje drugie, głębsze ryzyko. Tylko 30% szefów IT uważa, że konkurencyjne modele, na przykład GPT kontra Gemini, naprawdę się od siebie różnią. Dla większości są wymienne. To znaczy, że sam model AI staje się commodity, jak prąd z gniazdka. Skoro każdy ma dostęp mniej więcej do tego samego, dorzucenie AI do produktu przestaje kogokolwiek wyróżniać. Coraz ważniejsza więc będzie przewaga w dostępie do klienta, własnych danych i dystrybucji.
Bernstein opublikował bardzo ciekawą ankietę wśród szefów IT i na pierwszy rzut oka wygląda ona świetnie dla firm software'owych. Aż 54% dyrektorów woli brać AI od dostawców, których już zna, niż testować startupy, przy zaledwie 12% przeciw.
Do tego 47% woli kupić gotowe AI z półki, niż budować je samemu, gdzie na nie jest ledwie 9%. Czyli pieniądze na AI mają płynąć do dużych, znanych graczy, a nie do startupów ani do własnych działów IT.
Tyle że dla starszych SaaS-ów to miecz obosieczny. Bycie znanym dostawcą pomaga tylko wtedy, gdy naprawdę masz dobre AI. Ankieta nagradza tych z gotowym produktem, a zostawia w tyle spóźnialskich. Budżet zbiera się u kilku wielkich platform, a mniejsze, starsze programy ryzykują, że wyjdą na dostawcę z poprzedniej epoki.
I tu robi się jeszcze ciekawiej, bo ta sama ankieta pokazuje drugie, głębsze ryzyko. Tylko 30% szefów IT uważa, że konkurencyjne modele, na przykład GPT kontra Gemini, naprawdę się od siebie różnią. Dla większości są wymienne. To znaczy, że sam model AI staje się commodity, jak prąd z gniazdka. Skoro każdy ma dostęp mniej więcej do tego samego, dorzucenie AI do produktu przestaje kogokolwiek wyróżniać. Coraz ważniejsza więc będzie przewaga w dostępie do klienta, własnych danych i dystrybucji.
Bank of America ostrzega przed sygnałem sprzedaży
Bank of America ostrzega, że na giełdzie został uruchomiony sygnał sprzedaży. Wynika to z tego, że poziom gotówki menadżerów funduszy spadł do 3,6%. Jest to jeden z najniższych poziomów w tym stuleciu.
Średnio przekonujące, więc traktujcie ten wpis bardziej jako ciekawostkę.
Bank of America ostrzega, że na giełdzie został uruchomiony sygnał sprzedaży. Wynika to z tego, że poziom gotówki menadżerów funduszy spadł do 3,6%. Jest to jeden z najniższych poziomów w tym stuleciu.
Średnio przekonujące, więc traktujcie ten wpis bardziej jako ciekawostkę.
Srebro przygotowane do kontynuacji spadków
Coraz mniejszy sentyment do metali szlachetnych spowodowany m.in. obawami o podwyżki stóp procentowych powoduje, że srebro testuje czerwcowe minima. Rynek jest tutaj ewidentnie w niedźwiedziej fazie.
Świadczy o tym nie tylko skala spadków, ale także fakt, że chyli się w południowym kierunku po niedawnym przecięciu średnich i powstaniem tzw. krzyża śmierci. Czyżby w grę wchodził niebawem poziom 50 dolarów za uncję?
Coraz mniejszy sentyment do metali szlachetnych spowodowany m.in. obawami o podwyżki stóp procentowych powoduje, że srebro testuje czerwcowe minima. Rynek jest tutaj ewidentnie w niedźwiedziej fazie.
Świadczy o tym nie tylko skala spadków, ale także fakt, że chyli się w południowym kierunku po niedawnym przecięciu średnich i powstaniem tzw. krzyża śmierci. Czyżby w grę wchodził niebawem poziom 50 dolarów za uncję?
Nasdaq 100 na dolnym ograniczeniu trójkąta
Sesja na Wall Street na razie nie układa się po myśli byków. Szczególnie dotyczy to rynku technologicznego ze spadkiem indeksu Nasdaq 100 o ok. 1,3%.
Nie jest to cofnięcie, które miałoby niepokoić, natomiast na dziennym wykresie benchmarku zrobiło się nieco ciekawiej względem wczorajszego dnia.
Kurs indeksu zaszedł poniżej średniej SMA50 oraz do dolnego ograniczenia trójkąta. Czas zatem na decyzję zwracać w górę, czy testować całą formację. W tym drugim przypadku bykom w odwodzie pozostanie wsparcie w rejonie 28.500 pkt.
Sesja na Wall Street na razie nie układa się po myśli byków. Szczególnie dotyczy to rynku technologicznego ze spadkiem indeksu Nasdaq 100 o ok. 1,3%.
Nie jest to cofnięcie, które miałoby niepokoić, natomiast na dziennym wykresie benchmarku zrobiło się nieco ciekawiej względem wczorajszego dnia.
Kurs indeksu zaszedł poniżej średniej SMA50 oraz do dolnego ograniczenia trójkąta. Czas zatem na decyzję zwracać w górę, czy testować całą formację. W tym drugim przypadku bykom w odwodzie pozostanie wsparcie w rejonie 28.500 pkt.
Rynek pracy w USA odporny
Dzisiejsze dane gospodarcze to nie tylko sprzedaż detaliczna w USA. Jak co czwartek poznaliśmy także tygodniowe dane z rynku pracy. Początkowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych spadły o 8 tys. do 208 tys. w ostatnim tygodniu, poniżej prognozy konsensusu wynoszącej 217 tys. Widać zatem, że rynek pracy w USA pozostaje odporny, co cieszy Fed i daje większy mandat do pilnowania stabilności cen.
Dzisiejsze dane gospodarcze to nie tylko sprzedaż detaliczna w USA. Jak co czwartek poznaliśmy także tygodniowe dane z rynku pracy. Początkowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych spadły o 8 tys. do 208 tys. w ostatnim tygodniu, poniżej prognozy konsensusu wynoszącej 217 tys. Widać zatem, że rynek pracy w USA pozostaje odporny, co cieszy Fed i daje większy mandat do pilnowania stabilności cen.
Byki w Warszawie ponownie rosną w siłę
Byki w Warszawie ponownie rosną w siłę
Nie tylko w USA poprawiają się nastroje detalicznych inwestorów. W Warszawie także. Potwierdza to dzisiejszy odczyt Indeksu Nastrojów Inwestorów, w którym wzrósł nieznacznie do poziomu 54%, zaś odsetek niedźwiedzi obniżył się do 20% z 25,9% przed tygodniem.
Tym samym różnica pomiędzy bykami a niedźwiedziami wzrosło do 34 p.p. z 27,5% w zeszły czwartek. To trzeci z rzędu wzrost podbijający sentyment do poziomu najwyższego od końca maja.
Źródło: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
Byki w Warszawie ponownie rosną w siłę
Nie tylko w USA poprawiają się nastroje detalicznych inwestorów. W Warszawie także. Potwierdza to dzisiejszy odczyt Indeksu Nastrojów Inwestorów, w którym wzrósł nieznacznie do poziomu 54%, zaś odsetek niedźwiedzi obniżył się do 20% z 25,9% przed tygodniem.
Tym samym różnica pomiędzy bykami a niedźwiedziami wzrosło do 34 p.p. z 27,5% w zeszły czwartek. To trzeci z rzędu wzrost podbijający sentyment do poziomu najwyższego od końca maja.
Źródło: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.