Rynki na żywo.
(1175)Ropa pogłębia cofnięcie, bo Amerykanom brakuje rakiet
Ceny ropy powiększają dziś spadek po przerwie w walkach między USA a Iranem, co wzbudza nadzieje na deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wywrócił do góry nogami dostawy energii. Kontrakty na ropę Brent na wrzesień spadły o 2,07% do 86,53 USD za baryłkę. Kontrakty na ropę WTI z dostawą we wrześniu spadły o 1,72% do 82,19 USD za baryłkę.
Chociaż Teheran odrzucił doniesienia o zgodzeniu się na 10-dniowe zawieszenie broni z USA, nastąpiła tymczasowa przerwa w działaniach wojennych. Następuje to po doniesieniach o ograniczonym zasobie amunicji USA. Prezydent Donald Trump, który w piątek powiedział Axios, że rozważa "masowy atak" na Iran, później odłożył te plany na bok w związku z obawami o zapasy broni, podał The New York Times.
Rynki cieszą się ze wstrzymania ognia bez względu na przesłanki przemawiające za tym, ponieważ wzmacnia to nadzieje na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu i jest krokiem wprzód zmierzającym w jakiejś tam perspektywie czasowej do zakończenia kryzysu.
Ceny ropy powiększają dziś spadek po przerwie w walkach między USA a Iranem, co wzbudza nadzieje na deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wywrócił do góry nogami dostawy energii. Kontrakty na ropę Brent na wrzesień spadły o 2,07% do 86,53 USD za baryłkę. Kontrakty na ropę WTI z dostawą we wrześniu spadły o 1,72% do 82,19 USD za baryłkę.
Chociaż Teheran odrzucił doniesienia o zgodzeniu się na 10-dniowe zawieszenie broni z USA, nastąpiła tymczasowa przerwa w działaniach wojennych. Następuje to po doniesieniach o ograniczonym zasobie amunicji USA. Prezydent Donald Trump, który w piątek powiedział Axios, że rozważa "masowy atak" na Iran, później odłożył te plany na bok w związku z obawami o zapasy broni, podał The New York Times.
Rynki cieszą się ze wstrzymania ognia bez względu na przesłanki przemawiające za tym, ponieważ wzmacnia to nadzieje na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu i jest krokiem wprzód zmierzającym w jakiejś tam perspektywie czasowej do zakończenia kryzysu.
DAX ponownie atakuje opór w rejonie 25.500 pkt.
Pomyślnie dla byków rozwija się pierwsza faza sesji we Frankfurcie. Amerykańska i azjatycka wyprzedaż półprzewodników nie jest przeszkodą w budowaniu porannych wzrostów. To jednak nie dziwi, ponieważ rynek europejski nie jest tak naszpikowany spółkami kojarzonymi z AI.
Indeks DAX rośnie po ok. pół godziny handlu w granicach 0,7% i jest na dobrej drodze do przetestowania oporu w rejonie 25.500 pkt. Wczoraj pułap ten został naruszony, jednak niedźwiedziom udało się przetrzymać oblężenie i ostatecznie zniwelować potencjał wzrostu. Dziś druga próba i chyba jednak większe szanse na ułożenie całej sesji po myśli byków.
Pomyślnie dla byków rozwija się pierwsza faza sesji we Frankfurcie. Amerykańska i azjatycka wyprzedaż półprzewodników nie jest przeszkodą w budowaniu porannych wzrostów. To jednak nie dziwi, ponieważ rynek europejski nie jest tak naszpikowany spółkami kojarzonymi z AI.
Indeks DAX rośnie po ok. pół godziny handlu w granicach 0,7% i jest na dobrej drodze do przetestowania oporu w rejonie 25.500 pkt. Wczoraj pułap ten został naruszony, jednak niedźwiedziom udało się przetrzymać oblężenie i ostatecznie zniwelować potencjał wzrostu. Dziś druga próba i chyba jednak większe szanse na ułożenie całej sesji po myśli byków.
Szybkie podbicie WIG20
Początek handlu na rynku kasowym GPW wygląda bardziej optymistycznie niż wcześniej sygnalizowały to kontrakty na WIG20. Efektem wyższych notowań jest natychmiastowy wzrost WIG20 Future nawet o 0,8%, co oznacza ucieczkę w górę z okolic pierwszego wsparcia.
Instrument bazowy czyli WIG20 również rośnie w pierwszych minutach ok. 0,6% przy wsparciu banków, LPP, Dino, Żabki, Pepco i szeregu innych walorów. Tylko 0,3% cofa się jeszcze Orlen w ślad za dalszym spadkiem cen ropy.
Na wykresie dziennym głównego indeksu budowana jest niewielkich jak na razie rozmiarów biała świeca, która sprawia, że piątą sesję z rzędu idziemy w bok, a kurs indeksu przyklejony jest do linii podaży prowadzonej przez lokalne szczyty z połowy kwietnia i połowy czerwca. Układ taki w perspektywie kolejnych sesji powinien faworyzować stronę popytową.
Początek handlu na rynku kasowym GPW wygląda bardziej optymistycznie niż wcześniej sygnalizowały to kontrakty na WIG20. Efektem wyższych notowań jest natychmiastowy wzrost WIG20 Future nawet o 0,8%, co oznacza ucieczkę w górę z okolic pierwszego wsparcia.
Instrument bazowy czyli WIG20 również rośnie w pierwszych minutach ok. 0,6% przy wsparciu banków, LPP, Dino, Żabki, Pepco i szeregu innych walorów. Tylko 0,3% cofa się jeszcze Orlen w ślad za dalszym spadkiem cen ropy.
Na wykresie dziennym głównego indeksu budowana jest niewielkich jak na razie rozmiarów biała świeca, która sprawia, że piątą sesję z rzędu idziemy w bok, a kurs indeksu przyklejony jest do linii podaży prowadzonej przez lokalne szczyty z połowy kwietnia i połowy czerwca. Układ taki w perspektywie kolejnych sesji powinien faworyzować stronę popytową.
W Europie spokojniej niż na pozostałych kontynentach
Po bardzo słabej sesji w Azji stojącej pod znakiem kolejnej brutalnej wyprzedaży półprzewodników dzisiejsze poranne nastroje w Europie nie są najgorsze. Na Starym Kontynencie istotnym czynnikiem w budowaniu sentymentu jest dalszy spadek cen ropy gdy przerwa w działaniach wojennych USA-Iran zwiększa nadzieje na deeskalację. Kontrakty na DAX rosną 0,1%, a na CAC40 blisko 0,5%.
U nas kontrakty na WIG20 otwarły się 0,5% pod kreską, ale po pierwszych transakcjach byki częściowo odrabiają straty. Na wykresie godzinowym kurs FW20U2620 dociera do pierwszego wsparcia w rejonie 3785 pkt., które wyznacza minimum sesji czwartkowej. To wszystko odbywa się poniżej 50-godzionej średniej, więc byki muszą zachować czujność, bo ewentualne przełamanie wsparcia otworzy drogę do poziomu 3750 pkt. lub niżej.
Po bardzo słabej sesji w Azji stojącej pod znakiem kolejnej brutalnej wyprzedaży półprzewodników dzisiejsze poranne nastroje w Europie nie są najgorsze. Na Starym Kontynencie istotnym czynnikiem w budowaniu sentymentu jest dalszy spadek cen ropy gdy przerwa w działaniach wojennych USA-Iran zwiększa nadzieje na deeskalację. Kontrakty na DAX rosną 0,1%, a na CAC40 blisko 0,5%.
U nas kontrakty na WIG20 otwarły się 0,5% pod kreską, ale po pierwszych transakcjach byki częściowo odrabiają straty. Na wykresie godzinowym kurs FW20U2620 dociera do pierwszego wsparcia w rejonie 3785 pkt., które wyznacza minimum sesji czwartkowej. To wszystko odbywa się poniżej 50-godzionej średniej, więc byki muszą zachować czujność, bo ewentualne przełamanie wsparcia otworzy drogę do poziomu 3750 pkt. lub niżej.
Kolejne tąpnięcie półprzewodników w Azji
Wtorek przyniósł znaczące pogłębienie przeceny na giełdach azjatyckich. Szczególnie ucierpiała giełda w Seulu, której benchmark KOSPI stracił ponad 10%. Mocne uderzenie zanotowały też akcje na giełdzie w Tokio, gdzie indeks Nikkei 225 spadł ponad 4%. Bykom nie wiodło się także na Taiwanie. Tamtejszy benchmark TAIEX zniżkował 4,65%. Wszystkie te spadki mają część wspólną – półprzewodniki.
W Korei Południowej SK Hynix spadł o ponad 13%, podczas gdy Samsung Electronics spadł o ponad 12%. Inne marki powiązane z AI również odnotowały dużą wyprzedaż – Samsung SDI spadł o ponad 10%, LG Innotek o prawie 18%, Seoul Semiconductor o około 7%, a LG Chem stracił ponad 6%.
Akcje chipów w Japonii również spadły. Tokyo Electron spadł o prawie 11%, Advantest spadło o ponad 10%, podczas gdy Grupa SoftBank, głównego wskaźnika inwestycji AI poprzez swój udział w Arm, spadła o 6,3%. Akcje japońskiego producenta pamięci komputerowej Kioxia spadły o ponad 18%.
Tajwański TSMC spadł o 2,9%. Technologicznie nastawiony na Chiny kontynentalne Indeks ChiNext 300 spadł o 4,7%, podczas gdy indeks chipów półprzewodnikowych Hang Seng China spadł o 5%.
Wyprzedaż nastąpiła po kolejnej słabej sesji amerykańskich spółek półprzewodnikowych wczoraj. VanEck Semiconductor ETF (SMH) stracił ponad 2%, co powiększyło piątkowe straty. AMD i Teradyne spadły odpowiednio o 5% i 4%. Micron Technology stracił około 2%. Słabość ta podkreśla, jak mocno azjatyckie akcje technologiczne i amerykański handel AI stały się ze sobą powiązane.
Indeks KOSPI po dzisiejszym tąpnięciu traci już od czerwcowego szczytu ponad jedną trzecią i na razie nie widać przesłanek do odwrócenia tej krótkoterminowej, ale jakże bolesnej tendencji. Na wykresie dziennym kurs benchmarku przebił się w dół przez poziom 6500 pkt. i z pełną konsekwencją zmierza do przetestowania średniej SMA200. Jeśli na tym pułapie nie nastąpi zatrzymanie spadków, to kolejnego wsparcia trzeba będzie szukać w rejonie 5000 pkt.
Wtorek przyniósł znaczące pogłębienie przeceny na giełdach azjatyckich. Szczególnie ucierpiała giełda w Seulu, której benchmark KOSPI stracił ponad 10%. Mocne uderzenie zanotowały też akcje na giełdzie w Tokio, gdzie indeks Nikkei 225 spadł ponad 4%. Bykom nie wiodło się także na Taiwanie. Tamtejszy benchmark TAIEX zniżkował 4,65%. Wszystkie te spadki mają część wspólną – półprzewodniki.
W Korei Południowej SK Hynix spadł o ponad 13%, podczas gdy Samsung Electronics spadł o ponad 12%. Inne marki powiązane z AI również odnotowały dużą wyprzedaż – Samsung SDI spadł o ponad 10%, LG Innotek o prawie 18%, Seoul Semiconductor o około 7%, a LG Chem stracił ponad 6%.
Akcje chipów w Japonii również spadły. Tokyo Electron spadł o prawie 11%, Advantest spadło o ponad 10%, podczas gdy Grupa SoftBank, głównego wskaźnika inwestycji AI poprzez swój udział w Arm, spadła o 6,3%. Akcje japońskiego producenta pamięci komputerowej Kioxia spadły o ponad 18%.
Tajwański TSMC spadł o 2,9%. Technologicznie nastawiony na Chiny kontynentalne Indeks ChiNext 300 spadł o 4,7%, podczas gdy indeks chipów półprzewodnikowych Hang Seng China spadł o 5%.
Wyprzedaż nastąpiła po kolejnej słabej sesji amerykańskich spółek półprzewodnikowych wczoraj. VanEck Semiconductor ETF (SMH) stracił ponad 2%, co powiększyło piątkowe straty. AMD i Teradyne spadły odpowiednio o 5% i 4%. Micron Technology stracił około 2%. Słabość ta podkreśla, jak mocno azjatyckie akcje technologiczne i amerykański handel AI stały się ze sobą powiązane.
Indeks KOSPI po dzisiejszym tąpnięciu traci już od czerwcowego szczytu ponad jedną trzecią i na razie nie widać przesłanek do odwrócenia tej krótkoterminowej, ale jakże bolesnej tendencji. Na wykresie dziennym kurs benchmarku przebił się w dół przez poziom 6500 pkt. i z pełną konsekwencją zmierza do przetestowania średniej SMA200. Jeśli na tym pułapie nie nastąpi zatrzymanie spadków, to kolejnego wsparcia trzeba będzie szukać w rejonie 5000 pkt.
Spadek akcji chipów obciążył Nasdaq
Wczorajsza sesja na Wall Street rozpoczęła się optymistycznie w reakcji na znaczny spadek cen ropy po tym, jak USA wstrzymały ataki na Iran. Niestety finał notowań za oceanem nie był taki mocny. Na otwarciu Nasdaq 100 wzrósł 1% i w pierwszych minutach handlu naruszył maksima sesji piątkowej. Dość szybko jednak początkowy wzrost przekształcił się w spadek rzędu 1,2% by ostatecznie zamknąć się 0,3% pod kreską.
Poniedziałek był kolejnym złym dniem dla akcji chipów. Spektakularny debiut chińskiego producenta układów pamięci CXMT na giełdzie wzbudził obawy przed konkurencją wśród amerykańskich firm, zwłaszcza po wiadomościach, że Apple lobbuje administrację Trumpa za pomocą chińskich chipów w niektórych swoich produktach.
Akcje Nvidii spadły o 5%, oddając tytuł największej amerykańskiej firmy pod względem kapitalizacji rynkowej Apple, po raporcie dotyczącym projektu OpenAI wartego 250 miliardów dolarów. Tymczasem akcje Alphabet wzrosły wczoraj o około 2%, ale spadły o 4,5% od czasu, gdy firma w raporcie z 22 lipca ujawniła ujemne przepływy pieniężne w związku z dużymi wydatkami na AI.
Każda akcja z indeksu PHLX Semiconductor zamknęła się wczoraj poniżej swojej 50-dniowej średniej kroczącej po raz pierwszy od kwietnia 2025 roku. Indeks zakończył dzień spadkiem o 2,2%.
Indeks Nasdaq 100 po spadku o 0,3% wyznaczył nowe minimum cofnięcia zainicjowanego na początku czerwca. Wzrost na starcie sesji o 1% spełniał warunki ruchu powrotnego do co najmniej naruszonego wsparcia w rejonie 28.500 pkt. Jeśli benchmark szybko nie odzyska tego pułapu, to realne stanie się ryzyko dalszego spadku w kierunku średniej SMA200.
Wczorajsza sesja na Wall Street rozpoczęła się optymistycznie w reakcji na znaczny spadek cen ropy po tym, jak USA wstrzymały ataki na Iran. Niestety finał notowań za oceanem nie był taki mocny. Na otwarciu Nasdaq 100 wzrósł 1% i w pierwszych minutach handlu naruszył maksima sesji piątkowej. Dość szybko jednak początkowy wzrost przekształcił się w spadek rzędu 1,2% by ostatecznie zamknąć się 0,3% pod kreską.
Poniedziałek był kolejnym złym dniem dla akcji chipów. Spektakularny debiut chińskiego producenta układów pamięci CXMT na giełdzie wzbudził obawy przed konkurencją wśród amerykańskich firm, zwłaszcza po wiadomościach, że Apple lobbuje administrację Trumpa za pomocą chińskich chipów w niektórych swoich produktach.
Akcje Nvidii spadły o 5%, oddając tytuł największej amerykańskiej firmy pod względem kapitalizacji rynkowej Apple, po raporcie dotyczącym projektu OpenAI wartego 250 miliardów dolarów. Tymczasem akcje Alphabet wzrosły wczoraj o około 2%, ale spadły o 4,5% od czasu, gdy firma w raporcie z 22 lipca ujawniła ujemne przepływy pieniężne w związku z dużymi wydatkami na AI.
Każda akcja z indeksu PHLX Semiconductor zamknęła się wczoraj poniżej swojej 50-dniowej średniej kroczącej po raz pierwszy od kwietnia 2025 roku. Indeks zakończył dzień spadkiem o 2,2%.
Indeks Nasdaq 100 po spadku o 0,3% wyznaczył nowe minimum cofnięcia zainicjowanego na początku czerwca. Wzrost na starcie sesji o 1% spełniał warunki ruchu powrotnego do co najmniej naruszonego wsparcia w rejonie 28.500 pkt. Jeśli benchmark szybko nie odzyska tego pułapu, to realne stanie się ryzyko dalszego spadku w kierunku średniej SMA200.
Makro - wtorek
Dzisiejszy kalendarz makro do bogatych nie należy, ale i tak jest ciekawszy od wczorajszego. Inwestorzy powinni zwrócić uwagę przede wszystkim na dane z USA:
Indeks cen domów S&P/Case-Shiller za maj (14:30)
Indeks Fed z Richmond za lipiec (16:00)
Indeks zaufania konsumentów - Conference Board (16:00)
Wyniki finansowe przed sesją na Wall Street opublikują m.in.: Coca-Cola, Boeing oraz UPS. Po sesji swoimi osiągnięciami pochwalą się m.in.: Visa oraz Ford.
Dzisiejszy kalendarz makro do bogatych nie należy, ale i tak jest ciekawszy od wczorajszego. Inwestorzy powinni zwrócić uwagę przede wszystkim na dane z USA:
Indeks cen domów S&P/Case-Shiller za maj (14:30)
Indeks Fed z Richmond za lipiec (16:00)
Indeks zaufania konsumentów - Conference Board (16:00)
Wyniki finansowe przed sesją na Wall Street opublikują m.in.: Coca-Cola, Boeing oraz UPS. Po sesji swoimi osiągnięciami pochwalą się m.in.: Visa oraz Ford.
Chiny ruszyły z własnym DUV. Groźniejszy nagłówek niż treść
Chiny po raz pierwszy ruszyły z seryjną produkcją własnej maszyny do litografii DUV, czyli jednego z kluczowych urządzeń w produkcji chipów. Brzmi jak cios w monopol ASML na sprzęt litograficzny. Rozłóżmy poniżej, co dokładnie powstało, jak daleko to jest od tego, co robi ASML, i czy jako akcjonariusz jest się czym martwić.
Chiny po raz pierwszy ruszyły z seryjną produkcją własnej maszyny do litografii DUV, czyli jednego z kluczowych urządzeń w produkcji chipów. Brzmi jak cios w monopol ASML na sprzęt litograficzny. Rozłóżmy poniżej, co dokładnie powstało, jak daleko to jest od tego, co robi ASML, i czy jako akcjonariusz jest się czym martwić.
WIG20 niewiele ugrał na spadku cen ropy
Ostatni tydzień lipca rynki rozpoczęły od reakcji na niespodziewanie dobre wiadomości z Bliskiego Wschodu. Po tym jak USA wstrzymały bombardowanie celów w Iranie, a Iran zadeklarował brak ataków odwetowych dopóki pauza w amerykańskich atakach utrzyma się, dziś obserwowaliśmy gwałtowny spadek cen ropy naftowej.
Pierwsze sygnały cofnięcia na rynku „czarnego złota” pojawiły się już w piątek, natomiast dziś doszło do poważniejszej przeceny. Ropa Brent dzięki deeskalacji taniała około południa polskiego czasu nawet 12,5% schodząc poniżej 85 dolarów za baryłkę, podczas gdy jeszcze w czwartek handel odbywał się przy cenie 102 dolary. Amerykański gatunek WTI przy minimalnej cenie dnia 82,15 dolarów staniał od piątku 8%. Inwestorzy najwyraźniej liczą na porozumienie, ponieważ spadek jest silny pomimo, że Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, a do porozumienia nuklearnego jest daleko.
Spadki na rynku ropy zdecydowanie poprawiły sentyment na rynkach akcji. Szczególnie dobre nastroje panowały na głównych parkietach europejskich. DAX przed godz. 16:00 rósł nawet 1,8% naruszając ponownie opór w rejonie 25.500 pkt.
U nas optymizm był mniejszy. WIG20 w sesyjnym maksimum na otwarciu sesji zyskiwał „tylko” 1,1%. Wzrost byłby bardziej okazały gdyby nie kilka negatywnych czynników. Po pierwsze w ślad za spadkiem ceny ropy spadły akcje Orlenu, które kończą sesję 3,2% pod kreską. Po drugie pod presją było wszystko co kojarzy się z szeroko rozumianą energią. W konsekwencji sektorowy benchmark WIG-Energia stracił dziś 1,5%. Po trzecie solidnym ciosem dla byków była informacja, że japoński koncern Seven & i Holdings Co. nie będzie realizować inwestycji w Żabka Group, na skutek czego akcje Żabki spadły aż 9,6%.
W tych okolicznościach WIG20 kończy sesję na kosmetycznym 0,2% plusie. Na wykresie dziennym czarna świeca w połączeniu z tak skromnym wzrostem rodzi niedosyt, że bykom nie udało się wykorzystać sprzyjającej sytuacji do podniesienia rynku.
Ostatni tydzień lipca rynki rozpoczęły od reakcji na niespodziewanie dobre wiadomości z Bliskiego Wschodu. Po tym jak USA wstrzymały bombardowanie celów w Iranie, a Iran zadeklarował brak ataków odwetowych dopóki pauza w amerykańskich atakach utrzyma się, dziś obserwowaliśmy gwałtowny spadek cen ropy naftowej.
Pierwsze sygnały cofnięcia na rynku „czarnego złota” pojawiły się już w piątek, natomiast dziś doszło do poważniejszej przeceny. Ropa Brent dzięki deeskalacji taniała około południa polskiego czasu nawet 12,5% schodząc poniżej 85 dolarów za baryłkę, podczas gdy jeszcze w czwartek handel odbywał się przy cenie 102 dolary. Amerykański gatunek WTI przy minimalnej cenie dnia 82,15 dolarów staniał od piątku 8%. Inwestorzy najwyraźniej liczą na porozumienie, ponieważ spadek jest silny pomimo, że Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, a do porozumienia nuklearnego jest daleko.
Spadki na rynku ropy zdecydowanie poprawiły sentyment na rynkach akcji. Szczególnie dobre nastroje panowały na głównych parkietach europejskich. DAX przed godz. 16:00 rósł nawet 1,8% naruszając ponownie opór w rejonie 25.500 pkt.
U nas optymizm był mniejszy. WIG20 w sesyjnym maksimum na otwarciu sesji zyskiwał „tylko” 1,1%. Wzrost byłby bardziej okazały gdyby nie kilka negatywnych czynników. Po pierwsze w ślad za spadkiem ceny ropy spadły akcje Orlenu, które kończą sesję 3,2% pod kreską. Po drugie pod presją było wszystko co kojarzy się z szeroko rozumianą energią. W konsekwencji sektorowy benchmark WIG-Energia stracił dziś 1,5%. Po trzecie solidnym ciosem dla byków była informacja, że japoński koncern Seven & i Holdings Co. nie będzie realizować inwestycji w Żabka Group, na skutek czego akcje Żabki spadły aż 9,6%.
W tych okolicznościach WIG20 kończy sesję na kosmetycznym 0,2% plusie. Na wykresie dziennym czarna świeca w połączeniu z tak skromnym wzrostem rodzi niedosyt, że bykom nie udało się wykorzystać sprzyjającej sytuacji do podniesienia rynku.
Słabsze od oczekiwań dane o zamówieniach w USA
Jedne z nielicznych dziś danych makro wypadły poniżej oczekiwań rynku. Według wstępnych szacunków zamówienia na dobra trwałego użytku w USA wzrosły w czerwcu zaledwie o 0,3% po spadku o 4% w maju (oczekiwano wzrostu o 2,5%). W ujęciu bez środków transportu wzrost o 0,6% po wzroście o 1,8% poprzednio również nie spełnił oczekiwań rynku na poziomie 0,8%.
Pocieszeniem jest tylko rewizja danych za poprzedni miesiąc z -4,5% do -4% ogółem oraz z 1,4% do 1,8% bez środków transportu.
Jedne z nielicznych dziś danych makro wypadły poniżej oczekiwań rynku. Według wstępnych szacunków zamówienia na dobra trwałego użytku w USA wzrosły w czerwcu zaledwie o 0,3% po spadku o 4% w maju (oczekiwano wzrostu o 2,5%). W ujęciu bez środków transportu wzrost o 0,6% po wzroście o 1,8% poprzednio również nie spełnił oczekiwań rynku na poziomie 0,8%.
Pocieszeniem jest tylko rewizja danych za poprzedni miesiąc z -4,5% do -4% ogółem oraz z 1,4% do 1,8% bez środków transportu.
Pęknięcie na japońskim rynku obligacji może się przerodzić w kolejny globalny szok
Rentowność 10-letnich obligacji japońskich wzrosła do około 2,80% z około 1,00% w 2024 roku do niemal najwyższego poziomu od lat 90. W rezultacie różnica między rentownościami amerykańskich a japońskich obligacji 10-letnich zmniejszyła się do poniżej 200 punktów bazowych, z prawie 400 punktów bazowych w 2023 roku, co zmniejsza motywację japońskich inwestorów do posiadania obligacji zagranicznych.
Dzieje się tak w momencie, gdy obciążenie zadłużeniem Japonii przekracza 200% PKB, co jest najwyższym wynikiem spośród głównych gospodarek rozwiniętych, pozostawiając decydentów z ograniczonym marginesem na pokrycie wyższych kosztów pożyczek.
Rosnące rentowności wywierają również presję na jena, ponieważ rynki zastanawiają się, czy Japonia jest w stanie utrzymać większe deficyty fiskalne bez dalszego osłabienia waluty.
Dalsza wyprzedaż obligacji może mieć globalne konsekwencje, ponieważ japońscy inwestorzy posiadają biliony dolarów w zagranicznych aktywach takich jak amerykańskie obligacje i akcje, i mogą zacząć przekierowywać kapitał z powrotem do kraju.
W ten sposób stres na rynku obligacji w Japonii może się przerodzić w globalny szok płynności.
Rentowność 10-letnich obligacji japońskich wzrosła do około 2,80% z około 1,00% w 2024 roku do niemal najwyższego poziomu od lat 90. W rezultacie różnica między rentownościami amerykańskich a japońskich obligacji 10-letnich zmniejszyła się do poniżej 200 punktów bazowych, z prawie 400 punktów bazowych w 2023 roku, co zmniejsza motywację japońskich inwestorów do posiadania obligacji zagranicznych.
Dzieje się tak w momencie, gdy obciążenie zadłużeniem Japonii przekracza 200% PKB, co jest najwyższym wynikiem spośród głównych gospodarek rozwiniętych, pozostawiając decydentów z ograniczonym marginesem na pokrycie wyższych kosztów pożyczek.
Rosnące rentowności wywierają również presję na jena, ponieważ rynki zastanawiają się, czy Japonia jest w stanie utrzymać większe deficyty fiskalne bez dalszego osłabienia waluty.
Dalsza wyprzedaż obligacji może mieć globalne konsekwencje, ponieważ japońscy inwestorzy posiadają biliony dolarów w zagranicznych aktywach takich jak amerykańskie obligacje i akcje, i mogą zacząć przekierowywać kapitał z powrotem do kraju.
W ten sposób stres na rynku obligacji w Japonii może się przerodzić w globalny szok płynności.
Pepco coraz bliżej linii podaży
Pepco szaleje. Wzrost z ostatnich dni jest niemalże pionowy, choć dzisiejsze +2,4% trudno uznać za coś spektakularnego. Efekt uzyskujemy jednak przez systematykę podejścia, gdzie nie ma miejsca na bolesne odejścia.
Na wykresie dziennym przejście oporu na poziomie 43,35 zł jak na razie poszło gładko. Dziś walor testuje już poziom 45 zł, a wciąż rosnący impet zwyżki sugeruje, że lada moment w grze powinien się pojawić pułap górnego ograniczenia ponad rocznego kanału trendu wzrostowego. Rynek jest silnie wykupiony, więc dotarcie do górnej linii nawrotu może uruchomić podaż w ramach realizacji zysków.
Pepco szaleje. Wzrost z ostatnich dni jest niemalże pionowy, choć dzisiejsze +2,4% trudno uznać za coś spektakularnego. Efekt uzyskujemy jednak przez systematykę podejścia, gdzie nie ma miejsca na bolesne odejścia.
Na wykresie dziennym przejście oporu na poziomie 43,35 zł jak na razie poszło gładko. Dziś walor testuje już poziom 45 zł, a wciąż rosnący impet zwyżki sugeruje, że lada moment w grze powinien się pojawić pułap górnego ograniczenia ponad rocznego kanału trendu wzrostowego. Rynek jest silnie wykupiony, więc dotarcie do górnej linii nawrotu może uruchomić podaż w ramach realizacji zysków.
Złoto najbardziej niedowartościowane od marca 2023 r.
Po raz pierwszy od lat globalni zarządzający funduszami uważają, że złoto jest niedowartościowane. Chodzi jednak głównie o krótkoterminowe ruchy cenowe. Złoto wciąż jest o 27% poniżej swojego szczytu z końca stycznia.
Większość inwestorów instytucjonalnych nadal nie posiada strategicznej długoterminowej alokacji w złocie. W rezultacie nie korzystają oni z unikalnych właściwości dywersyfikacyjnych złota.
Oznacza to, że nie mają strukturalnej ochrony przed dewaluacją waluty, inflacją napędzaną tworzeniem pieniędzy, konfliktami geopolitycznymi, obawami o utrzymanie zadłużenia oraz malejącym zaufaniem do instytucji i rządów.
Po raz pierwszy od lat globalni zarządzający funduszami uważają, że złoto jest niedowartościowane. Chodzi jednak głównie o krótkoterminowe ruchy cenowe. Złoto wciąż jest o 27% poniżej swojego szczytu z końca stycznia.
Większość inwestorów instytucjonalnych nadal nie posiada strategicznej długoterminowej alokacji w złocie. W rezultacie nie korzystają oni z unikalnych właściwości dywersyfikacyjnych złota.
Oznacza to, że nie mają strukturalnej ochrony przed dewaluacją waluty, inflacją napędzaną tworzeniem pieniędzy, konfliktami geopolitycznymi, obawami o utrzymanie zadłużenia oraz malejącym zaufaniem do instytucji i rządów.
PZU z próbą zanegowania słabszej końcówki zeszłego tygodnia
Wszystko w gronie blue chips co nie ma dziś związku z energią + Żabka rośnie i to nie mało. Także spółki finansowe, w tym PZU. Kurs akcji narodowego ubezpieczyciela do połowy ubiegłego tygodnia zachowywał się bardzo dobrze. Niestety czwartek a także piątek zmieniły obraz rynku.
Na wykresie dziennym zamiast przejścia do testowania kluczowego oporu na poziomie tegorocznego maksimum, pojawiła się formacja na kształt gwiazdy wieczornej. Dzisiejsza poprawa nastrojów daje jednak nadzieję na zanegowanie tego nieprzyjemnego układu. Kurs akcji nie poszedł w dół, co byłoby potwierdzeniem zwrotu. Powrót powyżej 70 zł umożliwia utrzymanie zmian wewnątrz mini kanału wzrostowego, co daje szansę na utrzymanie kierunku na północ.
Wszystko w gronie blue chips co nie ma dziś związku z energią + Żabka rośnie i to nie mało. Także spółki finansowe, w tym PZU. Kurs akcji narodowego ubezpieczyciela do połowy ubiegłego tygodnia zachowywał się bardzo dobrze. Niestety czwartek a także piątek zmieniły obraz rynku.
Na wykresie dziennym zamiast przejścia do testowania kluczowego oporu na poziomie tegorocznego maksimum, pojawiła się formacja na kształt gwiazdy wieczornej. Dzisiejsza poprawa nastrojów daje jednak nadzieję na zanegowanie tego nieprzyjemnego układu. Kurs akcji nie poszedł w dół, co byłoby potwierdzeniem zwrotu. Powrót powyżej 70 zł umożliwia utrzymanie zmian wewnątrz mini kanału wzrostowego, co daje szansę na utrzymanie kierunku na północ.
XTB silny jak nigdy dotąd
W drugiej linii spółek jednym z wyróżniających się dziś walorów jest XTB. Przy wzroście o 2,7% oraz 7,2% udziale w kapitalizacji indeksu mWIG40 walor z jednej strony wyznacza nowe ATH, z drugiej zaś jest drugą po Asseco Poland lokomotywą benchmarku. W ostatnim czasie byki zdecydowanie przyspieszyły. Tylko w tym miesiącu akcje spółki wzrosły o 35,5%, a od początku roku kurs poszybował 102,8% w górę.
Na wykresie dziennym walor jest wykupiony już 18 sesję z rzędu. W tym okresie cały czas rośnie i nie zamierza odpuszczać. Nie często się też zdarza, żeby kurs był powyżej swojej 50-dniowej średniej aż 23,1%. Nie wiem kiedy nadejdzie korekta, ale nawet przy takim odchyleniu nie jest przesądzone, że musi być gwałtowna, bo walor prezentuje naprawdę dużą siłę.
W drugiej linii spółek jednym z wyróżniających się dziś walorów jest XTB. Przy wzroście o 2,7% oraz 7,2% udziale w kapitalizacji indeksu mWIG40 walor z jednej strony wyznacza nowe ATH, z drugiej zaś jest drugą po Asseco Poland lokomotywą benchmarku. W ostatnim czasie byki zdecydowanie przyspieszyły. Tylko w tym miesiącu akcje spółki wzrosły o 35,5%, a od początku roku kurs poszybował 102,8% w górę.
Na wykresie dziennym walor jest wykupiony już 18 sesję z rzędu. W tym okresie cały czas rośnie i nie zamierza odpuszczać. Nie często się też zdarza, żeby kurs był powyżej swojej 50-dniowej średniej aż 23,1%. Nie wiem kiedy nadejdzie korekta, ale nawet przy takim odchyleniu nie jest przesądzone, że musi być gwałtowna, bo walor prezentuje naprawdę dużą siłę.
Kruk z szansą na większe odbicie
Dzisiejsza poprawa sentymentu do akcji nie omija Kruka. Walor w tym roku nie należy do szczególnie mocnych. Do piątkowego zamknięcia stopa zwrotu YTD była ujemna i wynosiła -12,6%. Dzisiejszy wzrost kursu sięgający w porywach 3,6% jest więc tym bardziej cenny.
Na wykresie dziennym tworzy się duża biała świeca, która daje ciekawy pro wzrostowy układ. Po pierwsze wzrost rozpoczęty pod koniec zeszłego tygodnia wsparty jest z dołu obronioną średnią SMA50. Po drugie dzisiejszy wzrost sięga powoli lokalnych maksimów z przełomu czerwca i lipca. Jest szansa, że poziomy te zostaną pokonane, co mogłoby prowadzić do rozwinięcia ruchu wzrostowego. Innymi słowy definitywnych sygnałów poprawy jeszcze nie ma, ale skala wzrostu podczas dzisiejszej sesji daje szanse, że takowe mogą się wkrótce pojawić.
Dzisiejsza poprawa sentymentu do akcji nie omija Kruka. Walor w tym roku nie należy do szczególnie mocnych. Do piątkowego zamknięcia stopa zwrotu YTD była ujemna i wynosiła -12,6%. Dzisiejszy wzrost kursu sięgający w porywach 3,6% jest więc tym bardziej cenny.
Na wykresie dziennym tworzy się duża biała świeca, która daje ciekawy pro wzrostowy układ. Po pierwsze wzrost rozpoczęty pod koniec zeszłego tygodnia wsparty jest z dołu obronioną średnią SMA50. Po drugie dzisiejszy wzrost sięga powoli lokalnych maksimów z przełomu czerwca i lipca. Jest szansa, że poziomy te zostaną pokonane, co mogłoby prowadzić do rozwinięcia ruchu wzrostowego. Innymi słowy definitywnych sygnałów poprawy jeszcze nie ma, ale skala wzrostu podczas dzisiejszej sesji daje szanse, że takowe mogą się wkrótce pojawić.
Co gwarancja Nvidii dla OpenAI realnie zmienia dla akcjonariusza Oracle
Nvidia szykuje się do poręczenia finansowania OpenAI, a to zmienia potencjalnie obraz ryzyka dla Oracle, największego zewnętrznego dostawcy chmury dla tego klienta. RPO Oracle, czyli zakontraktowane przyszłe przychody, urosło do 638 mld USD, ale ponad połowa tej kwoty wisi na jednym odbiorcy. Co poręczenie Nvidii realnie zmienia w tym równaniu?
Nvidia szykuje się do poręczenia finansowania OpenAI, a to zmienia potencjalnie obraz ryzyka dla Oracle, największego zewnętrznego dostawcy chmury dla tego klienta. RPO Oracle, czyli zakontraktowane przyszłe przychody, urosło do 638 mld USD, ale ponad połowa tej kwoty wisi na jednym odbiorcy. Co poręczenie Nvidii realnie zmienia w tym równaniu?
Gwałtowny wzrost zachodniego popytu na chiński sprzęt AI
Popyt na AI staje się kluczowym motorem gospodarki Chin. Eksport chipów z Chin osiągnął rekordowe 290 miliardów dolarów w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Ta liczba wzrosła ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich 3 lat. Jednocześnie wysyłki komputerów i komponentów wzrosły do 240 miliardów dolarów, co jest najwyższym wynikiem od 2022 roku.
Eksport sprzętu energetycznego osiągnął rekordowe 190 miliardów dolarów, a wzrost przyspieszył w ciągu ostatnich 2 lat.
To podnosi łączny eksport związany z AI przez Chiny do ok. 720 miliardów dolarów w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co jest rekordowym poziomem w historii.
Popyt na AI staje się kluczowym motorem gospodarki Chin. Eksport chipów z Chin osiągnął rekordowe 290 miliardów dolarów w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Ta liczba wzrosła ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich 3 lat. Jednocześnie wysyłki komputerów i komponentów wzrosły do 240 miliardów dolarów, co jest najwyższym wynikiem od 2022 roku.
Eksport sprzętu energetycznego osiągnął rekordowe 190 miliardów dolarów, a wzrost przyspieszył w ciągu ostatnich 2 lat.
To podnosi łączny eksport związany z AI przez Chiny do ok. 720 miliardów dolarów w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co jest rekordowym poziomem w historii.
Nvidia poręczy finansowanie OpenAI za 250 miliardów dolarów
Nvidia ma poręczyć finansowanie centrów danych OpenAI na kwotę rzędu 250 mld USD. Spróbujmy zrozumieć, co dokładnie ustalono, co jest dopiero w negocjacjach i co to oznacza dla AI trade.
Nvidia ma poręczyć finansowanie centrów danych OpenAI na kwotę rzędu 250 mld USD. Spróbujmy zrozumieć, co dokładnie ustalono, co jest dopiero w negocjacjach i co to oznacza dla AI trade.
mBank najmocniejszy wśród banków
Nawet 3,6% rosną dziś w porywach akcje mBanku. Generalnie w poprawie dzisiejszego nastroju na rynku napędzanej spadkiem ceny ropy udział całego sektora bankowego jest spory. Ktoś jednak musi być liderem wzrostu i rola ta przypadła dziś walorom mBanku.
Na wykresie dziennym byki z wykorzystaniem wsparcia na poziomie 1288 zł walczą o zanegowanie nieprzyjemnego sygnału z dwóch poprzednich sesji, kiedy kurs akcji spadł poniżej średniej SMA50 oraz poniżej lokalnego dołka z końca czerwca tworzącego wsparcie w rejonie 1330 zł. Cel ten ma szanse zostać osiągnięty, ale tutaj potrzebne byłoby nieco większe podbicie, niekoniecznie zrealizowane podczas dzisiejszej sesji.
Nawet 3,6% rosną dziś w porywach akcje mBanku. Generalnie w poprawie dzisiejszego nastroju na rynku napędzanej spadkiem ceny ropy udział całego sektora bankowego jest spory. Ktoś jednak musi być liderem wzrostu i rola ta przypadła dziś walorom mBanku.
Na wykresie dziennym byki z wykorzystaniem wsparcia na poziomie 1288 zł walczą o zanegowanie nieprzyjemnego sygnału z dwóch poprzednich sesji, kiedy kurs akcji spadł poniżej średniej SMA50 oraz poniżej lokalnego dołka z końca czerwca tworzącego wsparcie w rejonie 1330 zł. Cel ten ma szanse zostać osiągnięty, ale tutaj potrzebne byłoby nieco większe podbicie, niekoniecznie zrealizowane podczas dzisiejszej sesji.
Kęty – poziom 1350 zł odhaczony
Aż 2,6% rósł dziś kurs akcji Kęt w pierwszych minutach sesji. Utrzymać się go w tym miejscu nie udało, ale wstępna faza sesji doprowadziła do podbicia, które dało walorowi nowe ATH.
Miesiąc temu Grupa Kęty szacowała, że w 2Q2026 roku miała 234 mln zł zysku netto j.d. oraz 375 mln zł EBITDA. Konsensus PAP Biznes zakładał 210,8 mln zł zysku netto i 340 mln zł EBITDA. Emitent opublikuje skonsolidowany raport za 1H2026 w najbliższą środę i wtedy przekonamy się, czy wcześniejsze szacunki nie były na wyrost.
Na wykresie dziennym rysująca się czarna świeca nie robi dobrego wrażenia. Być może taka jest obecnie cena porannego wyjścia powyżej poziomu 1350 zł, co wyprowadziło walor do nowego rekordu wszechczasów. Od ostatniego lokalnego dołka z 8 lipca nie minęły jeszcze trzy tygodnie, a do dzisiejszego maksimum sesji kurs akcji wzrósł o 15,9%. To sporo, więc ewentualne cofnięcie nie będzie niczym szczególnym.
Aż 2,6% rósł dziś kurs akcji Kęt w pierwszych minutach sesji. Utrzymać się go w tym miejscu nie udało, ale wstępna faza sesji doprowadziła do podbicia, które dało walorowi nowe ATH.
Miesiąc temu Grupa Kęty szacowała, że w 2Q2026 roku miała 234 mln zł zysku netto j.d. oraz 375 mln zł EBITDA. Konsensus PAP Biznes zakładał 210,8 mln zł zysku netto i 340 mln zł EBITDA. Emitent opublikuje skonsolidowany raport za 1H2026 w najbliższą środę i wtedy przekonamy się, czy wcześniejsze szacunki nie były na wyrost.
Na wykresie dziennym rysująca się czarna świeca nie robi dobrego wrażenia. Być może taka jest obecnie cena porannego wyjścia powyżej poziomu 1350 zł, co wyprowadziło walor do nowego rekordu wszechczasów. Od ostatniego lokalnego dołka z 8 lipca nie minęły jeszcze trzy tygodnie, a do dzisiejszego maksimum sesji kurs akcji wzrósł o 15,9%. To sporo, więc ewentualne cofnięcie nie będzie niczym szczególnym.
Allegro utrzymuje wysoki pułap
Allegro na razie nie zamierza się cofać. Po tym jak w połowie miesiąca byki przyspieszyły rajd po publikacji szacunkowych wyników za II kwartał, walor cały czas utrzymuje wysoki pułap raz po raz delikatnie poprawiając szczyt fali wzrostowej zainicjowanej z poziomu marcowego dołka.
Na wykresie dziennym bykom nie przeszkadza fakt, że rynek na tym walorze pozostaje w stanie wykupienia już dziesiątą sesję z rzędu. To dowód na siłę akcji, które zachowują się jak podczas korekty pędzącej. Obecnie powrót do rosnącej linii trendu średnioterminowego na tę chwilę nie wchodzi w grę.
Allegro na razie nie zamierza się cofać. Po tym jak w połowie miesiąca byki przyspieszyły rajd po publikacji szacunkowych wyników za II kwartał, walor cały czas utrzymuje wysoki pułap raz po raz delikatnie poprawiając szczyt fali wzrostowej zainicjowanej z poziomu marcowego dołka.
Na wykresie dziennym bykom nie przeszkadza fakt, że rynek na tym walorze pozostaje w stanie wykupienia już dziesiątą sesję z rzędu. To dowód na siłę akcji, które zachowują się jak podczas korekty pędzącej. Obecnie powrót do rosnącej linii trendu średnioterminowego na tę chwilę nie wchodzi w grę.
CXMT wchodzi na giełdę i od razu zostaje najcenniejszą spółką Chin
CXMT, największy chiński producent pamięci DRAM, zadebiutował dzisiaj w Szanghaju i od razu przepisał kilka rekordów. Spółka pozyskała nawet 66,6 mld juana, mniej więcej 9,8 mld USD, co czyni to drugim największym IPO w historii Chin i największym w dziejach giełdy STAR.
Na debiucie kurs wystrzelił o 535%, a kapitalizacja sięgnęła dokładnie 3,31 bln juana, czyli 489 mld USD. To wystarczyło, żeby CXMT stał się najcenniejszą spółką notowaną na kontynentalnych giełdach Chin, przeskakując dotychczasowego lidera, czyli ICBC.
CXMT, największy chiński producent pamięci DRAM, zadebiutował dzisiaj w Szanghaju i od razu przepisał kilka rekordów. Spółka pozyskała nawet 66,6 mld juana, mniej więcej 9,8 mld USD, co czyni to drugim największym IPO w historii Chin i największym w dziejach giełdy STAR.
Na debiucie kurs wystrzelił o 535%, a kapitalizacja sięgnęła dokładnie 3,31 bln juana, czyli 489 mld USD. To wystarczyło, żeby CXMT stał się najcenniejszą spółką notowaną na kontynentalnych giełdach Chin, przeskakując dotychczasowego lidera, czyli ICBC.
Jen pogłębił 40-letnie minimum względem dolara
Jen osłabia się na potęgę. Kurs USD/JPY wzrósł powyżej 163, co jest najwyższym poziomem od 1986 roku, po największym tygodniowym wzroście od ponad 2 miesięcy. Dzieje się to w momencie, gdy fundusze hedgingowe podniosły swoje krótkie zakłady wobec jena do 114 030 kontraktów, wartych ok. 8,7 miliarda dolarów, co według danych CFTC jest blisko najwyższego poziomu od 2008 roku.
Waluta jest pod presją dużej luki stóp procentowych z USA, podwyższonych cen ropy oraz obaw o sytuację fiskalną Japonii. Co istotne, Bank Japonii poinformował w środę, że jest otwarty na szybsze podnoszenie stóp niż co 6 miesięcy, a urzędnicy podobno postrzegają ostatnie osłabienie jena jako ryzyko wzrostu inflacji.
Mimo to powszechnie oczekuje się, że bank centralny utrzyma w piątek stopy procentowe na dotychczasowym poziomie po tym, jak czerwcowa podwyżka już podniosła stopy do 31-letniego maksimum 1%. Ostrzegawcze interwencje japońskich urzędników niewiele pomagają w spowolnieniu spadku jena do 165.
Jen osłabia się na potęgę. Kurs USD/JPY wzrósł powyżej 163, co jest najwyższym poziomem od 1986 roku, po największym tygodniowym wzroście od ponad 2 miesięcy. Dzieje się to w momencie, gdy fundusze hedgingowe podniosły swoje krótkie zakłady wobec jena do 114 030 kontraktów, wartych ok. 8,7 miliarda dolarów, co według danych CFTC jest blisko najwyższego poziomu od 2008 roku.
Waluta jest pod presją dużej luki stóp procentowych z USA, podwyższonych cen ropy oraz obaw o sytuację fiskalną Japonii. Co istotne, Bank Japonii poinformował w środę, że jest otwarty na szybsze podnoszenie stóp niż co 6 miesięcy, a urzędnicy podobno postrzegają ostatnie osłabienie jena jako ryzyko wzrostu inflacji.
Mimo to powszechnie oczekuje się, że bank centralny utrzyma w piątek stopy procentowe na dotychczasowym poziomie po tym, jak czerwcowa podwyżka już podniosła stopy do 31-letniego maksimum 1%. Ostrzegawcze interwencje japońskich urzędników niewiele pomagają w spowolnieniu spadku jena do 165.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.