Rynki na żywo.
(1254)Micronowi grozi strajk pracowników na Tajwanie
Micronowi grozi strajk pracowników na Tajwanie. Związek zawodowy w zakładach w Taoyuan zapowiedział rozpoczęcie strajku w czwartek, 22 października. Powodem jest spór o premie i udział pracowników w rekordowych zyskach producenta pamięci.
Co ciekawe, Micron przyznał już uprawnionym tajwańskim pracownikom dodatkowe premie w wysokości około 31 tys. USD na osobę, ale związki domagają się stałego mechanizmu dzielenia się zyskami. Wcześniej aż 99% głosujących członków związku w Taoyuan poparło możliwość strajku.
Sprawa jest o tyle istotna, że Tajwan to jeden z kluczowych ośrodków produkcji DRAM i HBM, czyli pamięci wykorzystywanych między innymi w akceleratorach AI. Ewentualne dłuższe przestoje mogłyby dodatkowo ograniczyć podaż na i tak napiętym rynku pamięci, wspierając ceny, ale jednocześnie uderzając w wolumeny Microna.
Na razie nie wiadomo jednak, jak długo potrwa strajk ani czy realnie zakłóci produkcję. Największe zakłady Microna na Tajwanie, w Taichung, nadal prowadzą negocjacje i tamtejszy związek nie przegłosował jeszcze strajku.
Źródło: Reuters, 20 października 2026
Micronowi grozi strajk pracowników na Tajwanie. Związek zawodowy w zakładach w Taoyuan zapowiedział rozpoczęcie strajku w czwartek, 22 października. Powodem jest spór o premie i udział pracowników w rekordowych zyskach producenta pamięci.
Co ciekawe, Micron przyznał już uprawnionym tajwańskim pracownikom dodatkowe premie w wysokości około 31 tys. USD na osobę, ale związki domagają się stałego mechanizmu dzielenia się zyskami. Wcześniej aż 99% głosujących członków związku w Taoyuan poparło możliwość strajku.
Sprawa jest o tyle istotna, że Tajwan to jeden z kluczowych ośrodków produkcji DRAM i HBM, czyli pamięci wykorzystywanych między innymi w akceleratorach AI. Ewentualne dłuższe przestoje mogłyby dodatkowo ograniczyć podaż na i tak napiętym rynku pamięci, wspierając ceny, ale jednocześnie uderzając w wolumeny Microna.
Na razie nie wiadomo jednak, jak długo potrwa strajk ani czy realnie zakłóci produkcję. Największe zakłady Microna na Tajwanie, w Taichung, nadal prowadzą negocjacje i tamtejszy związek nie przegłosował jeszcze strajku.
Źródło: Reuters, 20 października 2026
Banki dopychają WIG20 kolanem
Nie ma zmiłuję się. Banki podobnie jak wczoraj stają się dla byków coraz większą kulą o nogi. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki traci aktualnie 2,2% i to jego komponenty w największym stopniu ciągną w dół cały rynek.
Na wykresie dziennym mamy niestety niemiłą (dla byków) zmianę. Do wczoraj trwał test średniej SMA50. Dziś wygląda na to, że jego wynik może być pozytywny. Widać bowiem rysujące się przełamanie wsparcia w rejonie 26700 pkt. oraz średniej SMA50. Są to niepokojące sygnały sugerujące zejście co najmniej do okolic poziomu 25600 pkt. Zwłaszcza że momentum cały czas faworyzuje obóz niedźwiedzi.
Nie ma zmiłuję się. Banki podobnie jak wczoraj stają się dla byków coraz większą kulą o nogi. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki traci aktualnie 2,2% i to jego komponenty w największym stopniu ciągną w dół cały rynek.
Na wykresie dziennym mamy niestety niemiłą (dla byków) zmianę. Do wczoraj trwał test średniej SMA50. Dziś wygląda na to, że jego wynik może być pozytywny. Widać bowiem rysujące się przełamanie wsparcia w rejonie 26700 pkt. oraz średniej SMA50. Są to niepokojące sygnały sugerujące zejście co najmniej do okolic poziomu 25600 pkt. Zwłaszcza że momentum cały czas faworyzuje obóz niedźwiedzi.
Złoto zbliża się do kluczowego wsparcia
Perspektywa zacieśniania polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną nie sprzyja takim klasom aktywów jak metale szlachetne. Złoto traci dziś ok. 0,5%, ale tutaj nie liczy się bilans pojedynczej sesji, lecz tendencja ostatnich tygodni. A ta nie jest korzystna dla byków.
W konsekwencji cena kruszcu w środowisku umacniającego się dolara jest pod presją i zbliża się do mega istotnego wsparcia w rejonie 4000 USD za uncję. Wsparcie to ma nie tylko techniczny charakter, ale również psychologiczny. Nie przesądzałbym o tym co się stanie, bo to pokaże przyszłość. W każdym razie napięcie rośnie w miarę zbliżania się do testu.
Perspektywa zacieśniania polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną nie sprzyja takim klasom aktywów jak metale szlachetne. Złoto traci dziś ok. 0,5%, ale tutaj nie liczy się bilans pojedynczej sesji, lecz tendencja ostatnich tygodni. A ta nie jest korzystna dla byków.
W konsekwencji cena kruszcu w środowisku umacniającego się dolara jest pod presją i zbliża się do mega istotnego wsparcia w rejonie 4000 USD za uncję. Wsparcie to ma nie tylko techniczny charakter, ale również psychologiczny. Nie przesądzałbym o tym co się stanie, bo to pokaże przyszłość. W każdym razie napięcie rośnie w miarę zbliżania się do testu.
Ryanair ostrzega przed historycznym wzrostem cen biletów lotniczych
Prezes Ryanaira Michael O’Leary ostrzegł dzisiaj podczas konferencji prasowej w Brukseli, że ceny biletów lotniczych w Europie mogą wzrosnąć w 2027 roku nawet o 20%. Według jego prognozy byłaby to największa podwyżka cen w historii europejskiego lotnictwa. Powodem są gwałtownie rosnące koszty paliwa lotniczego w związku z wojną na Bliskim Wschodzie.
O’Leary podkreślił, że Ryanair nadal korzysta z wcześniej zawartych kontraktów zabezpieczających ceny paliwa na poziomie odpowiadającym około 67 USD za baryłkę. Spodziewa się jednak, że po wygaśnięciu tych zabezpieczeń w przyszłym roku koszt zakupu paliwa może być nawet dwukrotnie wyższy.
Jego zdaniem linie lotnicze będą zmuszone przerzucać coraz większą część tych kosztów na pasażerów. Problem polega na tym, że nawet tak duże podwyżki cen biletów mogą nie wystarczyć do pokrycia rosnących rachunków za paliwo, co oznacza dalszą presję na marże przewoźników.
Co ciekawe, O’Leary zapewnił jednocześnie, że sam Ryanair nie zamierza wprowadzać osobnych dopłat paliwowych. Nie zmienia to jednak jego prognozy, że bilety lotnicze w całej Europie znacząco podrożeją w przyszłym roku.
Prezes Ryanaira Michael O’Leary ostrzegł dzisiaj podczas konferencji prasowej w Brukseli, że ceny biletów lotniczych w Europie mogą wzrosnąć w 2027 roku nawet o 20%. Według jego prognozy byłaby to największa podwyżka cen w historii europejskiego lotnictwa. Powodem są gwałtownie rosnące koszty paliwa lotniczego w związku z wojną na Bliskim Wschodzie.
O’Leary podkreślił, że Ryanair nadal korzysta z wcześniej zawartych kontraktów zabezpieczających ceny paliwa na poziomie odpowiadającym około 67 USD za baryłkę. Spodziewa się jednak, że po wygaśnięciu tych zabezpieczeń w przyszłym roku koszt zakupu paliwa może być nawet dwukrotnie wyższy.
Jego zdaniem linie lotnicze będą zmuszone przerzucać coraz większą część tych kosztów na pasażerów. Problem polega na tym, że nawet tak duże podwyżki cen biletów mogą nie wystarczyć do pokrycia rosnących rachunków za paliwo, co oznacza dalszą presję na marże przewoźników.
Co ciekawe, O’Leary zapewnił jednocześnie, że sam Ryanair nie zamierza wprowadzać osobnych dopłat paliwowych. Nie zmienia to jednak jego prognozy, że bilety lotnicze w całej Europie znacząco podrożeją w przyszłym roku.
Trump się przeliczył
Ropę WTI mamy powyżej 100 dolarów. Kontrakty terminowe na diesla wzrosły o kolejne 6 centów. Właściwie z powrotem do 5 dolarów.
Widać zatem, że cyrograf podpisany przez Trumpa z diabłem nie daje spodziewanych rezultatów.
Ropę WTI mamy powyżej 100 dolarów. Kontrakty terminowe na diesla wzrosły o kolejne 6 centów. Właściwie z powrotem do 5 dolarów.
Widać zatem, że cyrograf podpisany przez Trumpa z diabłem nie daje spodziewanych rezultatów.
Pepco w trakcie testowania oporu
Ubiegły tydzień przyniósł dla akcji Pepco imponujący wzrost o 9,5%, czego efektem było najwyższe zamknięcie kursu podczas obecnej hossy zainicjowanej 1,5 roku temu. Siłą rzeczy kurs akcji pokonał opór w rejonie 47 zł wyznaczony ostatnim lokalnym szczytem z pierwszego tygodnia sierpnia.
Giełdowa rzeczywistość jak zawsze przypomina, że forsowanie szczytów nie jest prostą sprawą i często prowadzi do cofnięć, które mogą tworzyć formacje 2B. Tak jest również tym razem. Po 1,5 sesji tego tygodnia walor traci 5,2% i jest na dobrej drodze do zaprzeczenia wybicia oporu. Na wyciąganie daleko idących wniosków jest jednak za wcześnie. Jesteśmy w trakcie testu, który nie został jeszcze rozstrzygnięty.
Ubiegły tydzień przyniósł dla akcji Pepco imponujący wzrost o 9,5%, czego efektem było najwyższe zamknięcie kursu podczas obecnej hossy zainicjowanej 1,5 roku temu. Siłą rzeczy kurs akcji pokonał opór w rejonie 47 zł wyznaczony ostatnim lokalnym szczytem z pierwszego tygodnia sierpnia.
Giełdowa rzeczywistość jak zawsze przypomina, że forsowanie szczytów nie jest prostą sprawą i często prowadzi do cofnięć, które mogą tworzyć formacje 2B. Tak jest również tym razem. Po 1,5 sesji tego tygodnia walor traci 5,2% i jest na dobrej drodze do zaprzeczenia wybicia oporu. Na wyciąganie daleko idących wniosków jest jednak za wcześnie. Jesteśmy w trakcie testu, który nie został jeszcze rozstrzygnięty.
Koreański neocloud traci 32% na debiucie
Koreański Elice, dostawca infrastruktury chmurowej i rozwiązań AI, zaliczył fatalny debiut na giełdzie Kosdaq. Akcje zakończyły pierwszą sesję na poziomie 61 500 wonów, czyli 32% poniżej ceny emisyjnej wynoszącej 90 500 wonów.
Koreański Elice, dostawca infrastruktury chmurowej i rozwiązań AI, zaliczył fatalny debiut na giełdzie Kosdaq. Akcje zakończyły pierwszą sesję na poziomie 61 500 wonów, czyli 32% poniżej ceny emisyjnej wynoszącej 90 500 wonów.
Wzrost zysków amerykańskich spółek wyhamuje
Szacuje się, że w 10 z 11 sektorów indeksu S&P 500 dynamika wzrostu zysków w trzecim kwartale 2026 roku będzie niższa w ujęciu rocznym niż w drugim kwartale. Największego spowolnienia oczekuje się w sektorze Consumer Discretionary – wzrost zysków ma tam spaść z +91% r/r w drugim kwartale do zaledwie +2% r/r w trzecim kwartale.
Kolejny jest sektor Communication Services, w którym prognozowany wzrost zysków w trzecim kwartale wyniesie +66% wobec +126% wcześniej.
W sektorze finansowym przewiduje się spadek dynamiki wzrostu zysków z +22,3% do +2,4%.
W sektorach energetycznym oraz technologii informatycznych – dwóch najlepiej radzących sobie segmentach indeksu S&P 500 – wzrost zysków ma wyhamować odpowiednio ze 147,8% do 122,5% oraz z 77,9% do 65,9%.
Zapowiada się zatem pełen wydarzeń sezon publikacji wyników finansowych za III kwartał 2026 roku.
Szacuje się, że w 10 z 11 sektorów indeksu S&P 500 dynamika wzrostu zysków w trzecim kwartale 2026 roku będzie niższa w ujęciu rocznym niż w drugim kwartale. Największego spowolnienia oczekuje się w sektorze Consumer Discretionary – wzrost zysków ma tam spaść z +91% r/r w drugim kwartale do zaledwie +2% r/r w trzecim kwartale.
Kolejny jest sektor Communication Services, w którym prognozowany wzrost zysków w trzecim kwartale wyniesie +66% wobec +126% wcześniej.
W sektorze finansowym przewiduje się spadek dynamiki wzrostu zysków z +22,3% do +2,4%.
W sektorach energetycznym oraz technologii informatycznych – dwóch najlepiej radzących sobie segmentach indeksu S&P 500 – wzrost zysków ma wyhamować odpowiednio ze 147,8% do 122,5% oraz z 77,9% do 65,9%.
Zapowiada się zatem pełen wydarzeń sezon publikacji wyników finansowych za III kwartał 2026 roku.
KGHM w stronę 290 zł
Negatywny scenariusz dla KGHM, o którym wspominałem wczoraj, materializuje się. Kurs akcji do wczorajszego spadku o 3% dokłada dziś kolejne odejście o 4%. Od lokalnego maksimum sprzed sześciu sesji strata sięga już 12,6%. Jak na walor z kategorii „wagi ciężkiej” to naprawdę sporo w tak krótkim czasie.
Konsekwencją jest istotna zmiana technicznej sytuacji waloru. Wygląda na to, że wsparcie w rejonie 320 zł zostało przełamane i obecnie kurs akcji zmierza do kolejnej potencjalnej bariery popytowej w rejonie 290 zł. Sytuacja jest dynamiczna, a momentum zdecydowanie sprzyja obecnie obozowi niedźwiedzi.
Negatywny scenariusz dla KGHM, o którym wspominałem wczoraj, materializuje się. Kurs akcji do wczorajszego spadku o 3% dokłada dziś kolejne odejście o 4%. Od lokalnego maksimum sprzed sześciu sesji strata sięga już 12,6%. Jak na walor z kategorii „wagi ciężkiej” to naprawdę sporo w tak krótkim czasie.
Konsekwencją jest istotna zmiana technicznej sytuacji waloru. Wygląda na to, że wsparcie w rejonie 320 zł zostało przełamane i obecnie kurs akcji zmierza do kolejnej potencjalnej bariery popytowej w rejonie 290 zł. Sytuacja jest dynamiczna, a momentum zdecydowanie sprzyja obecnie obozowi niedźwiedzi.
Indonezyjski rynek akcji w stanie załamania?
W piątek główny indeks giełdy w Dżakarcie (Jakarta Composite Index) spadł o 11,6%, a w poniedziałek o kolejne 3,6%. Łączny spadek w ciągu dwóch sesji wyniósł blisko 15%, co stanowi jeden z najgłębszych dwudniowych spadków w historii tego indeksu. Dziś mamy odbicie o 5,1%, ale nie zmienia to w sposób szczególny wcześniejszego tąpnięcia. Od stycznia z wyceny rynkowej spółek wchodzących w skład indeksu wyparowało około 350 miliardów dolarów.
Sytuacja ta ma miejsce w obliczu ostrzeżenia ze strony MSCI, które rozważa obniżenie statusu Indonezji – z rynku wschodzącego (Emerging Market) bezpośrednio do kategorii „rynku samodzielnego” (Standalone). Jako powody wskazano nieprzejrzystą strukturę akcjonariatu, podejrzenia o skoordynowane działania handlowe oraz słabą egzekucję przepisów. Budzi to poważne obawy o uczciwość rynku i ryzyko masowego odpływu kapitału, wymuszonego zmianami w składzie indeksów.
Tymczasem inwestorzy zagraniczni wyprzedali od początku 2026 roku indonezyjskie akcje o wartości 5,1 miliarda dolarów, a łączna wartość posiadanych przez nich udziałów spadła z około 250 miliardów do 130 miliardów dolarów.
W rezultacie udział Indonezji w indeksie MSCI Emerging Markets skurczył się z 1,16% do zaledwie 0,39%. Indonezja stoi w obliczu ryzyka długotrwałego kryzysu finansowego.
W piątek główny indeks giełdy w Dżakarcie (Jakarta Composite Index) spadł o 11,6%, a w poniedziałek o kolejne 3,6%. Łączny spadek w ciągu dwóch sesji wyniósł blisko 15%, co stanowi jeden z najgłębszych dwudniowych spadków w historii tego indeksu. Dziś mamy odbicie o 5,1%, ale nie zmienia to w sposób szczególny wcześniejszego tąpnięcia. Od stycznia z wyceny rynkowej spółek wchodzących w skład indeksu wyparowało około 350 miliardów dolarów.
Sytuacja ta ma miejsce w obliczu ostrzeżenia ze strony MSCI, które rozważa obniżenie statusu Indonezji – z rynku wschodzącego (Emerging Market) bezpośrednio do kategorii „rynku samodzielnego” (Standalone). Jako powody wskazano nieprzejrzystą strukturę akcjonariatu, podejrzenia o skoordynowane działania handlowe oraz słabą egzekucję przepisów. Budzi to poważne obawy o uczciwość rynku i ryzyko masowego odpływu kapitału, wymuszonego zmianami w składzie indeksów.
Tymczasem inwestorzy zagraniczni wyprzedali od początku 2026 roku indonezyjskie akcje o wartości 5,1 miliarda dolarów, a łączna wartość posiadanych przez nich udziałów spadła z około 250 miliardów do 130 miliardów dolarów.
W rezultacie udział Indonezji w indeksie MSCI Emerging Markets skurczył się z 1,16% do zaledwie 0,39%. Indonezja stoi w obliczu ryzyka długotrwałego kryzysu finansowego.
DAX coraz bliżej 200-dniowej średniej
Słaba jest dziś atmosfera na europejskich parkietach. Dowodem pogorszenia sentymentu jest m.in. zachowanie niemieckiego benchmarku DAX, którego kurs traci aktualnie 0,8% po wczorajszym spadku o 1,2%. Początek sesji nie był zachęcający, ale nie zapowiadał się aż tak ponuro.
Na wykresie dziennym indeksu mamy kontynuację negatywnych zmian po piątkowym odbiciu od spadającej średniej SMA50. Kurs pozostaje więc w kleszczach i coraz śmielej zbliża się do jeszcze rosnącej długoterminowej średniej 200-dniowej. Wybicie jednaj z nich zbliża się milowymi krokami co sprawia, że z każdym dniem napięcie rośnie.
Słaba jest dziś atmosfera na europejskich parkietach. Dowodem pogorszenia sentymentu jest m.in. zachowanie niemieckiego benchmarku DAX, którego kurs traci aktualnie 0,8% po wczorajszym spadku o 1,2%. Początek sesji nie był zachęcający, ale nie zapowiadał się aż tak ponuro.
Na wykresie dziennym indeksu mamy kontynuację negatywnych zmian po piątkowym odbiciu od spadającej średniej SMA50. Kurs pozostaje więc w kleszczach i coraz śmielej zbliża się do jeszcze rosnącej długoterminowej średniej 200-dniowej. Wybicie jednaj z nich zbliża się milowymi krokami co sprawia, że z każdym dniem napięcie rośnie.
Sea Limited wchodzi w chmurę AI i rozważa IPO Monee
Sea Limited, właściciel Shopee, Garena i Monee, zapowiada wejście na rynek usług chmurowych dla przedsiębiorstw. Jednocześnie rozważa wydzielenie i wprowadzenie na giełdę swojego biznesu finansowego Monee, który pozostaje najszybciej rosnącym segmentem grupy.
Sea Limited, właściciel Shopee, Garena i Monee, zapowiada wejście na rynek usług chmurowych dla przedsiębiorstw. Jednocześnie rozważa wydzielenie i wprowadzenie na giełdę swojego biznesu finansowego Monee, który pozostaje najszybciej rosnącym segmentem grupy.
Amazon jako jeden z największych beneficjentów Physical AI? Morgan Stanley podnosi prognozy
Wczoraj Amazon zachowywał się wyjątkowo mocno. Nie tylko jak na siebie, ale również na tle pozostałych spółek z grupy Big Tech. Kurs urósł o niemal 5%, podczas gdy Microsoft i Alphabet zyskiwały po około 1%. Powodem była między innymi bardzo bycza notka Morgan Stanley, który uznał Amazona za jeden ze swoich najlepszych pomysłów inwestycyjnych (Top Pick), podnosząc cenę docelową z 335 do 350 USD i utrzymując rekomendację Overweight.
Wczoraj Amazon zachowywał się wyjątkowo mocno. Nie tylko jak na siebie, ale również na tle pozostałych spółek z grupy Big Tech. Kurs urósł o niemal 5%, podczas gdy Microsoft i Alphabet zyskiwały po około 1%. Powodem była między innymi bardzo bycza notka Morgan Stanley, który uznał Amazona za jeden ze swoich najlepszych pomysłów inwestycyjnych (Top Pick), podnosząc cenę docelową z 335 do 350 USD i utrzymując rekomendację Overweight.
WIG20 po raz dugi na minusie w tym tygodniu
Wygląda na to, że początkowe kosmetyczne cofnięcie kontraktów na WIG20 nie doszacowało potencjału do realizacji zysków po ubiegłotygodniowych rekordach wszechczasów na warszawskiej giełdzie. Główny benchmark GPW traci pod koniec pierwszej godziny notowań blisko 1%, za co w szczególny sposób odpowiadają banki wraz z KGHM.
Na wykresie dziennym benchmarku nic wielce niepokojącego jeszcze się nie dzieje, ale impet średnioterminowego trendu wzrostowego nieco osłabł. Na razie to szum.
Wygląda na to, że początkowe kosmetyczne cofnięcie kontraktów na WIG20 nie doszacowało potencjału do realizacji zysków po ubiegłotygodniowych rekordach wszechczasów na warszawskiej giełdzie. Główny benchmark GPW traci pod koniec pierwszej godziny notowań blisko 1%, za co w szczególny sposób odpowiadają banki wraz z KGHM.
Na wykresie dziennym benchmarku nic wielce niepokojącego jeszcze się nie dzieje, ale impet średnioterminowego trendu wzrostowego nieco osłabł. Na razie to szum.
Mieszane dane polskiej gospodarki
Podobnie jak w Niemczech inflacja PPI w Polsce wypada wyraźnie powyżej oczekiwań, czyli 6,1% r/r (konsensus 5,8%; poprzednio 4,2%).
Plusem jest wzrost produkcji przemysłowej o 4,6% r/r (konsensus 3,1%; poprzednio 4%)
Poniżej oczekiwań mamy za to i tak mocny wzrost wynagrodzeń o 5,9% (konsensus 6,1%; poprzednio 5,6%)
Podobnie jak w Niemczech inflacja PPI w Polsce wypada wyraźnie powyżej oczekiwań, czyli 6,1% r/r (konsensus 5,8%; poprzednio 4,2%).
Plusem jest wzrost produkcji przemysłowej o 4,6% r/r (konsensus 3,1%; poprzednio 4%)
Poniżej oczekiwań mamy za to i tak mocny wzrost wynagrodzeń o 5,9% (konsensus 6,1%; poprzednio 5,6%)
Płaski początek handlu w Europie
Nic szczególnego od wczorajszego zamknięcia handlu w Europie nie wydarzyło się i taką sytuację odzwierciedlają rynki europejskie we wtorkowy poranek. Kontrakty na DAX tracą przed startem sesji kasowej ok. 0,2%. Sesja w Azji pokazała jednak wyraźną przewagę niedźwiedzi ze spadkami KOSPI (-4,3%) oraz Nikkei (-1,3%). Kontrakty na indeksy amerykańskie balansują wokół poziomów równowagi.
U nas kontrakty na WIG20 notowane są na neutralnym terytorium. Na wykresie godzinowym nie widać zmian trendu.
Nic szczególnego od wczorajszego zamknięcia handlu w Europie nie wydarzyło się i taką sytuację odzwierciedlają rynki europejskie we wtorkowy poranek. Kontrakty na DAX tracą przed startem sesji kasowej ok. 0,2%. Sesja w Azji pokazała jednak wyraźną przewagę niedźwiedzi ze spadkami KOSPI (-4,3%) oraz Nikkei (-1,3%). Kontrakty na indeksy amerykańskie balansują wokół poziomów równowagi.
U nas kontrakty na WIG20 notowane są na neutralnym terytorium. Na wykresie godzinowym nie widać zmian trendu.
Akcje spółek technologicznych odbijają po piątkowej wyprzedaży
Akcje spółek technologicznych zanotowały wczoraj odbicie. Po słabym zakończeniu ubiegłego tygodnia, indeks Nasdaq Composite wzrósł o 1,1%, S&P 500 zyskał 0,4%, a indeks Dow Jones Industrial Average spadł nieznacznie – o 0,1%.
Ceny ropy pozostały stabilne. Kontrakty terminowe na ropę Brent potaniały o 0,3% do poziomu 109,55 USD za baryłkę. Rentowność obligacji skarbowych wzrosła – w przypadku referencyjnych papierów 10-letnich osiągnęła na koniec dnia 5,135%.
Niektóre spółki technologiczne, które w minionym tygodniu ucierpiały najbardziej, wczoraj odnotowały najsilniejsze wzrosty. Akcje Intela zyskały 2,4% po wcześniejszym 14-procentowym spadku w ubiegłym tygodniu. Kursy spółek Micron i Marvell wzrosły odpowiednio o 3% i 4%, a indeks PHLX Semiconductor zyskał 1,6%.
W Europie sytuacja wyglądała gorzej. Główne indeksy giełdowe zakończyły dzień na minusie, a francuskie obligacje rządowe zostały wyprzedane po tym, jak ogólnokrajowe protesty przeciwko rosnącym kosztom utrzymania przybrały na sile w trakcie weekendu.
Demonstracje te pokazały, jak trudne dla każdego rządu będzie ograniczenie wydatków publicznych w obliczu gwałtownie rosnącego zadłużenia kraju. Kurs euro wobec dolara spadł.
Akcje spółek technologicznych zanotowały wczoraj odbicie. Po słabym zakończeniu ubiegłego tygodnia, indeks Nasdaq Composite wzrósł o 1,1%, S&P 500 zyskał 0,4%, a indeks Dow Jones Industrial Average spadł nieznacznie – o 0,1%.
Ceny ropy pozostały stabilne. Kontrakty terminowe na ropę Brent potaniały o 0,3% do poziomu 109,55 USD za baryłkę. Rentowność obligacji skarbowych wzrosła – w przypadku referencyjnych papierów 10-letnich osiągnęła na koniec dnia 5,135%.
Niektóre spółki technologiczne, które w minionym tygodniu ucierpiały najbardziej, wczoraj odnotowały najsilniejsze wzrosty. Akcje Intela zyskały 2,4% po wcześniejszym 14-procentowym spadku w ubiegłym tygodniu. Kursy spółek Micron i Marvell wzrosły odpowiednio o 3% i 4%, a indeks PHLX Semiconductor zyskał 1,6%.
W Europie sytuacja wyglądała gorzej. Główne indeksy giełdowe zakończyły dzień na minusie, a francuskie obligacje rządowe zostały wyprzedane po tym, jak ogólnokrajowe protesty przeciwko rosnącym kosztom utrzymania przybrały na sile w trakcie weekendu.
Demonstracje te pokazały, jak trudne dla każdego rządu będzie ograniczenie wydatków publicznych w obliczu gwałtownie rosnącego zadłużenia kraju. Kurs euro wobec dolara spadł.
Gwałtowny wzrost inflacji PPI w Niemczech
Opublikowane przed kilkoma minutami dane o inflacji PPI u naszych zachodnich sąsiadów budzą niepokój. Okazuje się bowiem, że we wrześniu inflacja w cenach producentów podskoczyła nieoczekiwanie do poziomu aż 6,7% w ujęciu rocznym z 4,6% w sierpniu. Odczyt jest wyraźnie powyżej oczekiwań na poziomie 5,6%.
Opublikowane przed kilkoma minutami dane o inflacji PPI u naszych zachodnich sąsiadów budzą niepokój. Okazuje się bowiem, że we wrześniu inflacja w cenach producentów podskoczyła nieoczekiwanie do poziomu aż 6,7% w ujęciu rocznym z 4,6% w sierpniu. Odczyt jest wyraźnie powyżej oczekiwań na poziomie 5,6%.
Makro – wtorek
Dzisiejszy kalendarz makro również nie należy do szczególnie ciekawych. Z najważniejszych danych można wyróżnić m.in.:
Inflacja PPI z Niemiec za wrzesień (08:00)
Inflacja PPI, produkcja przemysłowa oraz dane o płacach z Polski za wrzesień (09:30)
Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości za wrzesień (14:30)
Dzisiejszy kalendarz makro również nie należy do szczególnie ciekawych. Z najważniejszych danych można wyróżnić m.in.:
Inflacja PPI z Niemiec za wrzesień (08:00)
Inflacja PPI, produkcja przemysłowa oraz dane o płacach z Polski za wrzesień (09:30)
Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości za wrzesień (14:30)
Spadek na GPW bez większego znaczenia
Dzisiejsza sesja na GPW z pewnością nie należała do porywających. Ten fakt wpisuje się jednak w tendencję, z jaką mamy do czynienia od ok. 1,5 tygodnia. Powód jest prosty – dzisiejszemu handlowi nie towarzyszyły wielce istotne wydarzenia, zarówno te z kalendarza, jak też nieoczekiwane.
Generalnie podążaliśmy za zmianami na głównych rynkach europejskich. Cieszyć może za to fakt, że spadek indeksu WIG20 o 0,8% był słabszy względem cofnięcia DAX o 1,2% czy też CAC40 o 1,1%. W mniejszej skali przeceny kluczową rolę odegrały walory Allegro. Ich kurs po wzroście o 3,5% znalazł się na poziomie najwyższym od ponad 5 lat. Podobny, tyle że negatywny wpływ miał dziś PKO BP, odbierając indeksowi wszystkie punkty dostarczone przez Allegro. Banki pozostają ostatnio w defensywie, co jednak nie przeszkodziło w ustanowieniu nowego ATH na finiszu zeszłego tygodnia.
Dzisiejszy spadek WIG20 o 0,8% nie zmienia sytuacji rynkowej. Główny indeks naszej giełdy pozostaje w trendzie wzrostowym w każdym interwale. Rynek porusza się w górę w regularny i spokojny sposób. Taki stan może się utrzymywać przez dłuższy czas, za co zacieram ręce.
Dzisiejsza sesja na GPW z pewnością nie należała do porywających. Ten fakt wpisuje się jednak w tendencję, z jaką mamy do czynienia od ok. 1,5 tygodnia. Powód jest prosty – dzisiejszemu handlowi nie towarzyszyły wielce istotne wydarzenia, zarówno te z kalendarza, jak też nieoczekiwane.
Generalnie podążaliśmy za zmianami na głównych rynkach europejskich. Cieszyć może za to fakt, że spadek indeksu WIG20 o 0,8% był słabszy względem cofnięcia DAX o 1,2% czy też CAC40 o 1,1%. W mniejszej skali przeceny kluczową rolę odegrały walory Allegro. Ich kurs po wzroście o 3,5% znalazł się na poziomie najwyższym od ponad 5 lat. Podobny, tyle że negatywny wpływ miał dziś PKO BP, odbierając indeksowi wszystkie punkty dostarczone przez Allegro. Banki pozostają ostatnio w defensywie, co jednak nie przeszkodziło w ustanowieniu nowego ATH na finiszu zeszłego tygodnia.
Dzisiejszy spadek WIG20 o 0,8% nie zmienia sytuacji rynkowej. Główny indeks naszej giełdy pozostaje w trendzie wzrostowym w każdym interwale. Rynek porusza się w górę w regularny i spokojny sposób. Taki stan może się utrzymywać przez dłuższy czas, za co zacieram ręce.
Anthropic szykuje nowy model AI. Czy nadchodzi Claude Fable 5.5?
The Information donosi, że Anthropic przygotowuje się do premiery nowego modelu AI, który ma być wyraźnie lepszy od obecnie dostępnych modeli spółki pod względem rozumowania i czegoś, co można określić mianem intuicji.
The Information donosi, że Anthropic przygotowuje się do premiery nowego modelu AI, który ma być wyraźnie lepszy od obecnie dostępnych modeli spółki pod względem rozumowania i czegoś, co można określić mianem intuicji.
Hossa na amerykańskim rynku akcji nie wykazuje oznak spowolnienia
Od momentu rozpoczęcia obecnej hossy, czyli od 12 października 2022 roku, indeks S&P 500 osiągnął 124 historyczne maksima. W tym czasie indeks zyskał 118% wchodząc w piąty rok trwania trendu wzrostowego. Tylko w bieżącym roku indeks odnotował 28 historycznych szczytów, podczas gdy w latach 2025 i 2024 było ich odpowiednio 39 oraz 57.
Dla porównania, w 2021 roku indeks S&P 500 osiągnął 70 historycznych maksimów, a w 2020 roku – 33.
Co więcej, minęło już ponad 1003 sesje giełdowe, podczas których indeks S&P 500 ani razu nie spadł do nowego minimum z ostatnich 52 tygodni. Jest to szósta najdłuższa taka seria w historii.
Dla zobrazowania skali: w latach 1990–2000 podobna passa trwała 2556 dni i zakończyła się 21 listopada.
Rynek przeżywa historyczną hossę.
Od momentu rozpoczęcia obecnej hossy, czyli od 12 października 2022 roku, indeks S&P 500 osiągnął 124 historyczne maksima. W tym czasie indeks zyskał 118% wchodząc w piąty rok trwania trendu wzrostowego. Tylko w bieżącym roku indeks odnotował 28 historycznych szczytów, podczas gdy w latach 2025 i 2024 było ich odpowiednio 39 oraz 57.
Dla porównania, w 2021 roku indeks S&P 500 osiągnął 70 historycznych maksimów, a w 2020 roku – 33.
Co więcej, minęło już ponad 1003 sesje giełdowe, podczas których indeks S&P 500 ani razu nie spadł do nowego minimum z ostatnich 52 tygodni. Jest to szósta najdłuższa taka seria w historii.
Dla zobrazowania skali: w latach 1990–2000 podobna passa trwała 2556 dni i zakończyła się 21 listopada.
Rynek przeżywa historyczną hossę.
Słabe dane z rynku nieruchomości w USA
Wskaźnik koniunktury na rynku mieszkaniowym (Housing Market Index – HMI), opracowywany przez NAHB oraz Wells Fargo i odzwierciedlający nastroje amerykańskich deweloperów budujących domy jednorodzinne, spadł w październiku 2026 roku drugi miesiąc z rzędu – do poziomu 29 punktów.
Jest to najniższy wynik od czerwca 2012 roku. We wrześniu wskaźnik wynosił 32 punkty, a prognozowano, że utrzyma się na tym samym poziomie. Ocena bieżących warunków sprzedaży obniżyła się o dwa punkty do 33, oczekiwania dotyczące sprzedaży w ciągu najbliższych sześciu miesięcy spadły o pięć punktów do 32, a wskaźnik zainteresowania ze strony potencjalnych nabywców zmniejszył się o pięć punktów do 18.
Wskaźnik koniunktury na rynku mieszkaniowym (Housing Market Index – HMI), opracowywany przez NAHB oraz Wells Fargo i odzwierciedlający nastroje amerykańskich deweloperów budujących domy jednorodzinne, spadł w październiku 2026 roku drugi miesiąc z rzędu – do poziomu 29 punktów.
Jest to najniższy wynik od czerwca 2012 roku. We wrześniu wskaźnik wynosił 32 punkty, a prognozowano, że utrzyma się na tym samym poziomie. Ocena bieżących warunków sprzedaży obniżyła się o dwa punkty do 33, oczekiwania dotyczące sprzedaży w ciągu najbliższych sześciu miesięcy spadły o pięć punktów do 32, a wskaźnik zainteresowania ze strony potencjalnych nabywców zmniejszył się o pięć punktów do 18.
Asbis całuje średnią SMA50, co nie zdarza się często
Spoglądając na statystykę dzisiejszej sesji trudno nie zauważyć negatywnie wyróżniającego się Asbisu. Kurs akcji traci niemal 10% przy obrotach przekraczających 113 mln zł. Walor jest jednocześnie liderem negatywnego wpływu na indeks mWIG40, co można uznać za wydarzenie historyczne.
Sytuacja na wykresie dziennym jest nietypowa. Kurs akcji dotknął średnią 50-dniową po raz pierwszy od siedmiu miesięcy. Różnica jest taka, że ten poprzedni epizod dokonał się stabilnym powolnym trendzie wzrostowym. Obecnie mamy korektę przekraczającą 20% od ATH z 6 października.
Widoczny spadek na razie można traktować jako klasyczny szum. Trudno uniknąć lokalnego cofnięcia, kiedy kurs akcji od początku roku do ostatniego szczytu wzrósł ponad pięciokrotnie.
Spoglądając na statystykę dzisiejszej sesji trudno nie zauważyć negatywnie wyróżniającego się Asbisu. Kurs akcji traci niemal 10% przy obrotach przekraczających 113 mln zł. Walor jest jednocześnie liderem negatywnego wpływu na indeks mWIG40, co można uznać za wydarzenie historyczne.
Sytuacja na wykresie dziennym jest nietypowa. Kurs akcji dotknął średnią 50-dniową po raz pierwszy od siedmiu miesięcy. Różnica jest taka, że ten poprzedni epizod dokonał się stabilnym powolnym trendzie wzrostowym. Obecnie mamy korektę przekraczającą 20% od ATH z 6 października.
Widoczny spadek na razie można traktować jako klasyczny szum. Trudno uniknąć lokalnego cofnięcia, kiedy kurs akcji od początku roku do ostatniego szczytu wzrósł ponad pięciokrotnie.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.