Kilka zapalników świata, na co warto być przygotowanym?!

opublikowano: 13 października 2020

Wirus jest jak wojna – niszczy wszystko.” Hasło powstało co prawda w zupełnie innym kontekście, bo dotyczy wirusa internetowego, ale w dzisiejszym świecie pasuje nie tylko do komputerów. Konflikty międzynarodowe, wojny handlowe i epidemie od zawsze wywoływały negatywną reakcję rynków finansowych, przynajmniej w krótkim terminie. Inwestorzy, którzy żyją w niepewnym środowisku, pozbywają się ryzykownych aktywów. Czasem zbyt impulsywnie, a czasem stanowczo za późno, bo nie jest łatwo podjąć decyzję w porę. Gdy wszyscy są dziś skupieni na koronawirusie, warto mieć z tyłu głowy, że gdzieś dalej funkcjonują inne potencjalne problemy o skali globalnej, które mogą wywołać prawdziwą rynkową katastrofę.

Jak podczas konfliktów działać na rynkach?

Na to pytanie najlepiej będzie odpowiedzieć, analizując przeszłość. Okazuje się, że giełdy dosyć szybko odrabiały wojenne straty, mimo że początkowo reakcje inwestorów były bardzo gwałtowne. Wzrosty i spadki notowań poszczególnych spółek w razie wybuchu poważniejszego konfliktu mogą być ogromne. Cofając się w czasie nietrudno znaleźć przykłady potwierdzające tę zależność.

Pod koniec XX wieku, kiedy Europa zmagała się z Konfliktem Bałkańskim, rynki wykazywały obawy, ale zareagowały stanowczo dopiero, gdy pojawiło się widmo zbrojnej walki. Wystarczyło, że NATO w sposób dosyć jednoznaczny ogłosiło swoje zaangażowanie w konflikt, co skutkowało natychmiastowym sprzeciwem Rosji oraz zapowiedzią dołączenia do wojny. Nad Europą zawisła raptem wojna pomiędzy NATO a blokiem państw wschodnich. Spadki na giełdach były błyskawiczne, ale sytuacja została szybko ustabilizowana, więc do poważniejszego kryzysu nie doszło.

Znacznie większą dynamiką charakteryzowały się ruchy po atakach na wieże World Trade Center, które finalnie doprowadziły do konfliktu w Afganistanie i Iraku. Rosła wówczas cena ropy, dolar taniał na potęgę, a na światowych giełdach wykresy runęły, co też skorelowało z bańką technologiczną. Jednak już sama wojna iracka zakończyła spadki i wzniosła giełdowe indeksy o kilkadziesiąt procent w górę, kończąc jednocześnie bessę z 2001 roku. Więcej przykładów reakcji indeksów na wojny opisał w osobnym tekście Tomasz Szymonowicz z blogu bossa.pl na: https://blogi.bossa.pl/2019/06/25/wojna-a-indeksy-gieldowe/. W skrócie? Większość z nich wygląda podobnie. Szybki spadek wywołany szokiem, a później wzrosty. Można by więc rzec, kupuj wojnę, a sprzedawaj spokój, bo ten jest droższy. Tym bardziej warto mieć z tyłu głowy dzisiejsze punkty zapalne dla świata.

Reakcje indeksu DJIA na wojnę iracką

Źródło: blogi.bossa.pl

Ameryka kontra Ameryka, a w oddali Rosja

Podczas gdy ludzie na świecie koncentrują się na wirusie, Ameryka balansuje na krawędzi wojny domowej. Niezadowolenie ludzi samo w sobie jest groźne, a w obliczu zapaści gospodarczej i histerii COVID-19, wywołało ogromne zagrożenie. Prawie każde większe miasto w Ameryce doświadcza przemocy i protestów.

zamieszki w USA
Źródło: npr.org

Zamieszki, napaści fizyczne, wandalizm i starcia uliczne stają się powszechne. Niektóre konflikty są nawet śmiertelne, ponieważ prawica zaczyna walczyć z atakami lewicy i odwrotnie. Obraz, jaki do nas dociera zza oceanu, nie wygląda już jak obraz wielkiego dobrobytu, a do tego dochodzą konflikty zewnętrzne.

W ostatnich latach widzieliśmy na szczęście osłabienie konfliktu z Rosją, ale w 2020 mogliśmy obserwować drobne potyczki między Rosjanami i Amerykanami w Syrii. Może to już nie jest sytuacja tak niebezpieczna, jak w czasach czerwonej linii Obamy w Syrii, to wciąż musimy pamiętać, że każdy najmniejszy konflikt może przerodzić się tam w katastrofę. Żołnierze stacjonują tam już naprawdę długo.

Ponadto istnieje jeszcze drugi front, na którym Stany Zjednoczone i Rosja mogą potencjalnie znaleźć się w konflikcie zbrojnym i to o wiele bardziej niebezpiecznym, niż w Syrii. Jest to Ukraina, która jest znacznie ważniejszym regionem. Rosja utrzymuje tam swoje siły we wschodniej części, a Stany Zjednoczone stacjonują na zachodniej Ukrainie. Ostrzał między zachodnią a wschodnią stroną nadal występuje dosyć często. Oba kraje trzymają się na baczności, ale każdy poważny incydent miałby katastrofalne konsekwencje dla świata, bo Rosja może nie zrobi wszystkiego, aby bronić Syrii, ale prędzej zrobi to dla Ukrainy.

USA vs Chiny, a do tego jeszcze chińska ekspansja

Chiny i Stany Zjednoczone są ze sobą w sprzeczności od dawna. W obecnej rzeczywistości Chiny są takim samym imperium, jak Stany Zjednoczone i znacznie lepiej radzą sobie w długoterminowych rozgrywkach politycznych. Ostatnimi czasy, gdy administracja Trumpa w USA zaczęła wytykać nieuczciwe praktyki handlowe Chin, całą politykę wolnego handlu oraz protekcjonizm WTO (Światowej Organizacja Handlu), pierwsza reakcja Chin była bardzo tradycyjna. Zmobilizowanie wojsk i przygotowania do wojny, podczas gdy w USA rozpoczęto od nałożenia ceł. Ponadto od około 2014 roku niechęć Amerykanów do Chińczyków zaczęła konsekwentnie narastać.

Ile % Amerykanów ma (nie)przychylną opinię o Chińczykach?

niechęć Amerykanów do Chińczyków
Źródło: Deutsche Bank

Oprócz późniejszych działań na froncie handlowym, Chiny wzmogły również agresję wobec swoich azjatyckich sąsiadów na wschodzie, kierując ją choćby na Japonię. Tarcia z Japonią są już od dawna znane i koncentrują się wokół wysp Senkaku. Japończycy z kolei nie pozostają dłużni i zapowiedzieli nawet zmianę swojej pacyfistycznej konstytucji, co oznacza otwarte przygotowania do wojny z Chinami. Od wielu lat trwa także konflikt z Tajwanem. Chiny chcą, aby ta prowincja wróciła do obszaru Chin kontynentalnych.

Główną areną gry o dominację nad Azją Wschodnią jest Morze Południowochińskie, gdzie Chińczycy starają się coraz mocniej zwiększać swoje wpływy. Państwo Środka niespecjalnie sympatyzują też z Wietnamem i Filipinami, po tym jak dokonano próby narzucenia tym suwerennym rządom swojej polityki. Te dwa kraje w kwietniu wyraziły jasny sprzeciw wobec żądań terytorialnych Pekinu na tym morzu. Filipińskie władze udzieliły poparcia rządowi w wietnamskim Hanoi po tym, jak należąca do Chin jednostka zatopiła tam wietnamski kuter rybacki. Mówi się nawet, że Chiny nieco wykorzystują pandemię dla odwrócenia uwagi.

Azerbejdżan kontra Armenia

Jeśli wydaje Ci się, że zbrojne wojny to odległa przeszłość, to musisz wiedzieć, że w lipcu 2020 ogłoszono stan wojenny w Armenii. Na skutek walk z Azerbejdżanem. W ciągu ostatnich kilku lat obie strony wielokrotnie się ostrzeliwały, ale ostatnio konflikt znacznie się zaostrzył.

Gdzie leży Armenia i Azerbejdżan?

kilka zapalników świata_armenia i azerbejdżan
Źródło: globtroter.pl

Pojawiły się otwarte ataki powietrzne i artyleryjskie z obu stron, przy czym żadna z nich nie przyznaje się do ich rozpoczęcia. Naczelne dowództwo Armenii nakazało wszystkim żołnierzom w całym kraju zebrać się i zgłosić do swoich baz. Zatem kraj jest w stanie regularnej wojny i to takiej, która ma szansę być znacznie większa terytorialnie. Co prawda, wcześniej unikano starć zbrojnych na dużą skalę, ale istnieje potencjał, że konflikt przyciągnie więcej graczy – Rosję i Turcję oraz samo NATO, ponieważ oba narody działają jako dostawcy broni dla Ormian. Poza tym, nieco antyarmeńska historia Turcji, w połączeniu z różnicami religijnymi, przekłada się na wsparcie przeciwnej strony, czego dowodem są niedawne słowa prezydenta Turcji – Erdogana: „​​Turcja stoi po stronie Azerbejdżanu do końca”. Rosji z kolei ten konflikt bardzo na rękę, bo jest głównym dostawcą broni dla armeńskiej armii.

Odwieczna niechęć Grecji i Turcji

Stosunki grecko-tureckie zawsze były napięte, ale wiele osób wierzy, że to historia zamierzchła. Jednak ruchy Turcji na Morzu Śródziemnym w 2019 roku (podpisanie traktatu morskiego z Libią obejmującego greckie wody i wyspy bez poinformowania Grecji) oraz próby poszukiwania gazu i ropy na greckich wodach terytorialnych doprowadziły do ​​kilku starć między oboma krajami w ostatnim czasie. Natomiast prezydent Turcji zapowiada, że w kolejnych latach ustępstw na tym morzu nie będzie.

Prezydent Turcji – Recep Tayyip Erdoğan

prezydent Turcji Erdogan
Źródło: economictimes.indiatimes.com

Potencjalna wojna między Turcją a Grecją z konieczności musiałaby dotyczyć także reszty Europy, o czym najlepiej świadczy fakt, że Francja, aby odstraszyć Turcję, wysłała już symboliczne wsparcie lotnicze w tym regionie. Na co Turcja zareagowała natychmiastowo, uzyskując z kolei poparcie… Niemiec.

Do zarobienia!
Agata Paluch

56
3

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

56
3


Przeczytaj także:

Ankieta

Czy sądzisz, że Allegro przebije do końca 2020 cenę 100 zł?

  • Tak
  • Nie

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: