Jak akcje stały się obligacjami, a obligacje akcjami? - DNA Rynków

Jak akcje stały się obligacjami, a obligacje akcjami?

W dzisiejszym świecie wszystko się zmienia. Podręczniki od ekonomii choć niosą ze sobą ogrom wiedzy, to nie przewidywały na przykład ujemnych stóp procentowych. Modele ekonomiczne, na których kiedyś opierał się świat finansowy, dziś w większości nie mają już racji bytu, choć w teorii nadal są prawdziwe.

Świata inwestycji również nie ominęły zmiany. Inwestorzy starają się przystosować do środowiska, w którym akcje trzyma się w portfelu dla dywidend, a obligacje w celu uzyskania zysków kapitałowych. Nie tak dawno było zupełnie odwrotnie. To akcje kupowane były dla rosnących zysków, a bezpieczne obligacje dla regularnego „odcięcia kuponu”.

Czy obligacje nadal są bezpiecznym instrumentem?

Zarządzający funduszami na świecie zgodnie twierdzą, że na rynku obligacji czają się na inwestorów liczne niebezpieczeństwa. Dotychczas inwestorzy kupowali obligacje skarbowe jako zabezpieczenie swojego portfela w postaci stałego przepływu pieniężnego z odsetek. Natomiast akcje jako instrument obarczony większym ryzykiem miał przynosić co prawda niepewny, ale dochód ze wzrostu na wartości. Kiedy wartość akcji rosła, inwestor mógł je sprzedać i zainkasować zyski. Oczywiście od opisanej reguły znajdziemy wiele wyjątków, ale co do zasady taka relacja pomiędzy akcjami i obligacjami utrzymywała się przez dziesiątki lat.

Ta rzeczywistość sukcesywnie ulegała jednak pewnej zmianie, co widać choćby poniżej. Teraz, inwestorzy kupują obligacje, których rentowność jest w dużej mierze… ujemna. A spadające rentowności to jednocześnie… rosnące ceny.

Rentowność 10 – letnich Obligacji Skarbowych w największych gospodarkach na świecie

Rentowność 10- letnich Obligacji Skarbowych w największych gospodarkach na świecie - wykres

Źródło: www.leggmason.com

Zatem inwestorzy mają szansę sprzedać taką obligację w przyszłości drożej. Natomiast akcje stanowią w portfelu pewnego rodzaju przystań, po której spodziewają raczej wypłacanych rok do roku dywidend. Taka anomalia niepokoi wielu specjalistów od inwestycji. Jeden ze słynnych analityków, który zarządza wieloma miliardami aktywów w australijskim funduszu – Con Michalakis na łamach Financial Times, powiedział: „To okropne, wszyscy stali się krótkoterminowymi inwestorami. Nikt już nie kupuje obligacji, żeby je utrzymać do wykupu. To nie jest dobra rzecz. Nie sądzę, by ludzie rozumieli zmienność akcji.” Wygląda na to, że albo analitycy nie rozumieją inwestorów albo inwestorzy, zwłaszcza zarządzający dużymi kapitałami postradali zmysły.

Istota problemu, czyli QE

To wspomniane obligacje o ujemnej stopie zwrotu stanowią sedno tego problemu. Ceny są tak wysokie, że inwestorzy z pewnością odzyskają mniej niż zapłacili, jeśli utrzymają obligację do terminu wykupu. Nikt jednak już tego nie robi! Prywatni inwestorzy kupują obligacje skarbowe tylko po to, aby sprzedać je drożej, bo ich ceny stale rosną. Dlaczego?

Każde państwo posiada w swoich strukturach bank centralny (red. tu możesz przeczytać, jak działa bank centralny), w Polsce jest to NBP (Narodowy Bank Polski), w Stanach Zjednoczonych jest FED (Rezerwa Federalna), w Japonii BoJ (Bank of Japan), a w Unii Europejskiej Europejski Bank Centralny, czyli EBC. Te oto banki po kryzysie w 2008 roku wprowadziły pewne zmiany w polityce monetarnej. Niektóre z nich liczą się o wiele bardziej niż inne, więc mocniej wpływają na cały świat. Mowa oczywiście o FED lub EBC. Wszystko zależy od wielkości gospodarki. Większa może znacznie mocniej oddziaływać na globalną politykę monetarną.

Przed 2008 rokiem rola banków centralnych nie była tak znacząca. Jednak po upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers wszystko uległo zmianie w finansach. Banki centralne rozpoczęły programy luzowania ilościowego (Quantitative Easing – QE), które trwają tak naprawdę do tej pory. Pierwsza runda QE w wykonaniu EBC trwała od 2015 do 2018 roku, a w jej wyniku na rynek trafiło w sumie około 2,5 biliona euro. Druga dalej trwa. Podobnie dzieje się w największych gospodarkach na świecie.

Aktywa banków centralnych [biliony USD]

Aktywa banków centralnych [biliony USD] - wykres

Źródło: http://m.businesscycle.com/

Banki „dolewają gotówki” na rynku poprzez skup papierów wartościowych, głównie obligacji, ale nie tylko. Szwajcarski Bank Narodowy oraz Bank Japonii skupują akcje na giełdzie, co niektórzy uważają już za czyste wypaczenie rynku. Na wykresie wyżej można zauważyć, jak duża jest skala działania banków centralnych w ostatnich latach.

Te programy i luzowanie polityki monetarnej mają ogromny wpływ na rynek obligacji. Niezaprzeczalnym skutkiem takiego działania jest właśnie spadek rentowności obligacji na całym świecie. Niektóre z obligacji są już tylko gwarantem straty, więc nie ma się co dziwić, że kupuje się je krótkoterminowo, licząc na wzrost ceny, niczym akcje. Natomiast akcje, zaczęły imitować obligacje.

Czy odwieczny dylemat tego inwestora właśnie zmienia się o 180 stopni?

Obrazek: wybór - akcje czy obligacje

Akcja dla dywidendy

Marzeniem każdego inwestora jest stały zysk w długim terminie, który pozwoli zabezpieczyć ryzykowną część portfela. Kiedy obligacje zaczęły tracić rentowność i ich kupon przestał przynosić zyski, tę rolę przejęły akcje spółek, które od lat wypłacają inwestorom pokaźne dywidendy. To zawsze miało pozytywny wpływ na zwrot z rynku akcji, ale w niestabilnych warunkach inwestorzy rzadko zakładali, że dywidenda do nich trafi. Raczej, że zostanie zatrzymana w spółce w celu rozwoju i zabezpieczenia. Teraz jest inaczej, co jest równie niepokojące, co zmiany na rynku obligacji.

Taka zmiana oczekiwań inwestora może doprowadzić do ogromnego rozczarowania w momencie pojawienia się recesji. Pogląd, że akcje są zmienne i podatne na koniunkturę to nie rynkowa ortodoksja, a raczej morał z niejednej historii bankructwa. Kiedy gospodarka ledwo przędzie, to akcje jako pierwsze aktywa stracą na wartości. Zatem taka zmiana w strukturze portfela może przysporzyć wiele nieszczęść inwestorowi.

Do tej pory inwestor logicznie wymagał większego zysku od aktywa, które jest bardziej ryzykowne. Dziś kupuje akcje z zamysłem dywidendy, a nie sprzedaży z zyskiem. Natomiast obligacje nabywa do portfela tylko po to, żeby je drożej sprzedać. To pewnego rodzaju dewastacja dotychczasowego ładu inwestycyjnego. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na wykres amerykańskiego indeksu S&P 500, gdzie hossa trwa nieprzerwanie od 10 lat. Czy to zatem dobra lokata długoterminowa? Nie byłabym taka pewna, że największe spółki będą stale wypłacać sowite dywidendy, gdy koniunktura nieco osłabnie.

Wzrost indeksu S&P 500 od 2008 roku

Wzrost indeksu S&P 500 od 2008 roku

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych stooq.pl

Historia lubi się powtarzać

Czy obecne środowisko inwestycyjne przetrwa kolejne dekady przyjdzie nam się dopiero dowiedzieć. Oznaczałoby to, że obligacje będą wykazywać się większą zmiennością, wręcz podobną do akcji, a jednocześnie będą z nimi skorelowane. Obawiam się, że kiedy banki centralne zostaną zmuszone przez inflację (red. zrozum lepiej inflację w jednym z odcinków gospodarczego szotu DNA) do podniesienia stóp procentowych, wówczas instrumenty dłużne mogą stać się balastem dla portfela. Niemniej jednak, inwestorzy poszukują bezpiecznej lokaty kapitału w tym chwiejnym świecie, a obligacje wciąż powszechnie uważa się za stosunkowo mało ryzykowne. Co oznacza, że popyt na nie będzie trzymał się mocno. Jedno jest pewne, opisana anomalia się odwróci, a ceny obligacji wrócą do niższych poziomów, tylko nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Bowiem jak mawiał jeden z najlepszych zarządzających funduszami – Peter Lynch: „Przez lusterko wsteczne nie dojrzysz przyszłości.”

Do zarobienia!
Agata Paluch



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Agata PaluchAgata Paluch - doświadczona inwestorka indywidualna działająca głównie na rynku instrumentów pochodnych, obecnie pracuje w bankowości.
Slider
Slider

Ankieta

Wybierz jeden nowy projekt DNA

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 94 )

5 wykresów pokazujących jak epidemia potrząsnęła gospodarkami


Wirusowe zapalenie rynków. Czy inwestorzy powinni bać się koronawirusa?


Rządowa Tarcza Antykryzysowa, na czym polega gospodarcza kroplówka i czy ochroni nas przez Korona-kryzysem?!


Z ziemi szwedzkiej do Polski! Jaka jest historia dzisiejszych banków centralnych?


Najważniejsze wydarzenia gospodarcze dekady 2010-2019


Slider
Slider

Polecane wpisy

Rządowa Tarcza Antykryzysowa, na czym polega gospodarcza kroplówka i czy ochroni nas przez Korona-kryzysem?!


5 wykresów pokazujących jak epidemia potrząsnęła gospodarkami


Wirusowe zapalenie rynków. Czy inwestorzy powinni bać się koronawirusa?


Z ziemi szwedzkiej do Polski! Jaka jest historia dzisiejszych banków centralnych?


Najważniejsze wydarzenia gospodarcze dekady 2010-2019


Obligacje zabezpieczone hamburgerami? Czemu nie!